Branża wędkarska zyskała na koronawirusie. Przybyło łowiących ryby

Trójmiasto i okolice liczą kilkadziesiąt zbiorników wodnych, w których można łowić ryby.
Trójmiasto i okolice liczą kilkadziesiąt zbiorników wodnych, w których można łowić ryby. fot. O. Kachmar/123rf.com

Nawet do 60 proc. spadła sprzedaż artykułów wędkarskich w czasie pandemii koronawirusa, ale w maju i czerwcu odnotowano spore zainteresowanie wśród łowiących ryby. W Trójmieście i okolicach nie brakuje zbiorników wodnych, dlatego ludzie chętnie wrócili do pasji sprzed lat lub po prostu częściej spędzają czas z wędką.



Sklepy turystyczne i sportowe w Trójmieście



Jak często wędkujesz?

przynajmniej raz w tygodniu 20%
przynajmniej raz w miesiącu 18%
kilka razy na pół roku 18%
rzadziej 20%
nie wędkuję, ale chętnie spróbuję 9%
to nie dla mnie 15%
zakończona Łącznie głosów: 337
Pandemia koronawirusa wyrządziła wiele szkód i strat. Całe to zamieszanie sprawiło jednak, że wielu z nas zostało zmuszonych do znalezienia sobie zajęcia w oczekiwaniu na lepsze jutro. Świetnym na to przykładem są wędkarze.

- Wszyscy byliśmy zmęczeni lockdownem. Wszelkiego rodzaju hobby, w tym również wędkarstwo, stało się doskonałym lekiem na tę sytuację. Wiele osób nie tylko częściowo powróciło do pasji, ale także zaczęło aktywniej to robić. To przełożyło się na większe zainteresowanie. Przede wszystkim należy podkreślić, że wędkowanie to naprawdę pożyteczny sposób spędzenia wolnego czasu, dobry dla zdrowia, ale przede wszystkim bezpieczny. Łowimy z zachowaniem dystansu społecznego, co zresztą wynika z samej definicji. Spędzamy czas na świeżym powietrzu, przeważnie samemu lub w otoczeniu najbliższych osób - mówi nam Jakub Boguckiwedkarski.com
Należy wspomnieć, że w trakcie trwania pandemii branża wędkarska odnotowała spadek sprzedaży nawet o 60 proc. Sytuacja zaczęła odwracać się w maju i w czerwcu.

- Trudno mówić o jakichś konkretnych wskaźnikach, ale w tym czasie zanotowaliśmy wzrost o mniej więcej 15-20 proc. w stosunku do poprzedniego roku. Jestem ostrożny z liczbami, bo w pierwszych tygodniach po lockdownie wiele branż odczuło wzrost. Związane jest to po części z tym, że był mniejszy dostęp do sklepów stacjonarnych - tłumaczy.

Wędkarze kłusują na zbiornikach retencyjnych?



Warto dodać, że wzrosty zostały odnotowane mimo faktu, że dla pomorskiej branży wędkarskiej dużym ciosem było wprowadzenie w zeszłym roku zakazu połowu dorsza. Była to jedna z istotniejszych gałęzi, dzięki której się utrzymywała, a pod koniec roku ją odebrano.

W ostatnich tygodniach pasjonaci wędkarstwa jeszcze chętniej zaczęli sięgać nie tylko po nowe wędki i kołowrotki, ale również akcesoria, w tym: podbieraki, żyłki, plecionki, ciężarki, siatki, haczyki, spławiki itd. Co ciekawe, tendencję wzrostową odnotowano nie tylko na Pomorzu, ale w całej Polsce.

- To odczucie ogólnopolskie. Zauważyliśmy to chociażby po dłuższych czasach realizacji u naszych dostawców hurtowych. W stosunku do zamówień z poprzedniego roku, nasze są dłużej realizowane - wyjaśnia nasz rozmówca.

Jak zarybia się zbiorniki retencyjne



Warto wspomnieć, że wędkarstwo to jedne z najczęściej wybieranych przez Polaków sportowych hobby. Ponad 2 mln mieszkańców naszego kraju pasjonują się tą aktywnością. Dziś już mało kto łowi "na ilość". Częściej spotykane są obrazki, gdzie ryba jest po prostu wypuszczana do wody po złowieniu. Do domu zabiera się jedynie tyle ryb, ile można zjeść, a coraz częściej nie zabiera się ich wcale.

- Cierpimy na bolączkę, że nie ma ryb. Tak naprawdę jest ich mnóstwo w okolicach Trójmiasta, w zbiornikach komercyjnych, poświęconych wyłącznie temu, by je łowić. Na terenie dawnego województwa gdańskiego jest kilkadziesiąt jezior. Jest również Martwa Wisła czy Motława, więc tych zbiorników, jak widać, jest wiele - podsumowuje Jakub Bogucki.
Dodajmy, że okoliczne zbiorniki są bogate w rybostany. Można w nich złowić różne ryby, jest szczupak, sandacz, okoń, karp, lin, karaś, leszcz, pstrąg czy płoć.

Opinie (46) 4 zablokowane

  • okoliczne zbiorniki nie sa bogate (2)

    są pustynią. kto widzial to wie. ryby to moze tam byly 50 lat temu, od tamtej pory Januszeksy wszystko wyszarpali, a Boland stal sie stolica europejskiego kłusownictwa.

    panie redaktorze, moze za ciosem artykul o klusowaniu? tylko na 90% trzeba bedzie pojechac nad wode, nie wiem czy Pan ma taka mozliwosc jako dziennikarz

    • 44 3

    • (1)

      Łowić trzeba umieć.

      • 1 7

      • ta szczegolnie prądem

        • 7 2

  • Rzeczywiście. Sprytniejsi są od ryb. (2)

    Tak,tęgie umysły. 90%wyborcy pis.

    • 12 33

    • Wytrzeźwiej

      • 12 3

    • Naprawdę tęgi (inaczej ) umysł będzie wciskał politykę nawet do wędkowania.

      • 0 0

  • Oczywiście, że są zbiorniki bogate w ryby.

    Małe, prywatne stawy z całodobową ochroną przed kłusownictwem i cenami dochodzącymi do 100 zł za dobę łowienia. Wtedy mamy pewność, że nie wrócimy z pustymi rękoma.

    Inne alternatywy to jeziora PZW, gdzie ostatnie poprawianie rybostanu to wiadro narybku leszcza wpuszczone 10 lat temu.
    Dzierżawione za grosze zbiorniki, na umowach sprzed 30 lat, tam ciągnie się większą rybę sieciami, a mniejsze akumulatorem.

    • 35 1

  • Mięsiarze i kłusownicy (3)

    Póki mięsiarze i kłusownicy nie wymrą to ryb nie będzie w jeziorach.

    • 31 9

    • (1)

      miesiarze? wymra? dziecko ile ty masz lat...

      • 9 4

      • Lat mam 34. No wymrą, szczególnie dziadki wychowane w PRLu, co jadą na ryby żeby wrócić z całą siatką płotek po 10-15 cm. I to nic że tego nie zje. Po prostu mentalność nie pozwala mu na no-kill. No "mięsiarze" - tak się nazywa takich typów w żargonie wędkarskim Doucz się zanim skomentujesz.

        • 4 1

    • jak nie potrzrbujesz ryby to idz do kina. Lowi sie po to zeby smakowicie wlasna rybke zjesc

      • 1 2

  • (2)

    Polskie łowiska pod zarządem Polskiego Związku Wedkarskiego są okrutnie przetrzebione a struktura związku i jego funkcjonalność nie zmieniła się od 50 lat i nie nadąża za rzeczywistością.
    Okazuje się po raz kolejny że tylko prywatny gospodarz czuje się prawdziwym gospodarzem i potrafi o swoje zadbać a nie traktować jak niczyje a w skrajnych przypadkach rozkraść.

    • 32 3

    • PZW nie bronię, ale zobacz jak wygląda tzw. Kółko Jezior Raduńskich pod wieloletnim zarządem firmy Radbur. (1)

      Tysiące hektarów czystej wody w pięknej okolicy, a ryb już praktycznie nie ma ;/

      • 14 1

      • To samo spółdzielnia Troć. Na Motławie w Krepcu zaciągi robią na 2 łodzie siecią przez całą szerokość rzeki, ujście Wisły całe sieciami zastawione w okresie jak troć wchodzi na tarło. Całe to ich laboratorium rozrodcze przy wyśle nie działa od 89, tylko na papierze. Cała firma/spóldzielnia to 3 żurków zawsze naje..ni i agresywni jak się ich nad Motławą spotka .

        • 11 1

  • Codziennie (1)

    Wędkuje co dzień bo lubię chociaż z 2 godziny posiedzieć nad wodą chociaż odpoczywam i niczym się wtedy nie przejmuje

    • 22 3

    • Fajnie

      U mnie to nie działa. Po pięciu minutach zaczynam się z nudów wiercić, po 10 już mnie nosi. I jeszcze te owady... nie dla mnie

      • 0 2

  • (1)

    Nie na zbiornikach retencyjnych łowię na Martwej Wiśle i okolicach na zbiornikach nie ma ryby jeśli chodzi o drapieżniki

    • 14 4

    • W Martwej Wiśle są sumy.

      • 4 1

  • (2)

    Ale co tu łowić, jak te złodzieje z PZW niedostatecznie zarybiajo tylko kradno!
    Zamiast pisać o demokracji i praworządności powinni w końcu coś o tych łobuzach z PZW powiedzieć!
    PZW jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za sznurki i ma wszędzie układy!

    • 20 2

    • Tylko ja się dotąd skumalem, że to sarkazm

      • 4 0

    • a karasie jedzo gufno :)

      • 2 0

  • (3)

    Nad stawikiem przy Wileńskiej, gdzie największy okaz czegokolwiek ma maksymalnie z 15cm siedzi czasami i po 10 typków. Tylko oni wszyscy tam przychodzą pić piwo, a te wędki to tylko wymówka przed żonami.

    • 18 1

    • (2)

      Bo to prawo natury. Facet czasami nie wytrzymuje być wiecznie damskim podnóżkiem i szuka miejsca gdzie znajdzie święty spokój. Czy to garaż czy kanał gdzie wędkuje.

      • 12 0

      • damskim podnozkiem???
        To moze jest cienki bolek, ze sobie wybral taka kobiete a nie partnerke z ktora mozna konie krasc.

        • 6 2

      • Sugestywna opinia

        I tym sposobem doszliśmy do meritum sprawy. Wędkowanie daje mężczyźnie święty spokój, którego raczej od kobiety nie zazna.
        Ryby to jest inna sprawa, bo po nie idzie się do rybnego...

        • 4 0

  • "wędkarze" (1)

    Proszę mi odpowiedzieć co to jest za wędkarstwo przy użyciu, skanerów dna, echosond, GPS, całej innej masy elektroniki. Jaki sens jest wrzucanie setek kilogramów zanenty robionej masowo z jakiegoś syfu? Dla mnie to jest legalne kłusownictwo a nie hobbystyczne wędkowanie.

    • 16 6

    • 1 na 50 wędkarzy bawi się w takie szpeje bo to zwyczajnie drogie. I nikt nie wrzuca kilkuset kilogramów, łapy by odpadły. Zresztą nawet to nie gwarantuje udanego połowu.

      • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Quick Race
Quick Race
zawody / wyścigi
sie 4
środa, g. 15:30
Pszczółki, Autodrom Pomorze
Qigong Falun Dafa w Parku Oliwskim
Qigong Falun Dafa w Parku Oliwskim
w plenerze, zajęcia rekreacyjne
sie 4
środa, g. 19:00
Gdańsk, Park Oliwski
Kajakowanie po Gdańsku
Kajakowanie po Gdańsku
zajęcia rekreacyjne
sie 4
środa, g. 18:00
Gdańsk

Forum