wiadomości

Maratony pod dachem zyskują popularność

Fitnessowe maratony służą wszystkim - uczestnikom, instruktorom oraz właścicielom klubów. Na zdjęciu Nocny Maraton Spinningu w Fitstacji.
Fitnessowe maratony służą wszystkim - uczestnikom, instruktorom oraz właścicielom klubów. Na zdjęciu Nocny Maraton Spinningu w Fitstacji. fot. Fitstacja

Maratony z zajęć fitness cieszą się rosnącym zainteresowaniem, co widać po ofercie trójmiejskich klubów. Kilkugodzinne treningi to nie tylko okazja, by sprawdzić swoją wytrzymałość. Poza dobrą zabawą, tego typu zajęcia pomagają uczestnikom w integracji, instruktorom w dzieleniu się doświadczeniem, a klubom w promocji swojej oferty. W przypadku zaplanowanego na sobotę w Gdańsku Zumbathlonu dochodzi także działalność charytatywna.



Czy bierzesz udział w maratonach fitness, spinngowych, zumby etc.?

tak, to znakomita zabawa, a jednocześnie pożytek dla mojego ciała 33%
nie miałem(łam) okazji, ale chętnie na jakiś się wybiorę 16%
brałam(eł) udział i już wystarczy 8%
nie i nie zamierzam próbować 20%
dla mnie jedyny maraton godny uwagi to ten biegowy na 42 km i 195 m 23%
zakończona Łącznie głosów: 135
Nie od wczoraj amatorzy różnych ćwiczeń lubią od czasu do czasu sprawdzić się na dłuższych treningach. Dlatego też pojęcie maratonów znalazło zastosowanie w innych dyscyplinach oprócz biegania.

Fani fitnessu czy spinningu również nie boją się kilkugodzinnego wysiłku. Ponieważ razem raźniej, w ofercie klubów nie brakuje imprez, które wytrwałym serwują potrójną czy nawet poczwórną dawkę treningową.

- Dla ćwiczących to odpowiedź na ich zapotrzebowanie, a dla nas to okazja, żeby urozmaicić zajęcia, pokazać lepiej miejsce czy zaprezentować naszych instruktorów. Staramy się tak rozłożyć imprezę merytorycznie, by usatysfakcjonować stałych bywalców, ale też przyciągnąć nowe osoby. Żyjemy w epoce, w której bycie fit jest bardzo na czasie. Choć do Zachodu wciąż nam pod tym kątem jeszcze daleko, nie ma problemów z frekwencją - wyjaśnia Anna Mikołajczyk, koordynatorka w Fitstacji, gdzie w listopadzie odbył się Nocny Maraton Spinningu.

Maratony to nie tylko gratka dla uczestników, którzy chcą przetestować swoją wytrzymałość na ulubionych zajęciach. Imprezy tego typu pozwalają ćwiczącym na integrację z szerszym gronem pasjonatów, a także wymianę doświadczeń, nawet pomiędzy instruktorami. Często zdarza się bowiem, że na trening gościnnie przyjeżdżają prowadzący z innych części kraju, a nawet z zagranicy.

Dla klubów fitness maratony to przede wszystkim sposób na promocję, ale również uatrakcyjnienie oraz rozreklamowanie konkretnych zajęć. Tego typu imprezy często organizowane są tematycznie: z okazji Dnia Kobiet, Mikołajek czy rocznicy klubu.

Treningi w ramach maratonów często mają okolicznościowe motywy przewodnie. Na zdjęciu halloweenowa zumba.
Treningi w ramach maratonów często mają okolicznościowe motywy przewodnie. Na zdjęciu halloweenowa zumba. fot. Love2Dance
- Możliwość poćwiczenia w wyjątkowej atmosferze zawsze przyciąga. Do takich zajęć przygotowujemy się specjalnie dobierając muzykę czy nawet kostiumy. Ponadto często wplatamy w taki trening współpracę z dietetyczką czy kosmetyczką. Intensywność zajęć jest różna, ale wszystko dzieje się dynamicznie. Nie pilnujemy, kto ćwiczy od początku do końca, a kto robi sobie przerwy. Maraton ma być przede wszystkim znakomitą zabawą - mówi Sylwia Żarczyńska z klubu Fitness Spójnia, który od 11 lat organizuje maratony fitness.

Zajęcia, które w Spójni odbyły się w ubiegłą sobotę, przyciągnęły ok. 70 osób i trwały 6 godzin. Z reguły jednak maratony trwają połowę tego czasu i to bez względu na to, czy mówimy o spinningu, zajęciach fitness czy cieszącej się coraz większą popularnością zumbie.

Właśnie na zajęcia z tej ostatniej, tanecznej formy ruchu zapraszają w sobotę 13 grudnia o godzinie 17 organizatorzy II gdańskiego Zumbathonu, który odbędzie się w hali przy ul. Kołobrzeskiej zobacz na mapie Gdańska.

- Maratony zumby cieszą się dużym zainteresowaniem. W sobotę spodziewamy się na pewno ponad stu osób. Jedni przychodzą dla konkretnych instruktorów, zaś inni bez względu na obsadę. Znakomitą rzeczą jest to, że podczas jednej imprezy, można poznać odmienne trendy czy style prowadzenia zajęć - mówi Magda Maciejewicz ze szkoły tańca Love2Dance.

II gdański Zumbathon, który Love2Dance przygotowuje we współpracy z Z-Dance oraz Miejskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji w Gdańsku, odsłania przed nami kolejny wartościowy aspekt tego typu imprez. Podczas treningu prowadzona bowiem będzie zbiórka charytatywna.

Miłośnicy zumby, a także ci, którzy dopiero chcieliby poznać tę formę ruchu, będą mogli wesprzeć dobrowolnymi datkami szczytny cel. Zebrane środki zostaną przeznaczone na obóz zimowy dla podopiecznych Ośrodka Rehabilitacyjno-Readaptacyjnego dla Dzieci i Młodzieży MONAR w Gdańsku.

Zobacz jak bawili się uczestnicy ubiegłorocznego Maratonu Fitness Spójnia.

Opinie (30) 2 zablokowane

  • Z całym szacunkiem dla wszystkich (7)

    ale ja mam codziennie maraton w pracy i po całym dniu padam na pysk,
    Temu i tez podziwiam ludzi co maja tyle energii poza miejscem zatrudnienia.

    • 34 15

    • minusujący (3)

      ...to pewnie oświatowcy który czasu mają dużo, tylko wszystkim dookoła opowiadają jak to mają źle

      • 14 11

      • Wbrew pozorom duża grupa: studenciaki, utzrymanki, emeryci mundurowi, urzędnicy, ci ze spółek miejskich/państwowych...

        • 12 4

      • odwal się od oświatowców (1)

        widać, że z oświatą to ty miałeś niewiele wspólnego

        • 2 2

        • oświatowcy

          Najbliższa mi osoba pracuje na co dzień od paru lat z oświatowcami. Każde święto wolne, o 12:00 już nikogo w pracy nie ma. Jak dzieciaki mają wolne to nauczyciele obowiązkowo do domu. W wakacje ,żadnej sprawy nie załatwisz bo wolne. No i wszystko się Państwu należy. Okres świąteczny, obowiązkowo 2tyg wolnego BO TAK - już widzę ,jak urlopy na to wezmą ;)
          Ja się bardzo cieszę ,że z oświatą mam niewiele wspólnego.

          • 1 0

    • z całym szacunkiem, ale...

      nie ma lepszej formy odpoczynku i relaksu po pracy niż aktywność sportowa! spróbuj, a zobaczysz! a im więcej zajęć masz w grafiku tygodniowym, tym lepiej zorganizowany będziesz :)

      • 8 1

    • naiwna

      przecież to ludzie którzy w większości mają swoje interesy nie pracują ciężko albo wogóle , wiem bo chodziłam znam wielu co tam uprawia sport - takie przyjemności dla tych lepszych

      • 3 0

    • Wysiłek fizyczny dobrze robi po pracy

      Równowaga musi być. Jak cały dzień siedzisz za biurkiem i pracujesz umysłowo, to wysiłek fizyczny po pracy bardzo dobrze robi, to jak odpoczynek dla mózgu :)

      • 3 0

  • Znowu jakaś głupia moda ? (1)

    Tańczyliśmy, biegaliśmy, gotowaliśy... a teraz fitnes ?

    • 25 24

    • a co w tym głupiego?

      mądrzejsze jest siedzenie przed TV, jak rozumiem? (domyślam się, że tam właśnie śledzisz te wszystkie "mody"...).

      • 9 0

  • ale tam musi WALIĆ (2)

    pewnie klima, nawiewy nic nie dają.

    • 21 18

    • każdy pretekst jest dobry (1)

      by nadal nic nie robić

      • 7 1

      • Robić, ale na świeżym powietrzu

        • 1 0

  • Bezsens i nuda

    • 14 12

  • Wiatr w twarz nawet zimny, śnieg na trasie, to jest jazda. (2)

    Wracasz do domu upierdzielony, rower do czyszczenia.
    Dla mnie to jest relax po ciężkiej psychicznej pracy.
    Pracowałem fizycznie i również lubiłem wsiąść na rower i się zrelaksować.

    • 22 1

    • Popieram

      Poza tym za każdym razem inna trasa a nie patrzenie sie na czyjś zad lub w ekran.

      • 10 1

    • Także popieram, to jest motywacja, a nie pogaduchy z koleżką w klubie i połowa mniej ruchu.

      Na dodatek za free. Bez karnetów i innych głupot.

      • 8 0

  • Jechać w miejscu

    Po prostu fascynujące!

    • 17 2

  • Do głównego zdjęcia,

    jak powiedział kiedyś Pan Witold, czyli Lucjan z pewnego serialu ;)
    Pyrkosz, Pyrkosz i.. stoisz w miejscu...

    • 7 0

  • Każdy ruch jest ok, byle nie bieganie po bulwarze!!! (4)

    Gdynianie....litości. Jesteście żałośni bulwarowi biegacze. Nie róbcie obciachu tej szlachetnej, od starożytności szeroko pojętej dyscyplinie. 80kg krówska, symulujące bieg, nogi na kaczke, strój za 2000 zeta, buty za 1000. Biegam 10 dziennie, w weekendy trzaskam 30 a nigdy nie byłem biegać po bulwarze.

    • 11 20

    • To nie Twoja sprawa

      kto, gdzie i w jakim stroju biega. Żałosny jest Twój komentarz i nikogo nie intereuje, ile razy dziennie biegasz i ile 'trzaskasz'. Nikt też nie odczuwa braku Twojej osoby na bulwarze....

      • 13 3

    • Chyba bulwarowa cioteczka. 8km/h nick name.

      Typ ma racje. Jesteście bardziej żałośnk niż rolkarze.

      • 4 6

    • bulwar (1)

      skoro ktoś dużo waży to akurat buty musi mieć dobre by kolan nie rozwalic. bulwar to określony dystans który sibie zwielokrotniasz. teraz gdy ciemno przed i po pracy bieganie po bulwarze uważam za dobre. ją sama nie pójdę do lasu biegać. a co dopiero po ciemku. biegaczu drogi gdzie robisz te dziesiątki? może podziel się trasa żeby inni też mogli się pocieszyć.

      • 8 0

      • Choćby plażą.

        • 1 0

  • "och, biegam 30km/h od 20 lat

    a wy, poczatkujący, możecie mi wąchać najki"

    • 3 2

  • a ja nie biegam a mogę 2-3 razy w noc a mam 54 lata (1)

    kocham zycie, kocham kobietę, dość cięzko pracuję, nie żrę fastfoodów, makdonaldów a tylko dobre co kobita zrobi, spacery po lesie, plażą, ... trzeba oszczędzać stawy, .... a seks dobrze służy i napędza życie.
    Aha, nie mam psa ani kota i to ja jestem Panem(w sensie pozytywnym) w domu mojej Pani. Dzieci na swoim.

    • 6 3

    • A kogo to?
      Możesz to se na ręcznym zjechać raz na tydzień mitomanie.

      • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl