wiadomości

stat

Trenerze, co robię źle?

III Półmaraton Pucki
III Półmaraton Pucki fot. gminapuck.pl

Nie jestem zawodowym sportowcem, ale sumiennie trenuję i chciałbym osiągać wymierne wyniki. Po porażce postanowiłem zasięgnąć rady trenera.



Wystartowałem niedawno w III Półmaratonie Ziemi Puckiej, niestety nie poszło mi najlepiej. Trasa nie była trudna, ale miałem wrażenie, że cały czas biegnę pod górę. Oczywiście górki są, jest trochę płyt betonowych i bieganie obok samochodów, ale nie było to nic nadzwyczajnego. Nie złapałem żadnych kontuzji, a wynik kiepski. Lepszy miałem rok temu na półmetku maratonu. Domyślam się, co zrobiłem źle i chciałbym wyciągnąć jakąś lekcję z tej przygody.

Po pierwsze balowałem trochę dzień wcześniej, poszedłem spać po drugiej. Kolacja z winem, lody, wieczór ze znajomymi w Sopocie.

Komentuje trener lekkiej atletyki Piotr Suchenia:

Krótki sen, impreza to niestety przełożyło się w na kiepski wynik i słabe samopoczucie podczas zawodów. Nie wypocząłeś, organizm był zmęczony, po nocnej imprezie, wątroba musiała poradzić sobie z toksynami. Ostatnią rzeczą, jaką organizm chciał zrobić, było przebiegnięcie 21km.

Dychę biegam poniżej 50 min, wiec myślałem, że 21 km uda mi się pokonać w czasie 110 min.

Przy odpowiednim treningu byłoby to możliwe, ale bardziej "na styk" niż z "zapasem", bo na pierwszy rzut oka widać, że brak tu tzw. "zapasu szybkości". Żeby szybko pokonywać dłuższy dystans, należy wcześniej zbudować fundamenty szybkościowe, co doskonale widać w przypadku zawodowców, którzy swoją karierę rozpoczynali na bieżni ścigając się na 400, 800, 1500, 3000 m stopniowo przechodząc do maratonu.

Biegam dosyć regularnie trzy razy w tygodniu po około dziesięć km. Dwa dni po płaskim, trzeci dzień zazwyczaj trenuje górki. Niestety odpuściłem ostatnio dłuższe wybiegania. Jeżdżę za to więcej na rowerze, przesiadłem się na szosówkę.

Przy starcie na długim dystansie, a półmaraton jest takim, liczą się przebiegnięte podczas treningu kilometry. Trzeba wypracować bazę, z której następnie przy użyciu odpowiednich metod treningowych pniemy się w górę. Nasuwa się tu pytanie, w jakich intensywnościach prowadzone były treningi, gdyż to pięta achillesowa większości zawodników, z którymi pracuję. Amatorzy trenują za szybko i za intensywnie, co niestety przekłada się na negatywne wyniki w zawodach.

Trening rowerowy pod kątem mięśniowym nie przekłada się niestety na bieganie, inaczej pracują mięśnie niż podczas biegu, a inaczej podczas pedałowania. Zastanowiłbym się zmianą treningu rowerowego na rzecz długich, spokojnych, tlenowych wybiegań.


Prawie nic nie zjadłem, cały mój posiłek stanowi mały jogurt, bo nie chciałem biec z ciężkim żołądkiem. W domu wypiłem dużą kawę z mlekiem i trochę wody.

Jak nie zatankujesz samochodu, nie pojedziesz, tak samo jest z bieganiem czy innym wysiłkiem o długim czasie trwania. Zapomniałeś o najważniejszym, węglowodanach, które są podstawowym paliwem dla biegacza. W trakcie biegu też trzeba dbać o energię
.

Miałem pół butelki izotoniku, ale szybko wypiłem. Potem po kilka łyków wody na punktach odżywczych. Za to na mecie wypiłem chyba z litr wody.

Może to świadczyć o odwodnieniu, oraz o braku nawodnienia przed samymi zawodami. Tak zadziałała na organizm długi wysiłek, wysoka temperatura, ciężka trasa, a do tego wcześniej wspomniana impreza poprzedniego dnia.


Mam pulsometr z GPS-em, więc mogę dokładnie zobaczyć, co się działo. Co ciekawe, biegłem z równym pulsem w okolicach 175. Tyle że na początku z prędkością 5:10 - 5:30/km, a na końcówce 6:30. Dobiegłem naprawdę wkurzony, że nic więcej nie byłem w stanie z siebie wykrzesać, najzwyczajniej brakowało mi sił.

Niestety nie jestem w stanie powiedzieć nic konkretnego na podstawie samego tętna. To tylko teoria i cyferki, jeden zawodnik z takim pulsem może biec 42km inny nawet do takiego się nie zbliży. Należałoby rozsądnie dobrać odpowiednie wartości pulsu do różnych treningów i poprzez wykonanie kilku testów określić progi, czy zakresy treningowe. Takie podejście do sprawy na pewno poprawiłoby jakość treningów i czasy na zawodach.

Lepiej biegać w towarzystwie i rozmawiać po drodze?

To kwestia osobowości, niektórzy lubią biegać w grupie innych to dekoncentruje. Niekiedy ktoś z grupy lubi wyrwać do przodu i podkręcać tempo, co zaburza myśl treningu. Należy uważać, by trening nie przerodził się w zawody.

Podsumowując, jeśli zależy Ci na poprawianiu wyników, a nie tylko na udziale w kolejnych imprezach, powinieneś usystematyzować trening, zaplanować każda jednostkę pod kątem startu, określić zakresy treningowe no i nie balować na dzień przed zaplanowanym startem.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (43)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.