wiadomości

stat

W takim meczu Lewandowski bez szans

Zobacz o ile więcej frajdy sprawia mecz piłkarski rozgrywany w "bańkach".



Czy wyobrażasz sobie zagrać piłkarski mecz, w którym każdy z zawodników bardziej od strzelania bramek zainteresowany jest powaleniem przeciwnika na ziemie? Jeśli to brzmi drastycznie, spróbuj gry w bubblefootball, gdzie dmuchane "bańki" chronią w trakcie odbijania się od rywala, a im więcej upadków, tym więcej śmiechu. Tutaj Robert Lewandowski na pewno nie zostałby królem strzelców.



Bubblefootball można określić jako grę w piłkę nożną w krzywym zwierciadle. Uczestnicy meczu grają w założonych na tułów zorbach, czyli dmuchanych kulach, które amortyzują wszelkie zderzenia z rywalami i podłożem. I to właśnie powalenie przeciwnika przynosi w grze najwięcej frajdy. Oczywiście o rozstrzygnięciu meczu stanowią zdobyte bramki, ale i końcowy wynik to sprawa drugorzędna.

- Chodzi przede wszystkim o dobrą zabawę. Można, a nawet trzeba faulować i celowo zderzać się z innymi zawodnikami. Dmuchane kule amortyzują wszelkie upadki. Taka kula waży ponad 10 kilogramów i bieganie w niej męczy dużo bardziej niż w klasycznej piłce nożnej. Mecze są jednak odpowiednio krótsze, trwają po około 3 minuty - wyjaśnia Wojciech CzyżBubblemania.pl.

Gra w "bańkach" cieszy się bardzo dużą popularnością w Azji. W Korei Południowej istnieje nawet liga, której rozgrywki transmitowane są w telewizji. Bubblefootball zyskuje także coraz więcej entuzjastów w Europie Zachodniej, a w szczególności w Holandii. W Polsce dyscyplina rozwija się coraz bardziej dynamicznie.

- Gra męczy zdecydowanie bardziej niż klasyczny futbol, ale wszystko rekompensuje rewelacyjna zabawa. Zbijamy nie tylko przeciwników, ale i swoich kolegów z zespołów. Zdobywanie bramek to tylko pochodna tego ile miejsca zdołamy sobie zrobić do strzału powalając kolejnych rywali. Robert Lewandowski nie miałby tu najmniejszych szans, trzeba mieć masę - mówi Łukasz, jeden z uczestników gry na krytym boisku przy ulicy Hallera, które odwiedziliśmy z kamerą.

W bubblefootball może zagrać każdy. Od 10-latka, który zdoła udźwignąć ciężar kuli po seniora. Frajdę z gry czerpią tak samo panie jak i panowie. Boisko pozbawione jest ostrych krawędzi, więc mimo efektownych upadków, gra jest bezpieczna.

- Chodzi o to żeby się zbijać. To fajna rozrywka, można odreagować różne rzeczy i fajnie spędzić wolny czas. Kula trochę ogranicza ruchy więc ciężko się rozpędzić. Łatwo się zmęczyć, więc warto mieć rezerwowych, by robić częste przerwy. Z moją kondycją starczyło mi sił może na 2 minuty gry bez odpoczynku - mówi Aleksandra.

By urozmaicić rozgrywkę, w przerwach pomiędzy meczami można wykorzystać kule w inny, jeszcze bardziej pomysłowy sposób. Zapasy, turlanie się na czas czy rozbijanie "ludzkiego" muru to tylko kilka z propozycji. Monotonnie na pewno nie będzie.

Bubblemania.pl oferuje możliwość gry na trzech krytych obiektach w Trójmieście: w Gdańsku przy ul. Hallera 16/18 i przy ul. Wąsowicza 30 oraz w Gdyni przy ul. Morskiej 79. Koszt 50 minut gry dla 6-8 osób wynosi 45 zł od osoby oraz 80 zł opłaty za wynajem hali. Każda kolejna sesja jest tańsza o 50 procent.

Przy grupach powyżej 8 osób nie płaci się za dodatkową liczbę uczestników (dostępnych jest 8 kul), więc mając zmienników, za grę w przeliczeniu na osobę zapłacimy taniej. Ponadto Bubblemania.pl może dostarczyć kule na dowolnie wybrany obiekt sportowy po uzgodnieniu, iż jego podłoże będzie sprzyjało grze w bubblefootball.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (15)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.