• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Jak nie zostać fitnessowym sezonowcem?

Rafał Sumowski
11 stycznia 2014 (artykuł sprzed 8 lat) 
Opinie (47)
W styczniu wielu z nas rozpoczyna przygodę z siłownią i klubami fitness. Już na starcie popełniamy jednak błędy, które sprawiają, że początkowy entuzjazm szybko wyparowuje. W styczniu wielu z nas rozpoczyna przygodę z siłownią i klubami fitness. Już na starcie popełniamy jednak błędy, które sprawiają, że początkowy entuzjazm szybko wyparowuje.

Początek roku to czas, kiedy w siłowniach i klubach fitness panuje największy tłok. Do wzmożonej aktywności wielu z nas motywują noworoczne postanowienia. Niestety, tylko na krótką metę. "Sezonowcy" to z jednej strony dodatkowy zarobek dla klubów, a z drugiej strony prawdziwa zmora dla ich stałych bywalców. Jak należy postępować, by nasz zapał nie okazał się słomiany?



Czy zdarzyło ci się rozpocząć treningi z dużymi nadziejami i szybko z nich zrezygnować?

Scenariusz zawsze jest ten sam. Po świątecznym obżarstwie i sylwestrowym szaleństwie większość z nas rozpoczyna rok z postanowieniem, by nareszcie zadbać o własne ciało. Siłownie i kluby fitness przeżywają prawdziwe oblężenie.

W niektórych miejscach liczba klientów wzrasta nawet o połowę w stosunku do poprzednich miesięcy. Kluby muszą dokładać dodatkowe godziny zajęć, bo na salach zwyczajnie brakuje miejsc

- Noworoczne postanowienia to sztampa, która panuje tak samo wśród młodych ludzi jak i osób dojrzalszych. W tym okresie wielu z nas rezygnuje z aktywności na dworze ze względu na pogodę, która często zniechęca do biegania czy jazdy na rowerze. Poza tym utarło się, że początek nowego roku to idealny moment, by wstać sprzed telewizora i zmienić styl życia - mówi Sylwia Kamińska, instruktor i koordynator ds fitness w Tiger Gym.

W zdecydowanej większości przypadków noworoczny zapał okazuje się słomiany. Dobrze o tym wiedzą stali bywalcy klubów. Zdarza się, że w styczniu i w lutym brakuje dla nich miejsc na zajęciach, jeśli nie zarezerwują ich wcześniej. Z utęsknieniem czekają na marzec, gdy sytuacja wróci do normy i w salach zrobi się luźniej.

Klasycznym obrazkiem na siłowniach w styczniu są oblegane strefy cardio. Wielu z nas wydaje się, że kilka sesji na bieżni rozwiąże problem brzuszka, na który ciężko "pracowaliśmy" przez kilka miesięcy lub nawet lat.

- "Sezonowcy" chcą wszystko zrobić szybko, najlepiej trenując codziennie. Wzbudzają uśmiechy pod nosem i spore niezadowolenie wśród stałych klientów, którzy już od dawna trenują regularnie i z głową. Podobnie jest tuż przed wakacjami, gdy pojawia się perspektywa wyjścia na plażę - twierdzi Mateusz Ferens, instruktor pracujący w gdańskich klubach Gymnasion i My Gym.

Nie każdy, kto postanawia dbać o swoją formę od nowego roku czy u progu lata to "sezonowiec". Sporo osób bardzo szybko rezygnuje jednak z postanowień, a zakupione przez nie karnety na zajęcia w najlepszym wypadku przejmują rolę zakładek do książek. W dużej mierze decyduje o tym już sama motywacja, którą kierujemy się decydując o rozpoczęciu treningów.

- Motywacja powinna wypływać z naszego wnętrza, a nie z tego, że dostaliśmy karnet w prezencie albo chcemy komuś zaimponować. Należy dobrać odpowiednie dla siebie zajęcia i wdrażać się w nie krok po kroku, a nie z myślą "chcę schudnąć i już". Jeśli ktoś podchodzi do ćwiczeń poważnie i cierpliwie, wkrótce zauważa, że przynoszą one rezultaty. W przeciwnym wypadku może się zniechęcić w ciągu kilku tygodni - tłumaczy Kamińska.

- Większość ludzi nie zna podstaw. Nie wiedzą, jak ułożyć trening, ani jak ułożyć dietę, która jest równie ważna. Są tacy, którzy przychodzą na siłownię i nie trenują nóg, bo najważniejsza jest klatka i biceps. Inni siedem razy w tygodniu trenują brzuch i nic dziwnego, że nie mają z tego oczekiwanego pożytku, skoro tą partię mięśni tak naprawdę "robi się" w kuchni. Bez względu na to, czy mówimy o siłowni, zajęciach fitness, crossfit czy innych, sukces zależy od naszego przygotowania merytorycznego, nastawienia i cierpliwości - dodaje Ferens.

Jak zatem należy postępować, aby nie dołączyć do grona ludzi ze słomianym zapałem? Przede wszystkim należy już na "dzień dobry" skorzystać z porad instruktorów. Podstawowym błędem jest skupianie się od razu na poszczególnych partiach mięśni. Na start najlepszym rozwiązaniem są treningi obwodowe, stretching i ćwiczenia cardio. Paniom zaleca się między innymi zajęcia ABT, fitball czy pilates, które wzmacniają gorset mięśniowy.

CO OZNACZAJĄ ANGIELSKIE NAZWY ĆWICZEŃ FITNESS?

Samowolka może nam zaszkodzić i naprawdę nie warto wstydzić się braku wiedzy dotyczącej treningu. To prawo każdego początkującego. Kluby są teraz na tyle profesjonalne, że klienci, choć na początku często trochę zakłopotani, nigdy nie zostają sami.

- Instruktorzy są od tego, aby wszystko wytłumaczyć i pomóc wyczuć, co będzie dla nas dobre. W większości klubów darmowa jest wstępna konsultacja, która pozwoli zaplanować nasz trening. Ważne jest to, aby był on systematyczny i pozbawiony monotonii. Warto też pomyśleć o odnowie biologicznej, która jest dla organizmu nagrodą za wykonaną pracę - przekonuje Sylwia Kamińska.

Zarówno w trening jak i w dietę należy wdrażać się stopniowo. Jedno i drugie wymaga zmiany stylu życia, a w tym wypadku nic nie dzieje się z dnia na dzień. Nasz organizm potrzebuje czasu by przyzwyczaić się do pewnych nawyków.

Nikt nie jest skazany na bycie "sezonowcem", a niektóre przypadki zaskakują samych instruktorów. Najważniejsze jest zrozumieć to, że pracując nad własnym ciałem, pracujemy dla samego siebie, a nie dla innych.

Opinie (47) 5 zablokowanych

  • niech sobie wezma tablety...

    ... jak to w reklamach. jedna cudowna tableta i po sprawie, na dzien i na noc hahaah.

    • 33 2

  • sałata, ryba, woda i bieg, bieg, bieg....

    • 16 7

  • Ludzie ruszać się, bo otyłych osób przybywa głównie

    w młodym społeczeństwie. Trening minimum 3 razy w tygodniu do tego dieta i waga leci w dół aż miło. Ja zaczynałem od wagi 89 kg a teraz mam 72 przy wzroście 180cm a chcę dojść do 65 kg.

    • 14 26

  • 180cm i 65 kg? trenujesz skoki narciarskie

    Ja przy 183cm waze 93 kg, na samym jedzeniu. A przy tym mam kaloryfer.
    Plywam 3 razy w tygodniu, do tego w domu drazek/pompki/brzuszki.

    • 15 4

  • 65 kg to trochę za mało

    ja mam 72 kg, 183cm i jestem chudy ;)

    • 12 1

  • anorektyk chyba

    wzorst 180 i waga 65 kg to nie może być w sumie facet

    • 20 2

  • najlepiej w ogóle nie ćwiczyć, to nie straci się wówczas zapału.

    • 27 1

  • Straaasznie dużo jest sezonowców.

    Zawsze po nowym roku (bo postanowienie noworoczne) i na wiosnę (bo trzeba na plaże ładnie wyglądać) pojawiają się sezonowcy. Na siłowniach, na basenach itp. Robi się tłok i odechciewa się wszystkiego. Na szczęście szybko odpadają i wtedy wracamy do normalności :)

    • 9 0

  • Polecam pracę nad samym sobą

    Jak najdalej od osobistych trenerów i śmierdzących sal treningowych. Preferuję ruch na otwartym terenie. 25kg mniej po roku i zmiana stylu życia (bez diety).

    • 21 1

  • Bez "diety" czyli nic nie jesz ?:) Każdy sposób odżywiania jest dietą.

    • 5 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Spływ trzema rzekami

zajęcia rekreacyjne, rajd / wędrówka

Popołudniowa wędrówka po regionie: dolina potoku Strzelenki

zajęcia rekreacyjne, rajd / wędrówka

Lindy Hop intro | darmowa lekcja

warsztaty, kurs tańca, zajęcia rekreacyjne

Forum