wiadomości

W drodze po najwyższych górach kontynentów

40. urodziny uczcił na Mont Blanc. Była to jego pierwsza wyprawa na szczyt tak wysokiej góry, ale od razu się w tym zakochał i postanowił zdobyć Koronę Ziemi, czyli najwyższe szczyty kontynentów. Na trzech z nich Tomasz Domalewski już był, a przed nim jeszcze sześć wyzwań. Jeśli je pokona, stanie się pierwszym gdańszczaninem, który zdobędzie Koronę Ziemi.



Pomysł projektu Neptun w Górach narodził się w głowie gdańszczanina Tomasza Domalewskiego na początku 2018 roku. Był pokłosiem zdobycia w 2017 roku Mont Blanc, czyli pierwszej góry wysokiej w jego życiu, na którą wybrał się z przyjacielem z Gdyni.

PRZECZYTAJ O MIŁCE RAULIN, NAJMŁODSZEJ POLCE, KTÓRA ZDOBYŁA KORONĘ ZIEMI

- Zakochałem się w górach wysokich i postanowiłem rozwijać swoje kompetencje wspinaczkowe oraz pasję górską. Wówczas rozpoczęło się myślenie o Koronie Ziemi. Zapoznałem się z jej historią i okazało się, że na liście zdobywców nie ma jeszcze nikogo z Gdańska. Wtedy ostatecznie postanowiłem, że rozpoczynam drogę po najwyższych szczytach kontynentów - mówi Tomasz.
Do Korony Ziemi w obecnym kształcie należą: Denali (USA, 6190 m n.p.m.), Aconcagua (Argentyna, 6961 m), Masyw Vinsona (Antarktyda, 4892 m), Kilimandżaro (Tanzania, 5895 m), Elbrus (Rosja, 5642 m), Mount Everest (Nepal, 8848 m) oraz Piramida Carstensza (Nowa Gwinea, 4884 m). Jednak ze względu na różnice poglądów występujących w środowisku górskim co do składu Korony Ziemi część wspinaczy - podobnie jak Tomek - zdobywa jej rozszerzoną wersję, do której zalicza się dodatkowo Mont Blanc (Francja, 4810 m) oraz Góra Kościuszki (Australia, 2228 m).

Aby zdobyć dziewięć szczytów ważny jest dobry plan, który określa, kiedy najlepiej wybrać się na daną górę oraz jaką drogą atakować szczyt. W czerwcu 2018 roku Tomasz wszedł na Elbrus, natomiast we wrześniu na Kilimandżaro. Jeśli finanse i zdrowie pozwolą, w maju 2020 roku chce stanąć na ostatnim szczycie najtrudniejszej na liście góry, czyli Mount Everest.

- Powodzenie danej wyprawy wiąże się zarówno z dobrze przepracowanym okresem przygotowań kondycyjnych, genetyczną wytrzymałością, jak i odpowiednią aklimatyzacją. Jest ona ważna przy wspinaniu w górach wysokich. Jeśli plan zakłada 2-3 góry rocznie, to organizm jest w stanie spokojnie sobie z tym poradzić. Oczywiście jeśli jest odpowiednio przygotowany. Ja zacząłem od zbierania doświadczenia w górach łatwiejszych technicznie - wyjaśnia Tomasz.
Kolejne dwa bardzo wymagające szczyty z Korony Ziemi ma zaplanowane na 2019 rok. W lutym wyruszy na Piramidę Carstensza, natomiast już w maju wybierze się na Denali. Koszt całego projektu wymaga budżetu 430-500 tys. zł. I właśnie finanse to główna przeszkoda w realizowaniu marzenia.

- Pierwsze trzy wyprawy sfinansowałem z własnych oszczędności. Stale pracuję nad zapewnieniem budżetu, głównie pozyskiwaniem sponsorów przed kolejnymi wyprawami. Na najbliższe dwie góry jest on już prawie zamknięty, brakuje naprawdę niewiele - mówi Tomasz.
Przed każdą wyprawą musi poznać specyfikę góry, zaplanować przeloty, noclegi, poznać wszystkie trasy i wybrać tę najlepszą. Ważna jest charakterystyka góry, temperatury panujące na szczycie czy siła wiatru.

- Moje wejścia na pewno nie będą odbywały się w ekstremalnych warunkach. Nie lubię także wchodzić latem. Po pierwsze, im większa pokrywa śnieżna, dobrze zmrożona, tym lepiej wspinać się po górach, zwłaszcza lodowcach. Po drugie, latem jest tzw. sezon wysoki, a tym samym tłumy w górach i wyższe ceny. Dlatego najczęściej - w zależności od góry - wybieram przełom zimy i wiosny lub wiosny i lata - dodaje.
Tomasz jest gdańszczaninem i managerem sprzedaży w jednej z firm. Począwszy od szkoły średniej przemierzył większość szlaków w polskich górach. Robił to czysto trekkingowo - z zamiłowania do gór. Natomiast wyprawa na Mont Blanc miała być formą uczczenia 40 urodzin.

- Nie miałem żadnego doświadczenia w górach wysokich. Musiałem najpierw nabrać pewnych umiejętności. Przed Mont Blanc zapisaliśmy się na zimowy kurs wysokogórski i tam poznałem pierwsze tajniki wspinaczki w warunkach zimowych. Polskie firmy organizują je najczęściej w Tatrach Wysokich, czyli po słowackiej stronie lub w Alpach. My wybraliśmy pierwszą destynację. Oczywiście mnóstwo firm oferuje takie szkolenia, więc warto wcześniej zapoznać się z ofertą, a przede wszystkim sprawdzić, kto je prowadzi i wybrać się do doświadczonego instruktora. Przed Elbrusem zaliczyłem kolejny, zaawansowany kurs zimowy. Na początku 2019 roku mam zaplanowany dodatkowy kurs lodowcowy i wspinaczki po lodospadach. Mam nadzieję, że to pomoże w zdobyciu Korony Ziemi - kończy Tomasz.

Opinie (54)

  • Korona ziemi to nie jest wielkie osiągnięcie (6)

    Tylko finansowo niszczy. W Trójmieście jest pełno wspinaczy, którzy realizowali większe i bardziej ambitne wspinaczki, a nie trekkingi wysokogórskie

    • 35 22

    • Do przedmowcy (2)

      Co ma piernik do wiatraka? Na swiecie sa ludzie ktorzy robili bardziej ambitne wspinaczki niz alpinisci z trojmiasta - czy to oznacza ze alpinisci z trojmiasta sa gorsi a ich marzenia niepotrzebne?

      • 22 5

      • a co to za marzenie (1)

        wdrapać się na górki jakieś za cudze pieniądze z wykorzystywaniem tragarzy

        • 9 11

        • zdobywaj góry, powodzenia !!!

          a Kubica i inne "samochodziki" , narciarze, piłkarzyki .... to za swoje kopią?

          • 3 4

    • (2)

      Napisz coś o swoich osiągnięciach...

      • 12 2

      • (1)

        Nie wolno Ci krytykować mistrza swiata w boksie o ile sam nie jesteś mistrzem świata w boksie! LEgitnie.

        • 3 5

        • Możesz, ale twoja krytykę ma każy w d....

          • 5 3

  • (2)

    Denali to chyba jest teraz trudniejsze, niż Everest. No ale najwięcej ludzi i tak ginie na uważanym za banalny Mont Blancu, więc pierwszy krok odważny.

    • 21 3

    • (1)

      ginie, bo są nieprzygotowani, a góra blisko (w środku Europy). A ten się przygotował - nich kontynuuje pasję...

      • 4 1

      • Na kamień lecący na głowę nie sposób się przygotować, obawiam się. Ale szczęście warto mieć :)

        • 4 1

  • m

    na ME bez tlenu tak

    • 5 0

  • co nas to obchodzi?

    • 28 15

  • Kaprys korposzczura i tyle.

    • 40 20

  • Jak pierwszy z Gdańska, to niech mu Budyń naszej kasy sypnie. (2)

    Tylko żeby zostawił rezerwę na akcję ratunkową.

    • 15 7

    • Typowa taktyka tworzenia wizerunku ambasadora Gdańska żeby wydoić kasę z firm i od miasta

      • 21 6

    • Najmocniej muszą kibicować koledzy z pracy którzy muszą odwalać jego robotę jak łazi po tych górach.

      • 8 7

  • Jak robi to za jego własne pieniądze to jego sprawa. (3)

    • 35 3

    • właśnie mu się skończyły i prosi nas o wsparcie (2)

      • 9 7

      • Do przedmówcy (1)

        Nas? czyli kogo? Nie widzę, żeby w tekście była wzmianka o tym, że prosi nas o kasę, chyba, że napisał prośbę bezpośrednio do Ciebie

        • 4 3

        • umiem czytać między wierszami

          • 2 1

  • ma czas i pieniędze (1)

    to niech sobie na wycieczki jeździ

    • 20 1

    • jako manager sprzedaży czasu ma sporo, z pieniędzmi może być inaczej

      • 1 0

  • Powodzenia życzę !

    • 14 1

  • Następny co zostawi po sobie śmietnisko w górach. Gdybyście jeszcze cały ten szajs zabierali ze sobą na dół... (2)

    • 8 6

    • (1)

      A ty specjalista w dziedzinie oczywiście?

      • 0 3

      • Nie. Miłośnik gór.

        • 3 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl

Najczęściej czytane