wiadomości

Kociewie Kołem 2015 w pięknym słońcu

Najnowszy artukuł na ten temat

Wybierz się rodzinnie na Żuławy w Kółko

Piekny krajobraz, cisza, aktywny wypoczynek, a także plaża z leżakami, to wszystko było na Kociewie Kołem 2015


Maraton szosowy Kociewie Kołem, to jedna z imprez rowerowych organizowanych przez sopockie Stowarzyszenie RowerOver. Główną ideą spotkań jest brak klasyfikacji i każdy sam decyduje w jakiej formie chce przejechać jeden z trzech dystansów tj. 75 km, 120 km czy 170 km. Z tego też względu spotkać można rodziny z dziećmi, które delektują się każdym przejechanym kilometrem i nie odpuszczają żadnego bufetu, jak również zawodników, którzy niczym wiatr śmigają ile sił w nogach, by pokonać samych siebie. Każda forma jest dozwolona i każda jest tak samo nagradzana medalem na mecie, bo wygrywają wszyscy. W ostatnią niedzielę sierpnia miała miejsce trzecia już edycja tego wydarzenia. Tym razem zarówno start, jak i meta znajdowały się na rynku w Starogardzie Gdańskim, gdzie gospodarze przygotowali lokalną plażę, którą usypali na rynku i ustawili leżaki, by każdy zmęczony trasą zawodnik mógł wypocząć i zrelaksować się przy różnych napojach.



Razem z córką Pauliną i kolegą Jędrzejem zdecydowaliśmy się na najkrótszy dystans i wybraliśmy sobie tempo sielankowe (jak się później okazało, było to średnio 16 km/h) i odwiedziny we wszystkich bufetach, które spotkaliśmy po drodze. Na rynek Starogardu Gdańskiego przybyliśmy niedługo przed dziewiątą rano. W biurze startowym odebraliśmy duże koperty z naklejoną mapką wszystkich tras, a w środku z numerami startowymi, czipami do pomiaru czasu przejazdu i paroma innymi drobiazgami. Numerki przyczepiliśmy do swoich pleców i do rowerów, a czipy do kostki na nodze, po czym stawiliśmy się na starcie, gdzie punktualnie o 9:00 wystartowaliśmy ku przygodzie.

Na samym początku jeden z ratowników medycznych na motorach wyprowadził nas z miasta, byśmy gdzieś nie zabłądzili, później już daliśmy sobie radę sami, chociaż gdy dojechaliśmy do Zielonej Góry, to żartowaliśmy sobie, że zboczyliśmy z trasy za bardzo na południowy - zachód, ale tylko o jakiejś 400 km. Na początku trasy było trochę chłodno, bo ok. 14C, lecz słońce powoli ale konsekwentnie tę temperaturę podnosiło i już na ok. 35 kilometrze w Ocyplu, przy pierwszym bufecie ściągaliśmy z siebie wszystko co cieplejsze, bo temperatura skoczyła grubo powyżej 20C. Tutaj też kosztowaliśmy lokalnych specjałów kulinarnych, dzięki którym uzupełniliśmy "wyjechane kalorie". Po krótkiej chwili odpoczynku ruszyliśmy w dalszą podróż. Jasne słońce, ciepło, mieszanka zapachów wsi i lasu, spokój, cisza... wytchnienie od codzienności. Cudowny aktywny odpoczynek dla każdego, kto nie boi się wsiąść na rower. Piękna okolica, widoki jak z bajki, czysta radość istnienia... W pewnym momencie dojeżdżamy do bufetu niespodzianki, który nie był zaznaczony na mapie. Czekały tam na nas przepyszne jagodziankami i pierogi. Mniam

No dobrze, jedziemy dalej ponownie delektując się każdym przejechanym kilometrem, każdą chwilą i widokiem z każdego choćby niewielkiego wzniesienia, na które się wspinamy i z którego radośnie zjeżdżamy dziękując w myślach za wiatr, który nas chłodzi. Na ostatnim naszym postoju w Pinczynie konsumujemy jeszcze szarlotkę i gofry. Na pierogi ze szpinakiem, czy kurczaczkiem już w brzuszkach miejsca nie wystarczyło... Po kolejnej chwili odpoczynku wsiedliśmy na nasze rowery i spokojnie pokręciliśmy w kierunku pierwszej mety (75km i pomiar czasu), gdzie pojawiliśmy się jakieś 5h od startu. Do rynku, czyli mety zasadniczej mieliśmy jeszcze jakieś pięć kilometrów, które pokonaliśmy tak samo spokojnie jak całą trasę. Na miejscu organizatorzy przywitali nas oklaskami i każdemu wręczyli medal zwycięstwa oraz żetony na konsumpcję. Do tego na każdego zawodnika, który chciał - a tych oczywiście nie brakowało - czekały młode, fajne dziewczyny, by zrobić mu masaż powysiłkowy... kolejka była długa. My ograniczyliśmy się tylko do leżakowania na plaży i spałaszowania ogromnych lodów.

Podsumowanie:

Podsumowując całe wydarzenia można spokojnie powiedzieć, że organizatorzy spisali się na szóstkę z plusem. Było wszystko, co powinno być. Bezpieczeństwo na drogach, o które dbali policjanci, strażnicy miejscy i strażacy oraz przede wszystkim ratownicy medyczni na motorach, którzy co rusz nas gdzieś po drodze mijali. Zresztą Ci ostatni, to taka wizytówka imprez spod znaku RowerOver. Pamiętam, jak na jednej z imprez pt. Żuławy Wkoło, której kolejna edycja już niedługo, zatrzymałem się z córką po drodze, by się napić czegoś, to w czasie dwóch, czy trzech minut zatrzymało się przy nas dwóch z nich (jeden po drugim) i pytało, czy wszystko w porządku. To po prostu wzór do naśladowania. Poza tym, rekreacja i wypoczynek, fantastyczni ludzie nastawieni bardzo, bardzo pozytywnie. A kociewskie klimaty, piękna okolica niczym z filmu pt. "Podróż za jeden uśmiech", zapach lata i kulinarne specjały dopełniały całości. Na takich imprezach po prostu warto być!

Autor relacji: Marek Puchalski [GR3miasto]

Do zobaczenia już 20 września na maratonie rowerowym Żuławy Wkoło 2015 !



GALERIA ZDJĘĆ 1; autor: Beata Zarach

GALERIA ZDJĘĆ 2; autor: Krzysztof Kochanowicz & Marek Puchalski

Czasówki z Kociewie Kołem 2015

Więcej informacji na stronie organizatora imprezy:

Stowarzyszenie RowerOver
81-771 Sopot, ul. Grunwaldzka 52 / 19
tel. +48 501 19 36 46
e-mail: andrzej@golebiowski.info

opracował:

Opinie (32) 2 zablokowane

  • Za drogo (3)

    Chciałem jechać ale opłata na tydzien przed 200 PLN?
    Nawet gdybym prędzej się zdecydował, to koszt ok. 100 PLN.

    • 11 5

    • Nikt przecież nie będzie robił tego za darmo

      Za zwykły udział w innych maratonach, gdzie masz w ramach wpisowego tylko posiłek na sam koniec, bądź medal pamiątkowy trzeba zapłacić już od 50 zł wzwyż. Tu świadczeń masz dużo, dużo więcej i zabawy na cały dzień, a nie tylko przez 2-3 godziny, weź więc pod uwagę pracę i wkład tych wszystkich ludzi, którzy umilają Twój czas.
      Osobiście beż żalu wydałem te 129 zł i dziekuję organizatorom za świetną zabawę !

      • 17 0

    • To nie był wyścig tylko turystyczna przejażdżka po ciekawej okolicy z bufetami po drodze. Stąd można zaakceptować stówę wpisowego. (to info dla tych narzekających na to, że drogo).

      • 14 0

    • W sumie jest trochę drogo, ale uważam, że jednak warto.

      • 7 1

  • pierogi :-) (5)

    Pierogi byly z soczewica :-)

    • 7 1

    • a w Osiecznej!!

      Przepyszne r******ki pani Trudzi!

      • 11 0

    • i nie tylko

      bo również ze szpinakiem i z kurczaczkiem :)

      • 5 0

    • Nigdy nie jadłem soczewicy, ale niech wam będzie;)

      Tak poza tym impreza wspaniała, brawa dla organizatorów!

      • 3 0

    • A w Lińsku

      Pyszne kluski ziemniaczane

      • 5 0

    • Postanowiłem sędzić więcej czasu przy bufecie i...

      pierogi z mięsem a później z soczewicą były bajeczne.
      Gofry i drożdżówki również.
      Podobnie z resztą jak kotlety.
      Acha, chleb ze smalcem też był smaczny.

      • 7 0

  • pędzące Volvo (2)

    mam pytanko czy ktoś mijał na trasie 120 km Volvo modelu nie zauważyłem numerów też nie ale kolor kawa z mlekiem kierowca na prostej drodze widząc że jedzie kolumna rowerzystów podjechał możliwie blisko osi jezdni z prędkością tak dużą i klaksonem. Do tragedii brakowało dosłownie 15-20 cm.
    Gdyby ktoś dysponował nagraniem gdzie to autko jest uwidocznione proszę o kontakt na forum a później podam priv
    Generalnie impreza udana.

    • 16 0

    • Propozycja (1)

      Na takie okazje może warto wyposażyć organizatorów w kaski z zainstalowaną kamerą

      • 7 0

      • Zawsze jeżdzę z kamera

        Tym razem trasa przebiegła mi bezpiecznie, ale na innej z imprez, kierowca nie zachował właściwej odległości, zahaczył mnie lusterkiem i znalazłem sie w rowie. Samochód odjechał, ale na filmie pozostała mi ta scena wraz z numerami rejestracyjnymi, które przekazałem Policji. Kierowca dostał spory mandat, mógłbym dalej sie sadzić, ale odpuściłem temat, bo skonczylo sie na stłuczeniach. Warto jednak takich sytuacjach reagować! Kierowcy nadal czują się bezkarni.

        • 13 0

  • impreza spoko ale... (2)

    organizacja? Na mecie marna porcja makaronu + brower - fajnie, że jak większość musiałem wracać autem.
    No i drogi takie wybrali ze współczuje ludziom na kolarkach, sam 3 mijałem jak gumę wymieniali. Poza tym ok

    • 4 2

    • na stronie kociewiekolem.pl była informacja w opisie tras, że zalecane są opony crossowe ze względu na kiepski asfalt na niektórych odcinkach.

      • 4 0

    • odpowiedz sobie sam, dlaczego na mecie było tylko pół lajtowego browara, a nie cały...

      • 6 0

  • Podziękowania...

    Dla organizatorów za naprawdę fajną imprezę! Wszystko dobrze zorganizowane także z przyjemnością spędziłem dzień na trasie Kociewie Kołem.
    Dodatkowo podziękowania wielkie dla ekipy strażaków oraz obsługi na motocyklach stojących na połączeniu tras 120 oraz 170 km - naprawa połamanej kierownicy była na tyle skuteczna, że dojechałem do mety a później jeszcze 30 km do domu! Jeszcze raz wielkie dzięki, jesteście wielcy! Do zobaczenia na trasie!

    • 11 1

  • Na dystansie 120 i 170 km (6)

    sporo jechało ile sił w nogach. Średnia przejazdu najlepszych to ok 38 km/h.

    • 4 1

    • 170 km (5)

      Zgadza się;) Patrząc na "pociągi" , które mnie mijały to większość na kolarzówkach no i "noga im nieźle podawała":). Pozazdrościć kondycji:)

      • 7 2

      • no i...? Jedni jechali w grupach, inni pojedynczo. Po co ta szydera...

        • 0 5

      • ??? (3)

        szydera??? a gdzie ty w tej wypowiedzi szyderę widzisz??Ja w tej wypowiedzi raczej podziw i uznanie odczytałem.

        • 1 1

        • Olo po prostu przebudził się i napisał to bez przemyślenia (1)

          O tak późnej godzinie nie powinno się już pisać postów ;)
          ps. Jedziecie na Żuławy Wkoło? Podobno w tym roku jest zmiana tras ?

          • 2 1

          • Żuławy

            wybieram się na Żuławy Wkoło, tym razem jednak najkrótszy dystans, zupełna rekreacja. Jest zmiana trasy, bo start ma być z Nowego Dworu Gdańskiego a nie z Ostaszewa jak poprzednio.
            Dla tych, co się pierwszy raz wybierają taka uwaga: na Żuławach lubi powiać, nawet jak jest piękna słoneczna pogoda:)

            • 3 0

        • Cudzysłów o tym świadczy

          • 0 0

  • (4)

    Nisko oceniam oraganizację jak na wydatek w okolicach 100zł
    Na zakręcie na Czarnocin nikogo nie było z oraganizatorw i wielu uczestników pojechało dalej przez Skarszewy (strzałki na drodze często mało widoczne)
    Meta za jakimś dziwnym zjazdem na pobocze
    Żeton na piwo to nieporozumienie. Powinien być wybór ze wskazaniem na jakiś napój bezalkocholowy.
    Nie widziałem toitoi na placu. Wielu biegało w poszukiwaniu krzaków.
    Brak pomocy i obsługi technicznej w razie ewentualnej awarii roweru na trasie.
    Poza tym pogoda była piekna i jazda przyjemna w pieknej okolicy.

    • 5 7

    • (1)

      Ja z kolei mam uwagę jak się tylko przejeżdżało przez A1, to skręt na Kopytkowo był bardzo łatwy do przegapienia. Owszem, bezpośrednio przed zjazdem w boczną było kilka strzałek na asfalcie, ale jeżeli ich ktoś nie dojrzał to miał przechlapane (na tym odjeździe nie widziałem nikogo kierującego, ani strzałki na krawężniku - a one są bbb widoczne). Dobrze, że miałem mapę.

      • 1 3

      • Co do toalet, to akurat były one na Rynku

        Zamiast obsikiwać krzaki dookoła wystarczyło zapytać. Tuż przy Ratuszu Miejskim, za sceną stały dwie toalety toitoi. A jeśli brzydzisz się takich wystarczyło udać się do okolicznej knajpki i skorzystać z bardziej wygodnej "muszli" ;)
        Dla chcącego nic trudnego.
        Co do pomocy technicznej, nie można było narzekać. Każdy na opasce, którą założył na nadgarstek miał numer do serwisu, w razie awarii. Nie mów tylko, że nie zauważyłeś, bądź nie wiedziałeś? Ja skorzystałem, bo niestety tak jak zapas miałem, tak skuwacza do łańcucha już nie. Na pomoc serwisanta czekałem raptem pół godziny, na szczęście blisko było jezioro więc udałem się by pomoczyć nogi ;)
        ps. Jak się jest nieudacznikiem życiowym, to wszystko zawsze będzie przeszkadzać, cóż...ale tacy też na świecie są potrzebni, życie byłoby nudne, gdyby wszyscy ze wszystkim potrafili sobie radzić ;)
        Trzymajcie się ramy ;)

        • 4 1

    • piwo (1)

      w punkcie odbioru napojów za żeton obsługujący wyraźnie informował piwo czy coś bezalkoholowego-wybrałem piwo

      • 1 0

      • Tym czymś bezalkoholowym była woda mineralna...

        Ogólnie bardzo słabo w porównaniu z Kaszebe Runda...

        • 1 1

  • Bardzo słabo w porównaniu z Kaszebe Runda.

    A jeżeli wierzyć temu co jest na stronie internetowej Żuław W Koło - 307 osób zgłoszonych i dopiero się opłaciło 96 osób...

    Nie wspomnę już o dystansach: 55, 85 i 140 km. Średni dystans to powinien mieć 100+....

    W 2016 wykreślam z kalendarza Kociewie i Żuławy.

    • 0 6

  • Klasyfikacja

    Szkoda ,że nie było klasyfikacji z podziałem na grupy wiekowe lub podziału na rowery szosowe i turystyczne . Ogólnie bardzo fajna atmosfera , udana impreza.

    • 3 0

  • Dziewczyny

    Dobrze mi szło dopóki nie wyprzedziły mnie trzy dziewczyny na unibikach ( chyba z Czerska były bo na mecie biegały z flagą). Próbowałem je przegonić ale się nie dały!!! Pozdrawiam kolarki z wyścigu :) SUPER IMPREZA

    • 12 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Informacje

Reklama

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl