wiadomości

stat

Kolosy: Dlaczego ryzykujemy życiem?

Najnowszy artukuł na ten temat

Specjalne nagrody dla seniorów na Kolosach w Gdyni

Dlaczego globtroterzy ryzykują własny zdrowiem? Czy jest coś, za co świadomie poświęciliby własne życie?



Tegorocznym Kolosom, odbywającym się kilka dni po tragedii na Broad Peak, towarzyszy pytanie o ryzyko. Ile jesteśmy w stanie zaryzykować dla spełnienia swoich marzeń? Czy jest coś, dla czego moglibyśmy poświęcić życie? Kolosy odbywają się w Hali Gdynia i potrwają do niedzieli. Rozdanie nagród dla najwybitniejszych osiągnięć podróżniczych 2012 roku nastąpi ostatniego dnia o godz. 16. Wstęp wolny.



Co poświęcił(a)byś za realizację podróżniczego marzenia życia?

kilka lat oszczędzania na wyprawę 42%
porzucenie dotychczasowego życia i najbliższych 18%
jakiś uszczerbek na zdrowiu, ale nie radykalny 4%
nic, bo mam wiele marzeń i nie chcę rezygnować z jednych, kosztem innych 36%
zakończona Łącznie głosów: 89
- Każdy ma swoją pasję i tej pasji się poświęca - mówi Marcin Jank, który pokonał na piechotę 250 km przez pustynny islandzki interior. - Ryzyko wliczone w cenę. Ludzie są różni. Jedni ryzykują bardziej, inni mniej. My raczej nie ryzykujemy życia, choć nasze wyprawy bywają ekstremalne. Podczas naszej ostatniej wyprawy spędziliśmy tydzień na zupełnym odludziu maszerując w temperaturze poniżej -10 stopni Celsjusza.

Himalaje są oczywiście dla wybranych. Podobnie jak samotne rejsy dookoła świata czy nurkowanie w jaskiniach. Mało kto z odwiedzających Kolosy zdobyłby się na ekstremalną wyprawę. Jeśli ryzykować życie, to dla rodziny albo dla ojczyzny - odpowiadali. Dlaczego ryzykuje się życie dla rodziny? Dla miłości, brzmiała odpowiedź.

Ale nic nie jest czarno-białe, co pokazało wystąpienie Przemysława Skokowskiego pt. "Miłość, szczęście i marzenia". Gdańszczanin podczas swojej podróży na Wschód zadawał napotkanym ludziom trzy pytania: o miłość, szczęście i marzenia. W Rosji spotkał weterana wojennego, który został zestrzelony, gdy leciał helikopterem. Wrócił do domu z poparzoną twarzą. Dzieci płakały ze strachu, żona nie wytrzymała i odeszła. Jego marzenie? Nigdy nie pojechać na wojnę. Nieważne z kim się walczy.

A jednak marzenia trzeba spełniać - twierdzą zgodnie wszyscy podróżnicy, którzy pojawiają się na Kolosach. Marzenia to esencja życia. Nawet jeśli ryzykuje się zdrowiem, to trzeba to robić. Bo kto nie spełnia swoich marzeń, ten nie żyje. Niektórzy marzą o karierze sportowca czy muzyka, a są też tacy, którzy marzą o zdobywaniu szczytów w Himalajach. Ich wybory dotyczą ich życia. A każdy jest odpowiedzialny za siebie.

Dlaczego warto podróżować? Skokowski tłumaczy: są takie rozmowy, które dają człowiekowi więcej niż pięć lat studiów. - Odbyłem taką rozmowę z pewnym starcem u stóp Elbrusa. Podzieliłem się z nim melonem, a on podzielił się ze mną swoją mądrością. Na czym polega szczęście? Otóż człowiek szczęśliwy to taki, który najpierw zdoła pokonać własne słabości, a później - własne ego.

Kolosy trwają przez cały weekend, od dziesiątej rano niemal do północy. W dwóch salach ludzie snują opowieści o swoich wyczynach, dokonaniach, spotkaniach, przeżyciach. Można by próbować polecić którąś z prelekcji, ale nigdy nie wiadomo, kiedy nastąpi "to spotkanie". Który z podróżników nas poruszy czy zainspiruje do własnej podróży. Czy będzie to słynny himalaista, czy anonimowy nauczyciel, który pojechał autostopem do Iranu?

Ważna uwaga dla wybierających się na Kolosy. W Hali Gdynia jest dość chłodno, więc weźcie ze sobą coś ciepłego w termosie i ubierzcie się ciepło.

Opinie (24) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl