wiadomości

KaszebeRunda 2016

Migawki z maratonu rowerowego KaszebeRunda 2016
Migawki z maratonu rowerowego KaszebeRunda 2016 fot. Beata Zarach

Od wielu lat końcówka maja jest z niecierpliwością wypatrywana przez amatorów kolarstwa z całego województwa pomorskiego. W tym roku fani jazdy na dwóch kółkach zaznaczyli na czerwono w kalendarzach datę 29 maja - właśnie tego dnia w Kościerzynie miało miejsce prawdopodobnie największe święto kolarstwa szosowego na Kaszubach. Mowa oczywiście o Maratonie Rowerowym Kaszebe Runda organizowanym przez Stowarzyszenie RowerOver. Z roku na rok uczestników maratonu przybywa, tym razem na starcie stawiło się ponad 1600 fanów jazdy na rowerze.



Rekreacja ponad wszystko

Rekreacyjno-sportowy charakter imprezy oraz przesunięcie wyniku czasowego na drugi plan i postawienie głównego nacisku na czystą zabawę sprawiają, że w imprezie biorą udział nie tylko wytrenowani szosowcy, ale również osoby jeżdżące na rowerach górskich, trekkingowych czy tzw. "poziomkach".

Tradycyjnie już przygotowano trzy trasy: 65, 125 i 195 km. Najdłuższa już drugi rok z rzędu nie przekracza 200 km (we wcześniejszych edycjach liczyła 225 km), może w kolejnych latach, w miarę postępujących remontów dróg, królewski dystans ponownie stanie się większym wyzwaniem dla najbardziej zapalonych rowerzystów. Pamiętajmy, że jest o co walczyć - nagrodą za pokonanie każdej z tras jest nie tylko pamiątkowy medal (w tym roku imponująco duży, największy w dwunastoletniej historii imprezy - o 7 cm średnicy), ale również dyplom stwierdzający zdobycie tytułu naukowego - w przypadku sztandarowego dystansu mówimy o tytule profesora nauk maratonowych w zakresie kolarstwa.

Wszystkie trasy wytyczone były przez wyjątkowo malownicze tereny Szwajcarii Kaszubskiej, między innymi wśród jezior i lasów Wdzydzkiego i Zaborskiego Parku Krajobrazowego. Warto podkreślić coraz lepszą jakość nawierzchni po której poruszają się uczestnicy maratonu. Z roku na rok przybywa wyremontowanych dróg, co oczywiście pozytywnie wpływa na średnią prędkość osiąganą przez peleton. Wprawdzie w niektórych miejscach zawodnicy, zwłaszcza jadący na rowerach stricte szosowych, czuli się nieco jak na klasycznym wyścigu Paryż-Roubaix (słynnym z fragmentów prowadzących po bruku), jednak takich odcinków jest coraz mniej, a szczególnie duże ubytki nawierzchni zostały przez organizatora starannie oznaczone jaskrawą farbą.
Pisząc o trasach koniecznie należy wspomnieć o ich doskonałym przygotowaniu - Policja, Ochotnicza Straż Pożarna, wsparcie techniczne, ratownicy medyczni poruszający się na motocyklach i nieustannie patrolujący trasę maratonu, do tego doskonałe oznaczenie dróg i zabezpieczenie skrzyżowań - od razu widać lata doświadczenia organizatorów. Brawa za zapewnienie bezpieczeństwa setkom uczestników, dzięki Wam czuliśmy się na trasie naprawdę komfortowo.

Kolorowy peleton stopniowo ruszał na trasę już od 7 rano, w kilkunastoosobowych grupach. W pierwszej kolejności kilometry zaczęli zdobywać śmiałkowie planujący pokonać największy dystans, później dołączyli do nich startujący na krótszych trasach. Około 10.30 na drogach wokół Kościerzyny był juz komplet zawodników - ponad 1600 pasjonatów kolarstwa, często przyjaciół, znajomych poznanych w trakcie wcześniejszych startów.

Na szczęście, wbrew pesymistycznym prognozom meteorologów, pogoda dopisała i już od samego rana zawodnicy mogli cieszyć się błękitnym niebem i przyjemną temperaturą. Z czasem entuzjazm związany ze słonecznym dniem opadł - momentami termometry wskazywały ponad 30 stopni, co skutecznie odbierało siły nawet najlepiej przygotowanym kolarzom...

Migawki z maratonu rowerowego KaszebeRunda 2016
Migawki z maratonu rowerowego KaszebeRunda 2016 fot. Beata Zarach


I w tym momencie należy wspomnieć o chyba najmilej wspominanym elemencie KaszebeRunda, wręcz już legendarnym - mowa oczywiście o bufetach. Organizatorzy, dbając o siłę i dobre samopoczucie uczestników, co roku zapewniają na trasie znakomity poczęstunek. O jego jakości i zdobytej sławie najlepiej świadczą słowa jednego z zawodników: gdy meldował się w hotelu i powiedział, że następnego dnia startuje w maratonie rowerowym usłyszał "KaszebeRunda? A to niech Pan jutro rano nie je u nas śniadania, na trasie karmią lepiej, niech Pan oszczędzi miejsce w brzuchu na bufety na trasie". Słowa prorocze, już pierwszy bufet, w Borsku, skutecznie pogrzebał szansę niektórych na dobry wynik. Bo jak tu pędzić przed siebie, gdy kuszą: gorąca jajecznica, wędzony pstrąg, chleb ze smalcem i kiszonym ogórkiem, naleśniki z konfiturami, ciasto drożdżowe z jagodami...? W połączeniu z piękną pogodą powstała kombinacja, która przekształciła plany niektórych zawodników z bicia rekordu czasowego w serię pikników, od bufetu do bufetu. I nie ma w tym nic złego, taka właśnie jest idea KaszebeRunda, połączenie sportu z rekreacją.

Z uzupełnionymi bidonami i naładowani kaloriami kolarze ruszyli w dalszą drogę, pokonywać kolejne kilometry pod coraz mocniej prażącym słońcem. Na szczęście liczba bufetów jest na tyle duża, że zawodnikom nie groziło opadnięcie z sił. Leśno, Laska, Lipnica, Sominy, Półczno, Sulęczyno, Stężyca, Kościerzyna - w tych miejscach zawodnicy mogli liczyć na pyszny, urozmaicony poczęstunek, gorące przyjęcie przez wolontariuszy. Dodajmy do tego ludowe stroje obsługi bufetów, obecność muzyków przygrywających kaszubskie melodie, lokalne dania (wśród nich m.in. wypatrywane na każdym bufecie "ruchanki") - to wszystko buduje niezwykle pozytywny obraz maratonu KaszebeRunda.

Wszystko co dobre musi się skończyć...
Na kościerskim rynku na zmęczonych kolarzy czekały oklaski, medale, dyplomy, drobne upominki dla płci pięknej od jednego ze sponsorów, poczęstunek, masaż zmęczonych mięśni - najważniejsza jednak była satysfakcja z ukończenia maratonu, niezależnie od długości wybranej trasy. Tego dnia każdy był zwycięzcą, wszyscy wspólnie świętowali sukces jakim jest pokonanie wielu kilometrów Szwajcarii Kaszubskiej.

Wielkie brawa i podziękowania dla organizatorów - Stowarzyszenia RowerOver. Kolejna świetna impreza, kolejne wspaniałe wspomnienia i nowe znajomości. Dzięki Wam fani kolarstwa mogą spotkać się co roku w przyjemnej atmosferze, wspólnie wykręcić nieco kilometrów po kaszubskich szosach, cieszyć się swoją pasją. Na pewno wrócimy za rok, z niecierpliwością wypatrujemy kolejnych imprez RowerOver.

Kolejne imprezy organizowane przez Stowarzyszenie RowerOver:

-Kociewie Kołem, 28 sierpnia 2016 r., Starogard Gdański
-Żuławy Wkoło, 25 września 2016 r., Nowy Dwór Gdański



GALERIA ZDJĘĆ 1; fot. Beata Zarach
GALERIA ZDJĘĆ 2; fot. Rafał Wiszowaty
Zobacz także wideo relację z KaszebeRunda 2015


Organizator:

Stowarzyszenie RowerOver
Strona internetowa imprezy KaszebeRunda.pl
Facebook RowerOver

mail: kontakt@rowerover.pl

Autor relacji: Maciej Zdun [GR3miasto]

Opinie (14)

  • jest kontrola dopingowa zwycięzcy? bo nie wiem czy wystartować. (1)

    • 10 7

    • Masz spóźniony zapłon ;)

      Impreza dawno za nami, a to jest jedynie relacja ;)
      Co do kontroli dopingowej nie ma jej na żadnej amatorskiej imprezie, więc poluźnij pośladki. A Ci co pojawiają się na takich imprezach z ciśnieniem w gaciach są przezabawni.
      PozdRower

      • 5 5

  • Bufety? (2)

    Fajna impreza ale kolejki do mini bufetu były ogromne, czekać 30 min w kolejce po wodę z cytryna i drożdzówkę... A gdzie te ryby wędzone? Chyba że Ci o 7 rano wszystko zjedli bo o 11 nie było. Straszne tłumy, szkoda.

    • 8 7

    • (1)

      Niestety ,odkąd nie ma limitu startujących tak to wygląda:( W ubiegłym roku w Borsku czekałem ok 40 min a startowałem ok 8:00. Im dalej tym gorzej. W Półcznie i Sulęczynie to już tylko ciasto zostało...W tym roku odpuściłem sobie Kaszebe. Brałem udział w każdej edycji od 2009.

      • 9 1

      • Ja też w tym roku odpuściłem, po beznadziejnej zeszłorocznej edycji Żuławy Wkoło

        Brałem udział w imprezach Stowarzyszenia RowerOver przez wiele lat, jednak zraziłem się do organizatora w zeszłym roku. Tłumy mi nie przeszkadzają, jednak wypadałoby zadbać chociażby o prowiant, który szybko na bufetach się kończy, wprowadzając np: limity na porcje, tak aby dla wszystkich starczyło.

        • 8 0

  • (3)

    Jak patrze na foty to bez roweru za kilka tysiecy i ciuchow za drugie tyle nie ma sie tam co pojawiac.

    • 8 12

    • Jak byś tam był to byś wiedział, że bzdurę napisałeś.

      • 9 2

    • ?

      A gdzie na tych zdjeciach widzisz rowery za kosmiczne pieniadze nie wspominajac o ciuchach. Daj zyc kazdy jezdzi na tym co mu pasuje. Jeden kupuje marketowke za 200 zlotych, a drugi wyda 5 razy tyle na sama przerzutke. Czy jak Ciebie niestac na taki rower to znaczy ze inni nie moga takiego kupic?

      • 6 2

    • Mnie nie ma na zdjeciach

      Zrobilem 125km w 4h21m na rowerze za 800 ziko.

      • 3 1

  • juz teraz (1)

    zwykli ludzie, co chodzą na zwykle spacery, w zwykłych ciuchach, bez aplikacji nie maja prawa głosu... cykliści, biegacze i inni chcą ogniem imieczem nawracać na swoją stronę mocy

    • 5 9

    • Rób co chcesz, wiesz

      I niczego nie żałuj

      • 4 1

  • Jechalem 125km (2)

    Wszystko zalezy od tego, czego sie oczekuje. Startowalem o 8:00 i pierwsze 80km (do Polczna) bylo super. Zatrzymywalem sie tylko na niektorych bufetach po wode. Jakichs wielkich tlumow, zwlaszcza w Borsku nie stwierdzilem. Tym bardziej 40min kolejek. Od Polczna bylo juz troche gorzej, bo cyklisci piknikowi jechali parami a nie jeden za drugim. Owszem, jest to dozwolone ale blokowalo to ruch nie tylko aut ale i szybszych kolarzy. Bywalo niebezpiecznie na zyczenie samych cyklistow.
    Co do samej organizacji - BRAWO! Przez cala trase mialo sie uczucie, ze ktos czuwa: wszystkie newralgiczne miejsca, jak skrzyzowania czy ostre zjazdy i zakrety byly obstawione. Do tego non stop kursujacy motocyklisci.
    POLECAM!

    • 8 2

    • non stop kursujacy motocyklisci (1)

      no to był smród i hałas od tych moturów

      • 1 5

      • Dla ciebie wszystko co by było dobrze, to i tak będzie źle

        Może czas udać się do psychiatry?

        • 4 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Informacje

Reklama

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl