Judoka idzie z Gdańska do Zakopanego. Zbiera pieniądze dla hospicjum

Bartosz Pyrzewski na co dzień jest instruktorem judo. Wyprawa z Gdańska do Zakopanego to kolejna charytatywna inicjatywa, której się podjął. Wcześniej pokonał 350 km polskim Wybrzeżem zbierając pieniądze dla dziewczynki chorej na raka.
Bartosz Pyrzewski na co dzień jest instruktorem judo. Wyprawa z Gdańska do Zakopanego to kolejna charytatywna inicjatywa, której się podjął. Wcześniej pokonał 350 km polskim Wybrzeżem zbierając pieniądze dla dziewczynki chorej na raka. fot. facebook Bartosza Pyrzewskiego

Judoka Bartosz Pyrzewski udał się w pieszą wędrówkę z Gdańska do Zakopanego. 700 km zamierza pokonać w nieco ponad dwa tygodnie. Każdego dnia maszeruje po blisko 10 godzin z 15-kilogramowym bagażem. Wszystko po to, aby promować zbiórkę "Kocham się budzić" na rzecz Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci.



Kalendarz imprez na najbliższy weekend



Bartosz Pyrzewski wyruszył na piechotę z Gdańska do Zakopanego. Podróż rozpoczął 27 marca, a na miejsce zamierza dotrzeć około 13-14 kwietnia. Trasę 700 kilometrów zamierza pokonać, aby wypromować zbiórkę pieniędzy "Kocham się budzić" na rzecz Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci.

- Za sobą mam charytatywną akcję, gdy boso pokonałem 350 kilometrów naszym wybrzeżem. Stwierdziłem, że mogę pokonać dwa razy dłuższy dystans, tym bardziej, że tym razem chciałem pomóc przy zbiórce dla dwóch chorych dziewczynek - swojej uczennicy i córce kolegi. Rodzice uświadomili mnie jednak, że wkład finansowy już nic nie da. Leki zostały podane i pozostała modlitwa, aby dobrze się przyjęły. Mój serdeczny przyjaciel dr Maciej Niedźwiecki, który jest ordynatorem szpitala onkologicznego w Żukowie, zaproponował abym pomógł hospicjum. Dzieci, które tam przebywają, cieszą się z każdego dnia i chcemy poprawić im komfort życia. Stąd nazwa akcji - "Kocham się budzić" - wyjaśnia Pyrzewski.

Szymon Machnowski zimą przepłynął Wisłę kajakiem dla chorego żołnierza



Inicjator akcji pochodzi z Grudziądza, ale w Gdańsku mieszka od 20 lat. Przyjechał tu studiować na Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu. Był zawodnikiem judo, a po zakończeniu kariery otworzył własny klub - Bushido Kowale.



- Dzięki sympatii do Trójmiasta i trenerowi Markowi Adamowi osiedliłem się tu na stałe i współpracuję z dziećmi i młodzieżą. Wspólnie z Michałem Kaniewskim, dyrektorem Szkoły Podstawowej im. dr Wandy Błeńskiej, chcemy promować edukację w drodze. Zwłaszcza w czasie pandemii, chcę zainspirować młodych ludzi i pokazać, że możemy się edukować w drodze, a może i na odwrót, droga edukuje nas - wyjaśnia Pyrzewski.
Celem akcji judoki jest zebranie 6 tys. zł,. Na koncie jest już ponad 5 tys. zł, choć Pyrzewski nie jest jeszcze nawet w połowie trasy. Minął już Toruń, a dalsza wyprawa wiedzie m.in przez Łódź, Kraków, Myślenice, Rabkę Zdrój i Nowy Targ.

- Pokonuję około 40 kilometrów dziennie. Co jakiś czas robię 10 minut przerwy, aby się porozciągać. Dziennie to ok 10 godzin realnego marszu i godzina poświęcona na przerwy. Tam gdzie jest możliwość i wiem, że nie nadużyję zbyt mocno drogi, staram się iść ścieżkami leśnymi. Najtrudniej jest przy autostradzie, gdzie przejeżdżają TIR-y. Kierowcy rzucili jednak między sobą hasło, że idę. Przy A1 przyjęła mnie Ochotnicza Straż Pożarna w Raciążku i dała mi wiatru w żagle. W kwestiach noclegu pomagają mi na trasie osoby bliskie, straż pożarna. Korzystam z różnej pomocy - mówi Pyrzewski.


Na ponad dwutygodniową wyprawę gdańszczanin zabrał kijki do nordic walking i plecak z zawartością o wadze ok. 15 kg.

- Nie mogłem przesadzić z odzieżą, aby nie było za ciężko. Dwie pary butów i kurtka wiatrówka muszą wystarczyć. Skarpetki i bieliznę przepieram codziennie. Oprócz tego mam chusty, apteczkę, wodę, telefon, powerbank, kosmetyczkę i trochę prowiantu. W razie potrzeb wziąłem ze sobą oczywiście pieniądze i kartę płatniczą - wylicza Bartosz.

Aktywne osoby - wszystkie artykuły cyklu



Pierwsze 250 kilometrów dało mu się we znaki. Swoją wyprawę relacjonuje za

pośrednictwem mediów społecznościowych

. Rosnąca suma na koncie zbiórki pokazuje jednak, że warto było podjąć się wyczynu.

- Doskwierają lekkie bóle mięśniowe, a i sama trasa lubi płatać figle. Muszę uważać, bo każdy nadprogramowy kilometr to dodatkowe wyzwanie. Jestem sportowcem, judo trenuję od 30 lat, więc tak naprawdę całe życie szykowałem się do tego, aby być gotowym. Jak trudno by nie było, każdy podopieczny hospicjum chętnie by się ze mną zamienił. Te dzieci nie mają żadnego wyboru i każdego dnia przeżywają znacznie większy ból. Z całego serca apeluję o choćby symboliczne wsparcie zbiórki - kończy Pyrzewski.
Quiz Dobroczynne Trójmiasto. Sprawdź, co wiesz na ten temat Średni wynik 65%

Dobroczynne Trójmiasto. Sprawdź, co wiesz na ten temat

Rozpocznij quiz

Opinie wybrane


wszystkie opinie (61)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Najnowsze wiadomości

Wydarzenia

Qigong Falun Dafa w Parku Nad Strzyżą
Qigong Falun Dafa w Parku Nad Strzyżą
w plenerze, zajęcia rekreacyjne
paź 27
środa, g. 19:00
Gdańsk
Czwartkowa wycieczka piesza po pracy
Czwartkowa wycieczka piesza po pracy
zajęcia rekreacyjne, rajd / wędrówka
paź 28
czwartek, g. 17:30 - 20:30
Sopot Świemirowo
O-Trening - Park Reagana #8
O-Trening - Park Reagana #8
zajęcia rekreacyjne, impreza na orientację, trening
paź 28
czwartek, g. 18:00
Gdańsk, Park Reagana

Forum