wiadomości

stat

Ludzie, którzy nie kłaniają się mrozom i zimie

Andrzej Silski biega na boso od trzech lat.
Andrzej Silski biega na boso od trzech lat. fot. Agata Masiulaniec / biegowyswiat.pl

Grudniowy wakeboard nad Motławą, noworoczna kąpiel w Bałtyku, w święto Trzech Króli surfing na Górkach Zachodnich, bieg na 5 kilometrów boso czy kitesurfing, tyle że na śniegu. To ludzie, którym mrozy ani zima nie są straszne. Liczy się realizowanie pasji w całym znaczeniu tego słowa.



Arktyczne mrozy i obfite opady śniegu zaatakowały Polskę, ale jak się okazuje są ludzie, którzy sobie nic z tego nie robią i nie zmieniają swoich przyzwyczajeń. Temperatury poniżej 10 czy 15 stopni Celsjusza to żadna przeszkoda dla Andrzeja Silskiego, który przebiegł gdański parkrun bez butów. Rywalizacja jest organizowana co tydzień od roku 2012. Dystans to 5 kilometrów. Pan Andrzej startował już 108 razy i za każdym razem na boso.

- Moja przygoda z chodzeniem na boso zaczęła się osiem lat temu. Usłyszałem w radiu, że jest grupka ludzi w Warszawie, która chodzi bez butów, skontaktowałem się z nimi i po krótkiej namowie również zdecydowałem się brnąć przez życie na boso. Pochodzę z małego Fromborka i na początku ludziom ciężko było się do mnie przyzwyczaić, bywało nawet, że ochrona wyrzucała mnie ze sklepu. Teraz już mnie wszyscy znają i dzięki temu często prowadzę na ulicy ciekawe rozmowy z ludźmi - mówi Andrzej Silski.
PARKRUN CO SOBOTĘ W TRZECH MIEJSCACH W TRÓJMIEŚCIE. MOŻNA POBIEC ZA DARMO

Pan Andrzej 2 stycznia obchodził swoje 68. urodziny, a w roku 2016 pokonał gdański maraton (42,195 m). Rzecz jasna... boso.

- Ledwo dałem radę przebiec maraton, bo biegam dopiero od trzech lat krótkie dystanse, ale już w kwietniu startuję w kolejnym gdańskim maratonie. Teraz czuję się o wiele lepiej przygotowany. Uważam, że chodzenie i bieganie na boso ma pozytywny wpływ na moje zdrowie, może nie uchroni mnie w pełni przed przeziębieniem, ale rzeczywiście choruję dużo mniej. Ponadto czuję się o wiele lepiej psychicznie - kończy Andrzej Silski.
Zapytaliśmy pana Andrzeja o najdłuższy dystans, jaki przebiegł bez butów zimą. Jak się okazuje, nie był to sobotni parkrun. Pan Andrzej odparł, że kilka dni temu wyszedł pobiegać i wrócił po przebytych 19 kilometrach.

Wedle tradycji 1 stycznia nowy rok w Bałtyku przywitały morsy. Około 100 osób, którym niestraszne mrozy, wskakuje do zimnej wody witając i świętując w ten sposób nowy rok. Nie powinno się "morsować" bez odpowiedniej wiedzy na temat rozgrzewki. Żeby wzmocnić mechanizm termoregulacji, ważne jest, by zaopatrzyć organizm w tlen przed kąpielą, a to zapewni minimum 20-minutowa rozgrzewka.

Morsy przywitały tradycyjnie nowy rok w Bałtyku.
Morsy przywitały tradycyjnie nowy rok w Bałtyku. fot. Dominiki Staniszewski/ Trojmiasto.pl

Gdański Klub Morsów działa w sezonie od października do końca kwietnia w każdą niedzielę o godzinie 11:00 na plaży w Jelitkowie zobacz na mapie Gdańska. Nie trzeba być zrzeszonym w klubie, aby móc uczestniczyć w rozgrzewce i pływaniu razem z klubowiczami.

Snowkite
A gdyby tak zamienić deskę do kitesurfingu na snowboard, a morze i oceany na osowskie pola?
Wyjdzie nam snowkite w wykonaniu Błażeja Ożóga, trzykrotnego mistrza Polski i brązowego medalisty mistrzostw świata w kitesurfingu, który w zimę nie próżnuje i realizuje swoje pasje.


- Uprawiam kitesurfing od ponad 10 lat, jestem zawodnikiem specjalizującym się w wyścigach, uwielbiam prędkość i adrenalinę podczas wyścigów. Latem słońce, woda i wiatr, ale zimą mam też swoją alternatywę. Jest nią snowkite. Zamiast deski do kitesurfingu zakładam na nogi snowboard albo narty i idę latać po śniegu. Wystarczy mi trochę przestrzeni i niewiele wiatru, najlepiej sprawują się zamarznięte jeziora, pola albo nawet szerokie stoki narciarskie. Jest to idealna opcja na zimę, lubię klasyczny snowboard na stoku, ale snowkite to zupełnie inna dawka adrenaliny - mówi Błażej Ożóg.
Szaleństwa na wodzie
W grudniu byliśmy świadkami, jak święty Mikołaj wraz z pomocnikiem pływali na wakeboardzie po Motławie. Filip KilianŁukasz Jenta to przyjaciele, którzy pływają cały rok i mają jedną zasadę: pływają dopóty, dopóki woda nie zamarznie.


Natomiast w święto Trzech Króli na Górkach Zachodnich "surfował" Krzysztof SikoraKrzysztof Jędrzejak. Na Facebooku Baltic Surf Scapes Krzysztof Jędrzejak, który zrobił zdjęcia pojawił się wpis "Bałtyk wczoraj, dzień po gwałtownym przejściu arktycznego frontu #Axel! Temperatura powietrza -10°C, temperatura wody 3°C. Prawdziwa zimowa aura, piękne fale, parująca woda, idealne światło i mocna ekipa. Na taki dzień czekałem dokładnie 2 lata!"


Jak widać naszym bohaterom zima i niskie temperatury nie przeszkadzają w realizowaniu ich pasji.

Opinie (10)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.