wiadomości

stat

Janek Lisewski ma kłopoty. Trzymamy kciuki za gdańskiego kitesurfera

Tak trenował Janek przed wypłynięciem.
Tak trenował Janek przed wypłynięciem. mat. pras

Gdańszczanin ruszył na podbój korony mórz. W piątek warunki pogodowe pozwoliły Jankowi Lisewskiemu wypłynąć z polskiej bazy kitesurfingowej w El Gouna.



Tak trenował Janek Lisewski

Tak trenował Janek Lisewski



Aktualizacja, godz. 22:53. Nadal nie odnaleziono gdańszczanina, mimo szeroko zakrojonej akcji poszukiwawczej. -Prowadzą ją władze egipskie wraz z saudyjskimi - informje ambasador RP w Kairze Piotr Puchta.

Aktualizacja, godz. 21:53. Trwa akcja ratunkowa, na razie ratownicy próbują ustalić dokładną pozycję gdańszczanina.

Aktualizacja, godz. 21:37. Śmiałek może mieć problemy na Morzu Czerwonym. Sygnał GPS zaniknął, pojawiły się informacje, że wcześniej nadał sygnał SOS. Na razie jedno jest pewne: nie dopłynął do wybrzeży Arabii Saudyjskiej.

***


Janek ruszył z samego rana. Planuje samotnie pokonać Morze Czerwone i z polskiej bazy kitesurfingowej El Gouna dotrzeć na plażę w Duba. Nie towarzyszy mu łódź, ani żadna inna eskorta. Jedyną pomocą są satelitarne systemy nawigacyjne. To dzięki nim śledzić możemy wyczyn gdańszczanina na żywo. Na jego stronie internetowej znaleźć możemy mapę z naniesioną aktualną pozycją Janka.

W zeszłym roku Janek, również samotnie, pokonał Morze Bałtyckie. Przepłynął ze Świnoujścia do Szwecji w czasie nieco ponad 11 godzin. Wrócił już lądem, w samych klapkach, bo na kitesurfingu bagażnika nie ma.

Życzymy Jankowi silnych wiatrów, to one dają mu siłę napędową i trzymamy kciuki za kolejny sukces.

Opinie (69) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.