wiadomości

Kajakiem po Gdańsku. Wielka pętla po Motławie

Najnowszy artukuł na ten temat

Będą cztery nowe przystanie kajakowe w Gdańsku


Pływanie kajakiem sprawia wiele radości, niezależnie od tego ile czasu się temu poświęca. Jeśli nie mamy wolnego weekendu na dłuższy spływ, zawsze można wybrać się na krótką wycieczkę po Gdańsku. Serce miasta od strony wody możemy zwiedzać samodzielnie lub z przewodnikiem.



Wiadomo, jeśli chcemy wybrać na spływ kajakowy którąkolwiek z pomorskich rzek, trzeba poświęcić temu przynajmniej jeden dzień. Chcąc jednak popływać przez 1-3 godziny chociażby w środku tygodnia, po pracy, warto skorzystać z lokalnej wypożyczalni kajaków, która mieści się przy Klubie Żabi Kruk.

Mając 1-3 godziny wolnego czasu możemy wybrać się kajakiem na...

1) Wycieczkę z przewodnikiem

2) Samodzielnie:

- Na małą pętlę wokół Wyspy Spichrzów , co przy leniwym tempie zajmie nam maksymalnie 2 godziny,

- Dużą pętlę po Gdańsku, Opływem Motławy, którą opisujemy poniżej.

Nasza wycieczka i wrażenia:

Znane są już nam ulice i uliczki, jak i różne inne zakamarki, gdzie dotrzeć można pieszo, jednak Gdańsk z poziomu kajaka nadal jest nam obcy. Jakiś czas temu mieliśmy okazję przepłynąć się w środku tygodnia, po pracy, jednak dwie godziny to zdecydowanie za mało, by zobaczyć wszystkie ciekawostki. Mając pewien niedosyt, postanowiliśmy więc wykorzystać wolny dzień, by zrobić nieco większą pętlę. Spokojna wycieczka wokół Wyspy Spichrzów, Ołowianki, Polskiego Haka oraz historycznych bastionów nad Opływem Motławy, zajęła nam zaledwie trzy i pół godziny.

Migawki z wycieczki kajakowej po Gdańsku.
Migawki z wycieczki kajakowej po Gdańsku. fot. GR3miasto

Atrakcje na trasie:

Wypływając z Przystani Żabi Kruk najpierw udaliśmy się w kierunku wizytówki Gdańska, czyli Żurawia, przepływając po drodze pod czterema mostami, m.in. historycznymi: Krowim oraz Zielonym, który łączy Wyspę Spichrzów z Głównym Miastem. Zobaczyliśmy również Długie Pobrzeże i znajdujące się tam zabytki zupełnie z innej perspektywy. Po przeciwnej stronie na wyspie Ołowianka, na której znajduje się Centralne Muzeum Morskie , cumuje także SS Sołdek - pierwszy statek handlowy zbudowany w Polsce po II wojnie światowej, który od 1981 roku jest okrętem - muzeum. Jako jeden z największych eksponatów na Motławie, można go dotykać, a nawet śmiało zapukać w stalowe poszycie kadłuba ;)

Za Muzeum Morskim, w XIX-wiecznym obiekcie elektrociepłowni znajduje się Filharmonia Bałtycka, w której w sezonie letnim koncerty odbywają się na scenie plenerowej. Siedząc więc w kajaku mamy więc zdecydowanie lepsze miejsce niż widownia zgromadzona na Targu Rybnym. Płynąc dalej kierujemy się ku ujściu Motławy do Martwej Wisły, na horyzoncie widać już ogromne dźwigi i pochylnie Stoczni Gdańskiej. Tam jednak kajakiem płynąć już nie można. Tuż za wąskim pasem lądu zwanym Polskim Hakiem, trasa kajakarska odbija ostro w prawo na nieco spokojniejszy akwen, gdzie krajobraz zmienia się w "bardziej przemysłowy". To niesamowite, że kilka minut temu podziwialiśmy gdańską Starówkę, a teraz płyniemy wzdłuż Nabrzeża Flisaków podziwiając industrialną scenerię portu: cumują tu m.in. ogromne holowniki i kutry rybackie.

Nasza trasa wiedzie aż po Most Siennicki, po czym ponownie odbija w prawo. Gdybyśmy kontynuowali wycieczkę prosto, dopłynęlibyśmy do mostu wantowego im. Jana Pawła II, a następnie Martwą Wisłą moglibyśmy dostać się na Wyspę Sobieszewską, a nawet wpłynąć na Zatokę Gdańską, to jednak zostawimy sobie na kolejny raz.

Wracając jednak do realizowanej przez nas trasy, tuż za Mostem Siennickim odbiliśmy ponownie w prawo dostając się do kanału, który prowadził niegdyś do dawnej fosy miejskiej. Mijamy drobne przystanie wodne oraz mosty, aż naszym oczom ukazuje się śluza przeciwpowodziowa, która z uwagi na wysoki stan wody jest zamknięta...

... I co teraz?

U góry nad śluzą biegnie jedna z głównych arterii Gdańska - ul. Elbląska. Chcąc, nie chcąc zbyt dużego wyboru nie mamy: albo zawrócimy, albo przeniesiemy kajaki górą. Po chwili namysłu wybieramy jednak tę drugą opcję. Na szczęście przed mostem brzeg jest dość niski więc łatwo wysiąść z kajaka, gorzej jest z przedostaniem się przez ruchliwą jezdnię, gdyż do najbliższego przejścia dla pieszych trochę daleko. Czekamy więc chwilę, aż ruch nieco się uspokoi, po czym wodujemy kajaki - każdy na własny sposób. Tomek i Jarek, którzy płynęli w kajaku dwuosobowym decydują się zejść lewą stroną, betonowymi schodami przy moście. Jest tam dość wąsko, a brzeg zarośnięty trzcinami. Krzysiek, mający już spore doświadczenie w spływach kajakowych, decyduje się na zjazd kajakiem ze skarpy. Kto na tym wychodzi lepiej? Zdecydowanie nie ten drugi, gdyż kajak bez fartucha zabezpieczającego nabiera wody ;)



GALERIA ZDJĘĆ , autorzy: Tomasz Kmieć & Krzysztof Kochanowicz

Za śluzą krajobraz znów zmienia się nie do poznania. Wpływamy na obfitujące w roślinność wody Opływu Motławy, z której widać zabudowania Dolnego Miasta: pięknych starych kamienic oraz kościoła Matki Bożej Bolesnej. To miejsce znaliśmy wcześniej jedynie z poziomu deptaka spacerowego lub wijącej się wzdłuż kanału drogi rowerowej, którą zwykle przemierzamy udając się w kierunku Żuław Gdańskich. Płynąc kajakiem mijamy także znane nam bastiony fortyfikacji, które niejednokrotnie odwiedzaliśmy na dwóch kółkach nawet zimą.
Na końcu Opływu Motławy dopływamy do Śluzy Kamiennej, na ścianie której widnieje "znak wielkiej wody", pokazujący poziom, jaki osiągnęła woda w kwietniu 1829 roku podczas jednej z największych powodzi w historii Gdańska. Tym razem mamy szczęście, gdyż wrota śluzy są otwarte. Gdyby jednak było inaczej, kajakarze nie są zmuszeni wysiadać z czółna, wystarczy nieco się nachylić i przepłynąć pod znajdującymi się po lewej stronie bramy zastawkami młyńskiego przepustu.

Za Kamienną Śluzą ponownie zbliżamy do gdańskiej starówki. Chcąc dostać się na skróty do celu wystarczy tuż za Mostem Toruńskim odbić w lewo i tzw. kanałem bezimiennym dostać się z powrotem na Starą Motławę, my jednak kontynuujemy trasę Nową Motławą aż po gdańską marinę, by zobaczyć Wyspę Spichrzów z drugiej strony, a także rzucić okiem co dzieje się na Szafarni.

Statystyki naszej wycieczki:

Dystans: 9,7 km
Czas wycieczki: 3h25min

Ślad GPS wycieczki

Schemat trasy wycieczki
Schemat trasy wycieczki mat. Magazyn Kajakowy Wiosło


W trasie wycieczki posłużyła mapka pochodząca z  Magazynu Kajakowego Wiosło (nr 2/2013)

Podsumowanie i uwagi:

Rozpoczynając wycieczkę kajakarską po Gdańsku warto zaopatrzyć się w dobrą mapę lub GPSa. Podobno trudno jest się tutaj zgubić, ale o utratę orientacji jest dość łatwo. Poza tym z mapą o wiele łatwiej określić mniej więcej w jakim miejscu jesteśmy i ile czasu nam pozostało do celu. Gdy już jesteśmy na wodzie zadbajmy o własne bezpieczeństwo, szczególnie na akwenach takich jak Stara Motława, po których w sezonie letnim, porusza się sporo innych jednostek!

Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
Powyższa relacja, to tylko przykład jednego z wielu pomysłów, które realizujemy co jakiś czas. Jeśli chcesz wziąć udział w jedno lub wielodniowych wycieczkach organizowanych przez naszą grupę lub naszych przyjaciół, dołącz do grona sympatyków Grupy Rowerowej 3miasto. Nie zastanawiaj się dłużej.

Jeśli chcecie skorzystać z naszych podpowiedzi, gdzie wybrać się na weekend i jak miło spędzić czas, na naszej stronie internetowej znajdziecie mnóstwo różnych ciekawych opisów tras i relacji z wycieczek!

W grupie zawsze raźniej, a z nami nie sposób się nudzić! Nasze pomysły realizujemy w wolnym czasie, czy to w tygodniu po pracy, czy w wolny weekend.

Do zobaczenia więc na szlaku!

Grupa Rowerowa 3miasto
Kontakt e-mail: gr3miasto@gmail.com

Opinie (10)

  • :( (3)

    Kajakiem po Motławie (i nie tylko) świetna rzecz !!!
    Niestety MONOPOL na to ma Klub Żabi Kruk
    -żadnych zniżek i promocji a ceny nie zachęcają turystów i mieszkańców.
    SZKODA

    • 17 15

    • :)

      Kiedyś przypadkiem wpadłam do Żabiego na spotkanie klubowe. Grali w "planszówki" - i mieli na stole MONOPOL!!! Ale że mają MONOPOL na kajaki w Gdańsku - to już skandal!!! ;) Polecam kajaczki w Żabim. Miło i sympatycznie

      • 13 0

    • chyba nie mają monopolu

      kiedy płynąłem kajaczkiem widziałem inną wypożyczalnie na motławie.
      zdaje się gdzieś między Polskim Hakiem a Ołowianką. Były grupy z kajakami nie z Żabiego Kruku, a z kosmosu ich przecież nie wzięli;)

      • 5 1

    • spoko

      ja w to miejce kajaczek kupuje i z bani monopol ;)

      • 0 0

  • Kajakowanie tam to super sprawa poza drobnym "ale"...

    Nie wiadomo, kiedy śluzy są otwarte, a kiedy nie. Nie wiedzą tego nawet sami pracownicy wypożyczalni. Wszystko jest na "zdaje się" jeśli nikt wcześniej z wypożyczających sam nie doniesie obsłudze. Tak było przynajmniej w moim przypadku.
    Kamienna była otwarta (uff grejt sakces), ale już ta pod Elbląską mimo równego stanu wody po obu stronach nie. Nie dało jej się otworzyć samemu, jak ktoś sugerował, a może chodziło o tą Kamienną... Da radę przenieść kajak przez Elbląską, ale do przyjemności to nie należy, trochę siły trzeba mieć i równowagi;)

    • 2 2

  • Monopol ?

    Ale kto by ten monopol ustanowił, przecież każdy może założyć taką działalność ?;)

    • 9 0

  • Kajakiem po Gdańsku. Wielka pętla po Motławie

    Oczywiście że Żabi Kruk, skądinąd świetna firma, nie posiada monopolu na tą trasę, jak i na żadną inną trasę. I tak jest z każdą firmą zajmującą się wypożyczaniem sprzętu wodniackiego.

    • 6 0

  • wrota powodziowe

    one są samoczynne i bezobsługowe - dociska je tylko woda - otwarcie to kwestia odpowiedniej siły - przy Kamiennej Grodzy otwierałem kiedyś sam by przepłynąć ribem dało radę we 2 chłopa + zaimprowizowana talia z cum

    • 0 0

  • zamkneta śluza??

    Co roku oplywamy rodzinnie z dziećmi /kilka rodzin/ tą trasą oplyw spokojnie całodzienny na oplywie zawsze robimy postój na grila /jedna osoba nie lubi pływać !/i taka wycieczka ma dobre zakończenie po czym na zamknięcie doplywamy do wypożyczalni .
    I teraz mam klopot nigdy śluza nie była zamknięta?? a spływ dopiero planujemy ,może się otworzy bo z dziećmi nie da rady.

    • 0 0

  • fajna trasa

    Byłem dzisiaj, bez zbędnych przystanków da rade w 1.5 godziny opłynąć,a nie jestem jakimś doświadczonym kajakarzem. Po wpłynięciu na martwą Wisłę może troche bujać, ale dało rade.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Informacje

Reklama

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl