wiadomości

Piotr Biankowski chce przepłynąć wpław kanał La Manche

Piotr Biankowski w przeszłości trenował m.in. rugby. Obecnie jeździ po całym świecie i startuje w zawodach pływania ekstremalnego. Szykuje się do pokonania kanału La Manche.
Piotr Biankowski w przeszłości trenował m.in. rugby. Obecnie jeździ po całym świecie i startuje w zawodach pływania ekstremalnego. Szykuje się do pokonania kanału La Manche. fot. archiwum prywatne

Piotr Biankowski jest pływakiem ekstremalnym. Zaczynał od pływania w zimnej wodzie na dystansach poniżej 500 m. W zawodach startował nawet na Syberii, a na koncie ma już nawet medale mistrzostw świata. Niedawno w ponad 10 godzin przepłynął trasę Gdańsk-Hel. W ciągu roku planuje zmierzyć się z kanałem La Manche, gdzie będzie musiał pokonać wpław około 34 kilometry.



Piotr Biankowski ma 45 lat. Urodził się i wychował w Gdańsku, gdzie do 15. roku życia trenował pływanie - w  Szkole Sportowej nr 75 przy klubie AZS AWFiS Gdańsk pod okiem Hanny Klimek-Włodarczak. Po przeprowadzce do Rumi zaczął trenować rugby w Arce Gdynia. Następnie wziął się za triathlon oraz swimrun.

- I to właśnie przez triathlon wróciłem do pływania. Za namową kolegi wystartowałem w mistrzostwach Polski Morsów, czyli zawodach dla ekstremalnych pływaków - wspomina Biankowski.
Miało to miejsce w Gdyni, w grudniu 2015 roku. Debiutant kompletnie nie miał pojęcia, od jakiego dystansu zacząć pływanie w lodowatej wodzie, i zapisał się od razu na najdłuższy - 450 m. Woda miała tego dnia temperaturę 3 stopni Celsjusza.

- Dobrze mi poszło i od razu zacząłem szukać kolejnych okazji do startów - przyznaje Piotr, na co dzień przedsiębiorca.
Jego przygoda potoczyła się błyskawicznie. Próbował swoich sił na różnych dystansach nie tylko w kraju, ale i za granicą, w coraz bardziej prestiżowych imprezach. W 2016 roku wystartował na Syberii w mistrzostwach świata, gdzie rywalizował z 1200 zawodnikami z całego globu na 25, 50, 100, 200 i 450 m.

Piotr Biankowski i jego inicjatywy - więcej informacji



- Wychodząc na lotnisku przy temperaturze minus 20 stopni Celsjusza i przy pełnym wietrze, zastanawiałem się, co ja tutaj robię. Później było jeszcze lepiej. Basen był wykuty na zamarzniętej rzece. Żeby woda ponownie nie zamarzała, trzeba było zapewnić jej rotację za pomocą silników motorowych. Mogę więc powiedzieć, że pływałem w wodzie o temperaturze 0 stopni Celsjusza - mówi Biankowski.


- Im dłuższe dystanse, tym wyższe pozycje zajmowałem. Na najdłuższym skończyłem na czwartym czy piątym miejscu. Później startowałem w zawodach Pucharu Świata. Byłem na Łotwie, w Anglii, w Szwecji, Białorusi oraz w Niemczech. W całym cyklu ocierałem się o podium, a w 2018 roku w Estonii podczas mistrzostw świata zdobyłem srebro na 450 m i brąz na 200 m. To było ukoronowanie dwuletniej pracy - dodaje pływak.
W pływaniu ekstremalnym są dwie wiodące federacje, które na zmianę organizują mistrzostwa świata. International Winter Swimming Assocation organizowało zawody do 450 m, od roku również 1 km, a na International Ice Swimming Association dystansem głównym jest 1000 m. Ta druga federacja na najbliższych zimowych igrzyskach olimpijskich ma zaprezentować pływanie ekstremalne jako dyscyplinę pokazową.

Okazji do startów nie brakuje. Rocznie Biankowski zalicza około pięciu imprez. Sama dyscyplina jest tania w uprawianiu, ale na wyjazdy i wpisowe trzeba trochę wydać.

- Na wszystko pracuję sam, ale mam też partnerów, którzy mnie wspierają: Hammer, Nivis Chłodnictwo, Tricargo, DobraNocka, Higienika, Garmin Polska, PitBullCity, Centralny Ośrodek Medycyny Sportowej, Maka Multimedia, Energy Club Gdynia, On The Wok Gdynia, TRI-magic i Czemu Nie Gdynia. Najdroższe wyjazdy z przelotami i noclegiem wychodziły po ok. 5-6 tys. zł. Same opłaty startowe to koszty od 20 do 100 euro. Swoje trzeba zainwestować w treningi na basenie, staram się chodzić codziennie rano - mówi pływak.
Z czasem Piotr coraz bardziej przekonywał się do dłuższych dystansów. Sezon 2016-17 upłynął pod znakiem dystansu 1 km w zimnych wodach: Anglia, Austria, Niemcy, Polska, aż w końcu przepłynięcie Lodowej Mili 1609 m w Gdyni w lutym 2017 roku. W 2019 roku w Murmańsku wystartował na mistrzostwach świata we "Wrotach Arktyki" na dystansie 1000 m, gdzie mogli popłynąć tylko najlepsi z najlepszych. Tam zajął 15. miejsce w kategorii open. W 2020 roku w Słowenii zdobył na tym dystansie brąz podczas mistrzostw świata.

- Moim przyjacielem i mentorem jest Bogusław Ogrodnik, zdobywca "korony ziemi" w postaci najwyższych szczytów, a zarazem pierwszy Polak, który przepłynął "Ice Milę" - 1609 metrów w wodzie i temperaturze poniżej 5 stopni Celsjusza. W tej chwili jest na etapie zdobywania "korony oceanów". Nasze spotkania zaowocowały tym, że i ja pokonałem "Ice Milę" i zaczęliśmy rozmawiać o jeszcze dłuższych dystansach - wyjaśnia Biankowski.
Dobrym przygotowaniem do zimowego pływania są treningi openwater. W lipcu tego roku wspólnie z koleżanką Wiktorią Lewandowską Biankowski przepłynął Zatokę Gdańską z Gdyni na Hel, a w sierpniu z Gdańska na Hel. Ta druga próba, 25 km na otwartym akwenie z deszczem, prądami i falami, zajęła mu 10 godzin i 36 minut. Była pierwsza przymiarką do przepłynięcia kanału La Manche.

- Kanał La Manche to 33 km w linii prostej, ale płynie się "eską", bo jest dużo prądów, i tak naprawdę wychodzi około 50-60 km. Mówi się, że możesz przepłynąć wszystko, ale jeśli przepłyniesz La Manche, masz wszystko pod sobą. Nie celuję w konkretny czas, po prostu chcę przepłynąć cały kanał, z nim poradziło sobie wielu znakomitych pływaków - twierdzi Piotr.


Biankowski w ramach przygotowań planuje trenować dwa-trzy razy w tygodniu na basenie po sześć godzin. Trenuje w klubie Tri Team Rumia pod okiem Piotra Nettera. Nad sprawnością ogólną czuwa trener Karol Zalewski. Przygotowanie organizmu to jedno, ale równie ważna jest organizacja całego zespołu asystującego i zaplanowanie posiłków, które spełnią ogromne zapotrzebowanie na kalorie.

- Podczas pokonywania dystansu z Gdańska na Hel wspierali mnie: sternik Rafał Mularczyk, ratownik Jarek Szawliński oraz Marcin Łaszkiewicz i partnerka Beata Zwolińska. Podczas takich prób musi być za mną ratownik medyczny, łódka zabezpieczająca ze sternikiem, ratownik wodny i support, czyli osoba karmiąca, która podaje mi posiłki w kubeczku na kiju. W moim przypadku świetnie sprawdzają się: herbata z cynamonem, kawa, żele odżywcze, banany, batoniki, bułki z dżemem czy rosół. Nie mogę dotknąć łódki, nawet opakowania muszę odkładać do kubka, inaczej próba się nie liczy. Sam muszę natomiast przed wejściem do wody natrzeć się lanoliną w celu uniknięcia obtarć - opowiada pływak.
Biankowski swojej pasji nie realizuje tylko dla siebie. Jest ambasadorem fundacji Ronalda McDonalda. Promuje ją i zbiórki na cele charytatywne. Podczas triathlonowej akcji charytatywnej Tri2Help zebrał dla fundacji 35 tys. zł, a podczas płynięcia "lodowej mili" uzbierał dla Fundacji ponad 32 tys. zł.

- Każda taka akcja daje mi bodziec do tego, co robię. Dzięki temu wiem, że nie pływam wyłącznie dla własnej satysfakcji - mówi Piotr, który zamierza przepłynąć kanał La Manche w ciągu najbliższego roku, choć kolejka oczekujących jest na dwa-trzy lata.
Piotr jest też pomysłodawcą i organizatorem zawodów zimowego pływania GWSC (Gdynia Winter Swimming Cup), których pierwsza edycja odbyła się w Marinie w Gdyni zimą tego roku i już trwają przygotowania do kolejnej edycji 2021 z Pucharem świata.

- Chciałbym zaprosić każdego, kto by chciał spróbować i wystartować w zawodach, dostarczyć sobie endorfin i troszeczkę adrenaliny podczas treningu, który systematycznie od października co tydzień będzie odbywał się w Gdyni. Po szczegóły odsyłam na Facebooka - kończy pływak.

Opinie (35) 1 zablokowana

  • (5)

    ja machnałem w ramach treningu 350 basenów po 25m, bo też kiedyś planowałem przepłynąć trasę Gdańsk - Hel wydwało mi się to jakimś tam wyczynem ale jak czytam co zrobił Pan Piotr...
    szacuneczek:)

    na trasę Gd - Hel powróce jak dzieci podrosną, przy maluchach nie mam teraz czasu na treningii:)

    • 3 3

    • (4)

      Weź nie żartuj 8750 nie będąc zawodnikiem . Wyssane z palca . Bajka dobra . Żeby to pływać naprawdę trzeba dużo trenować . Tak jak Piotr szacunek i trzymam kciuki

      • 2 3

      • Powiedział, że w ramach treningu. Więc trenował pływanie. (3)

        Mając 14 lat bez trenowania przepłynąłem kąpielisko na jeziorze Ocypel 80 razy. Miało długość 25 metrów. W czasie pokonywania dystansu 2 km nie czułem zmęczenia. Odczułem je po wyjściu z wody. Kilka lat wcześniej sam nauczyłem się pływać podczas rodzinnych wypraw na plażę na Stogach. Na basen nie chodziłem, bo w latach 70-tych było to praktycznie niemożliwe.

        • 2 1

        • (2)

          Teraz to wszyscy trenują pływanie . Super niech pływają jak najwiecej dla pokonywania swoich słabości , granic itp ale błagam nie wymyślajcie dystansów z palca . 8-9 km pływają zawodowcy !!! A nie w ramach treningu . W 2km uwierzę ale w 8-9 w życiu bez odpowiedniego kilkuletniego przygotowania . Samych sukcesów życzę

          • 0 1

          • Dwójeczke to robi amator w 40 minut. Ósemkę robi amator, który trochę pływa, w ok. 3 godziny.

            • 0 0

          • 2 km to nie taki strasznie duży dystans.

            Jak kiepsko pływasz to marnujesz energię na utrzymanie się na powierzchni wody. Opanuj dobrze styl klasyczny a przekonasz się, że pływanie rekreacyjne mniej męczy jak szybki chód. Woda sama unosi ciało pływaka. Piechur musi "nieść" swoje kilogramy.

            • 0 0

  • Ja też bym chciał, ale to nie powód by pisac na ten temat artykuły (5)

    • 4 29

    • do widzenia.

      • 0 0

    • Jak narazie jedyne co ty chcesz to gryglac na telefonie a ja jedyne co chce w tym momencie to żebyś milczał

      zamiast mówić cos bezndziejnie durnego

      • 0 1

    • No.. jest pewna subtelna różnica. (1)

      On to zrobi.

      • 10 0

      • pisza, ze chce

        • 2 3

    • Zgadzam się w zupełności

      Ale o pasji Piotra warto poczytać i pokibicować

      • 6 2

  • :)

    Po co!?
    Jest tunel,samolot ...

    • 1 1

  • ale maske zalozu!!!! (1)

    • 0 0

    • A ty słownik wypożycz

      • 1 0

  • Popłynie, popłynie. Ba! nawet dwukrotnie (twice). Po dopłynięciu do brzegu usłyszy bowiem:

    Good morning, Brexit is here, swim back!

    • 3 0

  • Pamiętacie Teresę Zarzeczańską ? (1)

    W 1992 roku przepłynęła kanał La Manche w czasie 9 godz 49 min. Pobiła wtedy rekord świata. Pierwszy raz pokonała kanał w 1975 roku jako czwarta kobieta w historii. W 1993 roku przepłynęła kanał w obie strony w czasie 20 godz 43 min. Później pokonała dystans prawie 95 km z Kołobrzegu na Bornholm.
    Polecam jej książkę "Kraulem przez kanał La Manche".

    • 34 0

    • "W 1993 roku przepłynęła kanał w obie strony w czasie 20 godz 43 min. Później pokonała dystans prawie 95 km z Kołobrzegu na Bornholm." - jako sztafety, nie indywidualnie

      • 1 1

  • Taki uśmiech, że chce się życzyć tylko sukcesów

    I samemu przepłynąć chociaż Zatokę Gdańską ;)

    Powodzenia!

    • 4 0

  • ja też przepłynąłem ten kanał (1)

    promem

    • 4 1

    • Ja przejechałem tunelem.

      • 0 0

  • Dopóki robi to za własne a nie za publiczne pieniądze to niech sobie pływa choćby dookoła Antarktydy

    • 2 7

  • (2)

    Niech przed wyczynem zgoli klatę - będzie płynął szybciej ;)

    • 9 5

    • i jajca

      • 3 3

    • nie bo zmarznie

      • 5 3

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl