wiadomości

stat

Gdański strażak rekordzistą świata

Mariusz Marciniak (w środku) jako strażak na co dzień zmaga się z różnymi niebezpieczeństwami. W wolnym czasie ciężko trenuje i w wieku 33 lat może pochwalić się złotym medalem igrzysk mundurowych w wyciskaniu sztangi leżąc oraz tytułem amatorskiego mistrza kraju w MMA.
Mariusz Marciniak (w środku) jako strażak na co dzień zmaga się z różnymi niebezpieczeństwami. W wolnym czasie ciężko trenuje i w wieku 33 lat może pochwalić się złotym medalem igrzysk mundurowych w wyciskaniu sztangi leżąc oraz tytułem amatorskiego mistrza kraju w MMA. fot. archiwum

Strażak Mariusz Marciniak z jednostki w Gdańsku-Wrzeszczu wywalczył w Belfaście tytuł mistrza świata oraz ustanowił rekord służb mundurowych w wyciskaniu sztangi leżąc. 33-latek, który na co dzień niesie pomoc ofiarom pożarów i wypadków, a nawet zwierzętom, po pracy nie tylko podnosi ciężary, ale również z sukcesami trenuje MMA. - System zmianowy w pracy strażaka nie przeszkadza, a wręcz jest atutem umożliwiającym regularne treningi. Za medale w igrzyskach mundurowych nie przyznaje się nagród, a w najlepszym wypadku można wyjść na zero, ale własna satysfakcja jest bezcenna - mówi gdański mistrz.



Światowe igrzyska policjantów i strażaków od 1985 roku co dwa lata organizuje związek The World Police and Fire Games Federation. Podczas tegorocznych zawodów w Belfaście w Irlandii Północnej w zmaganiach wzięło udział około 7 tysięcy przedstawicieli służb mundurowych z 67 krajów całego świata w 56 dyscyplinach.

- Po igrzyskach olimpijskich to największa impreza sportowa pod względem liczebności zawodników. Samych wolontariuszy było bodajże około 3,5 tysiąca - mówi Mariusz Marciniak, który startował w wyciskaniu sztangi leżąc w kategorii do 82,5 kg.

Strażak z Jednostki Ratowniczo Gaśniczej nr 1 w Gdańsku-Wrzeszczu uzyskał wynik 190 kg, co zapewniło mu nie tylko tytuł mistrza świata w jego kategorii, ale i i nowy rekord służb mundurowych. Marciniak i jego rywale nie mogli używać specjalistycznych koszulek, przy których można notować jeszcze lepsze rezultaty.

Marciniak w Belfaście podniósł sztangę ważącą 190 kg i pobił rekord świata mundurowych w swojej kategorii.
Marciniak w Belfaście podniósł sztangę ważącą 190 kg i pobił rekord świata mundurowych w swojej kategorii. fot. archiwum
- To brzmi może zabawnie, ale widziałem ludzi, którzy w tych koszulkach potrafili podnieść nawet 60 kilogramów więcej. To polega na tym, że te koszulki sprężynują i dają więcej niż może się wydawać. Mając taką na sobie kiedyś wycisnąłem więcej o 30 kilogramów niż normalnie, ale uważam, że takie wspomaganie do niczego nie prowadzi - mówi gdański strażak.

Marciniak służbę pełni od zaledwie 2,5 roku i jak sam przyznaje, większe doświadczenie ma w sportach siłowych, które towarzyszą mu od blisko 20 lat. Mało tego, od kilku lat trenuje także MMA, w którym wywalczył już tytuł mistrza Polski amatorów w kategorii do 80 kg! Za sobą ma także zwycięski debiut w ringu zawodowym.

- Jestem młodszym ratownikiem - można rzec, że człowiekiem od czarnej roboty, bo zawsze na pierwszym wozie wyjazdowym. Zajmujemy się różnymi zgłoszeniami: od pożarów, przez wypadki, aż po zabezpieczenie plam z oleju czy ratowanie zwierzątek. O byciu strażakiem marzyłem już jako kilkunastoletni chłopak, ale życie ułożyło się, że zostałem nim dopiero w wieku 31 lat. Byłem trochę za granicą i służbę rozpocząłem po powrocie do kraju. Ze sportami siłowymi mam do czynienia od 16 roku życia, a podstawy MMA zacząłem łapać mając 29 lat. Trenuję w Akademii Sarmatia. Paradoksalnie to właśnie w MMA mam większe osiągnięcia, oczywiście jeśli pominąć mistrzowski tytuł z Belfastu - opowiada Marciniak.

Gdańskiemu mistrzowi odpowiedzialna i ciężka praca nie przeszkadza w szlifowaniu formy. Co więcej, nawet jej sprzyja.

Gdański strażak na podium.
Gdański strażak na podium. fot. archiwum
- Pracuję systemem 24 na 48, co oznacza, że po dobie służby mam dwie wolnego. Umożliwia to regularny trening, a ponadto możemy korzystać z siłowni w jednostce. Na pewno czuję wsparcie mentalne ze strony kolegów i przełożonych, jeśli chodzi o moje sportowe zajęcia. W dni wolne MMA trenuję nawet dwa razy dziennie, choć przed wyjazdem na igrzyska skupiłem się na konkretnych ćwiczeniach siłowych ze sztangą - twierdzi złoty medalista z Irlandii Północnej.

Marciniak nie jest jedynym mundurowym z Trójmiasta, który w Belfaście stanął na podium.

- Kolega z jednostki, Marek Trzeciak, zdobył brąz w siłowaniu na rękę, a policjant Adam Muszyński z komendy na Złotej Karczmie srebro w zapasach w stylu wolnym - mówi 33-latek.

Ani Mariusz, ani jego koledzy na tych sukcesach nic nie zarobili, gdyż regulamin mundurowych igrzysk nie przewiduje nagród, ale jak przyznaje gdański strażak, dla niego i jemu podobnym liczyło się coś zupełnie innego.

- Z własnej kieszeni musiałem opłacić koszty w postaci przygotowań, przejazdu, hotelu i wpisowego, które wynosiło 150 dolarów. Dobry wynik sprawił jednak, że mogłem liczyć na zwrot tych kosztów po powrocie do Gdańska. Jeśli chodzi więc o pieniądze, wyszedłem na zero. Jestem za to bogatszy o mistrzowski tytuł i przede wszystkim - własną satysfakcję - cieszy się Marciniak.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (33)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
13.10.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.