wiadomości

Piechotą przez wybrzeże. Barbara Grobelna pokona 400 km dla schroniska dla koni

Najnowszy artukuł na ten temat

Kim jest Ninja Warrior z Gdańska? Mateusz Skrodzki: Aktywność fizyczna daje radość

Barbara Grobelna jest podróżniczką z zamiłowania. Zwiedziła Albanię, podróżując autostopem, a także Norwegię, gdzie nocowała w namiocie na plażach i w lasach.
Barbara Grobelna jest podróżniczką z zamiłowania. Zwiedziła Albanię, podróżując autostopem, a także Norwegię, gdzie nocowała w namiocie na plażach i w lasach. fot. archiwum prywatne

Barbara Grobelna rozpoczęła pieszą wędrówkę przez polskie wybrzeże, ze Świnoujścia do Gdańska. Samotnie pokona około 400 km w trzy tygodnie. Wszystko po to, by zebrać pieniądze dla schroniska koni Tara. Pomóc może każdy, wpłacając dowolne sumy w internetowej zbiórce.



Internetowa zbiórka pieniędzy dla schroniska koni Tara



Czy lubisz podróżować?

tak, w miarę możliwości staram się zwiedzać inne kraje 60%
tak, ale głównie w Polsce 30%
nie, to nie dla mnie 10%
zakończona Łącznie głosów: 80
Barbara Grobelna jest doktorantką na Uniwersytecie Gdańskim, gdzie studiuje językoznawstwo. Posiada również firmę, która zajmuje się szkoleniami w szeroko pojętej edukacji. Pracuje również w Akademickim Centrum Kultury, gdzie jest odpowiedzialna za sekcję podróżniczą.

Zamiłowanie do podróży towarzyszy jej przez niemal całe życie. W ubiegłym roku przejechała Norwegię, nocując w namiocie w lasach i na plażach. Zwiedziła również Albanię, przemieszczając się autostopem. Teraz zamierza samodzielnie pokonać polskie wybrzeże, ale piechotą i to w szczytnym celu. Dla studentki UG będzie to pierwsze tego rodzaju wyzwanie.

- Wyruszam w podróż ze Świnoujścia do Gdańska. Będę szła zarówno plażą, jak i różnymi traktami leśnymi. Moim celem jest nagłośnienie trudnej sytuacji schroniska dla koni Tara, które przez koronawirusa ma bardzo trudną sytuację finansową. Brakuje pieniędzy dla pracowników, na siano dla koni, więc zdecydowałam się na szaloną wyprawę. Moim marzeniem zawsze było, by podjąć się takiego wyzwania. Przy okazji widzę, że mogę również zrobić coś dobrego dla innych i połączyć te dwie rzeczy - mówi mieszkanka Gdańska.

Przepłynął dla chorego Emila 300 km kajakiem



Barbara wyruszyła z północnego zachodu Polski do Trójmiasta w czwartkowe popołudnie. Dystans około 400 km chce pokonać w trzy tygodnie.

- Bardzo lubię podróżować. Zawsze fascynowały mnie długie szlaki i chciałam spróbować swoich sił. Dziennie chcę pokonywać około 20 km. Nie chcę, żeby to była duża gonitwa, chciałabym czerpać z tego przyjemność. Dużo osób zainteresowało się całą akcją, jestem bardzo szczęśliwa - przyznaje.
Przed wyprawą wszystko zostało dokładnie przemyślane i przygotowane, zarówno trasa, jak i noclegi.

- Rozbijanie namiotu na plaży jest nielegalne, więc udało się porozumieć z kilkoma hotelami i gospodarstwami agroturystycznymi, którym bardzo spodobał się mój pomysł i są chętni mnie przenocować. Sytuacja przedsiębiorców jest również ciężka, więc dam szansę polskim hotelarzom i wypromuję nasz kraj. Kocham Pomorze i stwierdziłam, że to będzie dobry czas i miejsce na taką akcję - dodaje.

Trener personalny Maciej Kindler: uczestnik "Hotelu Paradise" z Gdyni



Mieszkanka Gdańska będzie maszerowała, ale pomóc może każdy. Uruchomiono specjalną zbiórkę internetową, w której można wpłacać datki. Jako poprzeczkę ustanowiono próg 10 tys. zł, które w połowie czerwca trafią do schroniska dla koni Tara. Dla hojnych przygotowano również upominki.

- Dla osób, które przekażą powyżej 50 zł, przewidziane są pocztówki z wyprawy. Za każdą wpłatę powyżej 100 zł wysyłam cudny magnes, które przygotowała firma Ship Center, zajmująca się usługami kurierskimi, poligraficznymi oraz spedycyjnymi - mówi.
Od początku istnienia, od 1995 roku, Tara ofiaruje spokojny i bezpieczny dom koniom po przejściach, koniom nieuleczalnie chorym, kalekim i porzuconym. Interweniują we wszystkich przypadkach znęcania się nad zwierzętami, wiele z ich podopiecznych większość życia spędziła przykuta do ściany łańcuchem, w ciemnych komórkach. Dziś nie są już tylko kawałkiem mięsa, nie są już opuszczone - dziś są bezpieczne i wolne, otoczone miłością i opieką.

Opinie (20) 2 zablokowane

  • Powodzenia

    • 16 1

  • N9 idzie sobie to niech idzie (2)

    Ja nie mówię jak dostaje się do pracy i dla kogo. I czy wstaje o 3.30 dz 7 rano i pracuje po 14h. 400km to nie jest wyczyn. Znam ludzi co lubią rower...I wsiadaja jadą do Warszawy i z powrotem bo im się chce. W 3 tyg więcej by zarobiła stojąc na ulicy i ludzie lokalnie by się dowiedzieli.

    • 12 24

    • Nie mam w działalności stania na ulicy

      Ale przemyślę profil, dzięki!

      • 8 1

    • I po co te lamenty trolu?

      • 0 0

  • nazwisko z tradycjami biznesowymi w Polsce

    • 11 0

  • Cel szlachetny ale (1)

    Niby podróżniczka powinna wiedzieć, że tamtędy biegnie międzynarodowy szlak pieszy E9 .

    • 7 13

    • może wie a może nie - jakie to ma znaczenie?

      każdy chodzi swoimi drogami - ważne że do celu ....a cel szczytny.
      Powodzenia Pani Basiu - malkontentami proszę się nie przejmować - narzekanie to nasza cecha narodowa :)

      • 3 0

  • Pozytywna, wykształcona i z pasją.

    Takich kobiet brakuje, powodzenia!

    • 24 7

  • Żart? (5)

    400km w 3 tygodnie to daje 19km dziennie. Średnio 10 godzin marszu to 1,9km na godzinę. Ona będzie się czołgać przez te 3 tygodnie czy co? Przykro mi to mówić, ale dla doświadczonego piechura, podróżnika, czy nawet dla niedzielnego spacerowicza to kpina a nie wyczyn. Mimo to szerokiej drogi

    • 16 20

    • Dzięki za opinię

      Zostawiam sobie parę godzin dziennie na pracę zdalną i nie mam ciśnienia, że muszę robić 40 dziennie :) pozdrawiam!

      • 18 0

    • To nie wyścigi :)

      j.w.

      • 7 0

    • A to ma być wyścig? (1)

      Przecież pani Basia napisała, że dziennie chce pokonywać odległość ok. 20 km. Czy my naprawdę musimy wszystko krytykować, doradzać, pouczać?
      Pani Basiu życzę bezpiecznego dotarcia do celu, samych pozytywnych doświadczeń i serdecznych ludzi na swojej drodze. Cel wspaniały - już wpłacam. Powodzenia :)

      • 15 0

      • Dziękuję!

        Bardzo dziękuję za dobre słowo i za wpłatę :))) przeczytałam ten komentarz i od razu szło się lepiej!!

        • 6 0

    • To wykaż się i przejdź te 400 km

      W tydzień. Albo wlać na szczytny cel stówkę. Nie kumam skąd takie głupie komentarze?
      Polska mentalność..

      • 0 1

  • Super!!!

    Powodzenia :)

    • 14 0

  • Super :)

    Fantastyczna, pozytywna dziewczyna i szczytny cel. Powodzenia!

    • 10 0

  • Pani Basiu! 3mam kciuki.Powodzenia

    • 4 1

  • Wazne (2)

    Boże teraz każdy jest światowej klasy zawodnikiem a np.robert tomalski jako jedyny człowiek na świecie w tym roku kajakiem przepłynął Dunaj pod prad teraz chce kajakiem do Szwecji ,przepłynął Syberyjski rzeki i czy mowa o nim była:) codziennie robię z psami 20-25 km i też chce być w tv:) Cichych bohaterów jest więcej z lepszymi wynikami a ci o których mówią zazwyczaj średniakami sa

    • 2 5

    • ?

      Czy ktoś tu pisze, że Basia jest światowej klasy zawodnikiem? Nikt nawet nie uważa jej za średniaka - bo nie chodzi tu o jej klasyfikację jako piechura. Usłyszała, że schronisko dla koni jest w tarapatach - postanowiła nagłośnić sprawę w taki sposób jak umiała - poszła na dłuższy spacer, a jednocześnie powiedziała o tym na stronie, w mediach społecznościowych i znajomym. Bierz psy i idź za nią, a nie ciśniesz kogoś za formę rozprzestrzenia informacji.

      • 4 1

    • Następny desperat!

      Zrób coś pożytecznego, zamiast skupiać się na sobie i swoich psach.

      • 2 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl