wiadomości

Miłośnik survivalu wezwał policję do lasu. Szukano go do nocy

Mężczyznę odnaleziono po kilku godzinach nocnych poszukiwań.
Mężczyznę odnaleziono po kilku godzinach nocnych poszukiwań. fot. policja

Chciał samotnie spędzić kilka dni w lasach okalających Trójmiasto. Podczas wędrówki wpadł jednak do rzeczki i doznał urazu nogi. Ranny miłośnik survivalu zadzwonił na policję w piątek około godz. 20 - odnaleziono go przed północą.



Zdarzyło ci się spędzić noc w lesie?

Zobacz wyniki (3571)
Survival to rodzaj aktywności ukierunkowanej na gromadzenie wiedzy i umiejętności mogących przydać się do przetrwania w warunkach ekstremalnych. Tzw. survival zielony jest najbardziej rekreacyjną formą tej aktywności i - nie licząc ekstremalnych przypadków - polegać może np. na kilkudniowych wycieczkach do lasu, rozbijaniu tam polowego obozu i próbach sprawdzania się z dala od cywilizacji.

Na taką właśnie survivalową wycieczkę wybrał się pewien mężczyzna. Chciał spędzić noc na terenie rezerwatu Strugi Cisowskiej (obszar leśny na zachód od Pustek Cisowskich).

Wszystko potoczyło się jednak zupełnie inaczej, niż planował.

- 8 stycznia 2021 r. około godz. 20 na telefon 112 zadzwonił mężczyzna przedstawiający się jako miłośnik survivalu, który prosił o pomoc. Poinformował, że znajduje się w lesie na terenie rezerwatu Strugi Cisowskiej. Dzień wcześniej uległ wypadkowi - wpadł do rzeczki i doznał urazu nogi, nie mógł wstać o własnych siłach. Z powodu wyziębienia organizmu tracił siły, co dodatkowo utrudniało mu powrót do domu - mówi Jolanta Grunert z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni.
Od razu do lasu wysłano policjantów, strażaków oraz ratowników z Poszukiwawczego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego z Gdyni. W działaniach uczestniczył też pies tropiący.

Transport wychłodzonego i rannego mężczyzny.
Transport wychłodzonego i rannego mężczyzny. fot. POPR
Ostatecznie mężczyznę odnaleziono przed północą - znajdował się dość daleko od Gdyni, bo w okolicy Łężyc. Po udzieleniu mu kwalifikowanej pierwszej pomocy, został bezpiecznie ewakuowany za pomocą quada ratowniczego POPR do oddalonego o 2 km ambulansu Państwowego Ratownictwa Medycznego.

Opinie (321) ponad 20 zablokowanych

  • Co za harpagan (18)

    Dobrze, że szczęśliwie się zakończyło. Z samych Łęzyc na Cisową spacerem idzie się z 40-50 minut max. Ze Strugi Cisowskiech to chyba z 20 minut. Obrażeń się nabawił chłop jakby przez górskie szlaki się przedzierał:D

    • 360 18

    • (12)

      Dobrze zrobił chłopak, że nie napisał na forum trujmiasto, bo by go tu dobili.
      Zaraz, dzwonił o 20 godz, a znaleźli go o 24tej?
      Znaczy jak, czekali na zezwolenie z Berlina, Moskvy i Bruxeli?

      • 15 21

      • Nie. Na zezwolenie samego jarosława, (3)

        a ten jak wiadomo - zwykł spać do południa...

        • 23 10

        • (2)

          Jestem szalenie ciekaw, co począłby Doncio.

          • 10 16

          • "Doncio" nie zarządzał jednoosobowo państwem.

            • 0 0

          • Włącz TVPiSs to sie dowiesz a jeszcze jadu i szczyn łykniesz

            • 3 3

      • nie, geniusz nie wziął karty sim

        i nie mogli go zlokalizować jak się rozłączył a współrzędnych gps im nie podał (na 112 możesz zadzwonić bez karty) .

        • 1 0

      • Byli zajęci pilnowaniem pomnika

        • 3 1

      • (5)

        na SORze przyjdzie mu czekać 20h więc lepiej niech ze sobą weźmie zapasy jedzenia

        • 50 0

        • oraz śpiwór i poduszkę...

          • 3 0

        • (3)

          Ja kiedyś czekałem na SOR ponad 7h ze złamaną nogą. W nocy. Dookoła jakieś pijaczki, awantury, tłok, smród.
          To był dopiero survival.

          • 55 0

          • (2)

            Standard
            Ja z atakiem kolki nerkowej podobnie.
            Przede mną zaszczani pijacy

            • 25 0

            • Kolka nerkowa choć bardzo boli, nie jest zagrożeniem życia i takich zostawiają na koniec.

              • 4 2

            • Znam ten ból...

              Miałem parę dni temu.
              Szacun że typek spróbował swoich sił

              • 7 1

    • Miękiszon (2)

      U nas na wsi na Mazurach, facet sam poszedł rąbać drzewo do lasu, a to upadając połamało mu obie nogi. Czołgał się dwa kilometry do drogi. A, gość miał 60 lat.
      Historia wydarzyła się na prawdę.

      • 23 0

      • Naprawdę ?

        • 0 0

      • ....każdy ....

        ....by się czołgał gdyby nie miał ze sobą telefonu bo zakładam że Twój bohater nie miał ,tak czy inaczej działanie w warunkach ekstremalnych wymaga hartu ducha i dużo samozaparcia a tego niestety obserwuje deficyt u młodych ;)

        • 8 0

    • powinien sie na szachy przerzucic (1)

      • 55 1

      • albo Warcaby

        mniej kontuzji

        • 4 0

  • Opinia została zablokowana przez moderatora

  • odważny człowiek (4)

    sam w lesie na zimnie w ,ciemności, z dzikami może i wilkami ? Podziwiam

    • 50 44

    • Haha wilkami

      Na północy nie ma takowych, ale nieważne przecież, ważne, że jakiś mógł mu odgryźć nogę :D

      • 0 0

    • Ale bez mózgu. (2)

      • 10 23

      • (1)

        Spac klaunie.

        • 7 4

        • To słyszałeś przed snem?!

          • 4 4

  • Survivalowiec z telefonem? (3)

    Prawdziwy survival to jest całkowite odcięcie się od cywilizacji .Ale dobrze że pana znaleźli. Życzę dużo zdrowia.

    • 38 10

    • to co opisujesz

      to sie nazywa darwinizm

      • 0 0

    • Ta, najlepiej tylko z nozem i lina nie? (1)

      A potem trzeba takich dzbanow szukac po lesie zaginionych bo do rodziny sie od wczoraj nie odezwal, surivival tak, bezmyslny survival nie, telefon niczemu nie przeszkadza, a bez niego hobby moze sie zamienic w dramat

      • 13 7

      • Bo to piszą ludzie ktorzy survival tylko z kanalu Discovery znaja :D

        • 11 0

  • Komandos po lekturze podręcznika sasu. Samozwańczy "ber gryls", tylko tona sprzętu na nic, gdy umiejętności nie ma. Dobrze, że się odnalazł, może kolejny raz zacznie podboje od łatwiejszych rzeczy.

    • 0 0

  • ale lamer, buahahaha (2)

    • 4 7

    • parę lat temu spaliśmy przy -30 stopniach C, za kołem podbiegunowym w Finlandii, pod namiotem oczywiście i spoko

      to nie kwestia czy lamer czy nie, tylko jak się przygotował, albo czy miał pecha. Ten zdaje się miał pecha albo źle się przygotował do zminimalizowania pecha.

      • 0 0

    • Ładnie tak o ojcu?

      • 1 0

  • Była kiedyś taka sprawność harcerska "trzy pióra", m.in. trzeba było 24H spędzić w samotności by ją zdobyć... (2)

    Nie widzę nić w tym dziwnego, chociaż ponad 30 lat minęło od jej zdobycia :))))))))))) W moim przypadku było to w okolicach Szklarskiej Poręby, w czasie obozu wędrownego po Karkonoszach.

    • 15 0

    • Dalej jest

      • 0 0

    • I o ile dobrze pamiętam to pozostałe z trzech to nic nie mówić i nic nie jeść przez 24h? Oczywiście nie wszystko na raz :)

      • 1 0

  • Gdzie zdjęcie tego śmiałka (2)

    • 33 5

    • Pewnie za niedługo (1)

      Pojawi się blog na jutubie
      Teraz ludzie wszystko nagrywają

      • 0 1

      • Są takie od dawna

        • 0 0

  • (1)

    5000 mandat

    • 4 6

    • Dla twojego ojca, że d**ila zrobił?

      • 1 0

  • Rozumiem, że zrefunduje koszty poszukiwania? (3)

    Jak zepsuje ci się auto, to albo assistance albo portfel...

    • 7 11

    • Niby dlaczego? (2)

      Służby ratownicze opłacane są z naszych podatków właśnie po to, żeby w nagłych wypadkach móc z nich skorzystać. Przecież nie planował robić sobie krzywdy. Koszty poszukiwań nie są tu istotne. Ważne, ze udało się go odnaleźć i pomoc nadeszła na czas.

      • 5 2

      • Ubezpiecz się i wtedy szafuj. (1)

        Dość mojej kasy z podatków jest trwonione na głupoty

        • 1 7

        • Z twoich podatków to mogli kupić choinkę zapachowa do fury

          • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl