• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Morska próba Zaruskiego

Magdalena Iskrzycka
18 kwietnia 2013 (artykuł sprzed 9 lat) 

Podczas prób morskich żeglarze mają okazję sprawdzić, czy wszystko na jachcie działa jak należy.


Jacht Generał Zaruski ma za sobą pierwsze próby morskie. Już wkrótce będą się na nim odbywać rejsy szkoleniowe dla młodzieży, ale zanim to nastąpi wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. Co jeszcze trzeba zrobić, żeby jacht chodził jak szwajcarski zegarek?



Czy warto ratować stare żaglowce?

STS (sail training ship - czyli jacht treningowy) Generał Zaruski to jeden z najstarszych pływających jachtów w naszym kraju. Jego budowa rozpoczęła się 1939 roku z inicjatywy Mariusza Zaruskiego, pioniera żeglarstwa i wychowania morskiego. Jednostka powstała jeszcze przed wojną w szwedzkiej stoczni koło Kalmaru, jednak do Polski trafiła dopiero w 1946 roku.

Ten piękny żaglowiec pływał po naszym morzu zarówno latem, jak i zimą. Na jego pokładzie kilkukrotnie świętowano nowy rok w trakcie bałtyckich rejsów sylwestrowych.

Mimo niesłabnącej popularności tej jednostki, brak bieżących remontów spowodował utratę klasy nadawanej przez Polski Rejestr Statków. STS Generał Zaruski stanął przy nabrzeżu w Jastarni, gdzie powoli popadał w coraz większą ruinę.

Jachtem zainteresowało się miasto Gdańsk i w wyniku trwającego od kilku lat remontu, żaglowiec wrócił do dawnej formy. Mimo prac wykonanych wewnątrz, Zaruski nie stracił dawnego charakteru i został typowym jachtem szkoleniowym. Nie znajdziemy tam co prawda wygód, ale morską przygodę - na pewno.

Zanim jednak pierwsi adepci żeglarstwa rozpoczną na nim staże, jacht musi sprawdzić się w kilku próbach morskich. Dzięki temu będzie wiadomo, że wszystkie elementy ze sobą współgrają, a załogi nie spotka żadna przykra niespodzianka natury technicznej.

- Potrzebujemy cięższej kotwicy, wymienimy też niektóre części olinowania, tak aby pracowały optymalnie - wyjaśnia Leszek Paszkowski z Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.

  • Panorama Gdańska z pokładu STS Generał Zaruski.
  • Próba morska STS Generał Zaruski.
  • Żaglowiec Iskra widziana z pokładu STS Generał Zaruski.
  • Sprzęt nawigacyjny.
  • Liny nie biją po oczach jaskrawym kolorem. STS Zaruski został odrestaurowany z dbałością o szczegóły.


Mimo wymienionych niedociągnięć, trzeba przyznać że STS Generał Zaruski prezentuje się bardzo dobrze. Podczas remontu zadbano o wygląd oraz funkcjonalność. Szczególnie cieszy dbałość o rzeczy drobne, ale dopełniające wizerunek jachtu. Tu wymienić należy elementy olinowania, które kolorem dobrze współgrają z charakterem pływającego zabytku. Nawet segarsy, czyli pierścienie okalające maszt i pozwalające wciągać na niego żagle, prezentują się jak należy.

Mimo klasycznego wyglądu w kabinie nawigacyjnej znajdziemy nowoczesne przyrządy zapewniające bezpieczeństwo żeglugi, a w maszynowni silniki, które mimo odpowiedniej mocy nie wprawiają jachtu w silne, nieprzyjemne dla każdego żeglarza drgania.

STS Generał Zaruski to nie jedyny zabytek na wodzie, którym może pochwalić się Trójmiasto. S/Y Korsarz należący do Polskiego Klubu Morskiego jest najdłużej pływającym jachtem pod polską banderą. Służy żeglarzom nieprzerwanie od 1935 roku.

Innym jachtem z ciekawą historią jest s/y Copernicus. Ta jednostka została zbudowana specjalnie po to, aby wziąć udział w pierwszych regatach wokółziemskich, które obecnie znane są pod nazwą Volvo Ocean Race. S/Y Copernicus był jednym z mniejszych i wolniejszych jachtów startujących w tej imprezie. Nawet sama załoga nie była do końca przekonana, czy uda się nim dotrzeć do mety, mimo to jacht zakończył wyścig na jedenastym miejscu. Jako jedyny nie korzystał z żadnej pomocy z zewnątrz, załoga kierowała się jedynie własnym doświadczeniem.

- Pokonaliśmy 32 tys. mil w 204 dni - wspomina Zygfryd Perlicki, który w regatach Whitbread Round The World Race '73 dowodził Copernicusem. - To bardzo bezpieczny jacht, podczas wyścigu spisywał się bardzo dobrze. Zawsze mawiałem, że gdybym miał płynąć przez ocean w ciężkim sztormie, to nawet za milion dolarów nie wsiadłbym na żaden inny jacht.

S/Y Copernicus nadal pływa, należy do Yacht Clubu Stal i można podziwiać go podczas spaceru po gdyńskiej marinie.

Kolejnym morskim oldtimerem, o którym warto pamiętać jest s/y Opty, dziś eksponat w tczewskim Muzeum Wisły. Na jego pokładzie Leonid Teliga jako pierwszy Polak samotnie opłynął świat. Ciekawa jest nie tylko historia samego jachtu, ale i geneza nazwy tej jednostki.

Kapitan Teliga nazwał go Opty, ponieważ optymistycznie zakładał, że uda mu się dokończyć budowę i ruszyć w rejs. Jak na żeglarza przystało miał też plan na wypadek, gdyby nie wszystko ułożyło się po jego myśli. Zwykł mawiać, że jeśli s/y Opty nigdy nie powstanie, zadowoli się jeziorami i kajakiem, dla którego też miał już obmyślone imię - "Pesy" od pesymista.

Zajrzyj do naszego katalogu. Znajdziesz tam czartery jachtów morskichśródlądowych, sklepy żeglarskie oraz kluby i firmy związane z żeglarstwem.

Miejsca

Opinie (22)

  • Wszystko fajnie ale ... (3)

    dlaczego remont żaglowca finansowany jest z moich pieniędzy ?

    Do poradni hematologicznej muszę czekać 11 miesięcy ale co z tego ... ważne, że będzie żaglowiec.

    • 23 28

    • To odwrócę pytanie. A dlaczego Twoje badania mam finansować ja, żona, rodzina, czy (1)

      moi znajomi?

      • 12 4

      • Bo poradnie np. hematologiczna

        może pomoc mi żyć.

        Tak jak tobie, twojej żonie, rodzinie i znajomych.

        • 3 2

    • No bo twoje pieniadze są inwestowane w leczeniu alkoholików .

      • 2 0

  • oho

    widzę, że garnizonu też nie mogło zabraknąć, strach lodówkę otworzyć...

    • 6 1

  • Piękny Jacht

    Gratulacje dla Gdańska za piękną inicjatywę. Mam nadzieję że długo będzie służyć!!!

    • 24 3

  • "powstała jeszcze przed wojną w szwedzkiej stoczni koło Kalmaru, jednak do Polski trafiła dopiero w 1946 roku" (1)

    Podobno w balastach miała jeszcze resztki tej ciężkiej wody, którą wywieziono przed Niemcami do Anglii;-) A dokonali tego Francuzi, z których nieudolności w czasach drugiej wojny, tak nabijamy się teraz.

    • 0 5

    • Młody - czy wiesz co lub kogo skrywaq nazwa "Peter von Danzig"?

      Drogi młodzieńcze, ciężką wodę produkowali Niemcy w Norwegii, a tam dotarli dopiero po zajęciu Danii i Norwegii po kwietniu 1940 roku!?
      Balast na żaglowcu, jest wykonany z żeliwa lub ołowiu i nie jest jak na statkach handlowych, czy wojennych (łodzie podwodne) wypełniany wodą i do tego wodą morską a nie "wodą ciężką" i to wywożoną przez Francuzów.
      Francuscy bohaterowie, mimo, że byli przed wojną trzecią potęgą świata, dostali w d... szybciej niż my, Polacy

      • 1 0

  • Ważna sprawa! Ale jeszcze coś trzeba zrobić? (1)

    Skoro już jest, piękny i sprawny jacht, z długoletnią tradycją po próbach morskich, zbudowany pod patronatem i za fundusze z Urzędu Miasta Gdańska, proponuję, a wręcz proszę, o zorganizowanie dla naszych włodarzy, pełnomorskiego rejsu, minimum dla Pana Prezydenta Adamowicza i jego najważniejszych zastępców,
    Sprawa nie będzie zbyt kosztowna, a takie zapoznanie z portami, morzem i piękną turystyką, może przynieść dla mieszkańców naszego miasta, tylko same korzyści!
    Nadchodzi nowy sezon żeglarski, czas raczej bez sztormowy, piękny, nowy, a z tradycjami, nowoczesny jacht, jeszcze pachnący świeżością, powinien zagwarantować wspaniałą przygodę.
    Żeby nie przeciążać nadmiarem wrażeń i obowiązków, proponuję trasę Gdańsk, Hel, opłynięcie Bornholmu, Gotlandii z zawinięciem do Visby (kiedyś gniazdo wikingów - warto bo piękne i ciekawe), stamtąd przez Piławę (Bałtijsk), Kaliningrad (wizyta kurtuazyjna i spojrzenie w paszczę wroga) i powrót Zalewem Wiślanym i kanałami przez Gdańską Głowę, Przegalinę, Sobieszewo do Gdańska (wizyta gospodarska).
    Taki rejs pozwoli naszym włodarzom przeżyć piękno wschodów i zachodów słońca na morzu, jakich nie uświadczą nigdy patrząc na świat z perspektywy okien Urzędu, zobaczą co mogą obejrzeć zwykli obywatele, ze statków Żeglugi Gdańskiej, przekonać się naocznie i doświadczalnie, o potrzebie przekopania mierzei wiślanej (za grube miliardy, które można wykorzystać rozsądniej)! Po takim rejsie i takich doświadczeniach, władze lepiej zrozumieją sens, lokalizację i wyposażenie, naszych "gdańskich marin", i budowy kładek!

    • 11 1

    • nie wymagaj zrozumienia od ludzi dla których jedynym celem w życiu jest własna pycha i chciwość

      pies rozumie więcej , bo kapcie potrafi przynieść i robi to z dobrej woli a nie za kość

      • 0 1

  • To po za limuzynami mają jeszcze jachty? (1)

    A dziury na drodze?

    • 7 3

    • jakie 'po' 'za'

      Może decyzja: albo po, albo za ?

      • 1 0

  • miło się czyta

    dobra robota
    gratulacje

    • 5 0

  • MUZEUM

    Jako mieszkaniec Gdańska już nie mogę się doczekać kiedy powstanie Muzeum Yachtu Gen. Zaruski z 4 osobową dyrekcją i 12 osobową Radą Programową, a Wydawnictwo Gdańskie zacznie przygotowywać encyklopedię o tej pięknej żaglówce, które obowiązkowo powinna nabyć każda placówka budżetowa.

    • 5 0

  • Jachty dla wybranych a głupiej łódki nie ma gdzie zacumować w 3mieście

    ceny za slipowanie gorsze niż w każdym innym kraju dookoła, nad morzem ani kajaka ani roweru wodnego, w Sopocie betonowy keson zamiast przystani (do przyjmowania delegacji z Afryki chyba)
    Centrum windsurfingu w miejscu gdzie pływają tylko zawodowcy (breja, głęboko , fale i zimna woda) - ceny za godzinę wypożyczenia sprzętu wołają o pomstę . Co tutaj jest dla przeciętnego mieszkańca ?
    Jednym słowem bul.

    • 7 1

  • ładny jest,to fakt.

    • 2 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Bezpłatny Tydzień dla Zdrowia

konsultacje, dni otwarte, trening

Sensoplastyka

zajęcia rekreacyjne

Zajęcia ogólnorozwojowe

zajęcia rekreacyjne

Forum

Najczęściej czytane