wiadomości

stat

Otwarte place zabaw, młodzież w parkach. "Liczymy na rozsądek"

Koronawirus zmusił większość mieszkańców Trójmiasta do zostania w domach, niestety część z nich, mimo zagrożenia pandemią, wciąż spędza czas, gromadząc się w parkach czy na placach zabaw. W Gdańsku place zabaw nie zostały ogrodzone, bo - jak przekonuje ZDiZ - rodzice wiedzą, jakie jest zagrożenie i powinni postępować rozsądnie. Również w skateparkach młodzież chętnie spędzała czas w ostatnich dniach.



Czy spotkałe(a)ś się w tym tygodniu ze swoimi znajomymi w większej grupie?

nie, spędzam czas tylko z domownikami i maksymalnie ograniczam możliwość spotkania innych osób 89%
przebywałe(a)m w grupie 4-6 osób 7%
przebywałe(a) w grupie 7-10 osób 1%
przebywałe(a)m w grupie ponad 10 osób 1%
przebywałe(a)m w grupie ponad 15 osób 2%
zakończona Łącznie głosów: 1407
Słoneczna pogoda w ostatnich dniach spowodowała, że na wielu placach zabaw w mieście pojawiło się sporo rodziców ze swoimi pociechami. W obecnej sytuacji epidemiologicznej nie powinno się jednak spędzać czasu w większych grupach, dodatkowo szczególnie na placach zabaw korzystanie przez wiele dzieci z tych samych urządzeń do zabawy grozi przenoszeniem infekcji.

- Wczoraj pogoda była super i masa ludzi była w parku Reagana oraz wzdłuż trasy rowerowej w tym rejonie - opowiada nasz czytelnik Mariusz.
- W końcu zrobiło się trochę cieplej, a po kilku dniach siedzenia w domu z małymi dziećmi wiele osób pomyślało, że może warto się przewietrzyć. Dzieci jednak nie zawsze entuzjastycznie reagują na hasło spacer, dlatego od razu ciągną na place zabaw. Na tym przy parku Oruńskim też nie brakowało towarzystwa. Staraliśmy się omijać zatłoczone miejsca, ale nie było o to łatwo - opowiada Marta, mama cztero- i ośmiolatka.
Czytaj też: Kilka wspólnych dni w domu i pojawia się... konflikt. Jak go rozwiązać?
Władze Gdyni już kilka dni temu zdecydowały się zamknąć place zabaw będące w administracji Zarządu Dróg i Zieleni oraz Gdyńskiego Centrum Sportu. W Gdańsku jednak nie zdecydowano się na takie działania.

- Liczymy na rozsądek rodziców, wiedzą, że w obecnej sytuacji nie powinno się korzystać z takich miejsc - mówiła Magdalena Kiljan, rzecznik prasowy gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni.
Cześć placów zabaw należy do spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych i to one w tej sytuacji powinny decydować o ich zamknięciu.

- Na naszym boisku dzieci grały w piłkę, rozumiem, że sport to zdrowie, ale w tej sytuacji chyba niekoniecznie. Nie po to wszyscy zamykają się w domach i starają się unikać większych grup, by dzieci ryzykowały i roznosiły wirus między sobą, a później do domów - przekonuje Asia.

Młodzież spotyka się i słucha muzyki



Izolacja dotyka też młodzież, która na co dzień spotykała się właśnie "na mieście". Niestety część nastolatków nadal gromadzi się w parkach, gdzie wspólnie spędzają czas.

- Wczoraj po pracy wybrałam się na spacer z psem. Ze względów bezpieczeństwa chciałam wybrać ustronne miejsce i zminimalizować ryzyko kontaktów z ludźmi, dlatego poszłam w stronę lasu przy ul. Magellana. Jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że w lesie trwa... impreza. Młodzież puszcza głośno muzykę, przesiaduje w dużych grupach, randkuje. A mijają ich... emeryci z kijkami do nordic walking. To nie może się skończyć dobrze - pisze nasza czytelniczka Ola.
Również przy hali Ergo Arena na granicy Gdańska i Sopotu jest skatepark, który w ostatnich dniach cieszył się dość dużą frekwencją młodych ludzi.

- Wczoraj w godzinach popołudniowych szalała tam na deskorolkach i rowerach grupa 30-40 młodych osób. Wiem, że nie ma zakazu zgromadzeń powyżej 50 osób, że młodzież musi coś robić, jest na świeżym powietrzu itd. Ale wystarczy jedna osoba nieświadoma tego, że jest nosicielem wirusa, i w krótkim czasie będziemy mieli "chorą" całą dzielnicę - pisze pani Urszula, mieszkanka Żabianki.
Jak podkreśla, właśnie w dzielnicach, gdzie mieszka się w dużym skupisku osób, gdzie mieszka też bardzo dużo osób starszych, powinno się szczególnie uważać.

- Może jestem przewrażliwiona, ale wszyscy wspólnie jesteśmy odpowiedzialni za nasze zdrowie. Lepiej przesadnie zapobiegać, niż potem obciążać innych walką o zdrowie i życie nas wszystkich - dodaje pani Urszula.

Opinie (185) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl