wiadomości

Charytatywna sztafeta pobiegła w Gdańsku

Sztafeta Business Run pobiegła w Gdańsku po raz trzeci. Na charytatywny cel zebrano ponad 110 tys. zł.
Sztafeta Business Run pobiegła w Gdańsku po raz trzeci. Na charytatywny cel zebrano ponad 110 tys. zł. fot. facebook.com/PolandBusinessRun

Prawie prawie 300 pięcioosobowych drużyn i blisko 110 tysięcy zł zebranych na cel charytatywny - tak można podsumować tego roczną gdańską edycję zawodów Poland Business Run. Na trasie wokół Europejskiego Centrum Solidarności tak jak przed rokiem najszybszy był zespół IP Kwidzyn Team.



Trzecia edycja Gdańsk Business Run była kolejną lokalną odsłoną charytatywnej sztafety firm, która odbyła się jednocześnie w dziewięciu miastach w Polsce. Zmagania odbyły się również w Krakowie, Poznaniu, Katowicach, Łodzi, Warszawie, Wrocławiu, Lublinie i Rzeszowie.

Sztafeta została zainicjowana w 2012 roku przez Fundację Jaśka Meli "Poza Horyzonty", firmę UBS oraz Radisson Blu Hotel. Bierze w niej udział drużyna składająca się z pięciu zawodników, z których każdy biegnie na dystansie ok. 4 km.

TUTAJ RELACJA I FILM Z UBIEGŁOROCZNEJ IMPREZY

W Gdańsku tak jak przed rokiem rywalizowano na trasie wokół Europejskiego Centrum Solidarności. W imprezie udział wzięło prawie 300 drużyn, na które złożyło się blisko 1500 biegaczy. To lepszy wynik niż w poprzedniej edycji, w której wystartowało 228 drużyn. Z tytułu opłat startowych oraz dodatkowych zbiórek w ramach akcji "Pomagam bardziej" zebrano prawie 110 tys. zł.

I właśnie to było głównym celem zawodów. Beneficjentem Gdańsk Business Run 2018 jest Marek Wesołowski, 22-latek z Kwidzyna, który w grudniu 2017 r. uległ wypadkowi i przeszedł amputację obu nóg na wysokości podudzi. Dzięki bliskim i pomocnym ludziom powoli dochodzi do zdrowia. Aby mógł stanąć na nogi, czeka go długa rehabilitacja i zakup protez, które wymagają znacznych nakładów finansowych. Pomogą w tym biegacze, którzy wzięli udział w gdańskiej edycji tego wyjątkowego sportowego wydarzenia.

Jeśli chodzi o wynik sportowy, drugi rok z rzędu zwyciężyła ekipa IP Kwidzyn Team. Zespół w składzie: Adam Łoś, Mateusz Gumkowski, Krzysztof Wasiewski, Tomasz ElgertRadosław Sadłos triumfował z czasem 1:02.10 i o 27 sekund poprawił czas z poprzedniej edycji. Wśród biegaczy znaleźli się także byli znani trójmiejscy sportowcy jak piłkarz Jarosław Bieniuk czy olimpijski mistrz w wioślarstwie Adam Korol.

Opinie (22)

  • Zacna idea i szczytny cel.

    Fajna impreza nie na głównych ulicach miasta.

    • 18 3

  • Niby fajnie... (4)

    ale mistrz rozumu który wymyślił iż blokowanie ulic z tego tytułu jest dobrym pomysłem szczególnie w tak zakorkowanym mieście...no brawo...mistrz

    • 7 25

    • To weź ten samochód i jedź nim jezdzic za miasto

      Miasto dla ludzi

      • 8 2

    • Jakie blokowanie?

      Tylko przy samym muzeum soidarności zamknięte dwa odcinki, na których w niedziele i tak prawie nic nie jeździ.

      • 17 1

    • to trzeba było jechac komunikacja miejską i nie tworzyc korków blachosmrodem

      • 4 2

    • Pomyśl

      Jak nie byłeś, to wysil się i chociaż sprawdź trasę w internecie. Tym razem nie było żadnego paraliżu, trasa biegnie w ten sposób, że żaden mistrz kierownicy nie ucierpiał.

      • 2 0

  • Prawie prawie? (1)

    A, i tegoroczna piszemy asem, nie oddzielnie.

    • 3 1

    • Prawie

      "asem" też nie piszemy.

      • 0 1

  • GBL (1)

    Przygotowani ? To 22 biegniemy na Gdańskich Biegach Leśnych!

    • 1 2

    • posprzątać las po sobie!!!

      • 0 1

  • i bardzo dobrze wybrana trasa

    Pierwszy raz od dłuższego czasu wybór trasy nie wywołuje u mnie fali agresji. Nie zablokowali połowy miasta. I fajnie.

    • 4 0

  • Dawaj Marcin!

    go go!

    • 1 0

  • To jest piekny przykład jaki powinien byc powielany wielokrotnie i teraz powórnajcie sobie to z mikołaje na trujacych smiertelni (2)

    Mikołaje na trujących śmiertelnie motorach zebrali 2 razy mniej jednocześnie zatruli ludzi a co gorsze małe dzieci trującymi spalinami. Biegacze nie tylko ze zebrali więcej to jeszcze sami propagują sport czyste powietrze i dzięki imprezom biegowym w mieście jest mniej spalin.

    • 3 3

    • Tak, bo wszyscy biegacze przybiegli na start, a nie przyjechali samochodem

      • 0 1

    • W tym zakutym łbie sie nie miesci ze mogli przyjechac komunikacją miejską i rowerem:)

      • 1 0

  • słaba organizacja (3)

    Bardzo słabo przygotowana impreza pod względem organizacyjnym. Najsłabsza na jakiej byłem w Gdańsku. Do tego mało przyjaźni wolontariusze i brak śmietników na terenie miasteczka. Oznakowanie stref zmian widoczne, ale nie dla biegnących po trasie. Posiłek regeneracyjny niezjadliwy, ale na szczęście były jabłka. Woda nie nadająca się do picia. Pierwszy i ostatni mój udział.

    • 0 9

    • Woda nie nadająca się do picia? Ale co była zatruta czy jak? :) (1)

      • 2 0

      • Zatrutą też da sie pić, ale tylko jeden raz.

        Żeby się pić nie dało, to woda musi mieć stan inny niż ciekły. Wieć pewnie zamrożona była. Tak wnioskuję.

        • 1 0

    • Bibi

      nie marudz tyle;) to w szczytnym celu bylo!;) badz dumny z siebie ze mogles pomoc troszke..chyba najesc sie tam nie przyjechales;) pozd. serdecznie i duzo slonca a mniej hejtu;)

      • 1 0

  • NIe (2)

    Jestem przeciwny blokowania głównych przelotowych ulic w czasie organizowanych tego typu biegów( i nie tylko). Paraliżują miasta. Pojechałem 2 lata temu na groby do Bydgoszczy i "nadziałem " się na blokadę głównej trasy wylotowej na Gdańsk. W zeszłym roku pojechałem w trochę innym terminie i zastałem to samo. Stałem w korkach 3 godziny. To jakaś paranoja. Czy nie można takich biegów organizować na terenach rekreacyjnych, w lasach - i zdrowiej, i ciekawiej, i nikomu by nie przeszkadzali.

    • 0 5

    • a my jestesmy przeciwko takich burakom jak ty wsadz se łeb w rure swojego blachosmaroda i wytrzymaj dłuzej niz minutę:)

      • 0 0

    • Sprawdź trasę

      a potem krytykuj. Zablokowane były odcinki dróg, które w niedzielę i tak są bardzo rzadko uczęszczane. Żadna główna ulica nie była zablokowana, nawet jeden pas. Lepiej wybrać tej trasy nie mogli, a zrobienie takiej imprezy w lesie nie ma sensu, bo to jest za duża liczba ludzi, którzy muszą do tego lasu dojechać. Lepiej coś takiego zorganizować właśnie w pobliżu stoczni, gdzie w niedzielę to nikomu nie przeszkadza.

      • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Informacje

Reklama

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl