wiadomości

stat

Czy stół wigilijny jest przyjazny dla sportowca?

Trenerzy przygotowania motorycznego: Piotr Szczotka z Arki Gdynia i Tobiasz Grzybczak z Trefla Sopot.
Trenerzy przygotowania motorycznego: Piotr Szczotka z Arki Gdynia i Tobiasz Grzybczak z Trefla Sopot. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl/Wojciech Figurski/058spor

Tradycyjny, polski stół wigilijny wiąże się z niepowtarzalnym smakiem i wyjątkowymi potrawami. Czy jednak sportowcy, którzy muszą pozostać w tym okresie w treningu znajdą na nim coś wartościowego, co sprawi, że na pierwszych zajęciach po krótkiej przerwie nie będą ociężali? Z rad dla profesjonalnych ligowców z powodzeniem mogą skorzystać ci, dla których aktywność fizyczna jest również pasją.



Czerwony barszcz, karp, pierogi z kapustą i grzybami, śledzie, zupa grzybowa, ryba po grecku, kutia, sałatka jarzynowa, paszteciki, makowiec to potrawy, które często spotykamy na wigilijnym stole. Wiele osób powtarza przed świętami, że liczy się przede wszystkim umiar. Jeśli go zachowujemy, możemy spokojnie spróbować wszystkiego, ale właśnie w małych porcjach. Takiego samego zdania są trenerzy od przygotowania motorycznego w koszykarskich klubach, czyli w Arce Gdynia i w Treflu Sopot. Zawodnicy obu drużyn spotkają się na treningach już w drugi dzień świąt, ponieważ 28 grudnia czekają ich ligowe mecze.

- Wigilijny stół kojarzy się przede wszystkim z walorami smakowymi, które są niepowtarzalne. Może nie jest to wysokoenergetyczne jedzenie - jeżeli chodzi o regeneracje sportowca, ale często jest chwalone, zwłaszcza przez obcokrajowców, którzy spędzają u nas święta - mówi Piotr Szczotka, trener przygotowania motorycznego w Arce.
Potrawy ciężkostrawne, to te na które muszą bardzo uważać sportowcy. Co do nich zaliczymy?

- Pierogi, czy też inne, mączne rzeczy, kapusta z grzybami, to potrawy ciężkostrawne i mogące sprawiać problem organizmowi zwłaszcza wtedy, gdy w okresie świątecznym tylko siedzimy przy stole. Normalne jedzenie dla sportowca musi się szybko strawić, ponieważ potrzebujemy energii, aby można było odbyć efektywny trening - mówi Tobiasz Grzybczak, trener przygotowania motorycznego Trefla.
- Grzyby nie mają wartości odżywczych, dlatego nie są wskazane w dużych ilościach w żadnej z potraw wigilijnych, czyli nie tylko z kapustą, ale również w pierogach, czy w postaci zupy - dodaje Szczotka.
Także potrawy zawierające dużą ilość cukru mogą sprawić problem sportowcom. Chodzi nie tylko o desery, ale także np. kutię.

W SOBOTĘ KOSZYKARZE ARKI GDYNIA OKAZALI SIĘ LEPSI OD AZS KOSZALIN. PRZECZYTAJ RELACJĘ Z MECZU, OCEŃ ZAWODNIKÓW I TRENERA

- W kutii czy w ciastach mamy dużo cukrów prostych, które później odkładają się w postaci tkanki tłuszczowej - oczywiście jeśli zjemy tego za dużo - mówi Grzybczak.
Również smażony na oleju karp nie będzie na szczycie listy wartościowych potraw. Choć nieco białka w nim znajdziemy.

- Ludzie coraz częściej wybierają jednak inne ryby. Dorsz, łosoś czy tuńczyk atlantycki na pewno dadzą nam więcej wartości odżywczych. Z drugiej strony ja bardzo lubię karpia, dlatego nie odmawiam go sobie, oczywiście w małych ilościach - mówi Szczotka.
- Warto również zwrócić uwagę na ziemniaki, które będą źródłem węglowodanów, więc jak zjemy je np. po sporej liczbie pierogów, to nie wpłyną na nas dobrze. Jednak sam ziemniak, ale pieczony, stanie się dla nas dobrym paliwem. Natomiast gotowany dostarczy mniej pożytecznych substancji - dodaje Grzybczak.
Obaj trenerzy dostrzegają również pozytywne strony wigilijnego stołu. Największą jest czerwony barszcz gotowany z buraków, a nie z proszku.

- Zawiera on dużo sodu, potasu, soli mineralnych. Ma też betainę, która jest antyoksydantem - wylicza Szczotka.
Dla tych sportowców, co lubią zjeść, zbawienny może okazać się kompot z suszu, który zawiera błonnik pokarmowy, a ten przyspiesza perystaltykę jelit oraz poprawia trawienie. Do tego bardzo dobre są śledzie, które posiadają nienasycone kwasy tłuszczowe, żelazo, jod, czy cynk. A co z kolejnymi dniami świąt Bożego Narodzenia?

TUŻ PRZED ŚWIĘTAMI BOŻEGO NARODZENIA KOSZYKARZE TREFLA PRZERWALI SERIĘ OŚMIU MECZÓW BEZ ZWYCIĘSTWA. PRZECZYTAJ RELACJĘ Z MECZU ZE STARTEM, OCEŃ KOSZYKARZY I TRENERA

- Zamiast karkówki można wybrać indyka, zamiast kiełbasy - kurczaka czy sałatkę, tylko nie z majonezem czy ziemniakami. Kapusta kiszona, buraczki, kasza także będą jak najbardziej wskazane i nie popsują naszego samopoczucia - mówi Grzybczak.
A czy po sportowcu można poznać, że nie folgował w trakcie świąt?

- Na szczęście są to tylko dwa lub trzy dni. Po nich możemy czuć się przez chwilę ociężali, ale na dłuższą metę nie wpłynie to źle na organizm sportowca. Po pierwszym treningu wszystko wraca do normy - twierdzi trener Trefla.
- Przyznaję, że po świątecznym jedzeniu nigdy nie czułem się za dobrze. Dlatego zawsze starałem się jeść z umiarem. Rzeczywiście pierwszy trening bywał dla niektórych trudny, ale później wszystko było dobrze - kończy Szczotka.

Opinie (14) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.