wiadomości

stat

Kiedy korzystać z pomocy fizjoterapeuty?

Fizjoterapeuci pomagają nie tylko w radzeniu sobie z kontuzjami, ale przede wszystkim w zapobieganiu im. Coraz częściej z ich pomocy korzystają osoby, które sport uprawiają rekreacyjnie. Na zdjęciu Łukasz Szczęsny z Rehasport Clinic.
Fizjoterapeuci pomagają nie tylko w radzeniu sobie z kontuzjami, ale przede wszystkim w zapobieganiu im. Coraz częściej z ich pomocy korzystają osoby, które sport uprawiają rekreacyjnie. Na zdjęciu Łukasz Szczęsny z Rehasport Clinic. mat. prasowe

Nieuchronnie zbliża się czas noworocznych postanowień, które często są początkiem przygody dla wielu sportowców amatorów. Przestawienie się na aktywny tryb życia to nie tylko zrzucanie kilogramów i poprawianie wyników, ale także walka z kontuzjami. Coraz częściej w tej ostatniej pomagają fizjoterapeuci, którzy przyjmują nie tylko profesjonalnych sportowców. - Amatorzy coraz częściej korzystają z naszej pomocy. Niestety, większość z nich decyduje się na to dopiero, gdy ból uniemożliwia im treningi - mówi Piotr Pietrowski, który współpracuje m.in. z piłkarzami rezerw Lechii Gdańsk.



Czy korzystałeś(łaś) kiedyś z pomocy fizjoterapeuty?

tak i bardzo mi to pomogło w leczeniu i unikaniu kontuzji 42%
tak, ale wyłącznie, aby dojść do sprawności po chorobie lub wypadku 30%
nie, ale rozważam taką możliwość ze względu na aktywność fizyczną 14%
nie, znam swój organizm, a w przypadku kontuzji pójdę do lekarza 14%
zakończona Łącznie głosów: 139
Osobom, które nie uprawiają profesjonalnie sportu, fizjoterapeuci przez lata kojarzyli się głównie z pomaganiem w odzyskiwaniu sprawności pacjentom po wypadkach lub ciężkich chorobach. Obecnie coraz więcej osób korzysta z ich pomocy w przypadku mniej lub bardziej poważnych problemów zdrowotnych wynikających z podjęcia aktywności fizycznej.

Sportowców amatorów przybywa nieustannie, o czym świadczy coraz większa liczba biegaczy, rowerzystów, triathlonistów czy osób uprawiających fitness lub crossfit.

- Coraz więcej osób decyduje się na aktywny tryb życia i rzeczywiście znajduje to odzwierciedlenie w tym, że z naszych usług korzystają już nie tylko profesjonalni sportowcy. Naszym zadaniem nie jest nazywanie choroby pacjenta, a pomoc w rozwiązaniu jego problemów bólowych i leczenie układu ruchowego. W skrócie: szukamy nieprawidłowych napięć mięśni i relacji między nimi, a potem pomagamy przywrócić je na właściwe tory - wyjaśnia Łukasz Szczęsny z Rehasport Clinic.

Spośród amatorów aktywności fizycznej najczęściej fizjoterapeutów odwiedzają mężczyźni i kobiety w wieku 30-40 lat. To zazwyczaj osoby, które załapały bakcyla na regularne treningi po latach biernego trybu życia.

- Intensywne życie zawodowe w wielu przypadkach sprawia, że na kilka lat zapominamy o sporcie i wracamy do niego, gdy z ciałem jest na tyle źle, że chcemy coś zmienić. Rozpoczynamy więc treningi. Kondycja rośnie, wydolność idzie w górę, ale utrwalone przez lata złe nawyki dają o sobie znać, nie wspominając o tym, że amatorzy często nie dają sobie czasu na stopniowe zwiększanie obciążeń treningowych - dodaje Szczęsny.

Zazwyczaj klienci zwracają się do fizjoterapeutów po pomoc, gdy rozczarowują ich diagnozy postawione przez lekarzy, a podejmowane leczenie nie przynosi oczekiwanych efektów lub wyłącza ich z treningów na zbyt długi czas. Inni w ogóle unikają lekarzy i radzą sobie samodzielnie. Na przykład stosując środki przeciwbólowe do czasu, gdy kompletnie nie są w stanie trenować.

- Najczęściej przychodzą do nas z urazami stawu kolanowego, bólem odcinka lędźwiowego czy obręczy barkowej. Z jednej strony rośnie świadomość, że fizjoterapeuta może pomóc w takim przypadku, bo likwiduje przyczyny, a nie tylko objawy dolegliwości. Niestety, zdecydowana większość pacjentów trafia do nas z "przechodzonymi" urazami. Trenują regularnie i dziwią się, czemu ich boli. Przyczyn jest wiele - od złej techniki przez skupianie się na wyłącznie jednym rodzaju aktywności, aż po tak wydawałoby się banalne sprawy jak wady postawy. Te ostatnie wielu z nas pogłębia, na przykład mając źle ustawiony monitor na stanowisku pracy - wyjaśnia Piotr Pietrowski, który na co dzień zajmuje się piłkarzami rezerw Lechii Gdańsk, ale przyjmuje też indywidualnych klientów.

Dlatego o konsultacji ze specjalistami od układu ruchowego warto pomyśleć wcześniej. Szczególnie zimą, gdy wielu z nas wchodzi na ścieżkę postanowień noworocznych i szykuje formę na lato. Poleganie wyłącznie na zasadzie "jeśli będę pamiętać o rozgrzewce i rozciąganiu, nic mi się nie stanie" może być zgubne.

- Dużo szybciej przywraca się do pełnej sprawności tkanki, które są lekko zmienione chorobowo. Ludzkie ciało często leczy się samo, my tylko pobudzamy ten proces poprzez terapię manualną. Jeśli ktoś jednak przez dwa lata bagatelizuje problem, okazuje się, że jego leczenie może trwać kolejny rok, a nie trzy tygodnie, jak w przypadku świeżego urazu. Najszybciej leczą się dolegliwości mięśniowe, dłużej więzadłowe, a największe problemy dotyczą ścięgien - mówi Szczęsny.

Sam sposób leczenia często bywa dla pacjentów zaskakujący. Wielu z nich trafia do fizjoterapeutów po raz pierwszy z myślą, że przychodzą na masaż. Tymczasem stosowane techniki często odbiegają od takich wyobrażeń.

- Do danego schorzenia dobieramy konkretne środki. Często pacjenci, który trafiają do mnie na przykład z bólem lędźwi, dziwią się, czemu uciskam na bark. Gdy jednak przystępnie wytłumaczy im się zależności w układzie ruchowym, nabierają zaufania i rozluźniają się, co jest ważne w trakcie zabiegu - mówi Pietrowski.

Koszt 30-minutowej wizyty u fizjoterapeuty oscyluje zazwyczaj od 50 do 150 zł, choć zdarzają się drożsi specjaliści. Podczas takich zabiegów można jednak liczyć nie tylko na doraźną pomoc, ale i cenne wskazówki, które pomogą nam uniknąć niepotrzebnych przykrości i skupić się na budowaniu formy.

- Na wizyty można umawiać się nawet codziennie, ale sensem naszej pracy jest profilaktyka. Dajemy pacjentom wskazówki, w jaki sposób przygotować mięśnie do wysiłku. Jednocześnie staramy się uświadamiać ich o znaczeniu tak prozaicznych rzeczy, jak chociażby zmienianie co jakiś czas barku, na którym nosi się torbę, aby nie obciążać tylko jednej strony. Moim pacjentom zadaję sporo prac domowych, bo to oni sami mają największy wpływ na to, jak poukładają sobie organizm - kończy Pietrowski.

Opinie (33) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.