wiadomości

stat

Kto sprząta trójmiejskie lasy po imprezach sportowych?

Śmiecie znalezione przez biegacza na fragmencie trasy wyścigu MTB w Gdyni dzień po zawodach
Śmiecie znalezione przez biegacza na fragmencie trasy wyścigu MTB w Gdyni dzień po zawodach Mikołaj Wierzbicki

Problem śmieci w lesie nie od dziś irytuje sympatyków przyrody. W odpowiedzi na list od jednego z naszych czytelników postanowiliśmy prześledzić, jak organizatorzy większych imprez sportowych w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym radzą sobie ze sprzątaniem śmieci po zawodach.


Czy po imprezach sportowych widujesz więcej śmieci w lesie?

tak, zdecydowanie 55%
po niektórych tak, po innych nie 24%
nie, raczej nie 9%
nie przyglądam się temu/nie chodzę do lasu 12%
zakończona Łącznie głosów: 339

List z naszej skrzynki mailowej:



W niedzielę już po raz czternasty odbyły się zawody w maratonie mtb, tym razem po raz pierwszy w randze mistrzostw Polski jako XIV 7R CST MTB Gdynia Maraton. Jest to świetna impreza dla profesjonalistów, amatorów i dla dzieci. Trasa wyścigów prowadzi leśnymi drogami Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego w okolicy Małego Kacka, Karwin i Witomina, m.in. na terenie rezerwatu przyrody Kacze Łęgi. Tuż po zawodach pachołki i (prawie wszystkie) taśmy wyznaczające trasę zostały uprzątnięte, ale niestety, jak można się było przekonać w poniedziałek rano, w lesie w okolicach Karwin i na ścieżkach pozostały dziesiątki opakowań po żelach i batonach. Zawodnicy je wyrzucili, obsługa nie podniosła.

Dla porównania, organizatorzy ultramaratonu Kaszubska Poniewierka mają na to prosty patent - w komunikacie startowym zastrzegli, że "ze względu na dbałość o czystość lasów Organizator wprowadza obowiązek znakowania batonów oraz żeli markerem przez opisanie numerem startowym. Oznaczenia będą weryfikowane przed startem zawodów". Jak to potem egzekwować? Dyskwalifikacją i finansowo. Rok temu za wyrzucenie opakowania po żelu na Łemkowyna Ultra Trail, tytuł mistrzyni Polski straciła Edyta Lewandowska. Śmiecenie to śmiecenie, bez względu na to, czy robi to mistrz czy amator, na zawodach czy poza nimi. Dało się żel przewieźć pół trasy w kieszonce na plecach, da się dowieźć puste opakowanie!

Pozdrawiam
Mikołaj Wierzbicki

Pan Mikołaj, zaniepokojony stanem gdyńskiego lasu, postanowił zareagować dzień po zawodach XIV 7R CST MTB Gdynia Maraton. Człowiek to jedyny ssak, który wnosi i zostawia śmieci, które sam wyprodukował w lesie. To wyraz braku kultury, zaburzenia w relacji pomiędzy człowiekiem a naturą. Czy jednak powody do tak wczesnej irytacji na organizatora zawodów lub ogólnie na uczestników rajdu są słuszne i nie zbyt pochopne? Czy wydawanie osądów nie odbyło się za wcześnie? Sprawdźmy.

Co na to Nadleśnictwo Gdańsk z siedzibą w Gdyni?



Na stronie internetowej Nadleśnictwa Gdańsk możemy znaleźć regulamin organizacji imprez masowych w lesie. Organizator zobowiązany jest do zawarcia umowy z nadleśnictwem oraz wpłacenia kaucji w wysokości:

1) 500 zł - w przypadku imprezy do 300 osób, w zasięgu maksymalnie dwóch leśnictw;
2) 1000 zł - w przypadku imprezy powyżej 300 osób lub w zasięgu więcej niż dwóch leśnictw.

Organizator imprezy jest odpowiedzialny za uprzątnięcie i przywrócenie do poprzedniego stanu terenu, na którym odbywała się impreza w terminie pięciu dni roboczych od dnia jej zakończenia i poinformowania o tym fakcie właściwego leśniczego lub leśniczych. Protokolarne przekazanie zwrotne terenu następuje w formie pisemnej, w dniu uzgodnionym przez organizatora z leśniczym, nie później niż siódmego dnia roboczego od zakończenia imprezy. Nadleśnictwo Gdańsk ma prawo zatrzymania kaucji w przypadku naruszenia warunków umowy lub porozumienia, tzn. gdy organizator nie uprzątnie oznaczeń, śmieci oraz trasy do stanu sprzed zawodów - a zatem organizatorom powinno zależeć na uprzątnięciu trasy w wyznaczonym terminie, podobnie jak na dokładności i sumienności w tej czynności, ponieważ Nadleśnictwo sprawdza, czy las po zawodach wrócił do stanu poprzedniego.

Kto sprzątał gdyńskie lasy po Mistrzostwach Polski mtb?



Zapytaliśmy organizatora imprezy, w jaki sposób radzą sobie ze śmieciami w lesie po zawodach.

- Sprzątanie po Mistrzostwach Polski w Maratonie MTB odbywało się dwuetapowo - mówi Dawid Kowalski z działu prasowego Gdyńskiego Centrum Sportu - pierwszy etap: w dniu imprezy (niedziela), po zamknięciu trasy, pięciu koordynatorów poszczególnych odcinków wraz z podległymi im osobami (średnio 12 osób na odcinek), demontowali oznaczenia trasy składające się z taśm ostrzegawczych, tyczek, pachołków, barierek, tabliczek z drogowskazami informujących o odbywaniu się imprezy. Na tym etapie zbierane były również opakowania po żelach energetycznych. Drugi etap trwał dwa dni (poniedziałek i wtorek) i polegał na zebraniu pozostałości taśm ostrzegawczych. Jego głównym założeniem było jednak zebranie opakowań po żelach energetycznych - zebraliśmy osiem worków o pojemności 60 litrów każdy. Po zakończeniu sprzątania, informację o zakończeniu prac zgłosiliśmy do właściwego leśniczego. W ten sposób wykazaliśmy gotowość do protokolarnego zdania terenu.
Rzecznik prasowy GCS poinformował nas również, że za funkcje porządkowe odpowiadały wyłącznie osoby zatrudnione na umowę zlecenie, koordynowani przez etatowych pracowników GCS. Drugi etap sprzątania będący jednocześnie kontrolą pierwszego, w całości zrealizowany został w oparciu o etatowych pracowników GCS. Pracownicy, według rzecznika, zbierali wszystkie napotkane śmieci, nie tylko te pozostawione przez zawodników.

Śmieci znalezione przez pana Mikołaja na trasie Maratonu MTB w środę, dzień po zakończeniu czynności porządkowych przez organizatora
Śmieci znalezione przez pana Mikołaja na trasie Maratonu MTB w środę, dzień po zakończeniu czynności porządkowych przez organizatora Mikołaj Wierzbicki

W środę, czyli dzień po zakończeniu drugiego etapu sprzątania, pan Mikołaj kolejny raz wybrał się na przebieżkę szlakami trasy wyżej wspominanego maratonu rowerowego. Zdjęcie mówi samo za siebie. Pytanie: kto pominął te śmieci? Czy nadleśnictwo przy odbiorze lasu po zawodach ich nie zauważyło? Czy może pracownicy GCS niedokładnie przeprowadzili akcję sprzątania po zawodach? A może to wina zawodników, którzy wyrzucają anonimowo żele, zamiast schować je do kieszonek koszulek rowerowych? Ciężko jednoznacznie wskazać winę, pewne jest jedno: taka sytuacja nie powinna mieć miejsca.

Tabliczka zawodów znaleziona przez biegacza 10 dni po zawodach na siatce ogrodzenia przy trasie Witomino-Chwarzno
Tabliczka zawodów znaleziona przez biegacza 10 dni po zawodach na siatce ogrodzenia przy trasie Witomino-Chwarzno Mikołaj Wierzbicki

A co z innymi imprezami, takimi jak biegi leśne?



Zapytaliśmy również organizatorów dwóch dużych imprez biegowych, jak radzą sobie ze śmieciami, które mogą zostać w lesie po zawodach. Okazuje się, że Trójmiejski Ultra Track już kilka lat temu, jako pierwsza impreza biegowa w Polsce wprowadziła obowiązkowe podpisywanie żeli oraz batonów energetycznych przez zawodników swoim numerem startowym. Dzięki takiemu zabiegowi organizator ma większą kontrolę na tym, kto pozostawił po sobie puste opakowania.

- Ograniczyło to liczbę "zgubionych" opakowań do 2-3 sztuk. Na imprezie, w której udział bierze około 1000 osób, jest to niesamowitym osiągnięciem - mówi Michał Czepukojć organizator imprezy Trójmiejski Ultra Track. - W tym miejscu warto także zaznaczyć, że podczas imprezy nie używamy plastikowych, jednorazowych naczyń szkodliwych dla środowiska. Planujemy także ograniczyć ilość odpadów po napojach oraz sortować odpady i oddać butelki po napojach czy inne opakowania do recyclingu. Oczywiście po całej imprezie organizujemy dokładne sprzątanie trasy z oznaczeń oraz innych pozostawionych przedmiotów. Dodatkowo organizujemy z naszą biegową lokalną społecznością cykliczne akcje sprzątania lasu Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego.
O to samo zapytaliśmy organizatora Ultramaratonu Kaszubska Poniewierka 2019. Jest to impreza, która przyciąga do trójmiejskich lasów blisko oraz na Kaszuby blisko 800 biegaczy. Trudności, jakie spotyka organizator, to przede wszystkim oznaczenie i posprzątanie około 117 km leśnych ścieżek.

- Jesteśmy tego zdania, że powinniśmy zostawić las bardziej czysty niż go zastaliśmy wcześniej - mówi Mariusz Adamczuk organizator imprezy. - Ponadto mamy świadomość pełnienia roli edukacyjnej wśród biegaczy-amatorów. Przyciągamy do lasów biegaczy ulicznych, którzy być może nie mają w nawyku oznaczania swoich żeli czy korzystania z własnych kubeczków wielorazowych na punktach odżywczych. Chcemy to zmienić. Nie chcemy się ukrywać, dlatego również nie stosujemy biało-czerwonych taśm znakujących trasę. Świadomi odpowiedzialności, jaką ponosimy, zgodnie z wytycznymi Nadleśnictwa stosujemy taśmy oznaczone nazwą i logiem zawodów. Celem statutowym stowarzyszenia organizującego imprezę jest działalność w zakresie ochrony środowiska. Dlatego co roku staramy się robić coś w tym kierunku. Podczas ostatniej edycji serwując zawodnikom posiłek na punktach żywieniowych oraz na mecie całkowicie wyeliminowaliśmy plastikowe sztućce i talerze zastępując je organicznymi. W przyszłości planujemy odzyskiwać minimum 50% taśm, których używamy do znaczenia trasy, po to by używać jej w kolejnych edycjach.

Apel do wszystkich aktywnych w lesie!



Pamiętajmy, że organizator ma 5 dni roboczych na uprzątnięcie trasy po zawodach. Nie zawsze uda się tego dokonać na następny dzień, szczególnie jeśli długość trasy jest znaczna. Procedury i umowy między nadleśnictwem a organizatorami wiążą obie strony odpowiedzialnością, jaką jest utrzymanie czystości w Lasach Państwowych. Jeśli widzimy nieprawidłowości, reagujmy. Las to nie miejsce dla śmieciarzy, niezależnie czy biorą udział w zawodach, jeżdżą rekreacyjnie czy tylko na skróty przejeżdżają przez las. Być może czas wprowadzić do masowych imprez mtb podobny pomysł, zaczerpnięty ze środowisk biegowych - znakowanie żeli i bidonów? Może wówczas, jeśli nie troska o przyrodę i środowisko, to chociaż egoistyczne pobudki - ryzyko dyskwalifikacji - zmotywuje uczestników do pilnowania własnych śmieci.

Dodatkowo na koniec zamieszczamy apel pana Piotra: