wiadomości

stat

Rusz się! Aleksandra Kobielak zaprasza na darmowe zajęcia z fitnessu

Od trzech lat Aleksandra Kobielak prowadzi bezpłatne zajęcia fitness dla dzieci. Razem z najmłodszymi na treningi do byłej mistrzyni świata przychodzą jednak również rodzice i dziadkowie. Obecnie treningi co niedzielę o godz. 12 w hali sportów walki przy ul. Traugutta zobacz na mapie Gdańska. To kolejna bohaterka cyklu Rusz się! Dwa tygodnie temu przybliżaliśmy postać Pawła Marcinko, a 15 marca zaprezentujemy Monikę Tran Van, która m.in. prowadzi darmowe zajęcia zumby Gdyńskiego Poruszenia.



Aleksandra Kobielak ma na koncie tytuły mistrzyni świata i mistrzyni Europy w fitness. Choć jej największe sukcesy miały miejsce w 2000 roku, gdańszczanka wciąż pozostaje najbardziej znaną twarzą tej dyscypliny. Była zawodniczka prowadzi obecnie Akademię Fitness Sportowego, gdzie stara się wychować swoje następczynie. Od trzech lat zaangażowana jest jednak także w bezpłatne zajęcia, które prowadzi w ramach programu Gdańskiego Ośrodka Sportu "Aktywuj się".

Co niedzielę o godz. 12 mistrzyni zaprasza na wspólny trening do hali sportów walki przy ul. Traugutta zobacz na mapie Gdańska. Zajęcia trwają godzinę. Mają za zadanie kształtowanie w dzieciach nawyku aktywności ruchowej oraz zdrowego trybu życia od najmłodszych lat. Uczą zachowywać prawidłową postawę, usprawniają koordynację ruchową oraz poczucie rytmu.

- Zapraszamy nie tylko dzieci, ale i dorosłych. Rodziców z dziećmi, dzieci z rodzicami i seniorów. Jedynym ograniczeniem jest to, że ćwiczymy na bosaka, bez skarpetek. Jesteśmy bowiem gośćmi na matach dla judoków. Ćwiczenia są w miarę intensywne, ale krótkotrwałe, aby dzieci się nie znudziły. Staram się je tak dobierać, aby mogli je wykonywać uczestnicy w każdym wieku - mówi Aleksandra Kobielak.
Frekwencja na zajęciach wynosi średnio 50 osób. Wśród nich są kilkuletnie dzieci, seniorzy, tatusiowie z brzuszkiem czy panie po ciążach. Ludzie, którzy wdrażają się w aktywność, ci, którzy chcą podtrzymać regularność oraz tacy, którzy wstali dopiero z kanapy. Niektórzy chodzą na zajęcia od samego początku. Nie brakuje też osób, które zaczęły od "Aktywuj się", a obecnie trenują w klubie, szykując się do debiutów i mistrzostw Polski, które 7 i 8 kwietnia odbędą się w Amber Expo.

- Zajęcia "Aktywuj się" to świetny startup. Nie używamy żadnych ciężarów poza tym własnego ciała. Wzmacniamy stawy i obręcze barkowe. Wykonujemy klasyczne ćwiczenia jak przewroty w przód, przerzut bokiem, stanie na głowie czy stanie na rękach. Przy tym wszystkim bardzo dbamy o metodykę ćwiczeń i biomechanikę ruchu. Przechodzimy przez kolejne fazy ćwiczeń, aby dojść do danego elementu. W gimnastyce podstawą jest świadomość ruchu. Trzeba być do góry nogami, aby wiedzieć, co się dzieje z naszym ciałem, poczuć jak napływa krew. Uczymy się równowagi i orientacji w przestrzeni. Dzięki powtarzalności budujemy automatyzmy, które przydają się w życiu. Nagle okazuje się, że odruchowo wiemy, jak upaść, jak zachować się, kiedy się poślizgniemy. Tym łatwiej to osiągnąć, im wcześniej zaczniemy ćwiczyć. To trochę tak jak z nauką języków obcych - wyjaśnia gdańska mistrzyni.
Jak przyznaje Kobielak, dla niej samej wspomniane zajęcia są cenną nauką. Przede wszystkim jeśli chodzi o podejście pedagogiczne. O ile starsi uczestnicy treningów rozumieją polecenia i wykonują je bez problemów, z dziećmi bywa różnie.

- Każdy z nas uczy się czegoś na tych zajęciach. W moim przypadku chodzi nie tylko o to, że muszę wybrać atrakcyjne i bezpieczne ćwiczenia ukierunkowane na wszystkich uczestników, a nie na grupę o konkretnym stopniu zaawansowania tak jak w akademii. Dużym wyzwaniem są same dzieci i to, z jakim podejściem trzeba je traktować. W pewnym wieku nie mają fazy skupienia i szybko się zniechęcają, zwłaszcza gdy ćwiczenie im nie wychodzi. Najłatwiej jest z rozgrzewką, bo dzieci chętnie biegają i przy tym wydają różne dźwięki. Taki uroczy chaos dla nich czymś naturalnym i stanowi świetną zabawę - mówi trenerka.
Była zawodniczka w stosunku do dzieci musi używać specjalnego słownictwa. Zamiast przewrotu w przód pojawia się "fikołek", a przerzut w bok to ciesząca się największą popularnością "gwiazda". Nie brakuje jednak innych oryginalnych nazewnictw.

- Często wymyślam nazwy na poczekaniu i niektóre naprawdę robią furorę. Dzieci uwielbiają "pijaną kurę" i często się o nią dopominają. To ćwiczenie, które polega na tym, że przyjmujemy postawę w kucki, chodzimy małymi kroczkami i nagle się przewracamy. Wstać należy bez użycia rąk. Wracamy na stopki, znów się przewracamy, wstajemy i idziemy dalej. Samo nazewnictwo jest bardzo ważne w pracy z dziećmi. Dlatego używam sformułowań typu: "całujemy brzuszek", "zwijamy się w kłębuszek", a pośladki to po prostu "pupa". To język, który trafia do dzieci, a i dorośli mają z tego ubaw - przyznaje Kobielak.
Do zajęć prowadzonych przez gdańską mistrzynię można dołączyć w dowolnej chwili. Wystarczy przyjść i wziąć ze sobą przylegający do ciała strój, który nie będzie przeszkadzał podczas wykonywania ćwiczeń, na przykład poprzez opadającą koszulkę. Cały czas dołączają nowi chętni i choć w hali przy ul. Traugutta miejsca nie brakuje, Kobielak nie wyklucza, że na wiosnę przy stale rosnącej frekwencji rozważy przeniesienie się na pobliski stadion i prowadzenie zajęć na świeżym powietrzu.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (8)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.