wiadomości

stat

Tomasz Cichocki najlepszym żeglarzem mijającego roku

Kapitan Tomasz Cichocki za sterami jachtu Polska Miedź podczas oficjalnego powitania w Sopocie.
Kapitan Tomasz Cichocki za sterami jachtu Polska Miedź podczas oficjalnego powitania w Sopocie. fot. Jerzy Bartkowski/KFP

Tomasz Cichocki zostanie nagrodzony Srebrnym Sekstantem za samotny rejs dookoła świata na jachcie Polska Miedź. Uroczyste wręczenie statuetki odbędzie w Dworze Artusa w pierwszy piątek marca.



Film archiwalny. Zobacz, jak wyglądała ceremonia wręczenia Srebrnego Sekstantu 2011.

Film archiwalny. Zobacz, jak wyglądała ceremonia wręczenia Srebrnego Sekstantu 2011.

Co jest większym wyzwaniem: samotny rejs czy regaty?

samotny rejs, bo to zmagania z samym sobą 52%
jedno i drugie jest ogromnym wyzwaniem 25%
regaty, bo towarzyszy im zażarta rywalizacja 23%
zakończona Łącznie głosów: 64
1 marca 1937 roku Dar Pomorza, jako pierwsza polska jednostka, opłynął słynny Przylądek Horn, zwany czasami żeglarskim Everestem. Dla upamiętnienia tego wydarzenia, od 43 lat w każdy pierwszy piątek marca odbywa się niezwykłe żeglarskie święto, podczas którego wręczana jest nagroda za Rejs Roku.

W tym czasie uhonorowano 18 wypraw dookoła świata, 11 startów w regatach oceanicznych, 3 wyróżniające się w żeglarstwie kobiety, 4 polonijnych żeglarzy, rejs na katamaranie Warta Polpharma, a także na trójmasztowym Zawiszy Czarnym. Srebrny sekstant zdobył także cudzoziemiec, Richard Konkolsky, Czech związany z polskim żeglarstwem.

W tym roku laureatem tej prestiżowej nagrody zostanie kapitan Tomasz Cichocki, który opłynął samotne glob na jachcie Polska Miedź. Rejs miał odbyć się bez zawijania do portów. To bardzo ambitne założenie, bo do tej pory więcej ludzi poleciało w kosmos niż dokonało takiego wyczynu. Niestety awaria płetwy sterowej zmusiła kapitana do postoju w Port Elizabeth.

Nie była to jedyna przygoda kapitana Cichockiego, który podczas rejsu doświadczył na własnej skórze wyjątkowo rzadkiego zjawiska zwanego "trzy siostry". Powstaje ono w wyniku zderzania się pchanych wiatrem mas wody z płynącymi w odwrotnym kierunku prądami morskimi. Jeśli do tego dołoży się odpowiednie ukształtowanie dna morskiego - wówczas wypiętrzają się trzy ogromne fale, które z łatwością mogą zmiażdżyć jacht.

Polska Miedź wykazała się ogromną dzielnością morską i przetrwała uderzenie "trzech sióstr", ale nie obyło się bez strat. Woda pozbawiła kapitana łączności z lądem, ogrzewania oraz części zapasów jedzenia. Od tej pory zdany był tylko na siebie, musiał też racjonować żywność i na posiłek mógł sobie pozwolić co drugi dzień.

Po 42 dniach bez wieści jacht Polska Miedź został zauważony w okolicy Azorów. Mimo problemów zdrowotnych i technicznych kapitan Cichocki dopiął swego i po 312 dniach ukończył rejs. Meta znajdowała się we Francji, ale oficjalne przywitanie odbyło się w Sopocie w połowie sierpnia.

Jak podkreśla Aleksander Gosk, koordynator projektu Rejs Roku, żeby zdobyć Srebrny Sekstant trzeba się wykazać, ale nie chodzi tylko i wyłącznie o wyniki regat czy miejsca na podium. Trzeba zrobić coś niezwykłego, a tego z pewnością dokonał Kapitan Cichocki podczas trwającego prawie rok, samotnego rejsu dookoła świata.

Opinie (12) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.