mat. VeloPress
Zima, czy nie zima, sezon na rower trwa przez cały rok!
Zimą jak wiadomo jest zimno, dlatego też wielogodzinne treningi podczas których pokonujemy kilkadziesiąt kilometrów nie wchodzą w grę. Jazdę po lesie utrudnia śnieg, rower się w nim zapada i grzęźnie i zamiast jechać - idziemy. Można co prawda korzystać wyłącznie z ubitych, głównych dróg, ale to szybko staje się nudne podobnie jak jazda na trenażerze, a przecież nie o to nam chodzi. Chcemy zrobić szybki, krótki trening a przy tym mieć sporo "fun'u" z jazdy po śniegu i na świeżym powietrzu.
Nam udało się wytyczyć całkiem przyjemną pętelkę po sopockiej części Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Blisko domu więc w razie załamania pogody albo kiedy poczujemy, że jest nam za zimno, możemy szybko wrócić. Objazd całej trasy nie zajmuje więcej niż 2 godziny (my jechaliśmy 1,5h). Profil się ciągle zmienia, na podjazdach się rozgrzewamy, na zjazdach możemy poszaleć i poćwiczyć technikę, jednocześnie wszystkie drogi są całkowicie przejezdne, mimo śniegu, bo ubite przez licznych w tej okolicy spacerowiczów.
Zaczynamy przy leśniczówce Gołębiewo (na mapie punkt 1) i asfaltem jedziemy w kierunku Borodzieja i Drogi Nadleśniczych (2), z której odbijamy w lewo w oznakowany kolorem zielonym szlak pieszy (3) i singlem dojeżdżamy do ogródków działkowych w Dolinie Świemirowskiej (4). Przejeżdżamy przez mostek i rzeczkę, przecinamy drogę asfaltową - ul. Mikołaja Reja (5) i przeskakujemy wzniesienie, za którym jedziemy w lewo długim, łagodnym podjazdem, okalając Zajęcze Wzgórze. Na górze ostry nawrót w lewo (6) i wracamy z powrotem do ul. Reja grzbietami wzgórz, mijając punk widokowy na zielonym szlaku, potem krótki zjazd i na końcu fajny singletrack. Tą samą drogą przecinamy działki i skręcamy w prawo (7) jadąc granicą lasu - znowu dojeżdżamy do asfaltu (8). Wskakujemy na czarny szlak pieszy (9) i wspinamy się aż do Drogi Wielkokackiej. Tu w lewo (10) w kierunku sanatorium Leśnik. Tutaj dokręcamy parę kilometrów fajną wąską ścieżką (11), i wracamy do punktu wyjścia kierując się tym razem do ul. Sopockiej. Kawałek po płaskim i zjeżdżamy na dół między drzewami, przecinamy asfalt (12) i kierujemy się na ostatni długi podjazd czerwonym szlakiem (13). Jesteśmy na Bernadowie. Teraz ponownie przedostajemy się na drugą stronę jezdni (14) i wracamy na miejsce startu.
Cała trasa liczy niecałe 22km i około 400 m przewyższenia.
(wykres do wglądu na blogu ASE Team)
Jeśli chcesz ślad GPS napisz maila pod adres: asecycling@ase.com.pl
Źródło artykułu:



















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.