wiadomości

stat

Motocross dla małych i dużych

Zawody motocrossowe w Gdyni. Żeby jeździć jak mistrz, trening zacząć trzeba już w dzieciństwie.
Zawody motocrossowe w Gdyni. Żeby jeździć jak mistrz, trening zacząć trzeba już w dzieciństwie. Fot. Andrzej J. Gojke / KFP

Motocross kojarzony jest z ryczącymi maszynami i ludźmi żądnymi adrenaliny, nawet kosztem swojego zdrowia. Karkołomne wyczyny zawodowców łatwo zaszufladkować jako misję samobójczą tylko kiedy się nie wie, jak dużo czasu poświęcają oni na naukę techniki pokonywania toru.



Jeździsz na motocyklu?

tak, uprawiam sporty motorowe 40%
tak, traktuję motocykl jako środek transportu 23%
czasami, jako pasażer 7%
nie, nie interesują mnie motocykle 30%
zakończona Łącznie głosów: 97
Jeśli chcemy sięgnąć po najwyższe trofea motocrossowe, treningi trzeba zacząć już w dzieciństwie. Zdarza się, że na motocykl siadają dzieci, które ledwo nauczyły się chodzić.

- Najmłodszy adept motocrossu, o którym mi wiadomo, miał 2 lata i 7 miesięcy - mówi Mirosław Kowalski, doświadczony instruktor tego sportu, założyciel szkółki motocrossowej i enduro. - Oczywiście zdarzają się też sytuacje odwrotne, jeśli ktoś zacznie w późniejszym wieku, ale ma predyspozycje i zapał do treningów, też może wiele osiągnąć. Znam człowieka, który jeździć zaczął w wieku 50 lat. Brał udział w zawodach i radził sobie naprawdę nieźle.

Dzieci zaczynają swoją przygodę z motocrossem na malutkich maszynach o mocy 1,5 KM. Dorośli również uczą się na "skręconych" motocyklach. Wszystko po to, żeby mieć pełną kontrolę nad pojazdem.

- Żeby taki dziecięcy motocykl ruszył, trzeba go popchnąć - śmieje się Kowalski. - W tym sporcie podstawą jest technika jazdy, prędkość przychodzi wraz z nabytymi umiejętnościami.

Wbrew obiegowej opinii, nie jest to sport dla leniwych. Podczas jazdy zawodnik przeważnie stoi, siada się tylko w zakrętach. Chcąc spróbować motocrossu, nie trzeba być szczególnie silnym czy wysportowanym, ale decydując się na regularny trening, musimy przygotować się do tego fizycznie. Najciężej pracują mięśnie nóg, brzucha oraz grzbietu, dlatego zawodnicy, oprócz treningu na motocyklu, uprawiają ćwiczenia ogólnorozwojowe.

- Jazdę na torze motocrossowym porównać można do robienia pompek i przysiadów na zmianę - wyjaśnia trener. - Gdyby zmierzyć tętno zawodnika podczas wyścigu, okazałoby się, że porównywalne jest z tętnem ścigających się biegaczy czy pływaków. Motocross wymaga zarówno siły, jak i wydolności. Wymaga też doskonałej równowagi, odwagi i pewności siebie.

Jak w każdym sporcie, trening poprzedza rozgrzewka. Dwa przysiady i dwa skłony? Nic z tych rzeczy, na przygotowanie ciała do jazdy poświęcić trzeba pół godziny.

W Trójmieście nie brakuje torów do motocrossu, adepci tego sportu ćwiczą w Chwarznie, na Morenie zobacz na mapie GdańskaOruni zobacz na mapie Gdańska. Są również plany odtworzenia toru w Kolibkach. Nie brakuje również klubów zrzeszających amatorów motocrossu.

- Jedni traktują to jak zabawę i odskocznie od szarej rzeczywistości. Takie osoby przychodzą na trening raz w tygodniu, ale żeby przejść na poziom sportowy, niezbędne jest zwiększenie ilości treningów do pięciu. - wyjaśnia Kowalski.

Początkowo można korzystać ze sprzętu należącego do szkółki motocrossowej, ale wcześniej czy później trzeba będzie pomyśleć o swoim. Chcąc wyposażyć małego zawodnika w motocykl i niezbędne akcesoria, trzeba dysponować kwotą 3 tys. zł. Podobny zestaw dostosowany do potrzeb nastolatka to już 11 tys. zł. Osoba dorosła na swój sprzęt wyda tysiąc złotych więcej. To i tak niewiele w porównaniu do motocykli wyczynowych, których ceny rozpoczynają się od 30 tys. zł.



Sprawdź ofertę trójmiejskich firm związanych z motocrossem.

Opinie (92) 7 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl