wiadomości

Polo na rowerach. Jak w to się gra? Treningi pod Ergo Areną dla wszystkich


Co tydzień spotykają się, żeby pograć w polo na rowerach. W ciągu kilku miesięcy zebrali prężną, kilkunastoosobową grupę i wciąż są otwarci na kolejnych uczestników bezpłatnych spotkań. Nieformalna grupa Bike Polo 3City trenuje w każdą środę od godz. 19 w tunelu pod Ergo Areną. Na zimę pasjonaci tej dyscypliny rozglądają się za miejscem, w którym będą mogli bezpiecznie kontynuować rozgrywki.



Rower zamiast konia



Co sądzisz o bike polo?

znam i gram 11%
ciekawe, może sam(a) spróbuję 31%
muszę zobaczyć to na żywo, by wyrobić sobie zdanie 10%
to chyba nie dla mnie, ale chętnie popatrzę, jak ktoś gra 18%
nie podoba mi się, nie zamierzam nawet próbować 30%
zakończona Łącznie głosów: 93
Choć trójmiejska grupa gra w polo tuż przy sopockim hipodromie, do swoich zajęć nie potrzebuje koni, lecz rowery. To dyscyplina sportu praktycznie u nas nieznana. Wielu przechodniów, widząc trenujących, zatrzymuje się i ogląda ich zmagania z zaciekawieniem.

Bike Polo ma irlandzkie korzenie. Pierwotnie grano, tak jak w tradycyjnym polo, na trawie, ale rowerowi kurierzy postanowili przenieść ją na asfalt. Za początek uznaje się rok 1999.

Trójmiejscy zawodnicy uprawiają dokładnie hardcourt bike polo. Przekonują, że mimo podobieństwa wymowy, nie należy mylić jej z "hardkorem". Wręcz przeciwnie: choć sprawne poruszanie się na polu gry wymaga olbrzymiej koncentracji, dobrej koordynacji ruchowej i ogólnej zręczności, jest to sport, którego może spróbować każdy chętny.

Jak gra się w bike polo?



Kto chce grać, rzuca na środek pola swój malet, czyli "młotek" lub po prostu kij do polo. Jedna osoba zbiera kije za swoimi plecami i losowo wyrzuca jeden po drugim na przeciwne strony boiska. W ten sposób kompletowane są drużyny. Właściciele maletów, które zostaną w ręku rozrzucającego, muszą poczekać do następnej rozgrywki.

Gdy piłka jest w grze, na polu wszystko dzieje się dynamicznie i szybko. Cel: wrzucić niewielką, twardą piłkę do bramki, czyli ustawionej na krawędzi palety, ograniczonej po bokach pachołkami. W rywalizacji biorą udział dwie przeciwne drużyny składające się z 3 zawodników. Gra trwa 10 minut lub do 5 goli. Istnieją jednak odmiany gry, w których mecz może trwać 45 minut.

Obserwując rozgrywkę bike polo można odnieść wrażenie, że rowery same wiedzą, dokąd mają jechać. Zawodnicy w jednej dłoni trzymając malet, a w drugiej chwyt kierownicy, poruszają się płynnie i zdają się wcale nie dzielić uwagi pomiędzy jednoślad a piłkę.

- Gdy spadnie kij lub jeden z zawodników nogami dotknie ziemi, jest wyłączony z gry. Żeby do niej wrócić, musi klepnąć o ścianę maletem po jednej ze stron w środku boiska - wyjaśnia Denis, jeden z trenujących.
Wszystko dzieje się jak gdyby samo. Jednak nic bardziej mylnego: ten przyjemny dla publiczności widok to efekt zaangażowania i regularnych treningów. Trójmiejscy pasjonaci dyscypliny, choć w środowej grupie spotykają się dopiero od kilku miesięcy, z polo na rowerach mają do czynienia od lat. I chcą dzielić się pasją z innymi.

Wystarczy mieć rower i kask



Rower dla zaawansowanego zawodnika bike polo różni się od jednośladu, którym jeździ się na wycieczki, jednak nowicjusze nie muszą się tym przejmować. Uczestnicy środowych spotkań zapewniają, że nie trzeba kupować specjalistycznego sprzętu.

- Ze sobą wystarczy wziąć jakikolwiek rower i kask, resztę możemy użyczyć. Im dalej zaczniemy brnąć w ten sport, można zacząć myśleć o tym żeby rower był lżejszy czy też miał jeden hamulec żeby za dużo kabli nie przeszkadzało - mówi Patryk z grupy Bike Polo 3City.
Oprócz nowych graczy do zespołu, pasjonaci polo na rowerach poszukują zadaszonego miejsca w Gdańsku, Gdyni lub w Sopocie, dzięki któremu nie będą musieli przerywać regularnych spotkań zimą. Wymagania nie są wygórowane, jednak ważne jest odpowiednia nawierzchnia: idealne do ich celów byłoby asfaltowe boisko.

By dołączyć do środowej grupy, nie trzeba się zapisywać ani zapowiadać. Wystarczy przyjść w środę o 19 na treningi. O swoich planach informują też na fanpage'u Bike Polo 3City.

Opinie (23) 1 zablokowana

  • Wole ping pong kieszonkowy

    • 11 5

  • A jak w szachy na drabinach

    • 10 1

  • Jakikolwiek rower to raczej nie ma szans z ostrym kolem (1)

    Które może sobie jeździć do tylu.

    • 8 4

    • xd

      Wlasnie ostre kolo nie jest najlepsze i utrudnia poprzez ciagla potrzebe pedalowania.

      • 2 0

  • zimą nawet kepiej

    ciuchy chronią od zadrapań

    • 0 0

  • Brawo!

    Super ludzie z dobrą energią! Trzymam kciuki, by znaleźli dobre miejsce do treningów.

    • 14 2

  • Jak nie stac na konia (6)

    a dobry wierzchowiec kosztuje krocie to dobry i rower.
    Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma.

    • 9 1

    • Drobna różnica (2)

      Dobry rower wcale tani nie jest, a i jazda konna i rowerem trochę się różni. Nie każdy chce męczyć zwierzę.

      • 3 2

      • Po pierwsze primo kon lubi sie zmeczyc (1)

        i powinien sie regularnie zmeczyc (podobnie jak pies).
        Po drugie primo cena dobrego konia do jazdy sportowej zaczyna sie od 50 tys, rower bedzie mimo wszystko tanszy.

        • 1 1

        • koń plus

          stajnia
          pasza
          rząd
          grooming
          kowal
          weteryniarz
          transport (~przyczepa itd)

          no i toczkokask, palcet, buty, ostrogi itd
          już żeglarstwo i alpinizm są chyba tańsze

          • 1 0

    • (2)

      rower nie kopnie, nie ugryzie, nie ochwaci się, nie zdechnie nie karmiony, nie da ci tężca :-)

      • 4 1

      • A i wyebac tez mozna sie koncertowo (1)

        • 0 0

        • w rowerowy klocek też trudniej wdepnąć...

          dziś miasto capi spalinami, choć pewnie w erze dwusuwów - było gorzej
          ale gdy towary i ludzi woził kuń, zapaszek musiał być raczej hardkorowy

          • 0 1

  • wszystko dla mas , baranów i gawiedzi (1)

    Polo to Polo. jazda konna !

    • 0 6

    • Świat się zmienia i sporty też. Oczywiście tradycyjne polo kojarzone jest z jazdą konną. I ok. Jeżeli jednak ktoś ma pomysł na pewnego rodzaju ewolucje różnych sportów to czemu nie? Odmian polo jest wiele i odmian róznych gier też.

      A tak poza tym:
      "Początki bike-polo sięgają 1891 roku, kiedy to Richard J. Mecredy zorganizował w Irlandii pierwszy mecz na trawiastym boisku poruszając się na rowerach tzw. ostre koło. W 1908 roku sport stał się jedną z dyscyplin na Olimpiadzie w Londynie, jednak wkrótce o nim zapomniano. Powrócił do łask po II wojnie światowej i od tamtej pory zozgrywane są międzynarodowe zawody."

      • 1 0

  • (3)

    Serio musza grac w przejsciu podziemnym???

    • 1 4

    • A gdzie mają grać jak w ponad półmilinowym mieście nie ma odpowiedniego boiska przystosowanego do tego typu gier. W innycm miastach w Polsce są tego typu obiekty. U nas nawstawiali orlików i rzucają masom piłe do nogi i grajta. Alternatywne sporty takie jak streethokej, unihokej czy właśnie takie rowerowe polo nie mają miesca. Miejmy nadziej że się to zmieni w najbliższym czasie.

      • 4 0

    • jest napisane, że szukają lepszego miejsca...

      • 2 0

    • No nie muszą. Podpowiedz, znasz inne, które byłoby odpowiednie?

      • 2 0

  • tylko sie nie wywalcie (1)

    • 1 2

    • Dlatego właśnie warto mieć ochraniacze i kask w razie tzw. 'w'

      • 2 0

  • Macie jakiegoś piedrolca z tymi rowerami. To się powinno leczyć! (1)

    • 1 3

    • to nieuleczalne ale i abso100%lutnie nieszkodliwe

      cycloholic

      • 2 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Informacje

Reklama

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl