wiadomości

stat

Zobacz, co potrafią trenujący wschodnie sztuki walki

Zobacz nasz film z festiwalu sztuk walki w Osowej


- To wspaniały sposób na aktywne spędzanie wolnego czasu - zapewnia Maciej Kudła, współorganizator IV edycji Pomorskiego Festiwalu Wschodnich Sztuk Walki, gdzie zaprezentowano koreańskie taekwondo i hapkido, japońskie karate i judo czy chińskie kung fu. W gimnazjum nr 33 przy ul. Wodnika 57 zobacz na mapie Gdańska w Osowej zaprezentowało się blisko 100 zawodników, którzy połknęli już tego bakcyla.



Wydarzenie zapowiadaliśmy w piątkowym artykule oraz Kalendarzu imprez


Czy trenowałeś jakąkolwiek wschodnią sztukę walki?

tak, trenuję ten rodzaj sportu od wielu lat

30%

tak, ale już zrezygnowałem z dalszych treningów

40%

trenować to za duże słowo, byłem na najwyżej kilku zajęciach

14%

nie, ale chętnie podejmę się tego wyzwania

2%

nie, to nie dla mnie

14%
Wbrew pozorom, formuła festiwalu w szkole w Osowej nie opierała się wyłącznie na pojedynkach pomiędzy zawodnikami poszczególnych sztuk walki. Zamiast tego zgromadzona na sali gimnastycznej publiczność - w liczbie ok. 200 osób - mogła podziwiać przede wszystkim pokazy sprawności fizycznej, samoobrony oraz znajomości technik sportów wywodzących się z Dalekiego Wschodu.

- Zorganizowaliśmy ten festiwal głównie po to, aby propagować wschodnie sztuki walki jako wspaniały pomysł na aktywne spędzanie wolnego czasu. Chcieliśmy również pokazać, że w naszym regionie, a szczególnie w Trójmieście, mamy do wyboru bardzo szerokie spektrum wschodnich sztuk walki - mówi Maciej Kudła, trener hapkido, współorganizator festiwalu.


W festiwalu wzięło udział ponad 70 zawodników klubów, rozsianych na terenie całego województwa pomorskiego. Wśród reprezentowanych przez nich sztuk walki znalazły się m.in. koreańskie taekwondo, aikido i hapkido, japońskie karate, judo, kendo i jodo oraz chińskie kung fu i tai chi. Nie mniej zróżnicowana była rozpiętość wiekowa zawodników.

- Na macie można zobaczyć dzieci, młodzież i dorosłych. W festiwalu biorą udział zarówno kilkuletnie dzieci, które rozpoczęły swoją przygodę ze wschodnimi sztukami walki już w 3. roku życia, jak i zawodników grubo po pięćdziesiątce, którzy niedawno brali udział w pierwszych treningach. To świetny dowód na to, że to sport dla każdego i nigdy nie jest na niego za późno - wyjaśnia nasz rozmówca.
Oprócz nowicjuszy, którzy trenują najwyżej 1-2 lata, na festiwalu można było również zobaczyć pokazy umiejętności mistrzów, którzy zgłębiali tajniki karate czy taekwondo przez większość swojego życia. Ile czasu należy poświęcić na to, aby np. bezbłędnie wykonać obrotowe kopnięcie z wyskoku czy łamać drewniane deski gołymi rękoma?

- To bardzo indywidualna kwestia i trudno tutaj podać jakieś ramy czasowe. Jak mawiał mój mistrz, najtrudniejsze jest pierwsze 10 lat, potem jest już łatwiej - śmieje się Kudła. - Musimy pamiętać o tym, że ćwicząc dowolną sztukę walki uczymy się przez całe życie i z każdym treningiem doskonalimy nasze umiejętności. Zawsze znajdzie się jakiś aspekt, który będzie wymagał dalszego szlifowania. W związku z tym, sztuki walki to także świetna nauka pokory i hartowania swojego charakteru.
Jak tłumaczy nasz rozmówca, miesięczne opłaty za treningi w zdecydowanej większości klubów w Trójmieście wahają się od kilkudziesięciu do maksymalnie stu kilkudziesięciu złotych. Nierzadko zdarza się, że w przypadku zapisania się do klubu kilku członków rodziny, można liczyć na atrakcyjne zniżki.

- To inwestycja godna swojej ceny. Sztuki walki to nie tylko nauka przeróżnych umiejętności, ale również doskonały sposób na wszechstronną poprawę swojego zdrowia. Na treningach poprawiamy wytrzymałość organizmu, gibkość, ruchomość stawów, koordynację ruchową czy wykonujemy ćwiczenia oddechowe. Uprawianie sztuk walki to także dobra metoda na wydzielanie endorfin, zwanych hormonem szczęścia - kwituje nasz rozmówca.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (39)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.