Niejeden na niebezpieczny rejs nie zabrałby w pełni sprawnego i wysportowanego szczura lądowego, a on nie bał się na swoim statku całej ekipy niewidomych i niedowidzących. I to nie w charakterze gości, ale pełnoprawnych członków załogi.
Kapitan Janusz Zbierajewski został właśnie laureatem pierwszej edycji nagrody im. kapitana Leszka Wiktorowicza - wybitnego człowieka morza, budowniczego i wieloletniego komendanta "Daru Młodzieży", wychowawcy wielu pokoleń marynarzy.
Nagroda w postaci pamiątkowego medalu i 10 tys. zł trafi w godne ręce. Kapitan Janusz Zbierajewski to prawdziwy wilk morski - odważny, ale rozważny. Zapewne dlatego to właśnie dzięki niemu dziesiątki niewidomych mogły "zobaczyć morze" - jak sami o tym mówią. Na pokładzie jachtu "Zawisza Czarny" cyklicznie odbywają się rejsy, których wcześniej nikt nie potrafił sobie nawet wyobrazić.
- Gdy po środowisku rozeszła się wieść, że coś takiego kombinujemy, to dzwonili do mnie koledzy i mówili: "Stary, chyba ci odbiło. W co ty się ładujesz?" - opowiada Janusz Zbierajewski.
Dziś wspominane są już jednak zabawne anegdoty. Jak choćby ta, która wydarzyła się jeszcze w porcie, podczas treningu podnoszenia żagli. Padły komendy, wszyscy gotowi, a nagle słychać jak niewidomy klepie w ramię widzącego i mówi: "spadaj, twoja jest cztery linki dalej". Doskonale pamiętał gdzie ma być, a inny załogant kojarzył tylko kolor szota i się pomylił.
- Podczas jednego z rejsów w czasie obchodu zauważyłem, że nikogo nie ma za sterem. Byłem w szoku, że żaglowiec "sam" się prowadzi, choć mocno wiało. Zanim jednak odkorkowałem na zawał serca, podbiegłem by chwycić za ster. Patrzę, a na pokładzie siedzi uśmiechnięty od ucha do ucha chłopak i steruje od dołu - jemu było przecież wszystko jedno - wspomina kapitan.
Morskimi opowieściami sypie jak z rękawa. Nie może być jednak inaczej skoro od ponad 50 lat pływa po morzach i oceanach. Dzięki swej charyzmie jest popularny, ale ceni się go przede wszystkim za profesjonalizm. Dowodził "Zawiszą Czarnym", "Pogorią", a teraz żegluje na "Kapitanie Borchardzie".
- Bez odwagi i profesjonalizmu kapitana Janusza Zbierajewskiego idea pływania niewidomych i niedowidzących po morzu byłaby nie do zrealizowania. Jego dokonania jako człowieka i żeglarza zasługują na najwyższy szacunek i uznanie. Akcja, którą pomógł zrealizować, to wyjątek na światową skalę i powód do dumy - podkreśla kadm. Czesław Dyrcz, przewodniczący kapituły, która przyznała nagrodę im. Leszka Wiktorowicza.
Uroczystość wręczenia nagrody odbędzie się 4 marca 2012 r. w Warszawie, podczas Targów Wiatr i Woda.
















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.