wiadomości

stat

Kamienna Twarz w Lasach Oliwskich

artykuł historyczny
Migawki z wędrówki po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym, której celem było odnalezienie głazu narzutowego - Kamiennej Twarzy.
Migawki z wędrówki po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym, której celem było odnalezienie głazu narzutowego - Kamiennej Twarzy. fot. GR3miasto

Lasy Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego to ogromny potencjał niezwykłych miejsc do odkrycia przede wszystkim dla piechurów. Niezliczona kombinacja ciekawych tras, którymi wybrać się można praktycznie o każdej porze roku - czy to za dnia, czy po zmroku. W "zielonych płucach" Trójmiasta znajdziemy również wiele ciekawych zakamarków, a wśród nich całą masę różnej wielkości głazów narzutowych. Tym razem celem naszej żwawej wędrówki po pracy było odnalezienie tzw. Kamiennej Twarzy.



"Kamienna Twarz" to niewielki głaz narzutowy leżący na jednym ze zboczy Wzniesienia Marii w Lasach Oliwskich. Wyraźnie widoczne są na nim rysy ludzkiej twarzy, stąd też jego nazwa. Nie wiadomo jednak, czy jest to dzieło i przedmiot religijnego kultu przodków, czy może przypadkowo stworzony przez przyrodę kształt.

Legenda o Kamiennej Twarzy

Z Kamienną Twarzą powiązana jest piękna historia, którą autor "usłyszał od leśnego skrzata, napotkanego kilka lat temu w głuszy Lasów Oliwskich w Dzień Sowy. Działo się to tak dawno, że najstarsi ludzie nie pamiętają szczegółów. Pomorską krainą władał wówczas zły książę Bej, co to ze wschodu przybył i prawowitego sukcesora pozbawił tronu. Bej, oprócz danin, nakładał na okolicznych kmieci coraz to nowe uciążliwe obowiązki, a kto nie wywiązywał się z nich, był poddawany chłoście. Lud burzył się, ale na tyrana nie było sposobu, zaś przywódcy buntów byli skazywani na tortury albo wysyłani na banicję. Jednak najbardziej obawiano się rozbójnika - złego i chciwego Ralbasa, który wraz ze swoimi kompanami: Gradkiem, Gawlukiem, Kasmą i Leliwą, zamieszkał w Lasach Oliwskich.

Łupili oni kupców spieszących z towarami do Gdańska, a biedakom, jak nie mogli się wykupić - niszczyli dobytek: palili ich chałupy i zbiory, albo w jasyr Tatarom oddawali. Ludzie szeptali, że zbóje są bezkarni, bo ich herszt otrzymał przyzwolenie od księcia, z którym potajemnie dzielił się zdobytymi łupami. Nieopodal wzgórza, panującego nad starą Oliwą mieszkał młody pachołek, sierota, co u gospodarza za parobka robił. Młodzieniec ów był dobry dla ludzi, szczególnie zaś lubił przebywać wśród gospodarskich zwierząt, którymi się opiekował. Pewnego razu w wigilijną noc usłyszał przypadkiem ich rozmowę. Osioł zagadał do krowy, że sposób na pozbycie się Ralbasa może znać stary mądry Sławoj, mieszkający samotnie w głuszy Lasów Oliwskich. Jego pustelnia znajduje się nad potokiem, gdzieś koło kamienia rozbitego na części przez rozwścieczonego diabła, któremu nie udało się zniszczyć zabudowań oliwskiego klasztoru.

Jak tylko zaczęło świtać, pachołek wymknął się niepostrzeżenie z domu. Pełen obaw, brnąc przez śnieżne zaspy, skierował się do lasu na poszukiwanie pustelnika. Odnalazł go około południa, gdy ten łowił ryby w potoku nazywanym "Oliwskim". Sławoj wysłuchał próśb młodzieńca i głęboko zamyślił się. Dumał i dumał, aż wymyślił na zbója sposób: należy rozpowiadać o wielkich skarbach zgromadzonych w kościele, ale trzeba dodać, że może je posiąść tylko ten, który zdobędzie talizman - pióro ze skrzydła anioła. Inaczej zginie, próbując przywłaszczyć owe skarby. W pobliżu Oliwy była zaklęta góra, gdzie raz do roku, w "Dzień Sowy", gromadziły się na naradę anioły. Nadarzała się więc okazja, by niepostrzeżenie zdobyć takie cudowne pióro.



Pachołek powrócił do Oliwy i - niby w wielkiej tajemnicy - opowiedział w karczmie o kościelnym bogactwie i talizmanie. Tak, jak pustelnik przewidział - o wszystkim dowiedział się niebawem zbój i zapragnął sam zdobyć skarby, które złożono w ofierze. Ale najpierw musiał posiąść anielskie pióro. Dlatego zaczaił się we właściwym dniu na górze, którą upatrzyły sobie anioły, i czekał. Wieczorem nagle okolicę rozświetliła niebieska poświata i dał się słyszeć delikatny szum skrzydeł - to anioły zleciały się na naradę. Ralbas podczołgał się do obradujących wysłanników Nieba i delikatnie wyrwał pióro jednemu z nich, po czym ukradkiem oddalił się. Nie wiedział jednego, że na zaklętej górze nie wolno było oglądać się za siebie. Kiedy posłyszał za sobą jakiś dziwny odgłos, nie wytrzymał i spojrzał do tyłu. I natychmiast zamienił się w głaz. A pióro ze skrzydła anioła porwał wiatr i poniósł je daleko w leśne ostępy, gdzie spoczywa do dziś, ukryte przed okiem ludzi. Czeka ono na tego o czystym sercu, który, znalazłszy je, posiądzie cudowną moc czynienia ludziom dobra.

Powiadają starzy mieszkańcy Oliwy, że na Wzniesieniu Marii w Lasach Oliwskich leży głaz, co go "Kamienną Twarzą" nazwano; to zbójnik Ralbas, zaklęty w zimny kamień. Zaś wzgórze wznoszące się ponad starą Oliwą, na cześć dzielnego młodzieńca ochrzczono Pachołkiem. A co stało się ze złym księciem Bejem? Otóż gdy dowiedział się o karze, jaka spotkała jego wspólnika-zbójnika, to ze strachu zaniemógł i w trzy dni zmarł. Natomiast o kompanach Ralbasa wszelki słuch zaginął; ponoć zostali rozszarpani przez dzikie zwierzęta.

Legendę opracował Marcin S.Wilga

Jak dotrzeć do Kamiennej Twarzy?

Niejeden szukał już Kamiennej Twarzy, ale nie każdemu udało się do niej dotrzeć, pewnie dlatego, że kamień... wędruje. Dziś znajduje się nieco bliżej Drogi Marnych Mostów, niż wskazują starsze opracowania - czyżby ktoś chciał ją zabrać sobie na pamiątkę, na działkę, do ogródka?

Z Gdańska Oliwy najłatwiej wyruszyć w kierunku Doliny Oliwskiego Potoku. Wycieczkę można rozpocząć albo udając się w górę Doliną Ewy wzdłuż Prochowego Potoku, albo Doliną Zgniłych Mostów. "Kamienna Twarz" znajduje się na zboczu Wzniesienia Marii, które z kolei leży pomiędzy wspomnianymi wcześniej dolinami.

Trasa naszej wędrówki jak zwykle wiodła nieco naokoło, ale na 2-3 km nie opłacałoby się nam wychodzić z domu, dlatego też przeszliśmy 15 km, coby poczuć cokolwiek w nogach. Po drodze odwiedziliśmy też inne ciekawe miejsca jak np.: Wzgórze Pachołek, zaś w drodze powrotnej trzy inne jeszcze obeliski: Diabelski Kamień, Głaz w wykopie oraz dotąd nieznany mam kamień, który nazwaliśmy "Smocze Jajo".

Wędrowaliśmy głównie oznakowanymi szlakami pieszymi, gdyż każde zejście na "dziką ścieżkę" wiązało się z niełatwym przełajem przez pozostawiony w lesie bajzel po wycince drzew.

Kliknij na mapę i zobacz szczegóły naszej trasy oraz ślad GPS mat. Traseo.pl / Openstreetmap.org


Statystyki wędrówki:
- Całkowity dystans: 15 km
- Łączny czas wędrówki: 3h35min

Pomysł "wędrówek w tygodniu po pracy oraz w weekendy":

Spacery i wędrówki są uzupełnieniem proponowanych przez grupę wypadów rowerowych. Przykładem powyższej relacji, raz w środku tygodnia Grupa Rowerowa 3miasto wybiera się na krótki, ale dość intensywny wypad pieszy po pracy. Trasa zwykle oscyluje między 12 a 18 km, a jej czas do 4 godzin. Dłuższe wypady piesze grupa organizuje głównie jednak w weekendy poza głównym sezonem rowerowym. Wszystko zależy jednak od chęci i możliwości. Jesienią i zimą częściej organizowane są tzw. "żwawe marsze i wędrówki", zaś przez wiosnę i lato sielankowe wypady rowerowe.

Wędrówkę prowadzili:

Izabela Walczak [GR3miasto]
Danuta Kobylarz i Jolanta Spychalska [sympatycy GR3miasto]

Info:
Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych
Mamy co chwilę nowe pomysły, które realizujemy w wolnym czasie: czy to po pracy, czy w wolny weekend, nie sposób więc się z nami nudzić. Jeśli masz ochotę bawić się razem z nami, nie zastanawiaj się dłużej. Dołącz do nas, to nic nie kosztuje!
O naszych inicjatywach, wypadach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową. Możesz też napisać maila z prośbą o przyłączenie się do listy sympatyków GR3. Wtedy zawsze będziesz na bieżąco ze wszelkimi newsami. Kontakt e-mail: gr3miasto@gmail.com

Zajrzyj i dowiedz się, gdzie w najbliższym czasie wybiera się Grupa Rowerowa 3miasto

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (3)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.