Krwawy Sport 3. Paweł "Esior" Wróblewski zaczął walczyć, by obronić siebie


Paweł Wróblewski trenuje sporty walki od najmłodszych lat. Zaczął, bo był najniższy i z tego powodu rówieśnicy mu dokuczali. Teraz tylko nieliczni mają odwagę, aby wejść w drogę 35-latkowi z Gdańska. Jego sportowa ścieżka wiodła przez taekwon-do ITF, kickboxing i fight football, łączący rugby, boks i MMA. 8 maja zadebiutuje zaś w walkach na gołe pięści podczas gali "Krwawy Sport 3" w Redzie. Sport z powodzeniem łączy z pracą zawodową.



Rafał "Łazar" Łazarek: W walkach na gołe pięści liczy się charakter. Poznaj boksera, którego znają także w Irlandii



Czy kiedykolwiek się z kimś biłe(a)ś?

Zobacz wyniki (281)
Paweł "Esior" Wróblewski 8 maja zaprezentuje się w ringu podczas gali "Krwawy Sport 3" w Redzie. W debiutanckiej walce na gołe pięści w kategorii do 80 kg zmierzy się z amatorskim mistrzem Polski w MMA - Sebastianem Skiermańskim.

Wcześniej w tej specjalności jedynie sekundował w narożniku przyjacielowi. Rafał "Łazar" Łazarek, którego drogę do walk na gołe pięści opisywaliśmy we wrześniu ubiegłego roku, korzystał z jego wskazówek podczas walk na galach "Gromda".

- Znamy się jeszcze z czasów szkolnych. To właśnie "Łazar" sprawił, że "zajarałem" się walkami na gołe pięści. W "Gromdzie" zobaczyłem, z czym to się je i też chciałem spróbować. Tam nie pasowałem jednak wagowo. Dlatego, gdy pojawiła się szansa na angaż w "Krwawym Sporcie", od razu podpisałem umowę na kilka walk - mówi nam Paweł Wróblewski.
Mieszkający w Świbnie 35-latek w środowisku sportowym jest znany pod pseudonimem "Esior". Sztuki walki walki trenuje od 8. roku życia.

- Zawsze byłem najmniejszy i nie miałem łatwo, bo rówieśnicy mi dokuczali. Co więcej, na Wyspie Sobieszewskiej nie było zbyt wiele do roboty. Trafiłem więc pod skrzydła Leszka Weneckiego i zacząłem trenować taekwon-do ITF. Przebiłem się do kadry wojewódzkiej i swego czasu byłem najlepszy w wadze do 59 kg - wspomina Paweł.
Po siedmiu latach Wróblewski przerzucił się na kickboxing, który trenuje do dziś. Szkolił się w Championie Gdańsk pod okiem Bogdana Bliźniaka.

- Chciałem "uruchomić" ręce. W taekwon-do ITF w ten sposób można było uderzać tylko na pancerz, uderzenia w twarz były niedozwolone. Szedłem do przodu i chciałem sprawdzać się dalej - mówi "Esior".
Ciekawość, chęć do rywalizacji i walki zaprowadziła go jeszcze dalej. Paweł uczestniczył w rozgrywkach Fight Football. To dyscyplina stanowiąca połączenie rugby, boksu i MMA.

Fight footbal. Poznaj bliżej połączenie rugby, boksu i MMA



- Tu też zaciągnął mnie "Łazar". Nie byłem chętny biegać za piłką, ale szybko wyszło na to, że była tylko dodatkiem. Bardzo mi się spodobało. Graliśmy m.in. z Dariuszem Komisarczukiem, byłym reprezentantem Polski w rugby, który prowadził jednocześnie treningi. Mieliśmy okazję pojechać do Włoch, gdzie jako Polska wygraliśmy z gospodarzami. Dyscyplina miała być promowana w Stanach Zjednoczonych. Mieliśmy ruszyć za ocen, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Rywalizowaliśmy później w kraju pomiędzy sobą jako Gdańsk, Gdynia i Kraków. Fajnie to wspominam - opowiada z uśmiechem na ustach Wróblewski.

Zobacz jak zawodnicy fight football walczą o dominację na boisku.



Do "Krwawego Sportu 3" Wróblewski przygotowuje się od dwóch miesięcy. Walka odbędzie się w formule K1 na dystansie trzech rund po 3 minuty.

- Trenuję po dwie-trzy godziny dziennie w gdańskim klubie Knockout z niezwykle doświadczonym i utytułowanym trenerem Wojciechem Niedzielskim, który stanie w moim narożniku razem z moim bratem. Myślę, że te dwa miesiące to odpowiedni czas. "Nabijam" się tlenem, nie lubię długich przygotowań, bo wtedy schodzi ze mnie cała "para". Wszystko opiera się na sparingach i stacjach, trenuję w rękawicach do MMA, aby przyzwyczaić się do krótkiego dystansu. Z gołymi pięściami wyjdę dopiero na galę, wcześniej nie ma sensu ryzykować kontuzji - mówi mierzący zaledwie 168 cm wojownik.

Mariusz "Ryjek" Adam. Inspiruje go Dragon Ball, będzie walczył na gołe pięści



Przygotowania do gali Paweł łączy ze stałą pracą w zakładzie produkcji nawozów. Jak przyznaje, w ringu zarobi, ale pieniądze absolutnie nie są przyczyną, dla której zdecydował się walczyć w nowej specjalności.

- Nie robię tego dla pieniędzy, a dla siebie. Trenuję sztuki walki przez większość życia i chcę jeszcze coś "wyrzeźbić". Żona nie była zachwycona, pytała, po co mi to, ale szanuje to, jaki jestem. Zawsze mnie wszędzie pełno i nieustannie chcę się sprawdzać. Żona, choć nie popiera mojej decyzji, to wspiera mnie. Podobnie jak moja 6-letnia córeczka, która już przygotowała dla mnie transparent - zaznacza Wróblewski.
Jego plan na walkę z Sebastianem Skiermańskim jest prosty. Ma być mocno, szybko i efektownie.

- W ogóle nie śledzę jego walk. Wiem, że jest ze środowiska MMA, ale nie chcę sobie tym zaprzątać głowy. Walki na gołe pięści to inny kawałek chleba. Tu każdy cios waży inaczej. Nie dozujesz ich, a polujesz jak kot na mysz. Moja taktyka to: zachować spokój, dobry przegląd, znaleźć lukę, przyładować i odciąć rywala. Jeśli wygram, będę "cisnął" o szansę w formule MMA na gołe pięści. Trenowałem także brazylijskie jiu-jitsu i chciałbym sprawdzić się w parterze. Przede wszystkim 8 maja chcę dać jednak show. Wolę przegrać w efektownym stylu niż wygrać po nudnej walce - zapowiada Wróblewski.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (89)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Najnowsze wiadomości

Wydarzenia

Qigong Falun Dafa w Parku Nad Strzyżą
Qigong Falun Dafa w Parku Nad Strzyżą
w plenerze, zajęcia rekreacyjne
paź 27
środa, g. 19:00
Gdańsk
Czwartkowa wycieczka piesza po pracy
Czwartkowa wycieczka piesza po pracy
zajęcia rekreacyjne, rajd / wędrówka
paź 28
czwartek, g. 17:30 - 20:30
Sopot Świemirowo
O-Trening - Park Reagana #8
O-Trening - Park Reagana #8
zajęcia rekreacyjne, impreza na orientację, trening
paź 28
czwartek, g. 18:00
Gdańsk, Park Reagana

Forum