• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

InO pt. "Wiosenny Tułacz 2013", pełen zimowych niespodzianek

Krzysztof Kochanowicz
15 kwietnia 2013 (artykuł sprzed 10 lat) 
Dzielne dziewczyny z GR3 trzymają sztabę ! Dzielne dziewczyny z GR3 trzymają sztabę !

Tegoroczny Wiosenny Tułacz odbył się... w śniegu po kostki! Pomimo początku kwietnia pogoda nas nie rozpieszcza, zima nie chce odpuścić, ale i my nie pozostajemy dłużni i nie odpuszczamy zimie! Temperatury ujemne, w lesie mnóstwo śniegu, a mimo to postanowiliśmy wziąć udział w tegorocznym Tułaczu, od dawna wpisanym w nasz kalendarz weekendowy.



Start imprezy był w miejscowości Tuchomie, 15 km za Bytowem, zaś trasa przebiegała po ścieżkach, wąwozach, górkach i dolinkach okolicznych lasów. Grupa Rowerowa 3miasto podzieliła się na dwa zespoły: męski z Krzysiem i Tomkiem oraz GR3miasto de Lux, który w założeniu miał składać się wyłącznie z płci pięknej, ale w rezultacie dołączył do nas rodzynek - na szczęście. Oba zespoły uczestniczyły w trasie pieszej 25 km, czyli akurat tyle, żeby trochę się zmęczyć, przewietrzyć trampki i dotlenić organizm, ale bez ekstremalnych wysiłków okupionych kontuzjami czy cierpieniem.

Zaskoczyła nas mapa - była trochę inna koncepcja niż do tej pory: główna mapa była w skali 1:50000, zaś tylko zbliżenia punktów były na większej skali 1:10000. Z perspektywy wiemy, że nie jest to najlepsze rozwiązanie: mniejsza dokładność, brak dużej części ścieżek leśnych skutecznie utrudniał nawigację w nocy. Ale jak to mówią: złej tańcownicy... W dobrej zabawie nie przeszkodziła nam mniej dokładna mapa i przeszliśmy, a nawet przebiegliśmy trasę z większymi i mniejszymi sukcesami. Sporo kłopotów sprawił "żeńskiej" ekipie pierwszy punkt, na którym zmitrężyliśmy sporo czasu, nie bez wpływu na dalszy przebieg trasy - musieliśmy zrezygnować z punktów 7 i 8, żeby pomimo opóźnienia zmieścić się w regulaminowym czasie. Chłopaki pierwszy punkt odnaleźli bez pudła i pobiegli radośnie dalej, wydawało się, że naprawdę pokuszą się o jakiś rekord tym razem. Po delikatnym błądzeniu "dziewczynom" udało się znaleźć upragniony pierwszy punkt kontrolny i zaczęło się namierzanie punktu drugiego. I tu właśnie zwiodła nas niedokładność mapy, po około 500 m odkryliśmy błąd, ale już szkoda było czasu na wracanie - kolejny punkt skreśliliśmy, ku wielkiej rozpaczy Sylwii (jeszcze jej żal tej "dwójki"). Pozostałe punkty już dawały się znajdować dużo łatwiej, przywykliśmy chyba do nawigowania na takiej skali, a i upływ czasu nie był bez znaczenia, nie mieliśmy za bardzo czasu na długie szukanie punktów). Miało to i złe strony, za szybko znaleźliśmy 4, nie sprawdziliśmy dokładnie i niestety trafiliśmy na punkt stowarzyszony, jednak jeden na 9 to i tak dobry wynik, a znajdować tylko właściwe to przecież nudne... Chłopakom początek poszedł znakomicie, przy "ósemce" pojawiły się kłopoty - skupieni na zdjęciach i efektownym pokazywaniu swoich greckich profili zapomnieli... podpisać karty, musieli więc wrócić się na siódemkę. Chwilę później zdrętwiałymi rączkami zapakowali mapę obok zamiast do mapnika i znowu wygrali wycieczkę powrotną po zgubę. To skutecznie ich zmęczyło i przystopowało, dodatkowo znacznie nadszarpnęli zapas czasowy, który był dość ograniczony. W rezultacie "odpuścili" sobie "dziewiątkę" oraz dwa ostatnie punkty, żeby tylko zmieścić się w regulaminowych minutach. W międzyczasie trafili też jeden punkt stowarzyszony, dzięki czemu udało im się zaliczyć dokładnie tyle samo punktów, co drużynie żeńskiej.

Trasa skupiała się na kompleksie leśnym położonym na południowy wschód od Tuchomia, wiodła poprzez niewielkie górki i dolinki, nie było długich, stromych podejść ani karkołomnych zjazdów na... byle czym. Śnieg troszkę pomagał w nawigowaniu, zwłaszcza przy punktach o wyższej wartości były wydeptane w lesie "autostrady" ułatwiające znalezienie punktów, chociaż czasami kierujące do punktów mylnych i stowarzyszonych. Bardzo dopisała nam pogoda - była piękna, bezwietrzna i bezchmurna noc, na odcinkach nieprzykrytych koroną drzew można było oglądać wszystkie konstelacje widoczne w tym okresie na doskonale granatowym niebie, nic nie zakłócało kontemplacji gwiazdozbiorów. Może jedynie trzaskający mróz, bo o ile początek rajdu był przyjemny, o tyle gdzieś po północy zrobiło się bardzo zimno i każdy postój okupowaliśmy szybkim wychłodzeniem organizmów i trzeba było później biegać, żeby rozgrzać najbardziej peryferyjne części ciała. Chłopaki biegli od początku całą trasę, więc im było cieplej przez całą noc, ale za to byli o niebo bardziej zmęczeni, a opóźniona bolesność mięśni dawała się we znaki do połowy kolejnego tygodnia.

  • GR3 podczas startu w kultowym Nocnym Rajdzie na Orientację pt. Wiosenny Tułacz 2013
  • GR3 podczas startu w kultowym Nocnym Rajdzie na Orientację pt. Wiosenny Tułacz 2013
  • GR3 podczas startu w kultowym Nocnym Rajdzie na Orientację pt. Wiosenny Tułacz 2013
  • GR3 podczas startu w kultowym Nocnym Rajdzie na Orientację pt. Wiosenny Tułacz 2013
  • GR3 podczas startu w kultowym Nocnym Rajdzie na Orientację pt. Wiosenny Tułacz 2013
  • GR3 podczas startu w kultowym Nocnym Rajdzie na Orientację pt. Wiosenny Tułacz 2013
  • GR3 podczas startu w kultowym Nocnym Rajdzie na Orientację pt. Wiosenny Tułacz 2013
  • GR3 podczas startu w kultowym Nocnym Rajdzie na Orientację pt. Wiosenny Tułacz 2013
  • GR3 podczas startu w kultowym Nocnym Rajdzie na Orientację pt. Wiosenny Tułacz 2013
  • GR3 podczas startu w kultowym Nocnym Rajdzie na Orientację pt. Wiosenny Tułacz 2013
  • GR3 podczas startu w kultowym Nocnym Rajdzie na Orientację pt. Wiosenny Tułacz 2013


Podsumowanie:

Polecamy Tułacza wszystkim, którzy lubią imprezy na orientację - panuje sympatyczna atmosfera zdrowej rywalizacji, można sprawdzić własne umiejętności w zakresie pracy z mapą i wytrzymałość w zimowych warunkach nocą, a także mocno dotlenić organizm i w miłym towarzystwie spędzić niezapomnianą sobotnią noc. GR3miasto podchodzi do Tułacza turystycznie, wynik nie jest dla nas najistotniejszy, chociaż oczywiście nie jest wcale bez znaczenia! Podzieliliśmy się na dwa zespoły ze względów organizacyjnych, co dodało pikanterii całej imprezie, gdyż najbardziej zależało nam na rywalizacji między sobą. Staramy się znaleźć jak najwięcej punktów kontrolnych, dla zmieszczenia się w czasie jesteśmy gotowi biec ostatnie kilometry, ale przede wszystkim spędzamy razem czas, plotkujemy, żartujemy i śpiewamy piosenki. Najważniejszy jest relaks i dobra zabawa, a jeśli przy okazji okazuje się, że jesteśmy lepsi od innych - to tylko dodatkowy atut i ogromna satysfakcja :) Zachęcamy wszystkich, którzy lubią aktywny wypoczynek na świeżym powietrzu do udziału w kolejnych edycjach rajdu. Mimo trudnych warunków i nocnej formy Tułacz cieszy się rosnącym zainteresowaniem, a zaangażowanie, doświadczenie i dobre przygotowanie organizatorów sprawia, że impreza staje się coraz popularniejsza - oby tak dalej. Trzymamy kciuki i na pewno z przyjemnością bogatsi o kolejne doświadczenia wybierzemy się na kolejne edycje.

Do zobaczenia.

Wyniki na poszczególnych trasach znajdziecie na stronie Organizatora

Autor relacji: Izabela Walczak [GR3miasto]

Wakacyjny Tułacz już w czerwcu!

Zapraszamy do konkursu fotograficznego Wiosennego Tułacza!
W imieniu organizatorów imprezy, Bractwa Przygody Almanak, chcielibyśmy zaprosić Was do konkursu fotograficznego na najśmieszniejsze, najfajniejsze, bądź najoryginalniejsze zdjęcie z Wiosennego Tułacza. Zasady są proste: z minionego Wiosennego Tułacza należy wysłać jedno zdjęcie (Waszego autorstwa lub na którym Wy jesteście, ze zgodą autora).

Zdjęcie należy wysłać na adres gosia.prysko@almanak.pl

Bractwo umieści je w specjalnie przygotowanym z tej okazji albumie na Facebooku.
Wygrywa najbardziej popularna fotografia, tj. taka, która uzyska najwięcej polubień i udostępnień.

uwagi:
- 1 osoba może wysłać 1 zdjęcie
- liczone jest tylko 1 udostępnienie danej osoby
(tj. jeżeli XY udostępni zdjęcie 5 razy - liczymy to jako 1).

Zabawa trawa do 22 kwietnia!
Nagrodą dla zwycięzcy jest koszulka z Wiosennego Tułacza.

Miejsca

Wydarzenia

Opinie (12)

  • Do jednego ze zdjęć dodać można komentaż ... "Daleko jeszcze" ;)

    ...heh, spotkalismy się w drodze na ósemkę, którą w końcu zaliczyliśmy błędnie. A mogliśmy posłuchać Waszej rady. Heh, ale chceiliśmy być mądrzejsi... i wyszło jak zwykle ;)
    Nie ma co jednak płakać nad rozlanym mlekiem, zabawa była przednia!
    ps. Do zobaczenia na Harpaganie ;)

    • 4 4

  • Uczestnicy chcieli zimowego tułacza, organizator nie chciał (6)

    no i przyroda sama zadecydowała ;)

    • 1 1

    • Moim zdaniem fajnie jakby organizator pomyślał o edycji ZIMOWEJ! (5)

      Wtedy mielibyśmy już po jednej na każdą porę roku.
      Nie tak dawno w końcu powstał Wakacyjny, to dlaczego by nie powołać edycji w zimowej aurze ??? Tym bardziej, że imprez tego typu na Pomorzu nadal nie jest za wiele.

      • 1 1

      • Był planowany kompletny cykl Tułaczy (4)

        ale o ile mi wiadomo z zimowego zrezygnowano ze względu 1. niepewności śniegu 2. Darżluba...

        • 1 1

        • Darżlub, Darżlubem...ale weź i się na niego zapisz... ;-/ (2)

          Co roku bardzo ograniczona pula startujących.
          ...nie mam możliwości by siedzieć przy kompie 24h więc jak już wchodzę na zapisy zwykle okazuje się, że nie ma już miejsc. Wiec nawet gdyby terminy były zbliżone Tułacz ma większe szanse na popularność niż inne nawet kultowe imprezy. A zainteresowanych w tym temacie z roku na rok jest coraz więcej.

          • 1 1

          • Nietrudno zarezerwować sobie 5 min (1)

            na zapisy na imprezy SKPT. Szczególnie gdy dokładnie wiadomo, kiedy te 5 min jest ;) Można poprosić kogoś i (co widać po mniej więcej 1-2 tyg po tych zapisach masowych) - potem pojawia się sporo wolnych miejsc. Tak a propos Darż/Man SKPT.

            Co nie znaczy oczywiście, że nie ma miejsca na jeszcze jedną imprezę ;) I tu masz rację.

            • 1 1

            • TJ, masz rację, dla chcącego nic trudnego

              Nie szukam wymówek,
              Lubię jednak sobie nieraz pomarudzić ;)
              Pozdrawiam

              • 1 1

        • Manewry to dopiero były w tym roku zimowe

          Po kolana w śniegu, miejscami po pas, a po pachy też miejscami można było wpaść.

          • 1 0

  • "Z perspektywy wiemy, że nie jest to najlepsze rozwiązanie"

    Mi się podobała mapa. Wymagała większej koncentracji i ciągłego kontrolowania odległości i kierunku. Zmuszała też do dodatkowej analizy przy przejściu między skalami co zmniejszało monotonię marszu.

    Tak czy inaczej całonocny spacerek po lesie oraz walka ze zmęczeniem zarówno fizycznym jak i psychicznym jest fajnym doświadczeniem.

    • 1 1

  • mapa dlatego tak wyglądała (2)

    bo brakuje dobrych map tego regionu i organizatorzy kombinowali łącząc rózne skale. (odp do powyższego posta)

    • 1 1

    • To nie lepiej było zorganizować imprezę w innym rejonie? (1)

      Gdzies gdzie są porządne mapy? Osobiście nie wystartowałem, bo było mi zdecydowanie za daleko. Dopóki imprezy były w okolicach Trójmiasta, startowałem, ale wyjazd gdzieś na wygwizdowo nie wchodzi w grę więc udałem się na lokanlą imprezkę na orientację zorganizowaną przez Navigatorię.

      • 1 1

      • Tak, wiedziałem dlaczego były takie mapy :-)

        Ale mimo wszystko dzięki za info.

        Co to znaczy porządne mapy? Wg mnie to były bardzo porządne mapy. A skala 1:10tyś. w okolicy punktów to w ogóle bajka.
        Nie było kombinacji w postaci wycinanek, obracania, zgadywania i nie wiem czego jeszcze.

        Jedyne zastrzeżenie z mojej strony: organizatorzy mogli postarać się o koszulki A3 bo w A4 rzeczywiście mogło być ciężko się połapać.

        • 1 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Gry Parkowe na Orientację Zabawa z Mapą Chełm os. Witosa

20-27 zł
impreza na orientację

Bachata Womanity z Evelą Grablowską

119 zł
kurs tańca

Zajęcia Otwarte z Jogą Kundalini W Centrum Joga i Pilates

joga

Forum

Najczęściej czytane