Wędrówka przez Bieszkowickie Moczary

Bieszkowickie Moczary znajdują się na obszarze Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego


W Trójmiejskim Parku Krajobrazowym jest wiele ciekawych zakamarków. Jednym z najciekawszych pod kątem turystyki aktywnej i krajoznawczej jest obszar tzw. Bieszkowickich Moczarów. Nie trudno domyślić się, że teren ten obejmuje przede wszystkim rejony bagienne w okolicach Bieszkowic. Ułożona przez nas trasa wędrówki pozwala zapoznać się nie tylko z malowniczymi torfowiskami, ale również małymi jeziorami, które skrywają się wśród tutejszych lasów.



Bieszkowice i malownicze okolice:

Bieszkowice to mała wieś leżąca w gminie Wejherowo. Miejscowość ta znana jest przede wszystkim z letnich wypadów nad jezioro, wszak leżące nieopodal akweny, to jedne z najczystszych jezior nieopodal Trójmiasta. Tłumy i gwar zupełnie nam jednak nie po drodze, dlatego też uwielbiamy odwiedzać to miejsce poza sezonem, a najbardziej zimą. Przy większych mrozach jeziora i pobliskie torfowiska skute są lodem, a ścieżki twarde jak skała, co pozwala przejść nawet najbardziej podmokły teren o suchych stopach. Do tzw. Bieszkowickich Moczarów prócz okolicznych jezior: Bieszkowickiego, Zawiat, Borowo zalicza się także mniejsze akweny: Jezioro Pałsznik, Krypko, Wygoda, Rąbówko oraz Borowe Oczko. Pierwsze trzy objęte są ochroną dlatego też kąpiel w nich jest zabroniona.

Nasza trasa:

Jak wspomnieliśmy wcześniej, nie bez powodu na wędrówkę wybraliśmy się właśnie zimą, kiedy temperatury zeszły kilkanaście kresek poniżej zera. W innych porach roku, gdy jest ciepło obszary te są trudnodostępne. W wielu miejscach jest dość grząsko i mokro przez co przejście o suchych stopach jest raczej niemożliwe, chyba że zabezpieczymy się w wodery. W takich jednak gumiakach dłuższa wędrówka mija się z celem.

Naszą wędrówkę rozpoczynamy i kończymy w Bieszkowicach, na parkingu leśnym przy ul. Jeziornej. Na dobry początek udajemy się wąską ścieżką wiodącą brzegiem Jeziora Zawiat, które często mylone jest z Bieszkowickim. To drugie znajduje się nieco dalej, po drugiej stronie miejscowości. Na naszej trasie występuje ono nieco dalej. Ścieżka, którą podążamy doprowadza nas do kładki, a następnie rozdziela się w dwóch kierunkach. Chcąc zobaczyć jedno z najbardziej malowniczych tutejszych mokradeł warto udać się dalej prosto. O innych porach roku, ścieżka ta jest niedostępna, ale zawsze można udać się bokiem wzdłuż wzniesienia. Oba warianty wyprowadzają nas na oznakowany kolorem czerwonym pieszy Szlak Wejherowski.

Kliknij na mapę i prześledź naszą trasę metr po metrze mat. Open Street Map


Po dojściu na szlak odbijamy w prawo i udajemy się nad wspomniane wcześniej Jezioro Bieszkowickie. Szlak wiedzie tu nad samym jego brzegiem, po czym ponownie zagłębia się w lesie, a my wraz z nim. Szlakiem podążać każdy potrafi, dlatego też na najbliższej krzyżówce żegnamy się z nim i obieramy dukt w kierunku Jeziora Borowo. Przy pomocy dokładnej mapy tych okolic kluczymy raz w prawo, raz w lewo, podziwiając liczne torfowiska, aż w końcu dochodzimy także do zamierzonego celu.

Jezioro Borowo to śródleśne jezioro rynnowe o czarnej jak smoła wodzie. Niemniej jednak, tak na dobrą sprawę, brunatne jest tylko jego dno, a woda jest bardzo czysta i miękka. Główne kąpielisko, znajdujące się nieopodal schroniska harcerskiego i latem oblegane jest przez tłumy plażowiczów. Najprzytulniej jest tu jednak poza sezonem, i nic dziwnego, ze jesteśmy tylko my i przyroda. Cisza i spokój oraz przepiękne słońce zachęca nas do zrobienia pikniku.

Po krótkiej przerwie ruszamy w kierunku nieco mniejszych oczek wodnych. Jeziora Pałsznik, Krypko i Wygoda objęte są rezerwatem przyrody o nazwie "Pałecznica". Wokół nich poprowadzony został również tzw. obszar ochrony ścisłej "Natura 2000". Dwa z nich to tzw. jeziora lobeliowe, zaś najmniejsze - Jezioro Krypko - jest przykładem jeziora dystroficznego. Za najcenniejszy z tutejszych gatunków roślin związanych z jeziorami lobeliowymi należy uznać poryblin kolczasty, znany z zaledwie kilku stanowisk w Polsce.
Na naszej trasie spotykamy także inne śródleśne jeziorka i torfowiska jak np.: Jezioro Rąbówka. To maleńki, bagnisty akwen, który porastają przepiękne trawy i kępy, przez co jego brzeg jest praktycznie. Najbardziej wyeksponowany jest on właśnie teraz, gdy na drzewach nie ma liści. Latem jeziorko trudno wypatrzeć z drogi.

Podsumowanie:

W okolicach Trójmiasta mamy wiele interesujących jezior i oczek wodnych. Jedne, z uwagi na występowanie wokół nich rzadkich gatunków roślin i zwierząt, objęte są ścisłą ochroną, inne udostępnione pod wypoczynek i turystykę. W poprzednich edycjach naszego cyklu wycieczek nad wodę w okolicach naszej aglomeracji opisywaliśmy zarówno jeziora znajdujące się na terenie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, jak: Jezioro Borowo, Bieszkowickie, Zawiat, oraz te poza jego granicami, m.in.: Jezioro Otomińskie, Tuchomskie, Marchowo i wiele innych. Jedne, z uwagi na łatwość dojazdu i pobliską gastronomię, latem oblegane są przez tłumy, inne bardziej kameralne, które cieszą się spokojem. Na szczęście poza sezonem, wszelkie plaże oraz miejsca postoju i wypoczynku "świecą pustkami".

Statystyki wędrówki:

-Miejsce rozpoczęcia i zakończenia wędrówki: Bieszkowice, parking leśny nad jeziorem
-Czas wędrówki wraz z postojami: 4h45min
-Dystans: 19,7 km
-Poziom trudności: średni
-Ślad gps i mapa wędrówki

Do wędrówki użyliśmy mapy Trójmiejskiego PK, 1:25 000 wyd. Eko-Kapio.pl



GALERIA ZDJĘĆ; fot. Krzysztof Kochanowicz & Danuta Kobylarz

Wędrówkę prowadził: Krzysztof Kochanowicz [GR3miasto]

Zobacz także wideo relację w wypadu rowerowego po okolicznych jeziorach i mokradłach

Idea wędrówek w weekendy:

Spacery i wędrówki są uzupełnieniem proponowanych wypadów rowerowych, które organizowane są zwykle od wiosny po jesień. W okresie zimy częściej natomiast wyruszamy na piesze wędrówki zarówno po najbliższych nam okolicach, jak i nieco dalszych.

Info:

Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych
Co chwilę mamy nowe pomysły, które realizujemy w wolnym czasie: czy to po pracy, czy w wolny weekend, dlatego też nie sposób się z nami nudzić. Jeśli więc masz ochotę bawić się razem z nami, nie zastanawiaj się dłużej. Dołącz do nas!

O naszych inicjatywach, wypadach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową. Możesz też napisać maila z prośbą o przyłączenie się do listy sympatyków GR3. Wtedy zawsze będziesz na bieżąco ze wszelkimi newsami. Kontakt e-mail: gr3miasto@gmail.com


Zajrzyj i dowiedz się, gdzie w najbliższym czasie wybiera się Grupa Rowerowa 3miasto

Opinie (27) 4 zablokowane

  • normalnie wiedzmin :)

    • 4 5

  • Byliśmy tej zimy

    Byliśmy w ostatnią sobotę, jezioro zamarznięte na 15 cm, obeszliśmy całe jezioro " po wodzie", mokradła również a i na łyżwach jeździło sporo osób, polecamy,

    • 15 2

  • brrrr, a tam strzygi wąpierze ząpiry stolemy

    pełna kaszubia :))

    • 15 2

  • Latem to tam jest urokliwie i zielono, ale zimą... (1)

    ...to zero uroku, wolę oglądać na moim 70 calowym soniaku piękniejsze widoki przyrody na świecie i do tego w ciepełku przy piwku

    • 6 25

    • Dobrze, że tacy jak ty siedzą w tych swoich czterech ścianach

      i nosa z nich nie wystawiają, przynajmniej powietrze jest czystsze.

      • 7 4

  • pytanko (12)

    jaka aplikacja z gps jest najlepsza? Coś takiego, co pomaga wytyczyć przebytą trasę, jak na zdjęciu nr 1.

    • 2 4

    • Traseo.pl nie ma sobie równych ! (1)

      • 2 2

      • też OSM jak Osmand ale wymaga neta

        • 0 2

    • wg mnie google earth (3)

      ale endomondo też daje rade

      • 0 4

      • Na Endomondo trasy ręcznie sobie nie narysujesz (2)

        Sama aplikacja też jest bardzo biedna jeśli chodzi o późniejsze opracowanie trasy np: w oparciu o zrobione zdjęcia.

        • 1 3

        • Napisałeś znacznie więcej błędnych rzeczy niż się wydaje w jednym zdaniu (1)

          1) narysuję
          2) napisałem wyraźnie google earth dalej endomondo
          3) zdjęcia nic do opracowania samej trasy nie mają o tym decyduje gdzie ręcznie poprowadzę trasę lub gps
          4) mapka w artykule wygląda biednie w porównaniu do google earth

          ale każdy lubi co innego

          • 1 1

          • Jak kilkniesz na tzw. zrzut ekranu mapy

            To link przekieruje cię do dokładnego pomiaru gps, co jest zresztą napisane, ale najwidoczniej nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, dlatego wszystko trzeba ci podtykać pod nos?

            • 0 1

    • Polecam aplikację locus (3)

      • 1 2

      • Niestety żadna aplikacja nie zastąpi porządnej mapy ;) (2)

        Niestety nie raz przekonałem się, że aplikacje pokazujące zdjęcia satelitarne nie są wstanie odzwierciedlić nam terenu tak dobrze jak fizyczne mapy topograficzne, z których korzystam układając trasy moich wypadów zarówno rowerowych jak i pieszych. Niejednokrotnie chcąc ułożyć sobie trasę w oparciu o jakąkolwiek aplikację nie było ścieżki, którą przecież dobrze znam. Ścieżki tej nie pokazywała żadna mapa cyforwa, ani zdjęcie satelitarne na Google Earth.

        Tak też było w przypadku układania trasy dla powyższej wędrówki. Dlatego niekiedy podczas wypadów testowych wybieram się w dany rejon ustalając tylko kierunek, a później na podstawie istniejących w terenie ścieżek/duktów/dróg wybieram odpowiedni wariant. Niekiedy dana trasa prowadzi donikąd, ale kilka km w jedną czy w drugą nie robi mi większego problemu, jak się ma kondycję można sobie na to pozwolić.

        Osobiście po zrobieniu testów w terenie i skrojeniu odpowiednio śladu gps nanoszę wszystko na aplikację Traseo.pl Niekiedy też rysuję na niej ręcznie trasę, którą chcę przebyć. Wiem, że nie jest ona idealna, ale za to łatwa w obsłudze i przejrzysta. To co programiści mogli by tam poprawić to dane sczytujące przewyższenie. Bo na tę chwilę nie pokazuje w statystykach sumy przewyższeń, a różnicę między nimi, co jest bardzo mylące. Niestety nie pomaga tu nawet poprawa śladu w BaseCampie.

        • 3 2

        • Brawo za rozsądek (1)

          Niestety, ale dzisiejsi "podróżnicy" nie mają najczęściej pojęcia o takiej pracy z mapą i terenem. Bez GPS-a czy Glonassa błądzą jak dzieci...

          • 3 2

          • Błądzą nawet z GPSem ;)

            A najgorzej jak ich superduper aplikacja smartfonowa zgubi zasięg, wtedy to już tylko strach, zgrzytanie zębami i lament, a w około nikogo. Wędrując przez nieznane, z urządzeniem nawigującym warto obserwować otoczenie i zapamiętywać charakterystyczne punkty. Nigdy nie wiadomo, kiedy wysiądzie sztuczna inteligencja ;)))

            • 1 1

    • (1)

      wycieczki piesze - Osmand

      • 1 1

      • Możesz rozwinąć swoją myśl ;)

        • 0 1

  • Niezły bajzel panuje tam latem w upalne wieczory. (8)

    Okoliczni fani grilla z Harnasiem w ręku i najarane szlugami. Wisi taka ciężka chmura nad kąpieliskaem a pod nią kocyk rozłożony na zdeptamym szczątku trawnika i dookoła pełno petów. Zaiste sielanka jak w kurorcie.

    • 21 1

    • Tak wygląda nad każdym jeziorem, do którego łatwo dojechać samochodem (1)

      na szczęście tam gdzie trzeba już dojść kilka km z buta jest znacznie ładniej i towarzystwo zupełnie inne. Bydło z siatkami tanich browarków i chipsów spotkać można wszędzie tam gdzie łatwo można dotrzećot czysta prawda.
      Dlatego osobiście unikam takich miejsc. Z rodzinką jeżdżę w takie miejsca gdzie przeciętny szarak nie dotrze ;)
      ps. Jezioro Zawiat i Bieszkowickie warto odwiedzić podczas jesiennego spaceru, kiedy dawno już po sezonie kąpielowym i grillowym.

      • 8 1

      • też jeżdze w takie miejsca ja k ty ale z grilem i browarkiem

        • 1 2

    • (3)

      Krzywdzący stereotyp, że wszyscy niby z Harnasiem. Ja grilluje nad jeziorem z Franziskanerem lub Paulanerem :)

      • 2 4

      • Oh oh oh doprawdy?

        • 4 0

      • Pochwaliłeś się sikaczami? (1)

        Rozumiem, że chwalić to się można piwem trapistów, ale tym? Te szczochy do pięt nie dorastają np. Ciechanowi w odpowiednich wersjach. Są też inne polskie piwa lokalne, które biją te słynne szwabskie marki na głowę jakością i smakiem. No ale mają takie nie niemieckie nazwy i nie są godne takiego "konesera" jak ty ...

        • 3 1

        • Myślisz, że taki lansiarz w ogóle słyszał o piwie trapistów?

          Śmiem wątpić i potwierdzam, Paulaner przy Ciechanie pszenicznym to szczochy.

          • 2 1

    • Na chamstwo niektórych Polaków nic nie można poradzić (1)

      • 2 1

      • rodowod Polakow jest ze wsi...

        • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

O-Trening dla dzieci i młodzieży Park Reagana #5
O-Trening dla dzieci i młodzieży Park...
zajęcia rekreacyjne, impreza na orientację, trening
paź 19
wtorek, g. 18:00
Gdańsk
Kompas Wikingów
Kompas Wikingów
zawody / wyścigi, rajd / wędrówka, impreza na orientację
paź 21-23
czwartek - sobota, g. 18:00
Gdynia - Karklskrona
Czwartkowa wycieczka piesza po pracy
Czwartkowa wycieczka piesza po pracy
zajęcia rekreacyjne, rajd / wędrówka
paź 21
czwartek, g. 17:30 - 20:30
Sopot Kamienny Potok

Forum