wiadomości

stat

Rozciągaj się, nawet jeśli nie ćwiczysz

Rozciąganie to nie tylko obowiązkowy dodatek do treningów dla osób aktywnych fizycznie. Nawet jeśli jesteś typem kanapowca, a może nawet tym bardziej, możesz rozłożyć karimatę na podłodze i poświęcić chociaż kilka minut dziennie, aby rozciągnąć partie najbardziej spiętych mięśni. Dlaczego i w jaki sposób - opowiada, a nawet pokazuje, trener Adam Borkowski.



Osobom aktywnym fizycznie rozciąganie czy, zapożyczony z j. angielskiego, stretching kojarzy się głównie z treningiem. Dynamiczne rozciąganie przed i statyczne po wspomoże regenerację naszych mięśni, prawidłowy wzrost, zwiększy gibkość i odporność na urazy. To aktywność, o której warto pamiętać nie tylko okołotreningowo, ale i w chwilach regeneracji.

Rusz się. Treningi biegowe z Adamem Borkowskim



A co z osobami, których aktywność sportowa jest bardzo ograniczona lub nie praktykują jej wcale? Warto, żeby o rozciąganiu mięśni pomyślał każdy z nas, zwłaszcza jesienią i zimą, gdy aura nie zawsze sprzyja spacerom. Nawet kilka minut dziennie potrafi zdziałać cuda.

- Nie jest żadną tajemnicą, że nasze społeczeństwo za dużo siedzi. Przez dominujący współcześnie tryb pracy nasze ciała są przykurczone, a mięśnie pospinane. Na co dzień większość z nas zupełnie nie dba o postawę ciała - mówi Adam Borkowski, trójmiejski trener personalny.


Borkowski prowadzi własny kanał na Youtube, na którym dzieli się poradami dotyczącymi aktywności fizycznej. Część z nich poświęcona jest prostym instruktażom dotyczącym rozciągania. Rozkładamy na podłodze karimatę, odpalamy film i rozciągamy się razem z trenerem, słuchając jego wskazówek.

- Potrzeby to sprawa indywidualna, ale nawet 5-10 minut rozciągania dziennie może przynieść nam wiele dobrego. Każdy jest inaczej pospinany. Jedni czują się lepiej już bezpośrednio po wykonaniu ćwiczeń, inni dopiero po kilku sesjach. Najważniejsze to wyjść naprzeciw chorobom cywilizacyjnym, takim jak: bóle kolan, bóle szyi, pleców czy garbienie się - wyjaśnia Borkowski.
Rozciąganie może poprawić nasze samopoczucie, a może po prostu działać profilaktycznie. To cichy bohater, który sprawia, że unikamy kontuzji. Tych można nabawić się nawet w biurze. Ilu z was nadwyrężyło mięsień w okolicach barku lub pleców, schylając się, by odłączyć wtyczkę? No właśnie.



- W ćwiczeniach rozciągających, które proponuję, najwięcej uwagi poświęcam newralgicznym miejscom: plecom, pośladkom, biodrom i tyłom nóg - mięśniom dwugłowym ud - tłumaczy trener.
Jeśli chodzi o rozciąganie, są różne szkoły. Zdaniem Adama Borkowskiego najważniejsze są jednak regularność i umiar.

Więcej filmów instruktażowych i wskazówek od Adama Borkowskiego



- Wyczucie i delikatność są kluczowe. Zapomnijmy o naciąganiu i napinaniu mięśni najmocniej jak tylko potrafimy. Żadnego "jak boli, to rośnie", bo w ten sposób zrobimy sobie krzywdę. Napinamy mięśnie połowicznie. Należy przyjmować pozycje, w których wytrzymamy spokojnie od 30 sekund do 2 minut - przypomina trener Borkowski.

Opinie (28) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.