wiadomości

stat

Zawody w dźwiganiu "czajników" na czas

Tak rywalizują zawodnicy kettlebell.



Kuliste odważniki przypominające swoim wyglądem kule armatnie z uchwytami to akcesoria zawodników uprawiających kettlebell lub z rosyjskiego - giriewoj sport. Zasada jest prosta - zwycięzcą zostaje najwytrwalszy siłacz z największą ilością powtórzeń na koncie. Gdański klub fitness Leon zobacz na mapie Gdańska po raz pierwszy w historii zorganizował oficjalne Mistrzostwa Polski pod egidą Międzynarodowej Federacji Kettlebell.



- Organizowane przez nas zawody mają wyraz niezwykle delikatny, przeznaczone są głównie dla amatorów. Odłożenie kuli na ziemię, częste prawo zmiany ręki przy ćwiczeniach jednorącz czy odpoczynek zawodnika w profesjonalnych zawodach są niedozwolone, u nas można to robić. - wytłumaczył organizator i pasjonat kettlebell Lech Kledzik.

Czytaj także: Kettlebel nie tylko dla komandosów i siłaczy

Odważniki przypominające "czajniki".
Odważniki przypominające "czajniki".
W gdańskich zawodach uczestnicy rywalizowali w kategorii "bolt", czyli łagodnej odmianie katorżniczego giriewoj sport. Biorący udział w zawodach, w zależności od swoich możliwości, indywidualnie dobierali ciężar potocznych "czajników" (od 8 do 32 kg). Każda próba dźwigania odważników trwała standardowo dziesięć minut. W odróżnieniu do klasycznego giriewoj sport, w którym rywalizacja toczy się w dwóch dyscyplinach, w Gdańsku obejrzeliśmy w sumie cztery kategorie: podrzut oburącz, półrwanie oburącz, rwanie jednorącz oraz długi cykl jednorącz.

- W zasadzie każdy mógł wziąć udział w zawodach. Rozpiętość wiekowa jest ogromna. Podział na kategorie wiekowe wygląda następująco: do 18 lat, 18-40, 40-50, 50-60, 60-70 lat. Co ciekawe, najstarszy zawodnik liczy sobie 69 lat, natomiast najmłodszy piętnaście. Oczywiście kategorie dzielą się również na płeć oraz wagę - dodał organizator.

Wadim Signiewicz w akcji.
Wadim Signiewicz w akcji.
Gratką dla wszystkich uczestników zawodów Kettlebell Bolt była możliwość rywalizacji z czterokrotnym Mistrzem Świata w podnoszeniu odważników - Wadimem Signiewiczem z Białorusi, który w Trójmieście pojawił się ze swoim młodszym bratem Igorem, rekordzistą świata i reprezentantem swojego kraju.

- Przyjechałem do Gdańska żeby popularyzować ten mało znany sport. Dzięki takim zawodom jak te, coraz więcej ludzi interesuje się giriewoj sport. Pokazuję młodym ludziom, jak prawidłowo powinno się ćwiczyć. Jest to dla mnie również dobry trening przed zbliżającymi się Mistrzostwami Świata na Węgrzech - wyjaśnił 39-letni czempion z Mińska Wadim Signiewicz.

- Giriewoj sport to dyscyplina niezwykle popularna w Rosji, Białorusi, Kazachstanie i na Ukrainie. Od około dziesięciu lat również w Stanach Zjednoczonych, gdzie powstało mnóstwo klubów sportowych. Brakuje nowych ośrodków i takich ludzi jak Leon (Lech Kledzik - przyp. red.), którzy mocno przyczyniają się do rozwoju tego sportu - dodał młodszy brat Wadima, Igor Signiewicz.

Opinie (25)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.