wiadomości

Przyjemne czy niebezpieczne? Spanie w miejscach publicznych

Hamak rozwieszony między samochodem a palmą to według Michała Frąckowiaka najlepsze miejsce na nocny wypoczynek.
Hamak rozwieszony między samochodem a palmą to według Michała Frąckowiaka najlepsze miejsce na nocny wypoczynek. fot, Michał Frąckowiak

Zdarzyło ci się kiedyś zasnąć - bez planowania - poza własną sypialnią? Może bladym świtem w komunikacji miejskiej, albo na plaży po całym dniu wakacyjnych szaleństw? 26 lutego obchodzimy jedno z dziwniejszych świąt w roku, dzień spania w miejscach publicznych. O swoich noclegach z dala od domu opowiedział nam Michał Frąckowiak, trójmiejski podróżnik, który w trakcie sześcioletniej wyprawy przez świat, przebył 132 tys. kilometrów.



Zdarzyło ci się spać w miejscu publicznym?

tak, było to celowe działanie 27%
tak, zmusiła mnie do tego sytuacja lub zmęczenie 48%
nie, mam nadzieję że coś takiego mi się nie przydarzy 25%
zakończona Łącznie głosów: 1047
Najczęściej sypiał w swoim starym wysłużonym samochodzie. Dwudziestoletni Jeep był znacznie lepszą kuchnią i sypialnią, niż środkiem transportu. Psuł się niemiłosiernie, ale zawieszony na hakach pod dachem hamak, był niezawodnym łóżkiem.

- Zatrzymując się w miastach starałem się parkować na noc w bezpiecznych miejscach, koło posterunków policji, czy jednostek wojskowych - mówi Michał. - Starałem się informować mundurowych kim jestem i dlaczego akurat tutaj chcę nocować. Przede wszystkim zaznaczałem, że jestem z Polski, w Ameryce Łacińskiej każdy biały brany jest za obywatela USA, a to skutkuje pięciokrotnie wyższą opłatą za postój.

W Nikaragui najbezpieczniej było spędzać noce pod bankami, które są chronione przez całą dobę. Jak wygląda taki "monitoring"? Na krzesełku przed oddziałem siedzi człowiek z bronią i najzwyczajniej w świecie obserwuje co dzieje się dookoła. Nikt nie odważy się na chuligańskie wybryki w pobliżu.

W Boliwii nawet wojskowi potrafią okazać cudzoziemcom gościnność. Raz wpuszczono Michała na dziedziniec jednostki. Gdy zagadnął pełniącego służbę żołnierza o możliwość noclegu przy bramie, został zaprowadzony do przełożonego, a ten trzymając się regulaminu odesłał go jeszcze wyżej. Tym sposobem Michał stanął przed samym dowódcą i to w trakcie trwającej właśnie oficjalnej uroczystości.

- Wszyscy byli w galowych mundurach i białych rękawiczkach. Doznałem lekkiego szoku, myślałem że narobiłem problemu przeszkadzając w ważnym wydarzeniu - śmieje się podróżnik. - Okazało się że dowódca był kiedyś w Polsce. W związku z imprezą humor miał doskonały, kazał otworzyć bramę i mogłem wjechać na teren wojskowy. Tam spędziłem cichą i spokojną noc w moim Jeepie.

Zdarzało się, że na nocleg wybierał miejsca tętniące życiem. Tam sklepy czynne są najdłużej, a ludzie kręcą się do późna, więc jest nieco bezpieczniej niż na obrzeżach.

- Spędzanie czasu wśród ludzi pomagało mi radzić sobie z samotnością, która czasami mnie dopadała - przyznaje Michał. - Z drugiej strony mogłem mieć trochę prywatności, bo szyby mojego samochodu były przyciemniane i często przechodnie nie zdawali sobie sprawy, że w zaparkowanym pojeździe ktoś śpi. Zdarzało się, że dziewczyny idące do klubu poprawiały makijaż przeglądając się w lustrzanej folii, którą pokryta była szyba. Jednak lepiej wysypiałem się na odludziu. Nikt nie siadał na masce mojego wozu, nikt nim nie kołysał, a hamak rozciągnięty między samochodem a palmą pozwalał doskonale się zrelaksować, zwłaszcza gdy w pobliżu szumiało morze.

W Ameryce Łacińskiej lepiej nie nocować w parku pod namiotem, zwłaszcza w wyjątkowo ubogim Paragwaju. Wszystko co nie jest przytwierdzone do podłoża zostanie momentalnie rozkradzione. Zupełnie inaczej we wspomnieniach Michała wygląda Iran. Tam kradzież karana jest obcięciem ręki, dlatego mógł spać spokojnie, nie obawiając się o swój dobytek.

- Miło wspominam nocleg pod namiotem na peronie kolejowym w Indiach - słyszymy od podróżnika. - Wraz z dwoma towarzyszami czekaliśmy na poranny pociąg, ale chmary komarów nie pozwalały nam odpocząć. Za zgodą kierownika ruchu rozbiliśmy nasz piękny pomarańczowy przenośny domek, czym wzbudziliśmy zdziwienie i sympatię miejscowych. Są przyzwyczajeni do białych koczujących w miejscach publicznych śpiąc na własnym bagażu, ale najwidoczniej nikt przed nami nie wpadł na pomysł urządzenia prawdziwego biwaku na dworcu.

Podczas podróży ciężko uniknąć spania w środkach transportu. Michał ma na koncie pociągi, samoloty, długodystansowe autobusy, a także łodzie, którymi przemieszczał się po Indonezji.

- Taka łódź płynie zwykle 2-3 dni. Żeby się wyspać trzeba wykupić u kapitana koję, ale jeśli ktoś potrafi się dogadać, może znacznie zaoszczędzić nocując na własnym hamaku - opowiada Michał. - Zawiesza się go gdzieś między relingami, ja miałem też metalową siatkę którą owijałem plecach chroniąc go przed złodziejami.

A jak w Polsce wygląda sprawa spania w miejscach publicznych? Na pewno nie wolno biwakować w parkach narodowych, rezerwatach przyrody i lasach poza miejscami wyznaczonymi. Obowiązuje również art 54 Kodeksu Wykroczeń, mówiący, że kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany. Jeśli chcemy biwakować zgodnie z prawem lepiej zorganizować to na terenie prywatnym za zgodą właściciela.

Michał Frąckowiak rozpoczął swoją podróż w 2006 roku. Ruszył z Gdańska z chęcią objechania świata. Swoją podróż udokumentował prowadzonymi systematycznie dziennikami i tysiącami zdjęć. Ma szansę otrzymać statuetkę Kolosa w kategorii podróże. Jego prelekcji wysłuchać będzie można 9 marca o godz. 20.55, w ramach 14 Ogólnopolskich Spotkań Podróżników, Alpinistów i Żeglarzy w Gdyni

Opinie (110) 3 zablokowane

  • Raz zasnąłem w kibelku Domu Towarowego we Wrzeszczu, tym co go ostatnio wyburzyli (2)

    Pojechałem tak przed samym zamknięciem i się wpasowałem:-) Budzę się, druga w nocy, pierwsze piętro, na parter zejść nie można, bo krata... Doczekałem do otwarcia o 9 rano i się zrobił siwy dym. Policja, remanent, Iława, Wronki... :-)

    • 18 2

    • niezłe

      • 2 1

    • ...Pojechałem tak przed samym zamknięciem i się wpasowałem:-) Budzę się,...

      a tu Manhattan stoi :-)

      • 2 0

  • a kto spał na lotnisku ? (2)

    ja

    • 8 2

    • ja :)

      • 2 0

    • ja spałem na lotnisku, bo bagaż nadałem do przechowalni i uciekł mi samolot

      • 0 0

  • a ja to zlewam, spijta gdzie chceta i tylko nie placzcie że wam d*pe skopali

    • 4 4

  • Kogo to obchodzi gdzie Ty chłopie spałeś

    Nocuj gdzie chcesz.

    • 4 5

  • Facet nie ma innych problemów? (2)

    jakby zaliczył w dzioba - to dopiero byłoby użalanie nad losem "biednego" podróżnika ...
    W Niemczech spanie na dziko w samochodzie jest zabronione a w razie wpadki słono płaci się za tę przyjemność ...

    • 2 3

    • dlaczego niby ? jesli mozna zaparkowac to chyba przespac tez sie mozna.

      • 2 0

    • Spałem w Niemczech, Austrii

      i co z tego że "zabronione"? Oni i tak wiedzą że jak stoi gdzieś na uboczu samochód z PL to ktoś w nim śpi. I wcale nie są tacy skrupulatni w przestrzeganiu tego, co "zabronione".

      • 3 0

  • spałem kiedyś pod Wawelem na trawniku (4)

    nawet nie wiem kiedy sen nas zmorzył z koleżanką. Śniły mi się księżniczki, bo koleżanka była taka jakaś niedostępna :(

    • 18 0

    • A nie pożarł was smok wawelski? (3)

      ponoć wcina wszystko co ujrzy a dziewice rozprawicza w jednym posunięciu ...

      • 4 1

      • koleżanka nie była dziewicą (2)

        • 5 1

        • mało tego (1)

          okazała się kolegą

          • 4 1

          • nie, była koleżanką

            i krew mnie zalewała, jak w naszej podróży po Słowacji, leżała ze mną w jednym wyrku i była taka niedostępna.

            Najgorzej to było, jak mieszkaliśmy sobie w wiosce cygańskiej, koło Jakiegośtam Smokowca i miała sen erotyczny, gdy ja obok cierpiałem. Młody byłem, nie wiedziałem jak się za zabrać za to cudo.

            • 3 0

  • Polscy emigrańci masowo sypiaja w miejscach publicznych z koniecznosci (1)

    dzieki działaniom Tuska są do tego zmuszeni i nawet im sie to oplaca niz spanie w mieszkaniu w rajskiej zielonej wyspie!Bo co ztego ze maja gdzie spac skoro niema w niej co do garnka włozyc

    • 14 4

    • Gdzie ich widziałeś biedaku umysłowy?

      Może w USA - kraju niezwykle "przyjaznym" dla Polaków ...

      • 0 4

  • Pamiętam takie czasy na Polskim Wybrzeżu

    Wydmy, śpiwory i foliowe namiociki.
    Nie można było znaleźć ustronnego miejsca na randkowanie.

    • 5 0

  • Michał Frąckowiak rozpoczął swoją podróż w 2006 roku. A co bedzie robił jak wruci i zaco? (2)

    wszyscy by tak chcieli

    • 5 2

    • on wrucił jusz za pieniondze (1)

      • 0 0

      • wrucił

        i pewnie ma sie dobsze.

        • 0 0

  • (5)

    Kto się obudził w Wejherowie?

    • 12 1

    • Sen w SKM

      A w Słupsku?

      • 2 0

    • mój kolega jechał ze PKP ze Słupska do Gdańska

      a obudzili go w Szczecinie. Wsiadł do złego pociągu...

      • 3 0

    • No, pobudka w Wejherowie to zawsze jest trauma.

      • 2 0

    • Ja nie zasypiałem, (1)

      ale kolega wsiadł we Wrzeszczu do dalekobieżnego,żeby podjechać do Gdańska.Obudził się w Katowicach.

      • 1 0

      • współczuje koledze

        w Katowicach jest bardzo suche powietrze. Jak wytrzymał?

        • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl

Najczęściej czytane