wiadomości

Jachty z młodzieżą na pokładzie wypłynęły w pierwszy rejs

Najnowszy artukuł na ten temat

Całe Trójmiasto szkoli młodych żeglarzy

Gimnazjaliści z gdańskich szkół dzięki Programowi Edukacji Morskiej mogą poznać miasto od strony wody i posmakować żeglarskiej przygody.
Gimnazjaliści z gdańskich szkół dzięki Programowi Edukacji Morskiej mogą poznać miasto od strony wody i posmakować żeglarskiej przygody. Fot. mat.prasowe

We wtorek, 7 maja, w Ośrodku Kultury Morskiej w Gdańsku wystartował Program Edukacji Morskiej. To już czwarta edycja nauki pod żaglami. W tym roku elementem programu jest konkurs ekologiczno-filmowy skierowany do uczniów wszystkich gimnazjów i liceów w Polsce pod hasłem "Nie lej wody!".



Tym razem inauguracja Programu Edukacji Morskiej - poza oficjalną częścią, w której uczestniczyli przedstawiciele instytucji zaangażowanych w realizację inicjatywy i dyrektorzy gdańskich gimnazjów - miała także symboliczny charakter. Pięć jachtów nazywanych Mlecznymi kanapkami, które krążyły na Motławie z młodzieżą na pokładzie, dostało zielone światło do wypłynięcia w pierwszy w tym sezonie rejs, po tym jak honorowy gość konferencji - Sekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska, Stanisław Gawłowski - wystrzelił z pistoletu startowego, dając sygnał do startu.

Obecność Ministra na otwarciu Programu Edukacji Morskiej nie była przypadkowa. W tym roku w ramach programu zorganizowano ekologiczny konkurs dla młodzieży "Nie lej wody!", nad którym Ministerstwo Środowiska objęło honorowy patronat.

- Mam nadzieję, że zgodnie z założeniami konkursu, uda się zwrócić uwagę na problem braku wody pitnej. Dotyka on coraz więcej ludzi nawet na terenach, gdzie całkowite zasoby wody są znaczne. To problem globalny. Dlatego każda inicjatywa podejmowana na rzecz ochrony i racjonalnej gospodarki zasobami wodnymi zasługuje na poparcie - mówi Stanisław Gawłowski.

Ponieważ rok 2013 został ogłoszony Międzynarodowym Rokiem Współpracy w Dziedzinie Wody, realizatorzy PEM postanowili włączyć się w międzynarodową akcję przeciwdziałania nieracjonalnemu korzystaniu z zasobów wodnych.

Program Edukacji Morskiej jest:

ciekawą ofertą dla młodzieży - uczniowie lubią lekcje w terenie 23%
fajną inicjatywą, ale jeden dzień to za mało, by poznać smak żeglarstwa 41%
dobrą okazją do poznania podstaw żeglarstwa i miasta od strony wody 21%
nic nie wnoszącą w życie młodych ludzi atrakcją pozaszkolną 15%
zakończona Łącznie głosów: 103
- Edukacja proekologiczna jest istotnym elementem gdańskiego programu. W zeszłoroczny konkurs "Wszyscy dbamy o Bałtyk" zaangażowali się uczniowie z całej Polski, pokazując, że niezależnie od miejsca zamieszkania wszyscy mogą dbać o czystość polskiego morza - mówi Mateusz Kusznierewicz, pomysłodawca PEM.- Żeglarstwo uczy wrażliwości, integruje i doskonale sprawdza się jako płaszczyzna szeroko pojętej edukacji młodzieży - dodaje jeden z najsłynniejszych polskich żaglarzy.

Uczniowie mają nakręcić kilkuminutowy materiał video o tym, jak nie marnować wody. Fabuła, dokument, spot, animacja - scenariusz i forma filmu pozostaje w gestii uczestników. Liczy się pomysł i przesłanie.

Wyzwanie spore, ale jest o co powalczyć. Nagrodą dla trzech zwycięskich zespołów ma być uczestnictwo w tygodniowym rejsie po Zatoce Gdańskiej na pokładzie żaglowca Generał Zaruski. Zgłoszenie do konkursu przyjmowane są do 22 maja, a wszelkie szczegóły są dostępne na stronie Programu Edukacji Morskiej.

Chociaż w każdej edycji programu pojawiają się nowe atrakcje, sama formuła szkoły pod żaglami nie ulega zmianom. Jednodniowe rejsy będą się odbywać od poniedziałku do piątku na pięciu jachtach, pod okiem wykwalifikowanej kadry, z udziałem około 60 uczniów. Załogi będą pływać po zatoce oraz uczestniczyć w zajęciach w obiektach zlokalizowanych nad wodą m.in. w Twierdzy Wisłoujście.

- Dla młodzieży to nie tylko szkolenie z podstaw żeglowania, ale lekcja geografii, biologii i historii morskiej Polski, a przede wszystkim dla wielu pierwsza żeglarska przygoda. Mam nadzieję, że również w tej edycji kilka osób połknie bakcyla - kwituje z uśmiechem Kusznierewicz.

Opinie (34) 8 zablokowanych

  • niech władze Gdańska nie leją wody

    tylko wybudują miejskie pływalnie dla dzieci i młodzieży
    nie tylko haratanie w gałę się liczy w tym kraju
    niech młodzież nauczy sie dobrze pływać, a potem żeglować,
    bo generalnie z pływaniem jest kiepsko, a prywatne pływalnie są dość drogie

    • 38 5

  • TO JEDEN JEDYNY REJS I NIC WIĘCEJ!

    Całość nazwana edukacją :-). Żałosne.
    Dzieciak nawet gdy ma pasję to aby ją zrealizować musi mieć duuuużo pieniędzy. W Gdańsku nie ma szans na uprawianie żeglarstwa dla typowego ucznia np gimnazjum publicznego.
    No ale Gdańsk to kopalnia patologii edukacyjnych a zaczęło się od pomysłów minister Hall i to nadal trwa niestety. Szkoła dla 5 latków gimnazja obciety program nauczania itd a myślałem ze Giertych jest nawiedzony. Giertych to był skarb jako minister.
    Pora na przywrócenie 8 klas podstawówki i 4-5 średniej szkoły i 3 letniej zawodowej. Bez tego młodzież będzie mega głupia i skazana na niewolnictwo.

    • 36 9

  • Fotki ze strony PEM

    brawo za poziom.

    • 0 2

  • Nie jest tak drogo jakby się wydawało

    Zapewniam Cię, że jak ktoś się tym zarazi i wejdzie w środowisko żeglarsko-instruktorskie to nie będzie go to dużo kosztowało. Zresztą jest cała masa możlwości żeglowania, kluby, prywatni właściciele, którzy w zamian za pomoc w przygotowaniu jachtu do sezonu chętnie go użyczą, resjy wakacyjne w cenie "normalnych" kolonii, harcerstwo wodne. Uzywana żaglóweczka to tyle co laptop na komunię :) Musi sie tylko chcieć "chcieć" :)

    • 5 1

  • aha czyli pomysłodawcą jest Kuśnierewicz

    i za to bierze kasę, bo przecież za darmo tego nie robi...a może inne instytucje np. kluby żeglarskie, LOK też może świetnie by poradziły sobie z tym problemem

    • 13 6

  • a ja bym powiedział

    7 letnia podstawówka , (8 letnia jest dlatego, że wydłużyli ją o 1 rok z uwagi na wyż demograficzny w okresie PRL) ogólniak 5 lat, technikum 5, no i szkolnictwo zawodowe negowane tak za wczesnego kapitalizmu w naszym kraju:)

    • 5 0

  • Ja dzisiaj m. in wypłynąłem.

    O godz. 13:15 z pod Twierdzy Wisłoujście. Po bardzo wyboisto - ciekawych drogach się tam jedzie.... (Kurs autobusem linii 106 o godzinie 11:08 z pod Akademii Muzycznej do Twierdzy Wisłoujście)

    • 4 0

  • Jaki problem masz zprywatnymi pływalniami?

    Za darmo pewnie byś chciał co ? Za moje pieniądze? O nie kolego

    • 3 5

  • Lans polityków za publiczną kasę, do tego fundacja Kuśnierewicza...

    Wycięte trzciny, zmieniona linia brzegowa

    Mateusz Kusznierewicz ziemię nad Jeziorem Karsińskim nabył w 2003 r. w drodze przetargu nieograniczonego, którego był jedynym uczestnikiem. Działka (5,6 ha) została mu oddana w wieczyste użytkowanie za 800 tys. zł z przeznaczeniem na cele turystyczne. Zgodnie z umową do roku 2007 miało tu powstać centrum żeglarskie. Ponieważ mistrz olimpijski z Aten miał problemy ze znalezieniem inwestora strategicznego, przedłużono mu termin najpierw do czerwca 2008 r., a potem jeszcze raz do maja 2009 r.
    - W przypadku braku realizacji tej inwestycji w terminie zapisanym w akcie notarialnym gmina mogłaby na podstawie ustawy o gospodarce nieruchomościami rozpocząć procedurę zwrotu tej nieruchomości - tłumaczy wójt gminy Chojnice, Zbigniew Szczepański

    • 18 5

  • To nie koniec problemów mistrza olimpijskiego. Dyrekcja zarzuca jego spółce także budowę hangaru tuż przy brzegu Jeziora

    Można śmiało powiedzieć, że Mateusz Kusznierewicz jest "twarzą" przystani w Swornegaciach, bo jego wspólnikiem jest Andrzej Leman, prezes spółki Węglostal, który określany jest przede wszystkim mianem inwestora strategicznego. Niestety, nie udało nam się z nim skontaktować.

    Jeśli zarzuty zarówno Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku, jak i Inspekcji Nadzoru Budowlanego się potwierdzą, to spółka Kusznierewicza może otrzymać nawet nakaz rozbiórki budowli.

    - Nie wykluczamy usunięcia powstałych obiektów budowlanych - dodaje Moś. - Poza przywróceniem do stanu poprzedniego siedlisk gatunków ptaków stanowiących cele ochrony obszaru Natura 2000, ustalenia wymaga kwestia legalności lokalizacji obiektów budowlanych.

    Na Psiej Górze w Swornegaciach funkcjonuje już wspomniany pomost, hangary, a nad nimi kawiarnia oraz pięć domków letniskowych. Otwarcie miało miejsce 30 maja tego roku. Był to ostatni termin, jaki mistrz olimpijski otrzymał od radnych gminy Chojnice. W innym wypadku musiałby oddać teren, którego zagospodarowanie i oddanie do użytku budynków było już kilkakrotnie przesuwane.

    Podczas otwarcia, które było zorganizowane naprędce, zaproszeni goście i tak mieli wrażenie, że inwestycja nie jest ukończona. Teren wyglądał jak wielki plac budowy. W lipcu jednak przyjęci zostali pierwsi młodzi adepci żeglarstwa. Przystań oferuje bowiem także naukę żeglowania.

    Na razie nie jest znany ciąg dalszy inwestycji, której tylko fragment udało sie zrealizować. Zgodnie z planem, do 2012 roku ma zostać jeszcze wybudowanych 7 domków, stołówka wraz z salami konferencyjnymi oraz hotel SPA dla ok. 200 osób w standardzie czterogwiazdkowym. Ten ostatni budynek ma kosztować, bagatela, 35 mln złotych.

    Trwa to już 6 lat
    Psią Górą w Swornegaciach Mateusz Kusznierewicz zainteresował się w 2003 roku. Wówczas działka (5,6 hektara) nad Jeziorem Karsińskim została mu oddana w wieczyste użytkowanie za 800 tys. zł. Zgodnie z umową centrum żeglarskie miało być oddane do użytku z końcem 2007 roku. Do tego czasu jednak fiaskiem kończyły się rozmowy z potencjalnymi inwestorami strategicznymi. Olimpijczyk prosił więc o przedłużenie terminu oddania ośrodka do czerwca 2008 roku. Wówczas też znalazł inwestora, Andrzeja Lemana. Nieuchronnie zbliżał się termin oddania inwestycji. Ostatecznie jednak Rada Gminy Chojnice przedłużyła termin realizacji inwestycji do maja tego roku.

    • 6 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl