Ponad tysiąc osób goniło św. Dominika

KL Lechia Gdańsk

Wiele rodzin skorzystało z możliwości wspólnego przebiegnięcia trasy w prologu "Goń św. Dominika".
Wiele rodzin skorzystało z możliwości wspólnego przebiegnięcia trasy w prologu "Goń św. Dominika". fot. jag. / trojmiasto.pl

1265 osób zgłosiło się do prologu pod hasłem "Goń św. Dominika". Start w biegu na dystansie 1100 metrów był całkowicie bezpłatny oraz nie obowiązywały w nim żadne ograniczenia wiekowe. Dlatego na Głównym Mieście pojawiło się wiele rodzin. Panowie i panie nie tylko pokonywali trasę trzymając dzieci za ręce bądź niosąc je na ramionach, ale także wielu z nich zdecydowało się na bieg lub marszobieg z pociechami w... wózkach. Najmłodsi uczestnicy mieli zatem po kilka miesięcy! Stanisław Lange, dyrektor Klubu Lekkoatletycznego Lechia zapowiada, że w kolejnych latach ta konkurencja może być jeszcze liczniej obsadzona.



Czy lubisz startować w biegach, w których nie jest mierzony czas oraz ustalana klasyfikacja?

Zobacz wyniki (40)
W tym biegu nie mierzono czasu, ani nie notowano kolejności na mecie. Liczyła się dobra zabawa, bieg lub marszobieg dla zdrowia, a także możliwość wspólnego startu całych rodzin. Klub Lekkoatletyczny Lechia Gdańsk stworzył taką szansę, gdyż za rywalizację w tej konkurencji nie pobierał żadnego wpisowego, ani nie ustalił dolnej granicy wieku.

- Były obawy jak to się sprawdzi. Przede wszystkim chodziło o tzw. zakładki czasowe, bo musieliśmy trzymać się punktualnie programu, mimo że w porównaniu z poprzednimi latami do 21. Biegu św. Dominika dołożyliśmy aż dwa nowe biegi. Na szczęście wszystko się udało sprawnie przeprowadzić. Służby zabezpieczające bieg stanęły na wysokości zadania - podkreśla Stanisław Lange, dyrektor KL Lechia.

Wszyscy, którzy zgłosili się do biegu drogą internetową, a następnie potwierdzili udział na miejscu zawodów, otrzymali okolicznościowe koszulki. Główne Miasto wkrótce zamieniło się w wąż biegaczy w białych koszulkach. Rodzice ubiegali w nie także dzieci, mimo że tym najmłodszym pociechom trykoty sięgały do kolan albo nawet i do kostek.

- Teraz wyglądasz jak św. Dominik - stwierdziła z uśmiechem jedna z mam, po ubraniu dziecka w koszulkę, która sięgała niemal do ziemi.

- Syn ma 8 miesięcy. Pojedzie w wózku. Pewnie nie ma jeszcze świadomości, że startuje w zawodach, ale mam nadzieję, że za kilka lat, gdy pokażę mu zdjęcia i materiał video z tego biegu, będzie zadowolony, że wziął udział w tej imprezie - mówił pan Radek, który na prolog wraz z rodziną przyjechał z Gdyni.

Na trasie nie brakowało zresztą nie tylko mieszkańców całego Trójmiasta, ale na start zdecydowało się również wiele osób, które spędzały tutaj wakacje lub nawet start w tym biegu skłonił je do przyjazdu do Gdańska.

- Podróżujemy po polskim wybrzeżu. Pobyt w Gdańsku specjalnie zaplanowaliśmy sobie na dzień Biegu św. Dominika. Kiedyś trenowałam lekkoatletykę i mam nadal sentyment do tej konkurencji - przyznała pani Renata, która w prologu pobiegła wspólnie z mężem Mirosławem.

Zobacz jak ponad tysiąc uczestników prezentowało się na trasie prologu Goń św. Dominka



Na starcie, na czele ponad tysiąca uczestników stanęli ambasadorowie biegu. W tej roli w tym roku zaprezentowali się: Paweł Czapiewski, Jan Huruk, Wojciech Ratkowski, Antoniu Cichończuk, Radosław DudyczPiotr Pobłocki.

- Amatorzy od początku zaczęli nam deptać po piętach. Jednak tak jest chyba na całym świecie, a na pewno w Polsce, bo w paru tego typu biegach już brałem udział. Zawsze znajdzie się paru, którzy rwą do przodu. Dlatego szybko nas wyprzedzili, ale naszą rolą nie było też, aby kogokolwiek blokować. Widzę, że pobiegliśmy jak na amatorów w dobrym tempie. Ci najlepsi w granicach 4 minut kilometr. Jednak u wszystkich widać, że chęć do biegania była duża - ocenił Czapiewski, brązowy medalista mistrz świata 2001 i halowy mistrz Europy 2002 w biegu na 800 metrów i wciąż aktualny rekordzista Polski na tym dystansie na otwartym stadionie (1:43.22 z 2001 roku).

Zwycięzca biegu na ostatnich metrach "zademonstrował" z radości samolot, ale wszyscy, którzy przebiegali linię mety mieli roześmiane twarze, choć niekiedy i zmęczone oblicze, bo upał dawał się mocno we znaki.

- Wydaliśmy ponad tysiąc koszulek. Najwolniejsi przemierzyli trasę w 15 minut - dodaje dyrektor Lange.

Wśród wszystkich uczestników odbyło się losowanie ponad 30 nagród rzeczowych. Ci do których uśmiechnęło się szczęście musieli być obecni przy ceremonii, bo jeśli nie - nagroda wracała do puli i była losowana nowa osoba.

- Losowanie przeprowadziliśmy w 15 a nie w 20 minut, jak założyliśmy w programie. Natomiast w przyszłości z pewnością możemy poprawić obsługę przed biegiem, poprzez zwiększenie liczby stanowisk, w których wydawane będą koszulki i potwierdzany udział do startu. Myślę, że już w przyszłym roku na tej trasie możemy z powodzeniem na tych samych zasadach przeprowadzić bieg dla dwóch tysięcy osób. Aby była taka frekwencja, potrzeba jest z pewnością większa promocja z naszej strony tego przedsięwzięcia, ale i świadomość startujących, do jakiej imprezy się zgłaszają, jakie obowiązują zasady - ocenia dyrektor Klubu Lekkoatletycznego Lechia.

Opinie (2) 1 zablokowana

  • Nowa moda Polaków (1)

    wcześniej tańczyli, później gotowali a teraz biegają.

    • 7 2

    • no bo tak sie najedli z tego gotowania ze trzeba zrzucic :)

      • 3 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Informacje

Reklama

Statystyki

Wydarzenia

Wtorkowe, wieczorne kręcenie z GR3miasto
Wtorkowe, wieczorne kręcenie z GR3miasto
zajęcia rekreacyjne
sty 18
wtorek, g. 18:00 - 21:00
Gdańsk Oliwa
Oddech i medytacja
Oddech i medytacja
zajęcia rekreacyjne
sty 19
środa, g. 19:00
Gdańsk, Helse Medica Sp. z o.o
Czwartkowa, wieczorna wędrówka po pracy
Czwartkowa, wieczorna wędrówka po pracy
zajęcia rekreacyjne, rajd / wędrówka
sty 20
czwartek, g. 17:30 - 20:30
Gdynia Redłowo

Forum