wiadomości

stat

Praca i pasja. Znajdź złoty środek

artykuł sponsorowany
W thyssenkrupp Group Services Gdańsk rozumieją jak ważny dla pracowników jest balans pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym. Jedno ma ogromny wpływ na drugie.
W thyssenkrupp Group Services Gdańsk rozumieją jak ważny dla pracowników jest balans pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym. Jedno ma ogromny wpływ na drugie. mat. prasowe

Idea "Work and Life Balance" od lat jest obiektem zainteresowania psychologów i pracodawców na całym świecie. Stawiając pracę na pierwszym miejscu, często zaniedbujemy życie osobiste. Zapominamy, że obie sfery - zawodowa i prywatna - są niezwykle ważne. Niepowodzenie w jednej z nich z pewnością odbije się na drugiej. W gdańskim thyssenkrupp pracownicy stawiają na równowagę.



Wszystkie ręce na pokład

Robert Góra - prezes thyssenkrupp Group Services Gdańsk.
Robert Góra - prezes thyssenkrupp Group Services Gdańsk. mat. prasowe
Robert Góra - prezes thyssenkrupp Group Services Gdańsk - odnajduje równowagę żeglując:

- Żeglowanie to odpoczynek i odkrywanie świata, ale daje mi coś cenniejszego. Kontakt z ludźmi. Zarówno miejscowymi - w portach, jak i z załogą. Załoga - twój team, grupa ludzi, których połączyła wspólna pasja. W trakcie długiego rejsu - to cały twój świat, jedna drużyna. Musisz jej ufać. Możesz mieć świetny, drogi sprzęt, ale on za ciebie nie popłynie. W trudnej sytuacji często od ludzi, nie od sprzętu, zależy nasze życie. Kiedy pogoda nie sprzyja - wszystkie ręce na pokład. Zupełnie jak w firmie.

- Pamiętam przypowieść o ostrzeniu siekiery, którą opowiadał mi jakiś starszy żeglarz. W lesie przy wyrębie drzew pracowało dwóch drwali. Jeden co jakiś czas robił przerwy na odpoczynek i ostrzenie siekiery, a drugi nie. Szkoda mu było na to czasu. W końcu musiał przestać rąbać to drzewo, bo siekiera zupełnie mu się stępiła. Zapamiętałem to na całe życie.

Take it easy and team work

Bartosz - dyrektor ds. zarządzania usługami IT w thyssenkrupp Gdańsk ćwiczy tajski boks:

- Sport zawsze dawał mi wiarę w siebie. Na treningach odnajduję wewnętrzny spokój. Pozwala on odróżnić rzeczy istotne od mniej ważnych, uporządkować myśli. Sport zawsze dawał mi siłę. Myślę, że to dzięki treningom, samodyscyplinie - zrozumiałem, że nie każdy manager może zostać liderem. Lider nigdy nie zawoła do zespołu: naprzód! Raczej - chodźcie ze mną! Sport to zawsze gra zespołowa. Nawet kiedy zawodnik walczy w ringu sam, stoi za nim sztab ludzi. Trener, dietetyk, masażysta. Sportowiec zawsze gra w zespole. To właśnie w zespole tkwi siła.

Znaczenie wewnętrznego spokoju i równowagi podkreśla też Radosław, inżynier migracji sieci.

- Dla mnie sport to nie tylko oderwanie od pracy, ale przede wszystkim trening skupienia. Kiedy ćwiczę, myślę tylko o treningu. Umiejętność skoncentrowania się na "tu i teraz" bardzo często przydaje się w pracy.

Bartosz - inżynier migracji sieci. Jeździ na motocrossie.
Bartosz - inżynier migracji sieci. Jeździ na motocrossie. mat. prasowe
Wspólna pasja łączy ludzi

Bartosz pracuje jako inżynier migracji sieci. Czas wolny zapełnia mu motocross:

- Moje początki to oczywiście rower górski, na którym wraz z kolegami przecierałem ścieżki Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Za pierwsze zarobione pieniądze kupiłem prawdziwy rower zjazdowy. Mam go do dziś. Skakaliśmy i zjeżdżaliśmy ze wszystkiego, co się dało. Ludzie z niedowierzaniem patrzyli na nasze akrobacje, dziwiąc się, że z tych górek da się w ogóle zjechać na dwóch kołach. Niebawem startuję w kolejnych zawodach Mistrzostw Strefy Polski Północnej w Motocrossie.

Radosław jest analitykiem GCC. Czas wolny spędza na siłowni:

- Zacząłem trenować, ponieważ miałem już serdecznie dosyć bycia najchudszym facetem w towarzystwie. Cieszę się, że odniosłem sukces. W zeszłym roku zdobyłem trzecie miejsce wśród debiutantów w kategorii Men's physique Federacji WPF. W sporcie fascynuje mnie progres, a także możliwość rozmowy z bardziej doświadczonymi zawodnikami. Mądry zawodnik chętnie korzysta z rad mentora.


Pasją Pawła - menedżera ds. tranzycji w thyssenkrupp Gdańsk jest piłka nożna:

- Dla mnie fascynująca jest piłka nożna, gdyż równolegle uczy współpracy i rywalizacji. To niemożliwe? Tylko pozornie. Na boisku właśnie tak jest. Jako drużyna walczymy o jak najlepszy wynik. Jednocześnie każdy piłkarz marzy o tym, że to właśnie jemu uda się strzelić gola.

Krzysztof, młodszy księgowy. Uprawia brazylijskie jiu-jitsu.
Krzysztof, młodszy księgowy. Uprawia brazylijskie jiu-jitsu. fot. Bregol
O współzawodnictwie wspomina także Krzysztof - młodszy księgowy - który trenuje brazylijskie jiu-jitsu (BJJ):

- Moja przygoda zaczęła się już podczas studiów. Po pierwszym trening BJJ od razu wiedziałem, że właśnie tego szukałem. Brazylijskie jiu-jitsu rozwija ciało i umysł. Daje ogromną satysfakcję z przekraczania własnych granic i możliwości. Sport to współzawodnictwo i rywalizacja, ale też pokora i dyscyplina - mówi wielokrotny mistrz Polski w swojej dziedzinie.

Nigdy nie jest za późno

Anna, specjalistka ds. billingu po pracy jest wolontariuszką w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Sopocie:

- W schronisku najbardziej lubię opiekować się psami trudnymi, po przejściach, bez szans na adopcję. Poświęcam im czas, uwagę. Jestem cierpliwa. Po pewnym czasie pies rozkwita. Zaczyna mi ufać. To niesamowite, jak zwierzę się zmienia. Z przygaszonego, zmęczonego życiem smutasa - staje się wesołym, radosnym psem. Patrząc na tę psią przemianę czuję ogromną radość. Zrobiłam przecież niewiele, a temu psu odmieniłam życie. Kiedy moi podopieczni znajdują domy i machając ogonami opuszczają schronisko - czuję, że moja misja się skończyła. I biorę się za następnego biedaka.

Anna, młodsza księgowa. Jej pasją jest zumba.
Anna, młodsza księgowa. Jej pasją jest zumba. fot. Krzysztof Witecki
Alter Ego księgowego

Anna, młodsza księgowa, jest instruktorką zumby:

- To dla mnie największe źródło pasji i energii. Pokazuję kursantkom, jak przyjemne może być uprawianie sportu. Niezależnie od wieku. Kiedy mówię, że na co dzień pracuję w księgowości - nie chcą mi uwierzyć. Tańcząc pozbywam się stresu. A kto go w dzisiejszych czasach nie ma?

Aleksandra jest księgową. Poza pracą rozwija swoją pasję, jaką jest śpiewanie:

- Śpiewam od kiedy tylko pamiętam. Nasz dom był rozśpiewany - mama śpiewała w chórze, a tata miał zespół wokalny. Śpiewanie to nie tylko zbiór jakiś dźwięków, ono pozwala wyrazić uczucia, uwolnić mnóstwo energii.

I gra gitara

Wojciech, starszy analityk GCC - muzyk, gitarzysta: 

- Razem z moimi zespołami występowałem przed takimi sławami jak Lipali, Perfect, czy Oddział Zamknięty. Obecnie pracuję nad dwoma projektami: własnym materiałem z trójmiejskim zespołem Whelve oraz solowym. W thyssenkrupp pracuję zmianowo. Potrafię tak rozplanować sobie tydzień, żeby dać z siebie sto procent zarówno w firmie, jak i na scenie. Ten balans daje mi poczucie spełnienia. 
mat. prasowe

Prezes Góra dzięki żeglowaniu widzi więcej:

- Kiedy zawijamy do portu - nie szukam centrum. Siadam z miejscowymi rybakami w niewielkiej kawiarni w kei. Jem to, co oni jedzą. Przestaję być prezesem. Czuję się jednym z tych ludzi. Podziwiam ich ciężką pracę. Jest we mnie wówczas jakaś pokora. Zatrzymanie się w biegu. I znów przypomina mi się tamten żeglarz, który mówił, że narąbać drewna na opał - ważna rzecz, ale ważny jest też czas na "ostrzenie siekiery".
Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (52)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.