wiadomości

Strzały w opuszczonej fabryce, czyli jak ćwiczą niedzielni komandosi

Wielu członków Grupy Taktycznej Gdańsk to mundurowi, którzy podczas spotkań doskonalą swoje umiejętności, a przy okazji podnoszą sobie adrenalinę. - To lepsze niż piłka nożna - mówią.


Co robisz, żeby oderwać się od szarej rzeczywistości i poczuć przypływ adrenaliny? Coraz więcej osób wybiera sporty ekstremalne, ale większość i tak woli wybrać się do kina na film akcji. Są jednak i tacy, którzy potrafią połączyć dreszczyk emocji, rodem z Hollywood, ze sportem i rozwojem kondycji fizycznej. Oto scenariusz jednego ze spotkań Specjalnej Grupy Operacyjnej Gdańsk.



fot. Jarosław Klechowicz/trojmiasto.pl
fot. Jarosław Klechowicz/trojmiasto.pl
fot. Jarosław Klechowicz/trojmiasto.pl
fot. Jarosław Klechowicz/trojmiasto.pl

Co sądzisz o sportach militarnych?

dobrze rozwijają kondycję, a przy okazji są ciekawsze od standardowych dyscyplin 60%
lubię je na równi z innymi sportami 13%
są dla mnie zbyt agresywne, ale nie mam nic przeciwko 7%
są szkodliwe i wypaczają psychikę 20%
zakończona Łącznie głosów: 481
Stoję w pustym korytarzu opuszczonego budynku w Gdyni. Podłogę pokrywa gruba warstwa kurzu i resztki mebli, które dawno uległy rozkładowi. Nie podoba mi się tutaj. Tym bardziej, że operator kamery, który miał mi towarzyszyć, jeszcze nie dojechał. Jestem zupełnie sama i zastanawiam się, po co w ogóle wysiadałam z samochodu? Paskudna mżawka przekonuje mnie jednak, że lepiej zostać tu, gdzie jestem.

- Halo, jest tu ktoś? - wołam bez większej nadziei na odpowiedź.

Nic, tylko upiorne echo. Dlaczego dałam się namówić na spotkanie w tak odludnym miejscu? Nieśmiało zaglądam do przyległego pomieszczenia. Poza odrobiną wpadającego tu światła, okazuje się ono równie chłodne i niegościnne, jak cała reszta opuszczonej fabryki. Na fragmentach zbitej szyby gromadzą się kropelki sączącego się z ponurych chmur deszczu. Zrezygnowana spoglądam pod nogi i dodaję sobie otuchy, kopiąc drobne kamyczki.

Z zewnątrz dobiegają mnie stłumione odgłosy kroków, na które tak czekałam. W tym momencie wpada mi do głowy obraz operatora z kamerą na ramieniu i statywem pod pachą. Uradowana podbiegam do okna właśnie w tym momencie, gdy za poszarpanymi szklanymi zębami starego okna pojawia się zamaskowana twarz...

Zamaskowany "bandyta" to Ramirez, dowódca Specjalnej Grupy Operacyjnej Gdańsk, który zaprosił mnie na trening formacji, odbywający się na opuszczonych terenach przemysłowych Polifarbu w Gdyni.

Działalność grupy polega na realistycznym odtwarzaniu akcji, podejmowanych przez służby specjalne. Są w pełni umundurowani, posiadają również repliki broni do złudzenia przypominające prawdziwe pistolety i karabiny. Większość spotkań ma na celu ćwiczenie działań taktycznych, ale podstawą jest doskonalenie kondycji fizycznej. W ciągu tygodnia biegają, pływają, chodzą na siłownię i robią wszystko, aby podołać trudom długo wyczekiwanego treningu.

- Spotykamy się głównie w weekendy, czasami co tydzień, czasami co dwa. W treningach biorą udział zarówno początkujący, jak i wprawieni w boju członkowie grupy - wyjaśnia Ramirez. - Staramy się tak dobierać poziom trudności, żeby każdy wyniósł ze spotkania coś wartościowego. Ciągle podnosimy swoje kwalifikacje, wyjeżdżamy na różnego rodzaju kursy, angażujemy również instruktorów strzelania, walki wręcz i tym podobnych dyscyplin. To ludzie przekazujący nam ogromną wiedzę, zwykle z doświadczeniem zdobytym podczas służby.

Wielu członków grupy zarabia na życie, broniąc i służąc społeczeństwu. Są też tacy, którzy dopiero składają podania o przyjęcie do policji, straży pożarnej, wojska. Oni zgodnie twierdzą, że treningi są nieocenione i pozwalają im lepiej realizować się zawodowo. Mundur to ich powołanie, dlatego doskonalą się w tym, co robią, nawet w czasie wolnym od pracy. Zaznaczają, że dzięki swojemu hobby są bardziej opanowani, gdy przychodzi pora prawdziwego działania.

W składzie Grupy Taktycznej Gdańsk nie brakuje przedstawicieli innych, nie związanych z mundurem zawodów. Pytam ich, czy warto wkładać tyle wysiłku w to, aby zostać "niedzielnym komandosem". Gdyby chodziło tylko o dobrą kondycję i wysportowane ciało, mogliby spokojnie zrezygnować ze spotkań z karabinem w ręku.

Padają proste i lakoniczne odpowiedzi: "bo lubię adrenalinę", "bo jest fajnie", "bo mogę się tu wyżyć", "bo to lepsze niż piłka nożna". Czy powody uczestnictwa w dość kontrowersyjnej aktywności mogą być tak niewinne? Co ciągnie ludzi do militarnych gier?

- W każdym sporcie najwięcej satysfakcji dają rywalizacja z przeciwnikiem oraz współpraca z własną drużyną - tłumaczy dr Wiesław BaryłaUniwersytetu Gdańskiego. - Sporty militarne nie są żadnym wyjątkiem. Osobiście uważam, że tego typu zabawa nie musi być związana z agresją ukrytą w człowieku. Powodów, dla których decydujemy się wybrać taki, a nie inny sport, może być wiele: niespełnione marzenia z dzieciństwa, znajomi, zachęcający do wzięcia udziału w treningu czy po prostu dostępność lub moda. Jeśli gramy według zasad i szanujemy się nawzajem, taki sport pozostanie niegroźną rozrywką. Dużo bardziej od zabawy w wojsko denerwują mnie faule na piłkarskim boisku czy inne objawy przerostu ambicji nad postawą fair play.

- To sport dla każdego - dodaje Ramirez. - Jest ogólnorozwojowy, dostarcza wielu emocji, nie jest ani gorszy, ani lepszy od innych. To nieprawda, że nie nadaje się dla dziewczyn, przecież coraz więcej kobiet zakłada mundur zawodowo. Mieliśmy już zgłoszenie od jednej pani. Niestety, rozmyśliła się.

Jeśli interesujesz się sportami militarnymi, zajrzyj na forum Gdańskiej Grupy Taktycznej, śledź również ogłoszenia społecznościowe na naszym portalu.

Opinie (100) 10 zablokowanych

  • Fajne. (2)

    Bardzo fajna zabawa.

    • 69 17

    • nie uwierzysz ile będzie komentarzy negatywnych do wieczora!

      ludzie uwielbiaja nic nie robić tylko szukać problemów i wyciągać negatywy z tematów o których nie mają pojęcia a najczęściej jest tak, ze ich tępe główki we wszystkim widza problem oprócz tego, we cale życie pierdzą w fotel przed telewizorem i chcą aktywnie uczestniczyć w życiu publicznym:) prawda negusy?

      • 10 1

    • Wojo

      Kiedys bylo cos takiego jak zasadnicza sluzba wojskowa,ale mam na mysli taka prawdziwa 2-3 lata,jak sie wyszlo do rezerwy mialo sie dosyc mundurowego syfu na cale zycie.

      • 5 1

  • Precz z militarystami !!! (8)

    • 28 138

    • (2)

      a bronić będą cię urzednicy

      • 22 11

      • jasne, a tutaj nas "bronia" za to "niedzielni komandosi" (1)

        • 16 11

        • jest większa szansa, że taki "niedzielny komandos" zareaguje jak Tobie torebkę ktoś będzie wyrywał, aniżeli Pan z biura z

          teczuszką Chociaż i pan z biura z teczuszką może należeć do jednej z takich grup i w odpowiednim momencie odpowiednio zareagować. Osobiście znam prezesa jednej dużej firmy, który ma podobne hobby.

          • 19 5

    • precz z preczem

      • 13 2

    • Argumentacja (1)

      Może za argumentujesz jakoś swój niepochlebny osąd?

      • 11 2

      • co tu argumentowac, wystarczy spojrzec na historie swiata

        • 3 9

    • Angelika weź przestań jeść świnie krowy i kury a potem łańcuch i do drzewa!

      przecież to zabawa ośle damski!

      • 6 1

    • precz z andżelikami

      • 5 0

  • fajne :)

    • 32 14

  • No to może (2)

    mały sparing chłopaki?

    • 40 7

    • JW SROM (1)

      • 19 1

      • I po sparingu :)

        • 10 0

  • Kolesie po 30-tce, zachowujący się jak dzieci (16)

    biegający po jakiejś fabryce i strzelający do siebie, dramat. Najlepsi są Ci, co grają po pracy całymi dniami w gry :D

    • 37 112

    • Dramat to jest, jak dorosły chłop po pracy (11)

      wali kopyta na stół i chleje piwsko. Oni mają pasję, zainteresowania, potrafią się bawić wolnym czasem. To jest właśnie coś, co nazywa się hobby, coś, na co poświęca się wolny czas i wolne środki. Ludzie z pasją to ludzie otwarci na świat, nowości, aktywni, umiejący robić coś poza pracą i i tzw. pielęgnacją ogniska domowego. A ludzie bez pasji, hobby i zainteresowań to ludzie puści i nieciekawi. A Ty co robisz, naomi po pracy - zajmujesz się dziećmi, a potem "shopping" i "solka"?

      • 67 3

      • eh (6)

        Ja mam 37 lat i mieszkam sobie na Chełmie z żoneczką i 2 dzieci.Wracam z pracy i mam czas wolny (piwko telewizorek) a żoneczka zasuwa przy dzieciach,I tak wlasnie powinno byc.Taki jesot boży pożądek.Zainteresowań nie mam .

        • 7 39

        • eh2 (2)

          I jestem oczywiscie żalośnym przedstawicielem handlowym jak większość ciotowatych facetów

          • 26 2

          • A wąsy?

            Chłop bez wunsów kiej babo bez bachorów tuzina!

            • 13 2

          • I ...

            jesteś wielki, zapomniałeś dodać ... :P

            • 7 0

        • Bugal - jesteś moim idolem ;-)

          • 7 1

        • Bo kretyn bez wykształcenia i leń skończony jesteś!

          • 2 2

        • Kretynem jesteś

          i skończonym leniem bez wykształcenia parobku!

          • 3 1

      • Ja dodałabym jeszcze

        ludzie z pasją to ludzie szczęśliwi.

        • 18 0

      • A co masz do piwka?Dobre piwko nie jest złe.

        A jak się nic nie robi w pracy tylko pierdzi w stołek to ma się zapewne chęć coś ze sobą zrobić.
        Jesteś zapewne przedstawicielem typowej nic nie wnoszącej dla społeczeństwa biurwy.

        • 1 11

      • Komentarz roku!

        i jeden z najmadrzejszych w historii portalu

        • 7 2

      • do eh

        DOKLADNIE! wkoncu ktoś to powiedział :) Co to zresztą za zawód.Przedstawiciel :))))) Zalosne palanty

        • 2 0

    • wcale się nie zgadzam.

      Jestem operatorem SGO a mam dopiero 17 lat.

      • 3 0

    • No bo najlepszy facet to taki co zasuwa z żoną po galeriach w weekendy ;)

      • 9 0

    • Chodzi z żoną po galerii w weekend (1)

      przynajmniej myśli o niej, idzie z nią żeby nie musiała sama chodzić wśród tego motłochu, a nie gania po fabryce z pistolecikiem na kólki z farbą i myśli tylko o sobie o swoich przyjemnościach.

      • 2 9

      • hmmm....

        tak się składa że ja i moja dziewczyna razem tym się pasjonujemy... razem się strzelamy i szkolimy... co w tym złego? a do galerii po szkoleniu ;P sskkaa kulki a nie kólki i nie z farbą tylko plastikowe

        • 5 0

  • A mi się podoba (1)

    i powiem chłopaki, że mi zaimponowaliście. Grunt to mieć hobby, a skoro nic innym nie niszczycie to czemu nie takie?

    Pozdro Panowie!

    • 55 14

    • hobby? to tak jak niejaki Tadzik. Też miał hobby.

      • 2 4

  • brawo! Hobby to jedna z ważniejszych rzeczy w życiu (8)

    narzekają tylko ci, którzy nie mają zainteresowań a jako hobby wymieniają w cv np "internet", bo nie mają się tak naprawdę czym pochwalić

    ps. posługiwać się bronią powinien każdy mężczyzna

    • 47 10

    • prawda, bo bronia jest ważnym ogniwem w łańcuchu rozrodczym

      i nie tylko bronia

      • 9 0

    • Kazdy mezczyzna powinien posługiwać sie mózgiem, nie bronią. (5)

      • 7 10

      • tak, a na świecie żeby nie było wojen i żeby wszyscy się kochali

        ps jesteś blondynka?

        • 10 3

      • Andżelika - naucz się robić lodzika ;-)

        • 10 7

      • Angelika myślisz, że Koledzy przestawiani w Artykule czym się uczą posługiwać? (2)

        Bronią na pewno nie, bo jak czytasz na wyposażeniu Formacji są repliki. Więc pozostaje ćwiczenie odpowiednich reakcji i zachowania w różnych sytuacjach, przewidywanie, własna inicjatywa, zaufanie do kolegów, współdziałanie, tworzenie zespołu myślącego i podejmującego wspólnie decyzje.

        • 3 2

        • Andżellika, nie Angelika. Nausz sie najpierw czytać, zanim sie zaczniesz wymądrzać. (1)

          • 4 1

          • Ciekawe

            Napisałaś "Andżellika, nie Angelika", chociaż w poprzednich postach widnieje "Andżelika" z jednym "L". Czyżby niezdecydowanie?

            • 0 0

    • Z ta bronia to nie przesadzaj - to zabawki sa. ;)

      • 0 0

  • lepiej to robic

    niż stać pod sklepem , pic te piwsko i biadolić o polityce

    • 37 6

  • Nic nie pomoże jak na swojej drodze spotkają takich kolesi jak ci z Magdalenki. (1)

    Na zwykłego opryszka to takie kozkowanie jest wystarczajace.

    • 15 8

    • wypadki zdarzają się nawet najlepszym i są nauką dla przyszłych. nawet najlepszy żołnierz może zginąć. To nie film. Poza tym winne też jest prawo

      • 4 1

  • (5)

    Zająłbym pozycje z karabinem snajperskim i zdjął wszystkich po kolei – ja w filmie „Wróg u bram”… powoli i skutecznie , tak to widzę.

    • 9 43

    • i..

      to jest słuszna koncepcja

      • 6 7

    • pod jaki adres wysłać karetkę z sanitariuszami ?

      • 8 2

    • Rambo chłopie !!! to naprawdę ty ?? ....wróciłeś ????

      • 9 0

    • Z tego co wiem... (1)

      To właśnie 2paca zdjęli.

      • 3 1

      • Bo prawdziwy snajper nigdy nie oddaje dwóch strzałów z tej samej pozycji...

        A to zwykły lamer jest.

        • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl