wiadomości

stat

Kettlebell nie tylko dla komandosów i siłaczy

Najnowszy artukuł na ten temat

Paralotniarze nad Akwarium. Zobacz video z przelotu

Lech Kledzik (na dole z prawej) przekonuje, że w zajęciach z kettlebell uczestniczyć może każdy. Na zdjęciu grupa treningowa po zajęciach z mistrzem Polski Kamilem Jurkiewiczem (na dole z lewej).
Lech Kledzik (na dole z prawej) przekonuje, że w zajęciach z kettlebell uczestniczyć może każdy. Na zdjęciu grupa treningowa po zajęciach z mistrzem Polski Kamilem Jurkiewiczem (na dole z lewej). fot. Lech Kledzik

Kettlebell to dyscyplina polegająca na podrzucaniu odważników, których ciężar dochodzi nawet do 32 kilogramów. 8 września w gdańskim klubie przy ul. Kartuskiej 422a zobacz na mapie Gdańska odbędą się zawody w systemie Bolt Standard. - To dyscyplina dla każdego. Co prawda trening jest intensywny, ale wcale nie musi kończyć się wyczołgiwaniem z sali - zapewnia Lech "Leon" Kledzik, prezes Polskiego Stowarzyszenia Kettlebell i Fitness.



Co myślisz o kettlebell?

sam(a) trenuję, to wspaniała forma aktywności 54%
zaciekawiło mnie, planuję wybrać się na zajęcia 20%
to nie dla mnie, wolę inne formy aktywności 26%
zakończona Łącznie głosów: 119
Pod pojęciem kettlebell kryją się różnorodne zajęcia z kulistymi odważnikami. Ze względu na ich wygląd, który nadają im charakterystyczne uchwyty, odważniki te potocznie nazywa się "czajnikami". Inni mówią, że przypominają kulę armatnią na rączce. Wykonywane ćwiczenia opierają się na dużej liczbie powtórzeń i angażowaniu wielu grup mięśniowych. Tyle w dużym skrócie, ale historia dyscypliny jest znacznie ciekawsza niż mogłoby się wydawać.

Szczególnie, gdy opowiada o niej człowiek z taką pasją jak Lech "Leon" Kledzik, prezes Polskiego Stowarzyszenia Kettlebell i Fitness, a także dyrektor regionalny na Polskę International Kettlebell Lifting Federation. "Leon" w przeszłości trenował triathlon, czterokrotnie w swoim życiu pokonał dystans Ironman (3,86 km pływania, 180,2 km jazdy na rowerze i 42,195 km biegu). Pięć lat temu wrócił do Polski po 17 latach spędzonych w Niemczech i... zaczął zaszczepiać w Trójmieście fascynację dyscypliną, która wcześniej służyła mu jedynie jako element zimowych treningów.

- Dyscyplina ta przywędrowała do nas ze Stanów Zjednoczonych, ale źródeł należy szukać za naszą wschodnią granicą. Tam bogatą tradycję ma tak zwany giriewoj sport, który jest niezwykle ostrą konkurencją dla profesjonalistów i prawdziwych twardzieli. Polega na podrzucaniu kulistego odważnika lub dwóch o wadze 32 kilogramów. Seria trwa dziesięć minut i wygrywa ten, kto wykona więcej powtórzeń. W przypadku jednego odważnika zmienić rękę można tylko raz. To naprawdę hardcorowa dyscyplina. W mistrzostwach Polski, które rozgrywane są w Międzyzdrojach, zawodnicy rywalizują po 5 minut - opowiada Kledzik.

Kula armatnia z uchwytem, czajnik, giria... nazwy i waga są różne, ale kulisty odważnik to podstawa kettlebell.
Kula armatnia z uchwytem, czajnik, giria... nazwy i waga są różne, ale kulisty odważnik to podstawa kettlebell. fot. Lech Kledzik
Kettlebell to dość szeroki termin, pod którym kryją się zupełnie różne szkoły. Przez lata funkcjonowały w nich wyłącznie systemy dla siłaczy, jeden jeszcze bardziej wymagający od drugiego.

- Na świecie są obecnie dwa kierunki, pomiędzy którymi znajduje swoje miejsce to, co jako Polskie Stowarzyszenie Kettlebell i Fitness robimy w Polsce. Jest klasyczny giriewoj, którego przedstawicielami są w Polsce tacy zawodnicy jak: Michał Cukrowski z Lęborka, jedyny nasz rodak, który startował w zawodach międzynarodowych, czy obecny mistrz Polski Kamil Jurkiewicz z Elbląga. To kierunek skoncentrowany na szkoleniu przyszłych zawodników - mówi "Leon".

- Drugi kierunek ukształtował się pod wpływem rosyjskiego guru Pawła Caculina, który w przeszłości szkolił żołnierzy radzieckich sił specjalnych. W latach 90. Caculin trafił do Stanów Zjednoczonych, które szybko podbił swoimi zajęciami. To dobry biznesmen, który błyskawicznie wyczuł koniunkturę i sprawił, że kettlebell rozprzestrzenił się po całym świecie. W przypadku jego szkoły nie ma jednak mowy o treningu dla amatorów. Wystarczy zacytować słowa z jego książki: "Przygotuj na trening worek, bo będziesz do niego wymiotować". To szkoła, w której liczą się tylko duże ciężary i maksymalny wysiłek, do kompletnego wyczerpania. W Polsce z tym kierunkiem wiąże się Zieloną Górę i Darka Walusia. Pomiędzy klasycznym giriewojem a szkołą Caculina leży wręcz ideologiczny konflikt: ekonomia kontra wysiłek - dodaje nasz rozmówca.

Na zajęcia z przyjemnością chodzą również panie.
Na zajęcia z przyjemnością chodzą również panie. fot. Lech Kledzik
Nie trzeba było jednak długo czekać, by narodziła się alternatywa, dzięki której kettlebell przestał kojarzyć się wyłącznie z komandosami i ich katorżniczymi treningami, a wyszedł do zwykłych "śmiertelników". W Stanach Zjednoczonych wielką popularnością cieszy się system Bolt Standard. To właśnie tą odmianę promuje Polskie Stowarzyszenie Kettlebell i Fitness.

- To pomysł Amerykanów z Denver w Colorado. Początkowo Bolt był stosowany jedynie jako trening przed giriewojem, ale ewoluował w osobną dyscyplinę. System ten sprawia, że giriewoj w znacznie bardziej amatorskiej formie jest dostępny dla każdego. Można wybrać dowolny ciężar, odpoczywać pomiędzy kolejnymi powtórzeniami, zmieniać rękę dowolną ilość razy. Nie ma też sztywno opisanych zasad technicznych, a o wyniku decyduje iloczyn ciężaru odważnika i ilości powtórzeń. Dodatkowo w bolcie dochodzi aspekt taktyczny. Na wynik składa się iloczyn ciężaru i liczby powtórzeń, więc strategia ma ogromne znaczenie - opowiada Kledzik.

- Gdy wróciłem po latach do kraju, od razu zauważyłem, że rządzą dwie szkoły i brakuje czegoś dla zwykłych ludzi. Nasz klub Fitness Leon jako pierwszy wprowadził zajęcia z kettlebell dla każdego. Między innymi poprzez bezpłatne treningi, cały czas szerzymy ideę. Również w przypadku stowarzyszenia celowo w nazwie umieściliśmy człon "fitness", by nie kojarzyć się z dyscypliną tylko dla siłaczy. Na zajęcia regularnie chodzą również panie - zapewnia.

Trenować z użyciem odważnika można jednorącz lub oburącz. Najważniejsze to dobrać odpowiedni dla siebie ciężar.
Trenować z użyciem odważnika można jednorącz lub oburącz. Najważniejsze to dobrać odpowiedni dla siebie ciężar. fot. Lech Kledzik
Jak wygląda rywalizacja w systemie Bolt Standard, będzie można przekonać się na własne oczy 8 września w gdańskim klubie Fitness Leon przy ul. Kartuskiej 422a. Odbędą się tam bowiem zawody organizowane przez International Kettlebell Lifting Federation. Uczestnicy rywalizować będą w jego ramach w czterech konkurencjach: podrzucie oburącz, półrwaniu oburącz, rwaniu jednorącz i długim cyklu nadrzutu z podrzutem.

Zapisać się do startu może każdy chętny bez przeciwwskazań zdrowotnych. Rejestracji można dokonać poprzez stronę IKLF. Wpisowe wynosi 15 dolarów.

- Na liście startowej spodziewamy się kilkudziesięciu osób. Będzie polska czołówka, mistrzowie i mistrzynie Polski: Kamil Jurkiewicz, Maciej Łuczak, Maciej Gorzkowski, Anna GolecMartyna Jakubiec. Z zagranicy przyjadą bracia bracia Signiewiczowie: czterokrotny mistrz globu Wadim i rekordzista świata Igor, którzy dzień wcześniej poprowadzą u nas kilkugodzinne zajęcia. Będzie elita i amatorzy, różne kategorie wiekowe i wagowe - kończy Kledzik.

Zobacz jak wyglądał trening kettlebell pod okiem mistrza Polski Kamila Jurkiewicza

Opinie (85) 5 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl