wiadomości

stat

Wkręceni w sport. Na końskim grzbiecie

Jazda konna to kolejna propozycja Iwony Guzowskiej, by znaleźć sportową pasję.
Jazda konna to kolejna propozycja Iwony Guzowskiej, by znaleźć sportową pasję. fot. wroeding

- Wyrobicie sobie świetną równowagę, koordynację, wzmocnicie mięśnie nóg, brzucha i pleców. Nauczycie się również cierpliwości i pokory - tak Iwona Guzowska zachwala jazdę konną w 12. odcinku cyklu "Wkręceni w sport". Dwa tygodnie temu poznawaliście z nią tajniki triathlonu. Natomiast 22 marca przygotujcie się na jogę.





Jeździectwo jest absolutnie wyjątkowym sportem. Pod wieloma względami niepowtarzalnym i wyjątkowym. Chociażby dlatego, że człowiek i zwierzę stanowią zespół, który aby mógł odnosić sukcesy, musi być idealnie dopasowany. Potrzebne jest zaufanie, szacunek.

Wszystkie dyscypliny jeździeckie to równa rywalizacja bez względu na płeć, co rzadko zdarza się w sporcie. Zawodnicy, którzy zdobywają medale olimpijskie, to bardzo często ludzie grubo po czterdziestce. Wyobrażacie sobie pięćdziesięcioletniego sprintera? A w jeździectwie wiek i doświadczenie procentują.

"Wkręceni W Sport" to cykl, w którym chcę dzielić się z czytelnikami nie tylko sportowym doświadczeniem, ale i zachęcać do odnalezienia pasji. I z całą pewnością konie się w to wszystko wpisują.

Miałam pięć lub sześć lat, kiedy rodzice zabrali mnie na sopocki hipodrom, na międzynarodowe zawody w skokach przez przeszkody. Zobaczyłam majestatyczne, silne a jednocześnie lekko poruszające się konie i się zakochałam. W przerwie między konkursami tato zabrał mnie do stajni, żebym mogła zobaczyć te piękne zwierzęta z bliska. Poczułam zapach siana i tego czegoś... To był zapach końskiej sierści. Dla mnie jeden z najpiękniejszych na świecie. Chrapy są delikatne i aksamitne, sierść gładka, skóra tak cudownie ciepła...


Pamiętam też swoje pierwsze wrażenie, kiedy znalazłam się na końskim grzbiecie. Było tak wysoko. I pamiętam swoje zaskoczenie, kiedy koń zaczął iść stępem. Niby stabilnie siedziałam w siodle, a miałam wrażenie, że trzęsie się cały świat. Po kilkunastu krokach moje ciało wreszcie poczuło rytm. Każdy, kto chociaż raz tego doświadczył, wie o czym mówię.

Konie towarzyszą nam od wieków. Konie to również nasza historia i duma. Polska husaria, w czasach największej świetności budziła respekt. Po czasach, w których koń był wojownikiem na polach bitewnych, siłą pociągową i traktorem w polu pozostały tylko wspomnienia.

Dzisiaj konie hoduje się z pasji i miłości do nich, tak jak chociażby polskie konie arabskie. Hoduje się je również do sportu i rekreacji. Bo jazda konna to wspaniała forma łączenia aktywności z miłością do zwierząt.


Umiejętności jeździeckie przydają się nadal nawet w naszym współczesnym świecie. Na końskich grzbietach jeżdżą policjanci, straż miejska czy żołnierze jednostek specjalnych. I niejednokrotnie przydała się ona na współczesnym polu walki. Przykładem może być słynna akcja Zielonych Beretów, niedługo po ataku z 11 września 2001 roku. Nie miałaby szans na powodzenie, gdyby żołnierze tej elitarnej jednostki nie potrafili radzić sobie z końmi, bo tylko na końskim grzbiecie mogli przedostać się przez góry Afganistanu szybko i niepostrzeżenie. Zresztą, polecam wam film o tym co zrobili "Horse Soliders" pod oryginalnym tytułem "12 Strong" .


Wracając do jazdy konnej mogę już zacząć wymieniać jej zalety. Co zyskacie? Wyrobicie sobie świetną równowagę, koordynację, wzmocnicie mięśnie nóg, brzucha i pleców. Nauczycie się wsłuchiwać w sygnały, które daje wam zwierzę. Nauczycie się również cierpliwości i pokory. Nikt tak nie nauczy tych cech jak psotny, świadomy swojej siły, koń. Moment, w którym człowiek uzyskuje harmonię i porozumienie z koniem jest czymś niezwykłym.

Jedynie co musisz zrobić to się odważyć i zrobić ten pierwszy krok. Przez dwa, trzy dni po jeździe z pewnością będziecie odczuwać zakwasy i z zaskoczeniem przekonacie się, że jazda konna wyciska z człowieka siódme poty. To oznacza tylko jedno - wasza kondycja też się poprawi! Jednak poza zaletami ciała i tak nic nie przebije tej niesamowitej radości i poczucia wolności, kiedy ruszycie na pierwszy galop po lesie lub po plaży. I bez względu na to, ile macie lat, zacząć możecie choćby zaraz.

Ci, którzy mają w sobie żyłkę sportowca szybko znajdą coś dla siebie. Form rywalizacji jest bez liku. Poniżej kilka z nich.


Konkurencja ujeżdżenia to wdzięk i elegancja, ale i solidne fundamenty jeździectwa. Zgranie jeźdźca z wierzchowcem oceniane jest przez sędziów podczas jazdy w czworoboku, według specjalnego programu.

Skoki przez przeszkody to moja ukochana konkurencja. Dynamika, adrenalina, odrobina ryzyka - wszystko to znajdziecie na parkurze, nawet podczas konkursu dla początkujących skoczków.

Jest też WKKW, czyli wszechstronny konkurs konia wierzchowego, łączący ujeżdżenie, skoki i jazdę po krosie. Cross jest uznawany za jeden z najniebezpieczniejszych, ale być może dlatego tak wielu ludzi się w to wkręca? Jazda pełnym galopem po ogromnych terenach i pokonywanie trudnych przeszkód to kwintesencja tej konkurencji.

Western to kilka konkurencji rodem z USA. Jeśli kochacie westerny i ich klimat idealnie odnajdziecie się podczas wyścigów czy slalomu między beczkami. Bez względu jednak na to co wam się spodoba, najważniejsza jest radość z przebywania na końskim grzbiecie.

Co jest potrzebne żeby spróbować? Chęci i... kask. Co prawda we wszystkich szkółkach kask można wypożyczyć na czas lekcji ale polecam mieć swój. Nigdy nie wiadomo, kiedy znowu może się przydać. Wybrać się możecie do specjalistycznych sklepów jeździeckich, ale w sportowych sieciówkach też kupicie całkiem przyzwoity, za nieduże pieniądze.

Co jeszcze? Wygodne spodnie. Na początek grube legginsy - mogą być nawet te, w których kiedyś byliście np. biegać. Jak się wkręcicie, od razu - bryczesy. Zamszowe leje z pewnością pomagają w prawidłowym i wygodnym dosiadzie. No i pewnie kupicie sobie rękawiczki, możecie mi zaufać, bardzo się przydają.

Gdzie zatem można zacząć swoją przygodę z tym pięknym sportem? Pierwszy to Hipodrom Sopot. Wjazd od ul. Polnej 1 zobacz na mapie Sopotu. Mieszczą się tam szkółki prowadzone przez wykwalifikowanych instruktorów i trenerów. Znajdziecie coś i dla siebie i dla dzieciaczków. Jest przepiękna, nowoczesna kryta ujeżdżalnia w której w okresie jesienno-zimowym odbywają się zawody. Można pojechać, popatrzeć i się zakochać!

Sporo ośrodków jest na obrzeżach Trójmiasta. Jako pierwszy wymienię Black Horse Team . Prowadzi go doświadczona amazonka Aleksandra Furgo. Jest tam mnóstwo przepięknych terenów i cudowna atmosfera. Idealne miejsce i dla dzieci i dla dorosłych.

Ośrodek TabunOtominie ul. Konna 29 zobacz na mapie Gdańska oprócz maneżu jest wyposażony w krytą ujeżdżalnię więc można iść nawet jeśli jest zimno i pada.

W Gdyni pod adresem Beskidzka 7 zobacz na mapie Gdyni jest Stajnia Magra a w Łężycach ul. Świerkowa 4 pod Gdynią jest otoczony lasem Ośrodek Jeździecki Pomerania.

Poza tymi ośrodkami, które wymieniłam z pewnością znajdziecie jeszcze trochę innych, o których istnieniu ja nie mam pojęcia lub przeoczyłam. Na pewno jest w czym wybierać.

Życzę wam wielu wspaniałych chwil na końskim grzbiecie.

WKRĘCONA W SPORT IWONA GUZOWSKA
fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl
Sport zdaje się mam po prostu we krwi. Sprawił, że sięgnęłam po marzenia, że stałam się tym, kim jestem dziś. Sport uratował mi życie i stał się na nie sposobem. Dzięki sportowi poznałam wspaniałych ludzi, którzy swoimi wyczynami wprawiają w zdumienie i zachwyt, stanowią wielką inspirację. Zwiedziłam też pół świata, odkrywając jego różnorodność, kultury i obyczaje panujące w jego najdalszych zakątkach.

Po zakończeniu zawodowej kariery nie wyobrażam sobie braku ruchu. Wciąż odkrywam nowe dyscypliny, próbuję ich po to, by przeżyć kolejną przygodę. Czerpię ze sportu czystą radość i tak potrzebną energię. Dzięki aktywności, która dziś nie ma nic wspólnego z wyczynowym sportem, cieszę się dobrym zdrowiem i kondycją, nieźle radzę sobie z gonitwą dnia codziennego, stresem i zmęczeniem. Od wielu lat dzielę się sportem z dzieciakami z domów dziecka, ośrodków wychowawczych, bo jest on jednym z najskuteczniejszych sposobów na to, by uwierzyć w siebie, zmienić swoje życie na lepsze, wyszlifować charakter.

I pomyślałam, że może warto podzielić się tym wszystkim również z Wami, drodzy czytelnicy. Jeżeli mogę, to chcę Wam coś podpowiedzieć, doradzić i koniecznie zaprezentować wyjątkowe lub obiecujące postaci trójmiejskiego sportu. Chcę opowiedzieć o imprezach - tych dużych i tych malutkich. Ale również bardzo chcę posłuchać Was. Tego, czym dla Was jest sport i który najbardziej ukochaliście. Jak zmienił wasze nawyki, a może i życie. I jeżeli nawet zdarzy się tak, że ja nikogo nie zainspiruję, to może ktoś z Was zainspiruje mnie?

Dotychczas w cyklu:
  1. ZACZNIJ BIEGAĆ JESIENIĄ. SPRAWDŹ, KIEDY ZACZYNALI TĘ PRZYGODĘ INNI
  2. SPRÓBUJ POJECHAĆ ROWEREM DO PRACY.GDZIE SĄ NAJLEPSZE ŚCIEŻKI ROWEROWE W TRÓJMIEŚCIE, A KTÓRE MIEJSCA OMIJAĆ?
  3. ZANURZ SIĘ W WODZIE. NIE TYLKO PŁYWANIE DO WYBORU
  4. ODKRYJ W SOBIE NATURĘ WOJOWNIKA. WEJDŹ DO RINGU
  5. SZERMIERKA, CZYLI ELEGANCJA I TRENING CAŁEGO CIAŁA
  6. NORDIC WALKING PRAKTYCZNIE BEZ RYZYKA KONTUZJI
  7. MORSOWANIE, CZYLI TOTALNY ODLOT DLA ZDROWIA
  8. CROSSFIT, CZYLI MORDERCZA ZABAWA
  9. WSPINANIE PO LEKKĄ I WYRZEŹBIONĄ SYLWETKĘ
  10. POŚLIJ KOMPLEKSY DO DIABŁA. SPRÓBUJ POLE DANCE

  11. WAKACJE OD CODZIENNOŚCI Z TRIATHLONEM

Opinie (29) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.