wiadomości

stat

Gdynianin pomógł odnaleźć skarb w Bałtyku

Doświadczony nurek i fotograf podwodny z Gdyni - Tomasz Stachura - bierze udział w międzynarodowym projekcie inwentaryzacji wraku XVI-wiecznego galeonu.
Doświadczony nurek i fotograf podwodny z Gdyni - Tomasz Stachura - bierze udział w międzynarodowym projekcie inwentaryzacji wraku XVI-wiecznego galeonu. fot. mat. pras./A. Stachura

Tomasz Stachura, nurek z Gdyni, bierze czynny udział w badaniu wraku XVI-wiecznego galeonu, który zatonął wioząc cenny ładunek. Część podwodnego skarbu została już zlokalizowana.



Nurkujesz?

tak, ale tylko w ciepłych przejrzystych wodach 10%
tak, również w Bałtyku 11%
nie, ale chcę zacząć 27%
nie, to nie dla mnie 52%
zakończona Łącznie głosów: 484
Po 20 latach poszukiwań, szwedzcy naukowcy natrafili na ślad galeonu Mars. Był to największy okręt wojenny w ówczesnym świecie, o wyporności 1800 ton. Na pokładzie przewoził 107 ogromnych dział i 800 osób załogi. W maju 1563 roku, po dwóch dniach pościgu i bitwy morskiej, na Marsie nastąpił wybuch, który spowodował błyskawiczne zatonięcie jednostki. W falach północnego Bałtyku okręt zniknął na 450 lat.

Nurkowie od lat starali się odkryć tę największą zagadkę Bałtyku. Ostatecznie udało się to Richardowi Lundgrenowi ze Szwecji. Wrak leży 10 mil od brzegów szwedzkiej Olandii na głębokości 73 m. Okolice wraku są pilnie strzeżone przez szwedzkie wojsko. Prace na miejscu prowadzi grupa badaczy, w tym doświadczony nurek i fotograf podwodny z Gdyni Tomasz Stachura.

- Tomek został zaproszony do udziału w eksploracji wraku, dzięki wcześniejszym osiągnięciom - mówi nurek i kuzyn Tomasza Stachury, Andrzej Stachura.

A jest się czym chwalić, bo na koncie gdynianina jest nie jedno odkrycie. Brał m.in. udział w inwentaryzacji największego wraku Bałtyku - niemieckiego lotniskowca Graff Zeppelin, rok temu odnalazł z przyjaciółmi zaginiony wrak Akademik Karpiński, jako pierwszy dotarł do XVI-wiecznego żaglowca Sea Horse przy Alandach na głębokości 105 m. Te i inne osiągnięcia nurek uwiecznia na zdjęciach podwodnych.

- Jeszcze nigdy nie miałem okazji brać udziału w tak niesamowitym projekcie - przyznaje Tomasz Stachura. - Ogromna ilość środków i sprzętu, możliwość rozmowy z królem Szwecji, a przede wszystkim świadomość znaczenia przedsięwzięcia, w którym mam okazję uczestniczyć to przygoda życia.

Podwodna sesja fotograficzna nie trwa długo, ale nurkowie pracują na zmianę. Pod wodę jednocześnie schodzi kilka osób, oświetleniowcy, fotografowie oraz archeolodzy.

- Głębokość 73 m osiąga się w kilka minut - wyjaśnia Stachura. - Potem przez około pół godziny nurkowie zajęci są pracą. Do dyspozycji mają między innymi podwodne skutery, które usprawniają proces poruszania się wokół wraku. Potem następuje powolne wynurzenie, które trwać może nawet godzinę.

Choć zdjęcia, które powstają podczas nurkowań są objęte ścisłą tajemnicą, wiadomo już, że we wnętrzu wraku znaleziono co najmniej cztery tysiące monet. Niewykluczone że znajdują się na nim inne kosztowności. Proces inwentaryzacji Marsa zakończy się w przyszłym roku, wtedy zostanie wydany album z fotografiami wykonanymi między innymi przez gdyńskiego nurka.

Opinie (45) ponad 20 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.