Gdańsk Maraton 5.5 inny niż wszystkie. Blisko 600 osób ukończyło bieg

Gdańsk Maraton 5.5 odbył się w formule innej niż zwykle. W czasie trzech dni blisko 600 zawodników mogło pokonać dystans 42 km i 195 m jednorazowo lub na raty, w dowolnym miejscu lub wyznaczonej trasie przy wsparciu pacemakerów. Biegacze nie byli klasyfikowani ani nagradzani za najlepszy czas. Wszyscy otrzymali ten sam zestaw upominków.



Imprezę zapowiadaliśmy w artykulekalendarzu imprez.

Tegoroczny Gdańsk Maraton przyjął nietypową formę. Chętni pobiegli w formule hybrydowej, a do startu mogli przystąpić w dowolnej chwili w ciągu trzech dni. Natomiast szósta, tradycyjna edycja, która miała odbyć się 18 kwietnia, została przeniesiona na kolejny rok.

W zawodach udział wzięło blisko 600 osób. Wyniki i przebiegnięty dystans 42 km oraz 195 m weryfikowany był za pomocą aplikacji oraz urządzeń monitorujących czas i przebytą odległość. Można było ją pokonać jednorazowo lub na raty.

Biegacze tęsknią za wspólnym startem



Zdecydowano, że zawodnicy nie byli klasyfikowani ani nagradzani za najlepszy czas. Biegacze, którzy ukończyli Maraton w określonym terminie, otrzymali na mecie: medal, pamiątkową bawełnianą koszulkę finiszera oraz recovery bag - bawełnianą torbę zawierającą wodę, izotonik, banana i jabłko.

- Mój trzeci Maraton w Gdańsku z rekordem życiowym 3:27 z "kawałkiem". Jestem bardzo zadowolony. Wystartowałem o godz. 6:02. O tej porze biegam. Trenuję zazwyczaj przed pracą, więc to dla mnie normalna pora. Chciałem też uniknąć tłumów na alejkach, stania na światłach, a dodatkowo prognozy pogody były korzystne. Trasa była zaplanowana już wcześniej. Miałem plecaczek, jedzenie i picie, więc wszystko przygotowane. Brakowało wsparcia kibiców, chociaż mijałem ludzi w czerwonych strojach i innych uczestników, którzy dopingowali, i to było fajne - podsumował swoje osiągnięcie Filip Kisieliński.


Trasa nie była konkretnie wytyczona. Każdy startujący mógł pokonać dystans według własnego uznania. Uczestnicy mający numery startowe mogli skorzystać z punktów odżywczych umiejscowionych w kilku punktach miasta: przy Ergo Arenie, Operze Bałtyckiej, stadionie na Letnicy, Targu Węglowym oraz Hali Olivia. W tych punktach mieli do dyspozycji wodę, napoje izotoniczne, banany, można też było skorzystać z sanitariatów.

- Forma jest! Nie są to może takie miesięczne, wybiegane dystanse jak jeszcze rok temu, ale brak zawodów w tym okresie wpłynął na mniejszą motywację. Biegniemy na 4:30. Trasa jest piękna. Oczywiście będziemy też opowiadały naszej grupie o naszym pięknym Gdańsku. Jesteśmy lekarzami, psychologami, a na trasie też kolegami i dobrymi duszami. Cieszymy się, że możemy tu być wszyscy wspólnie i spędzić fajnie czas - opowiadały przed startem Ewa Kulczyk i Agnieszka Tomaszewska.

5. Gdańsk Maraton. Przeczytaj i zobacz relację z poprzedniej edycji



Na identycznych zasadach, w tym samym miejscu Gdański Ośrodek Sportu umożliwił wystartowanie w tradycyjnie towarzyszących Gdańsk Maratonowi imprezach: Biegu na Piątkę oraz Sztafecie Maratońskiej. Łączny dystans przebiegnięty przez członków sztafety musiał być równy co najmniej maratońskiemu, bez konkretnego podziału odległości do pokonania dla poszczególnych biegaczy.

Relacja z 5. edycji Gdańsk Maraton



Dla niektórych była to też okazja do poznania nowych miejsc.

- Wiedziałam, że jak pobiegnę na wybrany dystans z pacemakerem, to będę mogła zwiedzić Gdańsk, bo nie jestem stąd. Nie było obaw, że się gdzieś zgubię. Pogoda była fantastyczna, dodatkowo nasz pacemaker opowiadał o wszystkich rzeczach, które widzieliśmy po drodze. Przecudownie, za rok na pewno przyjadę tu na maraton, oby już w normalnych warunkach. W grupie zawsze się biegnie łatwiej. Cieszę się, że impreza się odbyła. Jestem ze Śląska, dwa lata temu wystartowałam tu pierwszy raz i obiecałam sobie, że będę tu wracać co rok, bo bieg jest świetnie zorganizowany, a trasa jest przepiękna - mówiła na mecie Daria Niewiadomska.
O tym, jak wyglądało prowadzenie takiej grupy, opowiedział Dariusz Kokiciński. Pacemakerzy wspierali na trasie zawodników w osiągnięciu ich celów.

- Czas jest bardziej męczący niż sam bieg i dystans. Można by było pokonać więcej kilometrów. Oczywiście pacemaker musi być przygotowany, to są lata treningów. Poza tym opowiadaniem różnych anegdot dotyczących dawnych biegów i mijanych miejsc odwraca się uwagę biegnących od zmęczenia. Powoduje, że te kilometry mijają szybciej. Potem zawsze jest zdziwienie: "o, już 15 kilometrów", "ooooo, już 30!". Dziś w mojej grupie było sporo osób z południa Polski: Katowice, Sosnowiec, więc wszystkie informacje dotyczące mijanych miejsc były dla nich bardzo interesujące - mówi jeden z pacemakerów.

Opinie (17) 1 zablokowana

  • I co szkodziło zorganizować normalne zawody? (1)

    Nie wiem czy to nadmierna ostrożność organizatora, czy też głupota ustawodawcy...dzieci na zdalnym wf, baseny pozamykane, siłownie pozamykane... za parę lat będziemy zamiast pandemii wirusa mieli pandemię cukrzycy, nadciśnienia i otyłości...a nasi gieniusze z nowogrodzkiej będą się drapali w głowę i zastanawiali, co poszło nie tak?

    • 17 3

    • W momencie wystartowania zapisów, nie wiedziano jeszcze jakie obostrzenia ustali rząd, a zmieniać regulamin biegu co tydzień to głupota.

      • 2 1

  • lol 4:30 :) (5)

    przeciez tego nie mozna nazwac biegnieciem, wychodzi 9km/h, a to wg wskazan federacyjnych jest nazywane truchtem i stosowane jako forma rozgrzewki przed bieganiem. nie bedac zlosliwym a jedynie skrupulatnym, warto odnotowac ze chodziarze-amatorzy mają tempo w okolicach 8-9km/h.

    oczywiscie nie umniejsza to wynikom, ale nie nazywajmy turniejem kulinarnym sytuacji, gdzie ktos odwija z papierka kupioną na BP kanapkę

    • 8 27

    • tak tak minusujcie

      wpadnijcie na zawody plywackie, ogolnie styl dowolny ale jak ktos sie nie czuje moze płynac rowerem wodnym, medal finisher dostanie i tak

      • 4 7

    • odp

      Czemu ludzie są tępi i negują powyższą opinię?

      • 5 4

    • żałosne wypociny,

      • 4 3

    • powiedzial ten co by nie przebiegł nawet 3 km.... (1)

      kibic maratonu j... p....

      • 4 2

      • dobrze!

        cisnij mi

        • 0 0

  • i sztafeta

    Jabadabadu :D

    • 1 2

  • To był maraton? czy jego parodia ?Trasa przebiegała przez przejścia dla pieszych i co robili biegli na czerwonym?

    Mozna było się zatrzymać w dowolnej chwili zrobic sobie odpoczynek isc na zakupy czy lody a potem pobiec dalej albo dokonczyc następnego dnia. WIec to mozna nazwac co najwyżej treningiem do maratonu .No i współczuje im biegli wzdłuż ulic ? Rewelacja gdy ruch n ie jest wstrzymany bieg przy najbardziej zatrutych spalinami ulicach miasta mozna porównać jak by wypalili paczkę fajek :)
    A oni jeszcze zato zapłacili :)

    • 5 6

  • Bez treningu maraton (4)

    robi się w czasie poniżej 4 godzin, przy 3 dniach trenowania w tygodniu schodzimy na czas 3:10-3:30.

    • 3 12

    • Bez treningu maraton poniżej 4h? (1)

      Chyba na dopingu.

      • 5 3

      • Samochodem :)

        • 4 1

    • hahah akurat kolejny spcejalista co ma tyłek przyspawany do fotela w aucie

      • 5 0

    • Bez treningu to po 1 km dostaniesz zadyszki a po 5 km zerwiesz ścięgna

      • 6 1

  • No i brawo! Tak trzymać. Kocham 3miasto.

    • 2 3

  • Kiczowate upominki

    Szkoda wysiłku i pieniędzy na to

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sopot Beach Rugby 2021
Sopot Beach Rugby 2021
turniej
lip 31
sobota, g. 10:00
Sopot
Samodzielny Harpuś 66 - Park Reagana
Samodzielny Harpuś 66 - Park Reagana
bieg, impreza na orientację
lip 31-8.08
g. 11:00
Gdańsk, Pomorski Klub Orientacji Harpagan
Warsztaty boogie
Warsztaty boogie
kurs tańca
lip 31-1.08
sobota - niedziela, g. 10:00 - 14:30
Gdańsk, Swing Revolution

Forum