• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Hanza AnO 2014, pt."Sarna"

Alternatywa na Orientację organizowana przez Navigatoria Adventure Racing Team zrzeszyła wiele rodzin z dziećmi, które w aktywny sposób spędziły wspólnie czas.



Alternatywa na Orientację, to cykl imprez organizowanych przez Navigatoria Adventure Racing Team . Do tej pory odbyły się już edycje pt. "Skrzat", "Dzik" i "Sarna", a przed nami jeszcze "Mewa" i "Łoś". Nie są to zwykłe biegi na orientację, gdzie znajduje się tylko znajduje punkty kontrolne, lecz całe programy zadań do wykonania. Tegoroczna "Sarna" została rozegrana w okolicy gdyńskiego Źródła Marii, a organizatorzy przeszli samych siebie i sprawili, że ta impreza zasługuje w pełni na miano Alternatywnej i Eksperymentalnej.



Na całość składały się 4 trasy: szkoleniowa, rodzinna, rowerowa i piesza, czyli dla każdego coś dobrego. Pierwsze dwie, jak zresztą zawsze, były lekkie, łatwe i przyjemne, tym bardziej, że pogoda dopieściła uczestników. Wrażeń z rowerowej nie znam, a w pieszej wzięliśmy udział my, czyli Weronika, Kasia i ja.

Po sprinterskiej edycji Hanza AnO pt. "Dzik" powiedzieliśmy sobie, że "biegniemy na wynik". Było szkolenie z posługiwania się kompasem, z poprawnego czytania mapy, uwzględnianie poprawki magnetycznej, liczenie "parokroków", rzeźba terenu, czyli wszystko to, co jest potrzebne do bezbłędnej i szybkiej nawigacji. Po tym co zastaliśmy na starcie już wiedzieliśmy, że wynik będzie, ale niezupełnie taki, jakiego oczekiwaliśmy.

Na samym początku organizatorzy rozdali wszystkim instrukcję tego, jak się bawimy, czego szukamy i co zrobić, żeby wygrać. Wszystko było tak zakręcone jak francuski rogalik. Mieliśmy zebrać jak najwięcej tzw. SD, czyli Sarnich Dolarów, które można było otrzymać za poprawnie znalezione kody z punktów kontrolnych rozstawionych w terenie. Punkty te można było odnaleźć na podstawie wycinków map, które z kolei kupowaliśmy po 10 SD za jeden PK w bazie zawodów. Taki wycinek trzeba było porównać z mapą przyczepioną na drzewie, zapamiętać drogę do PK, iść i odnaleźć go. Fragment mapki można było również zdobyć w inny sposób, czy to strzelając z łuku (raz na 20 min), czy też rozwiązując zagadkę sudoku.

O godzinie "zero" dostaliśmy pierwszą mapkę i 15 SD na zachętę, więc rzuciliśmy się do przodu, by zrobić to, co potrafimy najlepiej - namierzyć i znaleźć PK. Kilkaset metrów drogą, przejście pod torami, prawo, lewo, do skrzyżowania dróg, azymut, odległość w parokrokach, namierzanie i jesteśmy w punkcie, a jego nie ma. Może jest przesunięty, może trochę dalej, więc ponownie przeczesujemy wzgórze, na którym jest tylko punkt rodzinny z linką rozwieszoną pomiędzy drzewami, do przejścia po niej. A naszego jak nie było tak nie ma. Po 15 min. daliśmy sobie z nim spokój i popędziliśmy do następnego PK na naszej malusiej mapce. Chwila nawigacji i jest... tylko, że znowu był oznaczony jako rodzinny, więc nie nasz, a jak nie nasz, to śmigamy dookoła, żeby znaleźć ten poprawny (krzaczory, błotko jak się patrzy - mięciutkie i przyjemne w dotyku). Nie było żadnego innego, więc spisaliśmy ten. Teraz biegiem do bazy... Dlaczego ona jest tak daleko? Jesteśmy w bazie i tutaj okazuje się, że w pierwszym miejscu poprawnie znaleźliśmy BPK (brak punktu kontrolnego), a drugi też był dobrze znaleziony i opisany.

Ano impreza była przednia, tym razem organizatorzy przeszli samych siebie, a uczestnicy jeszcze do dziś pewnie rozwiązują niektóre zagadki.
Ano impreza była przednia, tym razem organizatorzy przeszli samych siebie, a uczestnicy jeszcze do dziś pewnie rozwiązują niektóre zagadki. fot. Justyna Wasiniewska


Zarabiamy 40 SD. Minęła godzina od startu, czyli połowa czasu, mamy dwa z 12 punktów, nogi już bolą, a oddech sobie gdzieś poszedł. Decydujemy się, że walczymy dalej. Kupuję więc za te uciułane SD kolejne dwie mapki z dwoma PK na każdej, losujemy i są... o kurcze, znowu tak daleko ! W tym czasie Weronika dalej walczy z Sudoku, a Kasia podchodzi do strzelania z łuku, trafiła "nic". Biegniemy do kolejnego PK, który odnajdujemy w zasadzie bez trudu. Szukam karty startowej i ... zgubiłem ją gdzieś po drodze. Wracam więc po swoich śladach cicho recytując zasłyszane gdzieś peany pochwalne na swoją cześć. Znalazłem ją, więc biegnę z powrotem do znalezionego PK. Spisujemy i jest ok... nie jest ok. Czas jakby przyśpieszył i skurczył się. Namierzam drugi punkt małej mapki, biegniemy do niego i znowu znaleźliśmy BPK, chociaż tutaj nie jestem pewien, bo PK powinien być, a zmęczenie zrobiło swoje. Kolejnej mapki już nie ruszamy, bo do mety daleko, a nam zostało 15-20 min. Pada decyzja o powrocie, więc ciśniemy ile fabryka dała. Wpadamy na metę, stajemy w kolejce do oddania karty startowej. Weronika oddaje poprawnie rozwiązane sudoku w nadziei na kilka SD, a dostaje w zamian tylko kolejny fragmencik mapy - ooops! Chyba nie o to chodziło, a w 2 min do końca czasu chyba nie damy rady obrócić tam i z powrotem. No dobrze, to jeszcze strzelanie z łuku. Tu Weronika również trafia "nic". No trudno. Oddajemy swoją kartę startową... jakże mizerną w stosunku do pierwotnych założeń. Po zakończeniu również podchodzę do strzelania z łuku. Przymierzam się, celuję niczym Robin Hood, wstrzymuję oddech, wypuszczam w końcu strzałę, która śmiga niczym cień i trafia dokładnie w "nic". Jak widać jesteśmy bardzo zgranym zespołem i wszyscy zgodnie trafialiśmy w cel niczym nasza narodowa drużyna piłkarska...

Podsumowanie:

Podsumowując całą imprezę można powiedzieć, że tym razem faktycznie było ekstremalnie eksperymentalnie. Organizatorzy zgodnie z życzeniem uczestników "Dzika" przygotowali o wiele więcej zadań do wykonania i zmienili sposób klasyfikacji (na podstawie uzyskanych SD). Zabawa była jak zawsze wspaniała, a bardzo pozytywna energia przenikała wszystkich, bo czyż może być inaczej na imprezach przygotowanych przez Navigatoria Adventure Racing Team?

PEŁNE WYNIKI



GALERIA ZDJĘĆ fot. Justyna Wasiniewska

PS. A przed nami długo wyczekiwana przez wszystkich amatorów imprez przygodowych
"Navigatoria Adventure Race 2014"

Autor relacji: Marek Puchalski [GR3miasto]

Materiał video: Piotr Książek [GR3miasto]

Opinie (8) 3 zablokowane

  • (1)

    Fajna Pani, na zdjęciu nr. 6 ;)
    Pozdrawiam!

    • 10 2

    • nom, zgubiłbym się z tą Panią w lesie ;]

      • 9 0

  • To kiedy ta impreza się odbędzie, bo jakoś ani żadnej daty, ani imformacji na popularnych stronkach. (2)

    • 10 3

    • imprezy (1)

      Tym razem Hanza AnO będzie towarzyszyć naszemu głównemu rajdowi. Więcej informacji tutaj:

      O pozostałych imprezach Hanza AnO zawsze można znaleźć też informację tu:
      https://sites.google.com/site/navigatoriateam/hanza-ano/imprezy-ano/ano-race

      • 9 0

      • Impreza już się odbyła...

        ...mało kumaty jesteś, czy czytać nie potrafisz, a może jedno i drugie?

        • 0 8

  • Sportowcy od siedmiu boleści (2)

    Polecam spacer 100km w jeden dzien srednie tempo 5km/h.

    Niby spoko a większość pada po 50km.

    Wymiękacie?

    • 0 5

    • Mało Ci?

      Każda impreza ma swój niepowtarzalny klimat i nie chodzi tutaj o przejście 100km jak np. na Harpaganie, lecz o dobrą zabawę (której i tam oczywiście nie brakuje). Zobacz, że brały tu udział również całe rodziny z małymi dziećmi, dla których przejście 5km jest nie lada wyczynem. Jeśli chcesz "zrobić dystans", to zapraszam na Kaszebe Runda, gdzie startujemy rowerami na 225km. Chyba, że wymiękasz?

      • 4 0

    • ty chyba jakiś emeryt jesteś

      5 km/h przy 100 km
      setkę zamyka się w 12 - 15 godzin w zależności od terenu

      • 4 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Wszyscy razem na murawę
w plenerze, zajęcia rekreacyjne, trening
maj 17
wtorek, g. 10:00 - 18:00
Gdańsk, Polsat Plus Arena Gdańsk
Wstęp wolny
Rowerowe czwartki, popołudniem po pracy
zajęcia rekreacyjne, rajd / wędrówka
maj 19
czwartek, g. 17:50 - 21:00
Gdańsk Osowa
24,99 zł
przedsprzedaż 14,99 zł
Wieczór saunowy z mistrzem świata
zajęcia rekreacyjne
maj 20
piątek, g. 21:00
Gdańsk, Good Luck Club
189 zł
ulgowy 129 zł

Forum