wiadomości

stat

Na co idą pieniądze z twojego wpisowego?

KL Lechia Gdańsk

Wpisowe imprez biegowych lub triathlonów w Trójmieście stanowi średnio ok. 25 proc. ich budżetów.
Wpisowe imprez biegowych lub triathlonów w Trójmieście stanowi średnio ok. 25 proc. ich budżetów. fot. Monika Goldszmidt-Czarniak/Trojmiasto.pl

Lato to okres masowych imprez sportowych, w tym biegowych, rowerowych i zyskujących na popularności różnego rodzaju triathlonów. Ale ich uczestnicy muszą zaglądać coraz głębiej do swoich portfeli. Wszystko ze względu na wpisowe, które - bywa - wyrażone jest w setkach złotych. Dlaczego w niektórych przypadkach jest ono tak wysokie i co się na nie składa?



Ile jesteś w stanie zapłacić za udział w biegu lub triathlonie?

cena nie gra roli 6%
300-500 zł 1%
100-300 zł 6%
50-100 zł 18%
do 50 zł 39%
uczestniczę tylko w darmowych imprezach 30%
zakończona Łącznie głosów: 232
Pod koniec lipca w Brzeźnie odbył się Triathlon Gdańsk. Trasa złożona z trzech odcinków, które były do pokonania w wodzie, na rowerze i biegiem, wynosiła 1/10 ironmana, czyli 380 metrów pływania, 18 kilometrów jazdy na rowerze i 4,2 km biegu.

Dla niektórych jednak to nie dystans stanowił czynnik odstraszający od udziału w triathlonie. Było nim wpisowe, które początkowo wynosiło 129 zł, by na dwa tygodnie przed startem wzrosnąć do 249 zł. W porównaniu z zeszłoroczną imprezą opłaty podniosły się nawet ponad sto procent.

- Jeżeli weźmiemy pod uwagę standardy krajowe i światowe, to nasze wpisowe wcale nie jest takie wysokie. Za przykład mogę podać triathlon w Malborku, gdzie pierwsza opłata wynosiła 180, a ostatnia 280 złotych - przekonuje Grzegorz Pawelec, starszy specjalista ds. komunikacji MOSiR Gdańsk.

TRIATHLON GDAŃSK, CZYLI WYŚCIG DLA WYTRWAŁYCH ZA NAMI

Koszty organizacji takiej imprezy związane są przede wszystkim z przygotowaniem aż trzech tras. Do tego uczestnicy mogą liczyć na pakiety upominków i dodatków oraz napoje izotoniczne, żele energetyczne, owoce czy wodę do bidonu. Gdybyśmy jednak samodzielnie wybrali się do sklepu, to za podobny zestaw zapłacilibyśmy ok. 35 zł. Na co więc idzie reszta pieniędzy z wpisowego? To przede wszystkim numery startowe, czepek, okolicznościowa koszulka, worek na odzież oraz składka na pulę nagród, która wyniosła 20 tys. złotych.

Triathlon Gdańsk 2013

Triathlon Gdańsk 2013

- Jeśli chodzi o ubiegły rok, to tamta impreza była dla nas przetarciem i promocją triathlonu w Gdańsku. Niższe ceny miały nie odstraszać potencjalnych uczestników - dodaje Pawelec.

Budżet MOSiR na tę imprezę (Triathlon Gdańsk i Triathlon Rodzinny, ten drugi bez wpisowego) wyniósł 110 tys. zł. Natomiast wpisowe pobierał operator (podwykonawca - firma Brandish) imprezy, który współorganizował triathlon. Biorąc pod uwagę, że ok. 80 proc. z 250 uczestników zapisało się w pierwszym terminie, to z wpisowego dostał ok. 35 tys. zł. Plus od MOSiR 33 tys. zł, który poza tym w składowe budżetu wliczył 60 tys. zł (zabezpieczenie trasy, ochrona, zabezpieczenie medyczne, koszty osobowe, sprzęt, nagrody) oraz promocję 16 tys. zł.

11 sierpnia w Gdyni odbędzie się kolejny trójmiejski triathlon.

- W koszty organizacyjne wchodzi przede wszystkim przygotowanie i zabezpieczenie trasy. Podczas odcinka pływackiego nad bezpieczeństwem uczestników czuwać będzie 60 ratowników znajdujących się w łodziach i kajakach oraz trzech płetwonurków. Sporo kosztuje również zabezpieczenie trasy rowerowej. W zawodach wystartuje 1500 uczestników, tak więc i w wodzie, jak i strefie zmian zlokalizowanej na Skwerze Kościuszki, będzie panował spory ruch. Niektórzy zawodnicy mają bardzo drogi sprzęt, więc potrzeba również firmy ochroniarskiej, która będzie nad nim czuwać - mówi Jan Szczepłek, rzecznik prasowy Herbalife Triathlon Gdynia 2013. Ma on długość połowy ironmana, czyli 1,9 km pływania, 90 km na rowerze, 21 km biegu.

W tym wypadku gradacja wpisowych jest jeszcze większa i obejmuje widełki pomiędzy 250 a 500 złotych.

- Mniejsze wpisowe ma pomóc w szybkim podjęciu decyzji. Już na dwa miesiące przed imprezą wiedzieliśmy, jakie zaplecze, w postaci picia, jedzenia czy wolontariuszy musimy przygotować, aby wszystko dobrze funkcjonowało. A skąd liczba 1500 uczestników? Taka po prostu jest pojemność trasy - dodaje Szczepłek.

W tym wypadku impreza jest czysto komercyjna, a wpisowe wliczane jest do budżetu i stanowi ok. 20 proc. całkowitej sumy. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że do startu zgłosiło się ok. 1000 chętnych, którzy zapłacili 250 zł, a kolejnych ok. 500 w dalszej części naboru, to z samego wpisowego wychodzi nam kwota zbliżona do 400 tys. zł.

Podobny zabieg gradacji wpisowego stosują organizatorzy Biegu św. Dominika w Gdańsku. Tutaj wolnych miejsc brakuje na kilka tygodni przed startem, a nadwyżka chętnych czeka w kolejce na liście rezerwowych.

- Kwota, którą otrzymujemy od biegaczy, nie pokrywa kosztów usługi, jak np. u dentysty czy fryzjera. Staramy się kodyfikować opłaty imprez biegowych, aby wszystko wyglądało przejrzyście. Wchodzą w nią numer startowy, chip, pomiar czasu, ubezpieczenie, obsługa sędziowska i ewentualny catering. Owszem, można, jak miejskie ośrodki sportu, zorganizować imprezę z opłatą ok. 10 złotych, ale wtedy trzeba mieć świadomość, że zamiast sponsora dokładają się zwykli obywatele - tłumaczy Stanisław Lange, dyrektor Klubu Lekkoatletycznego Lechia Gdańsk.

- Gradacja opłat ma na celu zdyscyplinowanie startujących. Niższa cena sprawia, że szybciej podejmują oni decyzję, a my na 2-3 tygodnie przed imprezą możemy złapać oddech techniczny. Dzięki temu nie generujemy dodatkowych koszyków, ani strat. Wtedy wiemy, że uczestnicy nie będą mieć do nas pretensji od strony organizacyjnej. Jeżeli ktoś zgłosi się do biegu tuż przed startem, to normalne, że musi zapłacić więcej, gdyż rzeczy wliczonych w startowe lub upominków nie kupię już w hurtowych cenach - dodaje Lange.

XVIII Energa Maraton Solidarności
XVIII Energa Maraton Solidarności fot. Piotr Pędziszewski/Trojmiasto.pl
W ciągu roku stawka opłaty w dwóch pierwszych terminach wzrosła w Biegu św. Dominika o 4 zł na 39 zł i 49 zł, a w ostatnim pozostała na pułapie 70 zł. Bez zmian jest za to w Maratonie "Solidarności", gdzie ponownie wpisowe wynosi 60 zł.

- Nie chcieliśmy podnosić ceny wpisowego, gdyż zależy nam na naszych uczestnikach. Nie jest ona także częścią budżetu, ponieważ to, co wpłacą nam biegacze, zwracamy im jeszcze z nawiązką w naturze. Wiemy, że większość uczestników dociera do nas z daleka i już sama podróż generuje spore koszta. Dlatego też staramy się pomóc zapewniając darmowy nocleg w hali MOSiR. Co do gradacji wpisowego, to dotyka ona tzw. śpiochów. Jeżeli ktoś obudzi się tuż przed startem maratonu i stwierdzi, że chce pobiec, wówczas będzie go to kosztowało 120 złotych - mówi Małgorzata Leśniewicz, kierownik organizacyjny Maratonu "Solidarności", który odbędzie się 15 sierpnia.

MARATON SOLIDARNOŚCI NA TYSIĄC BIEGACZY

Wpisowe w wysokości 20 złotych pobierane jest od uczestników imprez organizowanych przez GOSiR - Grand Prix Gdyni (cztery biegi) i gdański MOSiR - Bieg Westerplatte.

- Opłata w wysokości 20 złotych jest symboliczna. Większą część budżetu czterech biegów Grand Prix Gdyni stanowi wkład własny, czy jakaś wymiana barterowa. Przykładowo, podczas ostatniego biegu rozdaliśmy 5 tysięcy oddychających koszulek. Jeżeli przeliczymy to na pieniądze, to tylko one wyzerują nam wpisowe - mówi Marek Łucyk, dyrektor Gdyńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.

4500 NOCNYCH BIEGACZY NA ULICACH GDYNI

Bieg Świętojański odbywający się w ramach Grand Prix Gdyni.
Bieg Świętojański odbywający się w ramach Grand Prix Gdyni. fot. gosir gdynia
Opłata za uczestnictwo w gdyńskich biegach zwiększyła się z 10 do 20 złotych. Za przyczynę podaje się m.in. uzyskanie atestu tras od Polskiego Związku Lekkiej Atletyki (450 zł za trasę o długości 10 km) czy mniejszy o 30 proc. budżet GOSiR.

Koszt organizacji pojedynczej imprezy wynosi w zależności od skali 150-250 tys. zł. Bieg, w którym wystartowało blisko 5 tys. osób, łapie się w górnych widełkach. Co prawda organizatorzy zebrali z wpisowego 100 tys. zł, ale trafiły one do kasy miasta (minus podatek i koszty firmy prowadzącej obsługę), z której jednak wróciły do GOSiR i poszły na finansowanie innych imprez.

- Podczas imprez z cyklu "Biegam bo lubię" czy zajęć jogi, frekwencja przekonuje nas do tego, aby robić takie rzeczy dla ludzi. Mają one na celu zachęcić mieszkańców do aktywnego trybu życia. Nie są to imprezy komercyjne i nie chodzi w nich o rywalizację, a raczej o miłe spędzenie wolnego czasu. Dlatego też nie pobieramy opłat - wyjaśnia Łucyk.

Rywalizacja odbywa się za to podczas plażowych turniejów piłki nożnej i siatkówki, a także wyścigu pływackiego dookoła Molo w Sopocie. Tam jednak również nie trzeba płacić za uczestnictwo.

- Wychodzimy z założenia, że turniejami na plaży wzbogacamy ofertę Sopotu, tak przyjezdnym, jak i mieszkańcom kurortu. Dzięki temu spędzają oni w naszym mieście więcej czasu i nie ma mowy, aby nudzili się na plaży. Bierzemy również pod uwagę fakt, że część startujących dociera do nas z różnych miejsc Polski, a my nie chce narażać ich na dodatkowe koszty - mówi Marcin Wargin, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Sopocie. W przypadku tych imprez pojawiają się sponsorzy tytularni, którzy zapewniają upominki dla uczestników.

Ile trzeba zapłacić za udział w wybranych trójmiejskich imprezach sportowych?
(w zależności od terminu wpłaty)

Triathlon Gdańsk - 129, 149, 249 zł
Bieg św. Dominika - 39, 49, 70 zł
Triathlon Herbalife Gdynia - 250, 300, 350, 450, 500 zł
Maraton "Solidarności" - 60, 120 zł
Grand Prix Gdyni - 20 zł
Bieg Westerplatte - 20 zł

Opinie (33)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.