wiadomości

stat

Zawody wspinaczkowe dla każdego


Spryt, gibkość i równowaga to cechy dobrego wspinacza. Amatorzy i wyczynowcy mogli spróbować swoich sił w turnieju wspinaczkowym, który odbył się w weekend na ściance w Alfa Centrum.



Wspinasz się?

tak, regularnie 48%
tak, ale tylko od czasu do czasu 20%
nie, ale chętnie zaczne 16%
nie, nie interesuje mnie ten sport 16%
zakończona Łącznie głosów: 69
Do rywalizacji przystąpić mógł każdy, bez względu na wiek, płeć, czy posiadane umiejętności. Wyznaczone były drogi mniej i bardzie wymagające, dzięki czemu nikt się nie nudził.

- Pierwszy etap rozegrał się w sobotę, wystarczyło wypełnić zgłoszenie i przyjść - mówi Kacper Synowiecki jeden z organizatorów zawodów. - Do zawodów przystąpiło około dziewięćdziesięciu zawodników.

W niedzielę o godz. 13 rozpoczęły się finały, w których wzięli udział najlepsi zawodnicy.

- Oceniałam przede wszystkim bezpieczeństwo, czy drogi są asekurowane w sposób poprawny oraz punktację - mówiła sędzia główna zawodów Eliza Kugler.

Zasady były proste: zawodnik, który doszedł na szczyt otrzymał największą liczbę punktów. Przyznawane były także punkty karne za złapanie chwytu nie należącego do danej drogi.

Amatorzy mieli do dyspozycji dwie drogi, jedną dla kobiet, drugą dla mężczyzn. Obie asekurowane były na tak zwaną "wędkę", czyli zawodnik przed wejściem wczepiany były w linę i mógł całą uwagę poświęcić wspinaniu.

Trasy zawodowe były znacznie trudniejsze. Tu asekuracja prowadzona była "od dołu", czyli wspinacz nie tylko musiał poradzić sobie z trudami wyznaczonej drogi, ale również wpinać linę asekurującą w kolejne karabinki.

- We wspinaczce najtrudniejsze jest pokonanie własnego strachu - mówił Synowicki. - Na sztucznej ściance mamy pełną asekurację, wpinamy się w nią co metr. Zmontowana jest z dziewięciu ton stali to też daje poczucie bezpieczeństwa. W skałach odległość między punktami asekuracyjnymi wynosić może nawet pięć metrów. Często musimy zakładać je sami, albo zaufać tym, które ktoś zostawił.

Co o konkursie mówili uczestnicy?

- Wspinam się siedem miesięcy, startuję w kategorii amatorów, udało mi się pokonać całą drogę i wejść na szczyt, więc jestem całkiem zadowolona - mówiła Aleksandra Cichowska. - To dyscyplina rozwijająca ducha i ciało. Wspinając się pracujemy nad sprawnością fizyczną, ale pokonując coraz trudniejsze drogi uzmysławiamy sobie, że jeśli tylko chcemy możemy pokonać własne słabości.

Masz ochotę się powspinać? Masz spory wybór: zobacz ścianki wspinaczkowe w Trójmieście

Sprawdź kto wygrał.

Opinie (3) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.