wiadomości

stat

Gdzie i jak surfować na falach Bałtyku?

Głównym instruktorem w szkole Board For Kids jest Sean Crowder, Australijczyk, dwukrotny mistrz Polski.
Głównym instruktorem w szkole Board For Kids jest Sean Crowder, Australijczyk, dwukrotny mistrz Polski. fot. facebook.com/board4kids

Surfing kojarzy się nam z Hawajami lub innymi ciepłymi krajami, gdzie można spotkać wysokie, oceaniczne fale, a na nich ludzi na deskach. Jak się jednak okazuje, ta dyscyplina sportu świetnie rozwija się w Polsce. Na Bałtyku możemy dostrzec coraz więcej surferów. - Bałtyk jest bardzo dobrym miejscem do nauki surfingu - zapewnia Robert Ziegert, instruktor ze szkoły Board for Kids.



Oglądając filmy o surfingu można stwierdzić jedno - w Polsce nie ma warunków do uprawiania tego sportu. Gdzie na Bałtyku znaleźć tak wysokie fale? Jak się okazuje, kilkumetrowe ściany wody nie są bezwzględnym warunkiem do uprawiania tego sportu. Mało tego, także w Polsce, w Trójmieście jak i niedaleko od niego, mamy idealne miejsca do surfowania.

- Bałtyk jest bardzo dobrym miejscem do nauki surfingu. Jest u nas wiele spotów z płytką wodą, gdzie fale nie maja zbyt dużej siły, ale mimo to umożliwiają długie przejazdy. Według mnie Bałtyk nie jest miejscem, gdzie możemy mówić o regularnych warunkach do uprawiania surfingu, ale jak już przyjdzie fala, to jest równie piękna jak na innych spotach na świecie - uważa Robert Ziegert, instruktor ze szkoły Board for Kids, którego można spotkań przy kempingu Chałupy 6.
SURFERZY Z GDAŃSKA ZAGRALI W FILMIE

Oprócz niego, głównym instruktorem w tej szkole jest dwukrotny mistrz Polski, Sean Crawder. To, że Australijczyk pokochał uprawianie surfingu w Polsce pokazuje, że są u nas na prawdę dobre warunki.

- Surfing w Polsce jest uzależniony od kilku rzeczy, ale głównie od wiatru i od ukształtowania dna. Wiatr rozpędza fale, a dno ją kształtuje. Dlatego na Półwyspie Helskim, na początku roku warto przejść się wzdłuż od strony morza i sprawdzić, gdzie sztormy usypały mieliznę, dającą powtarzalną, najdłuższą falę. W tym sezonie moim faworytem jest wejście nr 19, na wysokości kempingu Chałupy 6 i fala tuż obok portu w Władysławowie - zdradza Ziegert.
- Ciekawym miejscem jest spot o nazwie Pipeline, gdzie rurociąg leżący na dnie przy wejściu do portu w Władysławowie spowodował on wypłycenie dna i przy silnych wiatrach z północy tworzy przepiękna, równą, około 2,5-metrową falę. Do tego Kołobrzeg jest nazwany polską Kalifornią, w dużej mierze ze względu na fale występująca przy molo. Spotów do uprawiania surfingu w Polsce jest znacznie więcej, a ja wymieniłem tylko niektóre z nich - dodaje.
Tak surfingu na falach Bałtyku uczą się kursanci szkoły Learn 2 Surf.
Tak surfingu na falach Bałtyku uczą się kursanci szkoły Learn 2 Surf. fot. .facebook.com/learn2surfpl
Także w Trójmieście znajdziemy miejsca, gdzie można uprawiać ten sport.

- Gdańsk oferuje nam co najmniej dwa miejsca, które rekomendowane są jednak dla osób potrafiących surfować - a więc nie do stawiania pierwszych kroków. W Górkach Zachodnich lokalni surferzy odkryli niedawno niesamowite miejsce do pływania, gdzie przy odpowiednich warunkach mamy fale zbliżone swoją mocą i jakością do tych oceanicznych. Drugim podobnym miejscem jest Wyspa Sobieszewska - nieco innego rodzaju fala, równie wymagająca, do tego położona w przepięknej scenerii, niedaleko rezerwatu Mewia Łacha - mówi Krzysztof Sikora z Learn 2 Surf.
Ziegert dodaje, że właśnie na Górkach Zachodnich odbyły się pierwsze surfingowe zawody zimą O'neill Cold Water Jam! Wygrał je 15-letni, bardzo obiecujący zawodnik Maksymilian Michalewski, a wśród kobiet mistrzyni Polski, Karolina Wolińska.

Jak najlepiej zaczynać przygodę z surfingiem i na jakim sprzęcie?

- Surfing jest sportem deskowym, który chyba najtrudniej opanować samemu. Pierwsze kroki najlepiej stawiać pod okiem doświadczonych instruktorów, którzy pokażą podstawowe techniki leżenia na desce, wiosłowania, ustawiania się do fali, wyboru fali oraz najważniejsze - wstawania na desce. Dobry instruktor będzie zawsze stał obok kursanta i poprawiał na bieżąco każdą pomyłkę tak, aby najczęściej już podczas pierwszej lekcji, kursant mógł samodzielnie łapać fale i stawać na desce - co nierzadko się dzieje - mówi Sikora.
- Na początek idealna deska to tzw. softboard czyli konstrukcja, która jest pokryta miękką pianką, zarówno od spodu jak i od góry deski. Ta deska nie jest tak zwrotna jak klasyczna, twarda deska epoxy, czyli z włókna szklanego, ale zapewnia dużo złapanych fal i w razie uderzenia w nią głową nie powoduje wielkich obrażeń. Idealną deską dla średnio zaawansowanych najprawdopodobniej jest twarda, typu Minimalibu 7.0-7.6, która zapewni większą wyporność, jak i możliwość robienia podstawowych manewrów na fali. Natomiast zaawansowani surferzy, którzy pływają na shortboardach, korzystają właśnie z krótkiej deski, z trochę większym współczynnikiem wyporności i delikatnie mniejszym rockerem, umożliwiającym lepsze przyspieszenie w momencie łapania fali i sposobność przejścia do następnej sekcji - dodaje Ziegert.
Na koniec pozostaje pytanie, ile kosztuje szkolenie i sprzęt? Ceny szkoleń zaczynają się już od ok. 130 zł za 1,5 godziny - w tym mamy sprzęt, czyli deskę i piankę.

- Najczęściej są to grupowe zajęcia lub indywidualne, gdzie zawsze mamy chwilę teorii na plaży, a później ćwiczymy już praktykę na wodzie. Dla chętnych, którzy podstawowe szkolenie mają już za sobą, a chcieliby jedynie wypożyczyć sprzęt, ceny wypożyczenia deski to ok. 50 zł za pół dnia lub 80 zł za cały dzień, a pianka to odpowiednio 20 zł i 35 zł - kończy Sikora.
Jeśli chcemy mieć swój sprzęt, to deski kosztują od 400 zł (dla dzieci), przez 700 do około 3000 zł dla dorosłych. Natomiast pianki można kupić na promocji już od 150 zł.

Zobacz teaser filmu z gdańskimi surferami.

Opinie (26) 5 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.