wiadomości

stat

Unihokej w świąteczny poniedziałek. Wilki Morskie zapraszają

Najnowszy artukuł na ten temat

Drużyna w pracy i na boisku. Firmy na sportowo

Każdy może spróbować sił w unihokeju, niezależnie od prezentowanego poziomu. Wilki Morskie Gdańsk zapraszają do wspólnego grania.
Każdy może spróbować sił w unihokeju, niezależnie od prezentowanego poziomu. Wilki Morskie Gdańsk zapraszają do wspólnego grania. fot. facebook

Jeśli masz strój sportowy i dobre nastawienie to w Święto Narodowe możesz spróbować sił bądź przypomnieć sobie jak grać w unihokeja. Wilki Morskie Gdańsk zapraszają wszystkich chętnych 11 listopada o godzinie 14 do hali CKZiU nr 2 przy ul. Smoleńskiej w Gdańsku. Udział w treningu to koszt 15 zł.





W Trójmieście mamy dwie profesjonalne drużyny unihokeja, które występują w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Żeński Interplastic Olimpia Osowa Gdańsk to 9-krotny mistrz Polski, który przez ostatnie cztery sezony z rzędu zdobywał złoty medal. Od tego sezonu w ekstralidze startuje także męski zespół Olimpia Osowa.

Jednak nie brakuje również pasjonatów tej dyscypliny, którzy grę traktują jako hobby. Takie osoby skupia właśnie klub Wilki Morskie Gdańsk. Jego członkowie i sympatycy najczęściej wynajmują halę przy CKZiU nr 2 przy ul. Smoleńskiej w Gdańsku i tam rozgrywają mecze i organizują wspólne treningi. Zajęcia odbywają się raz w tygodniu, przez problemy z dostępnością hali, nie został ustalony jeden, sztywny termin. Pasjonaci "skrzykują" się na facebooku, gdzie podawane są daty kolejnych zajęć.

- Niedługo będzie już 6 lat, od kiedy jestem związany z unihokejem. Wszystko zaczęło się od zbyt późnego zainteresowania hokejem na lodzie. Zacząłem grać w Szkole Morskiej. Z tamtej ekipy zostały cztery osoby, które nadal przychodzą grać razem z nami - mówi Krzysztof Sieniawski, organizator przedsięwzięcia.

Unihokeistki Interplastic Olimpia Osowa po raz dziewiąty mistrzem Polski



W spotkaniach uczestniczą osoby w różnym wieku i o różnym stopniu umiejętności. Wszystkich łączy wspólna pasja do unihokeja. Zwykle na treningu spotkamy nieco ponad 10 osób, w tym również kobiety. W zależności od liczby, osoby dzielone są na dwie lub trzy drużyny i rozgrywają ze sobą mecze.

- Nie patrzymy na wiek ani na płeć. Czasem na treningi zabieram młodszego brata, który chodzi do liceum. Dzielimy się pasją i nie patrzymy na umiejętności. Je zawsze można podszlifować - podkreśla Łukasz Plata, jeden z współorganizatorów.
Najbliższa okazja do wspólnej gry w unihokeja nadarzy się już w najbliższy poniedziałek, w Święto Narodowe. 11 listopada w CKZiU nr 2 przy ulicy Smoleńskiej zajęcia zaczną się o godz. 14 i potrwają dwie godziny.

- Zapraszamy wszystkich na próbne granie. Wolny kij zawsze się znajdzie. Jedyne czego trzeba to strój sportowy i dobre nastawienie - zapewnia Plata.
Liczba grających rośnie, mimo że czasami zdarzają się problemy. Unihokej jest najbardziej popularny w szkołach, ale to właśnie niektóre dyrekcje takich placówek niechętnie wynajmują hale na dodatkowe zajęcia.

- Przez te lata było dużo trudności, ale znacznie więcej zabawy. Wiele szkół dziwnie patrzy na to, że ma przyjść 10 chłopaków i biegać z kijami po sali. Na szczęście są też plusy, bo sukcesywnie dołączają do nas nowe osoby - dodaje Sieniawski.
Przypomnijmy, że unihokej to drużynowy sport, który rozgrywany jest w hali sportowej. Mecz trwa 60 minut i dzieli się na trzy dwudziestominutowe tercje. W Polsce pojawił się w 1991, a pierwsze pokazy zorganizowano m.in. w Gdyni. Natomiast w Gdańsku założony został pierwszy klub unihokeja w naszym kraju - Gdański Klub Sportowy Uno.

Gra polega na umieszczeniu ażurowej piłeczki w bramce rywala za pomocą poliwęglanowego kija. Zabronione jest zagrywanie piłeczki ręką, ramieniem, głową oraz kopnięcie jej do bramki. Dopuszczalne jest tylko przyjęcie nogą do własnego kija lub podanie do partnera z drużyny.

Jednocześnie z drużyny na boisku przebywa pięciu zawodników plus bramkarz, który nie posługuje się kijem. Golkiper wyposażony jest w specjalny strój, który chroni nogi oraz tułów, a także kask ochraniający głowę. Może on także złapać piłeczkę, ale tylko w polu bramkowym.

Opinie (5)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl